Antares kontra demo Duke Nukem Forever - Jak prezentuje się Książę po 12 latach? - Antares - 5 czerwca 2011

Antares kontra demo Duke Nukem Forever - Jak prezentuje się Książę po 12 latach?

Za pięć dni, według wierzeń i podań ludowych powinien nastąpić koniec świata – oto swoją premierę będzie miała gra, która nie ma prawa istnieć. „Duke Nukem Forever”, bo o tym tytule mowa, tworzony był przez blisko 12 (słownie: dwanaście) lat. Po takim czasie, oczekiwania fanów są zapewne dość duże. Studio Gearbox Software, posiadające obecnie prawa do marki, zgotowało miłą niespodziankę nabywcom gry „Borderlands” w edycji Game Of The Year, umieszczając w pudełkach kod pozwalający pobrać wersję demonstracyjną długo oczekiwanych przygód Księcia, zanim oficjalnie trafi ona do sieci. Kod wpisałem, na swoim PS3 pobrałem 1,5 danych, demo ukończyłem. Moje wrażenia i werdykt możecie poznać w rozwinięciu wpisu.

Czy Książę zarządził?

Na początku należy zaznaczyć, że wersja demonstracyjna, którą przyszło mi pobrać dzięki uprzejmości Gearbox Software zawiera dokładnie dwa wyrwane z kontekstu poziomy, które przewijały się najczęściej we wszelkich zwiastunach gry, również tych prezentowanych dwa lata temu. Rozgrywka zaczyna się nietypowo- musimy pomóc naszemu herosowi załatwić potrzeby w toalecie, przed oczekującą go ostateczną walką z przywdówcą najeźdźców z kosmosu, która była jednocześnie zakończeniem „Duke Nukem 3D”. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to niezbyt wysoka rozdzielczość oraz otoczenie świecące się niczym... Mniejsza z tym– pomyślałem – i udałem się na zabawną odprawę przed starciem, podczas której można pobawić się flamastrami przy tablicy, a zebrani wokół niej policjanci żywo komentują naszą twórczość. Gdy próby dorównania talentowi, któremuś z wielkich malarzy się nam znudzą, pośród bieganiny i wybuchów wybiegamy jedyną słuszną drogą wyjścia z obiektu, po drodze zabierając najpotężniejszą broń z „DN3D”, czyli Devastator. Następnie wsiadamy do windy, która zabiera nas na skąpaną w deszczu murawę boiska futbolowego.

Walka z bossem jest bardziej artystyczną wariacją na temat zakończenia „Duke Nukem 3D”, niż prawdziwym wyzwaniem. Potwór porusza się powoli i łatwo jest unikać wystrzeliwanych przez niego rakiet, nam zaś amunicja nigdy się nie kończy, gdyż w razie potrzeby zrzucają ją nam policjanci z powietrza. Otoczenie nadal bardzo się świeci, ale w połączeniu ze spływającymi kroplami wody po ekranie daje to dość wiarygodny efekt przebywania na deszczu w nocy. Ogólnie sekwencja walki z molochem mi się podobała, a kończy się własnoręcznie wykopaniem jego wielkiego i jedynego oka z boiska. Było krótko, ale nieźle – pomyślałem, gdy w oczekiwaniu patrzyłem na ekran ładowania kolejnego poziomu.

„What the fuck”- wykrzykuje Duke próbując odpalić olbrzymiego Monster Trucka, który przyjdzie mi prowadzić w drugim etapie dema. „What the fuck”- wykrzykuje Antares przecierając oczy i nie wierząc, że pustynne otoczenie drugiego poziomu jest tak brzydkie. Wszędzie pusto, nieliczna roślinność wygląda jakby była zbudowana z klocków Lego, a bitmapy, którymi powleczona jest ziemia przywodzą na myśl sytuację, w której ktoś zrobił sobie ucztę z tekstur gry, po czym zmieszał za dużo różnych gatunków alkoholu i zapaskudził całą okolicę. By nie katować się patrzeniem na „detale” otoczenia, przycisnąłem gaz do dechy i wprawiłem pojazd w ruch. Jechało się całkiem przyjemnie; twórcy zadbali o przyzwoity model jazdy a jedyne, co mnie denerwowało, to poczucie dziwnego przeskalowania obiektów otoczenia – trochę tak, jakbym popychał zabawkowy samochodzik w piaskownicy i roztrącał plastikowe figurki kosmitów. W końcu paliwo się kończy i Książę nie ma innego wyjścia, niż wyskoczyć na spaloną słońcem ziemię i poszukać kanistra.

