Dla kogo jest książka World of WarCraft: Illidan? - hongi - 10 maja 2017

Dla kogo jest książka World of WarCraft: Illidan?

W dniu 30 sierpnia 2016 r. ukazał się kolejny dodatek do gry World of WarCraft. Jak zatem firma Blizzard mogła przygotować swoich wiernych fanów na to wydarzenie? Oczywiście wypuszczając kolejną niezwykłą książkę, opowiadającą o losach upadłego elfa, niejakiego Illidana Stormrage'a — Zdrajcy. Zapraszam na Biblioteczkę Gracza #26, gdzie opowiem kilka słów o tym, czy właśnie książka World of WarCraft: Illidan, przekonała mnie, by zacząć obcować z wielkim światem WOW`a. Rzecz jasna tym książkowym.

Zacznę od kwestii wydania. Widać było, że wydawnictwo Insignis Media wykorzystało głośną premierę filmu WarCraft: Początek (premiera miała miejsce w dniu 10 czerwca 2016 r.). Wypuściło ono w ciągu zaledwie jednego miesiąca aż trzy książki! Dwie z nich są bezpośrednio połączone z filmem (WarCraft: Durotan oraz WarCraft: Początek) i obecną tutaj opowieść bazującą bezpośrednio na wydarzeniach z gier. Czy czytający gracz powinien mieć to za złe wydawnictwu? Oczywiście, że nie. Byle tak dalej. Jednym z minusów jest to, że w portfelu mogło zabraknąć kasy. Nawet dla wiernego fana. Ale czego się nie robi się dla dobrych historii. Tak więc, książka jest gruba, dużo grubsza od wcześniej wspominanych dwóch pozycji. Posiada aż 416 stron i ma rewelacyjną okładkę przedstawiającą Illidana. Białe tło z filetowo-zielonym demonicznym elfem wyróżnia się na tle pozostałych pozycji wydawnictwa. Nie radziłbym czytać jej w autobusie, gdyż można spotkać się z nieprzychylnymi spojrzeniami starszym pań i reszty czytelników, którzy uważają fantastykę i fantasy za coś niszowego.

William King jest szkockim pisarzem, który głównie znany jest z książek związanych z grą Warhammer oraz Warhammer 40,000. Odpowiedzialny jest za powstanie siedmiu tytułów o przygodach Gotreka i Felixa oraz czterech o losach Kosmicznych Wilków. Osobiście nie miałem okazji spotkać się z jego twórczością, tak więc, nie jestem w stanie nic więcej o autorze powiedzieć, ani tym bardziej o tym, jak Illidan rysuje na tle innych książek z uniwersum WarCrafta. Kto wie, może kiedyś skuszę się i sięgnę po sagę Warhammera, bo styl pisania Kinga podszedł mi. Na razie jednak mam co czytać, a wydawnictwa nie próżnują i ciągle podsyłają mi nowe tytuły. Może gdzieś za 10 lat, jak jeszcze będę pisał swoje wypociny, to Warhammer otrzyma swoje pięć minut.

Przejdźmy do fabuły książki. Jak sam tytuł nam tutaj sugeruje, będzie to opowieść o Illidanie. Na nasze szczęście nie tylko. Mroczny elf pozostaje głównym bohaterem tej książki i ciągle jest w centrum uwagi, ale autor pokazuje nam także losy niejakiej Maiev Shadowsong. Jest oną elfką, która uwięziła Illidana i była jego strażniczką przez 10 000 lat (ach ta długowieczność WarCrafta). Po ucieczce Illidana Maieva wyrusza za uciekinierem i dociera do zniszczonej krainy o nazwie Rubież. Tam postanawia znaleźć sprzymierzeńców, którzy pomogą jej w pojmaniu uciekiniera lub jego zabiciu. Sam Illidan nie próżnuje, obala wielkiego demona dowódcę Legionów Piekieł i zajmuje jego twierdzę. W ten sposób zaczyna gromadzić coraz to potężniejsze siły, by wyruszyć naprzeciw Legionowi. Tworzy przy tym nowych łowców demonów, zmieniając ich na swój obraz. Jednym z nich jest Vander, który szuka zemsty na demonach za zabicie jego rodziny. Punkt widzenia Vandera pokazuje motywy Illidana i wyznaczone przez niego cele. Może nie wszystko w tym mrocznym elfie jest takie proste i czarno-białe, jak to widzą inne elfy na pierwszy rzut oka. 

W książce możemy znaleźć masę innych postaci, które tak naprawdę nic nam nie mówią, jeśli nie jesteśmy na co dzień z grą World of WarCraft. Do tego dochodzi dziwny podział rozdziałów. Każdy z nich odlicza wstecz, pokazując nam wydarzenia przed Upadkiem. Czyim? No, przecież wam nie zdradzę, choć łatwo się domyślić lub dowiecie się z książki. Chyba że jesteście zapalonymi graczami WOW`a, to zapewne już od dawna wiecie, o co chodzi. Cała historia opisana w książce składa się z wycinków wydarzeń z całej serii. Mamy trochę wydarzeń z WarCrafta 3, ale główne wydarzenia bardziej opisują nam akcję gry World of WarCraft, a dokładniej z drugiego dodatku Burned Cruseder. Miło jest popatrzeć na wydarzenia z gry opisane w przystępny sposób i zobaczyć koniec konfliktu Illidana oraz Maiev Shadowsong.

Podsumowując, w grze Illidan jest postacią negatywną, natomiast z książki widać go trochę pod innym kątem. Nie zmienia to faktu, że mroczny elf gra główne skrzypce w całej sadze WOW`a i jeszcze nie raz o nim usłyszymy. Książka dedykowana jest jednak wiernym graczom gry i nie polecam zaczynania czytania książek z uniwersum WarCrafta właśnie od tego tytułu. Jest dużo lepszych pozycji, które zostały wydane wcześniej i w bardziej przystępny sposób wprowadzają nas w wielki i rozległy świat fantasy, stworzony przez firmę Blizzard. Nawet dużo lepiej jest zacząć czytanie od wcześniej wymienionych książek jak WarCraft: Durotan czy WarCraft: Początek. Choć to adaptacje filmowe, to jednak w prosty sposób nas wprowadzają w rozległe uniwersum WOW`a . Później można sobie zerknąć do Illidana i uporządkować różnice co do fabuły. Tak więc, jest to książka dla weteranów WarCrafta, a nie dla początkujących graczy, czy czytelników, takich jak ja. Ale czego w moim przypadku nie robi się dla Biblioteczki Gracza?


hongi
10 maja 2017 - 19:44

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz