Mario i Sonic idą po rekord? - Brucevsky - 10 września 2011

Mario i Sonic idą po rekord?

Do tej pory trudno było traktować olimpijskie występy Mario i Sonica na poważnie. Każdy wiedział, że to marketingowy hit, który w prosty sposób stara się wykorzystać możliwości kontrolerów ruchowych do zachwycenia młodszych graczy i ich rodziców. Patrząc jednak na zbliżająca się produkcje o Igrzyskach Olimpijskich w Londynie na 3DS-a można zmienić zdanie.

Teoretycznie to znowu będzie zbiór mini-gier ze znanymi bohaterami, którzy będą rywalizowali w różnych konkurencjach. Ale twórcy nie zamierzają pójść po linii najmniejszego oporu. Chcą naprawdę dać graczom dobry produkt i do tego jeden z pierwszych, które tak mocno zmuszają przenośną maszynkę Nintendo do wykorzystywania wszystkich swoich atutów.

Dotykowy ekranik, efekt 3D, żyroskopy, czy mikrofon mają być w użyciu podczas sportowych zmagań Sonica i spółki. Autorzy zamierzają tradycyjne ujęcie konkurencji, w którym do tej pory głównie bardzo szybko uderzaliśmy w klawisze, zastąpić nieco bardziej innowacyjnymi rozwiązaniami. Poruszanie konsolką, aby utrzymać balans? Dmuchanie w mikrofonik, aby zaczerpnąć powietrza w grze? Do tego część zadań ma być wzbogacona o elementy logiczne. W jaki sposób? Aby np. wykonać odpowiednie ćwiczenia gimnastyczne będziemy musieli rozwiązywać proste labirynty na drugim ekraniku konsoli.

Może Mario and Sonic at the London 2012 Olympic Games nie zrewolucjonizuje gatunku i nie urwie głowy oprawą audiowizualną. Warto jednak z uznaniem spojrzeć w stronę twórców, którzy równie dobrze mogliby skopiować rozwiązania stosowane w „olimpiadach” od czasów NES-a. Przecież ta marka i tak by się sprzedała. Będzie jednak kolorowo, pomysłowo i zabawnie. Spodziewalibyście się tego po tym tytule? Dla wielu młodszych użytkowników 3DS-a to może być pierwsza tak sensownie wykorzystująca atuty konsolki pozycja. A że to tylko kolejny zbiór mini-gier, który nie zaprezentuje fabuły i nie zrobi niczego wykraczającego poza ludzkie pojęcie? Od tego będą inni.

Brucevsky
10 września 2011 - 10:11