Dalej jest równie nieciekawie, jak podczas jazdy Monster Truckiem. Nie wiem, czy twórcy z Gearbox Software chcieli oddać jałowość pustyni, lecz muszę przyznać, że im się to udało – jest pusto. Mijamy kamienie, jakieś prymitywne konstrukcje z desek i tory oraz wagoniki sugerujące, że zbliżamy się do kopalni. Nadal mam silne skojarzenia ze swoim dzieciństwem i latami świetności „Duke Nukem 3D”, gdyż otoczenie swoim poziomem detali przypomina model kopalni złota, z serii „Lego Western”. Jednym słowem - bieda. Przeciwnicy wyglądają jak klony, choć dzierżą w rękach różne bronie. Są to znani z poprzedniej części gry świnio-ludzie, tym razem pozbawieni policyjnych mundurów. Twórcy porozrzucali po mapie pokaźny zestaw broni, żebyśmy mogli w demie wypróbować jak działa shotgun, Rail Gun, rakietnica (zwana również RPG) czy Shrink-Gun zmniejszający przeciwników, których następnie możemy wesoło rozdeptywać. Teoretycznie jest fajnie i klimatycznie, a w praktyce podczas rozgrywki nie czułem tego „czegoś”, co motywowałoby mnie do parcia do przodu. Zastanawiałem się również, czemu w grze z założenia utrzymanej w staroszkolnym klimacie, zastosowano ograniczenie rodem z „Call of Duty” umożliwiające noszenie tylko dwóch sztuk broni na raz.

Wersja demonstracyjna „Duke Nukem Forever” na dłuższą metę mnie niestety znudziła, niż bawiła. Na plus muszę zaliczyć tradycyjne podejście do tematu – bez wspomagania celowania, dziesiątek skryptów, wybuchów i okrzyków oraz rozgrywki, która przechodzi się sama. Prymitywne zagadki logiczno-fizyczne, polegające na przepychaniu wagonika w kopalni też wyszły nieźle. Nie jestem jednak przekonany, czy na 15 godzin zapowiedzianej kampanii tego typu atrakcje wystarczą nawet, jeśli będą okraszone charakterystycznym poczuciem humoru Duke’a. Mam nadzieję, że finalna wersja gry będzie prezentować się dużo lepiej niż demo, które kojarzyło mi się raczej z niskobudżetową produkcją zrobioną przez amatorów, niż tytułem pochodzącym od twórców świetnego „Borderlands”. Co więcej, do „Duke Nukem Forever” podchodzę z założenia z dużą dawką pozytywnego myślenia – wiem, że wielu graczy będzie na ten tytuł narzekać tylko i wyłącznie, dlatego że tworzony był 12 lat. Jednak nawet przy moim nastawieniu, wersja demonstracyjna ostatecznie mnie znużyła i kończąc ją cieszyłem się, że mam już ją za sobą. Poniżej możecie zobaczyć zmontowany przez któregoś z fanów filmik pochodzący z wersji PC – gdy go obejrzałem utwierdziłem się w przekonaniu, że niektórzy twórcy olewają wersje konsolowe gier i nie dbają o detale. Ergo, na pecetach nieszczęsny poziom na pustyni, pod kątem wizualnym prezentuje się znacznie lepiej.

Antares
5 czerwca 2011 - 14:45

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.06.2011 16:19
👍
odpowiedz
acowasto
22
Centurion

Jeszcze jedno nawiązanie. Tym razem kamasutra i jej najabrdziej znana pozycja vs. maksymalna liczba pocisków podczas walki z bossem.

05.06.2011 16:28
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
71
Silence of the LAMs

A co jeśli nie oczekiwałem cudów a i tak się zawiodłem? Też powinienem się zawrzeć jak inne polaczki - narzekacze?

05.06.2011 16:32
AntaresHellscream
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@DM - należę do osób, które swoją przygodę z FPSsami zaczynały od "Wolfenstein 3D" i pamiętam każdą liczącą się premierę, z "Duke Nukem 3D" włącznie. Niemniej jednak to, co Gearbox zaprezentował na drugim poziomie wersji demonstracyjnej swego tytułu zakrawa na amatorszczyznę. Pociesza mnie fakt, że owe demo ma ponad 9 miesięcy (wtedy zostało zaprezentowane do zagrania po raz pierwszy) i w finalnej wersji sporo mogło się zmienić. Niemniej niejako z obowiązku, by być szczerym wobec siebie i fanów po latach oczekiwań, chciałem opisać swoje subiektywne odczucia. Nie można przesadzać - z jednej strony spodziewam się fali recenzji pisanych przez fanów "CoD", którzy będą mieszać grę z błotem. Z drugiej jednak, nie uważam by klepanie twórców z Gearbox po plecach "trudno, grafika słaba, poziomy się robią monotonne, ale nie przejmujcie się - ważne że gra wreszcie wyszła" to kiepski pomysł. Co innego, gdyby tytuł na wstępie nie porażałby też wysokością ceny. Wtedy skusiłbym się z samego sentymentu. Z resztą my możemy sobie dyskutować ale niestety i tak o sukcesie kasowym tej produkcji zadecydują klienci. A rynek jest zdominowany przez wysokobudżetowe masówki, czy tego chcemy, czy nie.

05.06.2011 16:34
ireniqs
odpowiedz
ireniqs
13
Chorąży

Ja DNF traktuję jako ciekawostkę. Cieszę się że gra w końcu wyszła itp. itd. Moje oczekiwania wobec Duke'a są ZEROWE. Gry na pewno nie kupię, dema nie sprawdzam. Czekam w tym miesiącu na Dungeon Siedge 3. Tyle w temacie. :P

05.06.2011 16:37
Coy2K
odpowiedz
Coy2K
109
Veteran

nędza, no ale to było do przewidzenia. Chłopaki zamiast zająć się rzeczami istotnymi, woleli tracić czas na takie pierdoły jak rzucanie kupą czy bezustanne aktualizacje/wymiany silnika graficznego.

Jeśli ktoś narzeka na brak gier z "klimatem" pokroju starego Duke'a to po prostu gada głupoty. Od tamtych czasów fps'y poszły w innym kierunku. Tego typu rozgrywka już nie daje takiej frajdy jak w latach 90-tych.

Ja bym tę grę widział na zasadzie HL: Source. Nic czym można oko nacieszyć, ot odkurzony lekko Duke. Z pewnością nie wart tylu lat developingu ani wydawania nań kasy jak za pełniaka.

05.06.2011 16:52
DM
odpowiedz
DM
156
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

gydby zebrać do kupu czas rzeczywistego developingu a nie prawnych i prywatnych kłótni, przetasowań - to wyszłoby raczej o wiele mniej niż 12 lat
gearbox też nie tworzył wszystkiego od podstaw, poskładał tylko do kupy i dokończył i wydaje teraz, nie ma co na niego zwalać

należe do osób, którym duke 3d w ogóle się nie podobał i nie rozumiałem tej podniety nim, wciąż natomiast widzę potencjał dooma, bo akurat przechodzę dooma2 na xboxarcade i cały czas mam frajde z rozgrywki, grafiki, muzy, klimatu
więc DNF nie będzie mi się podobał tak samo jak duke3d, ale doceniam fakt, że w końcu go dokończono i wydano, dla fanów i tych co śledzili od lat każdy zwiastun to miły gest i oni na pewno nie będą żałować kupna - a innych nikt do kupna ani grania nie zmusza przecież
tą gre należy oceniać pod kątem gier z przed 12 lat właśnie, a nie dzisiejszych i przed każdą oceną należy zadać sobie pytanie - czy w 1998r też tak bym psioczył na tą grę...?

05.06.2011 16:57
Coy2K
odpowiedz
Coy2K
109
Veteran

nie gadaj bzdur.
Takie gdybanie to sobie w buty można wsadzić...co w '98 ? Gdyby wyszła w '98 to z pewnością by tak nie wyglądała (nie mówię tu o grafice) i wiele rozwiązań nie zostałoby w niej zaimplementowanych. Takie "co by było gdyby" nie ma tu wiekszego sensu. Nie ma też co wyliczać rzeczywistego czasu produkcji, bo liczy się to kiedy gra się ukazuje, a nie czy była w między czasie zawieszona

05.06.2011 17:02
DM
odpowiedz
DM
156
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

być może, przy kazdym innym tytule, ale DNF urósł do takiej legendy, kiedy to mówiono, że gry nigdy nie było właściwie, tylko jakieś spreparowane filmy
więc silą duka jest to, że w ogóle wychodzi - nie ważne jak wygląda i co oferuje - historia zanotuje jedynie to, że w końcu się ukazał - i nawet gdyby był niesamowity w każdym aspekcie - to i tak byłby sławny tylko z powodu długości produkcji i faktu, że jednak istniał i się pojawił - a nie z jakości...

05.06.2011 17:05
ireniqs
odpowiedz
ireniqs
13
Chorąży

Coy2K ma rację. DNF trzeba ocenić "tu i teraz", czyli wziąć pod uwagę co w grze jest dobre a co nie i podać werdykt. Najlepsze recenzje Duke'a to będą właśnie takie bez patrzenia w przeszłość, bez porównywania z innymi produktami, bez zbędnego gdybania. Gra wychodzi w 2011 roku więc po jakiego diabła wracać do '98? Jak ktoś będzie wyrażał swoje opinie na temat tej gry pod tym kątem to nawet nie będę ich czytał... Gra mało mnie w gruncie rzeczy interesuje, o czym napisałem wcześniej ale jestem właśnie ciekaw opinii i reakcji mediów. :P

05.06.2011 17:18
Amo
odpowiedz
Amo
101
Pro-vocator

nie no ale ta gra tak poza tym co zostało juz powiedziane na pc prezentuje sie o niebo lepiej, czasem roznice w grach miedzy pc a konsolami sa prawie niezauwazalne, tutaj masarkycznie wręcz ...

05.06.2011 19:40
Hilos
odpowiedz
Hilos
86
Pretorianin
Wideo

Jeżeli cała gra będzie tak wyglądać jak to demo, to będzie największa klapa w historii. Jeżeli chodzi o etap pustynny, to nawet na PC wygląda graficznie według mnie gorzej niż z Killzone 2 - http://www.youtube.com/watch?v=4-hAxv-psoo&feature=related .

Miejmy nadzieję, że to po prostu wczesny kod sprzed dwóch lat i finalna wersja wygląda dużo lepiej.

05.06.2011 22:04
leem230698
odpowiedz
leem230698
99
Maxthony Maxtano

Hilos - co miałeś na myśli porównując te gry?

05.06.2011 22:24
AntaresHellscream
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

Pewnie to, że gry na konsolach wyświetlają niższą rozdzielczość niż PC, brakuje AA, samo "Killzone 2" ma kilka lat na karku, a "Duke Nukem Forever" na pustynnej planszy w demie wygląda gorzej na blaszaku, niż wspomniane "K2" na PS3. Przynajmniej ja ten komentarz w taki sposób interpretuję :)

05.06.2011 22:40
ProTyp
😁
odpowiedz
ProTyp
113
random

nawet na PC wygląda graficznie według mnie gorzej niż z Killzone 2

05.06.2011 23:23
shooter190
odpowiedz
shooter190
45
Pretorianin

Zobaczymy co będzie z Duke Nukem Forever przy Bulletstormie było tak:
recenzje bardzo dobre - wyniki finansowe poniżej oczekiwań

nie zdziwię się jak będzie tak że recenzję będą krytyczne a gra zarobi sporo kasy i sprzeda się bardzo dobrze

06.06.2011 08:31
odpowiedz
zanonimizowany425280
118
Legend

Dzięki za przypomnienie o kodzie bo zapomniałem o nim.

09.06.2011 20:41
👍
odpowiedz
zanonimizowany777435
34
Senator

Ehh..... Najnowszy Duke już niebawem , już od premiery dzielą nas praktycznie godziny....
i teraz człowiek uświadamia sobie , że to już jest, niedługo to wydarzenie będzie miało miejsce - ujrzymy wreszcie Księcia - po tylu latach.
Nikt w to nie wierzył , każdy już godził się z faktem , iż gra nigdy nie zobaczy światła dziennego i Duke Nukem będzie Forever ale tylko w naszej pamięci.

Czy gra będzie dobra - śmiem wątpić ;) , ale Djuk nadal pozostanie ikoną kultury gamingowej i każdy gracz , który nawet i może w dzieło Gearbox nie zagra , i tak grę zakupi z samego sentymentu do serii.

Ja choć należę do młodego pokolenia , to mimo wszystko Duke Nukem 3D kojarzę i to nawet dobrze z moich radosnych dziecięcych lat. Jeszcze do teraz pamiętam jak to w 2 czy też 3 klasie podstawówki "na zmianę" z kolegami rąbaliśmy zmutowane świnie pod bacznym okiem nauczycieli. Nie przesłyszeliście się :) - kiedy jeszcze swojego własnego PCta nie posiadałem codzień po lekcjach zostawałem w szkole na tzw. sesjach komputerowych , gdzie każdy mógł doświadczyć niezwykłego przeżycia ;] Pamiętam jak to wszyscy pchali się do sali z blaszakami , aby każdy mógł nacieszyć się tymi 15 minutami spędzonymi z grą. Hehe - a najlepsze jest to , iż całe przedsięwzięcie odbywało się zawsze pod opieką belfra , który obserwował , w co my też tam wyprawiamy.... Na szczęście nigdy się o contencie gry nie dowiedział ;)

Duke jest źródłem wspomnień , i niezależnie od tego , co się z marką stanie, i tak każdy gracz w jakiś tam sposób będzie go kojarzyć :)

09.06.2011 20:59
BossManPL
odpowiedz
BossManPL
71
Generał

Ehhh... już enta opinia na temat DNF i jedyny wniosek jaki mi się nasuwa to taki, że z oldshoolu została tylko grafika :(

10.06.2011 02:26
ttwizard
odpowiedz
ttwizard
152
AzoriuS

Samemu trzeba ocenić Duke'a bo czytając was nie wiadomo czego się spodziewać. Nowe fpsy oprócz grafiki nie prezentują dobrego gameplayu. Taki Bioshock artystycznie i graficznie jest świetny, lecz sama walka jest tragiczna. Ja mam tylko jedno zastrzeżenie... Duke posiada za dużo rozwiązań z nowych fpsów. Tylko dwie bronie i chyba brak apteczek daje mi wrażenie, że to nie jest Książe, lecz kaskader....

Opinie będą podzielone. Młodsi zjadą gierę od kiczu. Z kolei Ci co mają miłe wspomnienia z Duke będą się w miare dobrze bawić. Wiadomo, że nie będzie tego samego zachwytu co kiedyś, ale jakaś łezka w oku poleci ;) I przestańcie narzekać na grafike. To przez was tworzone są gry-benchmarki zamiast gameplayu.

10.06.2011 02:38
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Orlando --> Haha dobre, selfowned :P Poczytaj swoj link najpierw :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze