Dekada Gracza - Antares - 19 listopada 2011

Dekada Gracza

Bieżący rok nieuchronnie zbliża się ku końcowi i gdy tylko trwająca obecnie w najlepsze gorączka premier najgłośniejszych tytułów gier przeminie, zastąpi ją czas różnorakich plebiscytów i podsumowań. Tradycyjnie, wszystkie najlepsze nagrody zgarnie nowa odsłona „Call of Duty”, a część zainteresowanych­­­­ – w tym i moja skromna osoba – rozpocznie narzekanie o niedocenienie prawdziwych pereł pokroju „Dark Souls”, dzięki czemu dopełni się coroczny rytuał. Zanim jednak to nastąpi, pragnę zachęcić Was do oderwania się na chwilę od podziwiania kolejnych zwiastunów gier, i zajmujących rozważań czy lubimy grać na siedząco, czy na leżąco oraz czy w którejś z najnowszych produkcji lepiej eksterminować wrogów wirtualnym kijem, czy pałką.

W zamian proponuję zabawę, którą zapamiętałem z jednego z for internetowych. Spróbujcie sobie przypomnieć jak przebiegała ostatnia dekada dla Was, jako graczy. Których tytułów oczekiwaliście? Co było największą niespodzianką? Jak wielki zachwyt wzbudzały nowinki technologiczne? A może mieliście chwile zwątpienia i porzuciliście na pewien czas granie jako hobby? Wybierzmy się razem w sentymentalną podróż w przeszłość przy pomocy niezbyt imponującego wehikułu czasu, który cofnie nas jedynie o dziesięć lat.

2001 – Jestem sentymentalny dlatego, cofając się myślą dziesięć lat wstecz, potrafię sobie przypomnieć sporo szczegółów. Być może dlatego, że drugi rok obecnego tysiąclecia zaowocował spełnieniem młodzieńczego marzenia czyli zakupu konsoli PSX, a dokładniej jej lekko odmłodzonej, mniejszej i tańszej wersji ochrzczonej po prostu PS-One. Choć gry wideo towarzyszyły mi praktycznie od urodzenia, dzięki znajdującemu się w domu komputerowi, to właśnie w 2000 roku, wakacyjne odkrycie tytułów dostępnych wyłącznie na sprzęcie Sony ukształtowało mnie, jako gracza. Impulsem była głównie seria „Final Fantasy”, której części siódma i ósma były wprawdzie dostępne na PC, lecz nie było planów wydania „dziewiątki”. Miałem wówczas czternaście lat, więc żeby zdobyć fundusze na konsolę musiałem chomikować kieszonkowe miesiącami. Niestety, zbierana kwota rosła zbyt wolno, dlatego chciałem w jakiś sposób ją zarobić. O normalnej pracy nie było mowy, toteż z pomocą rodziców realizowałem nietypowy pomysł – wyprzedaż niepotrzebnych mi już rzeczy i zabawek z dzieciństwa organizowana w piwnicy. Rozwieszone na okolicznych osiedlach ogłoszenia zadziałały i telefon wciąż się urywał. Wyprzedaż nie tylko pozwoliła mi na zakup konsoli wraz ze specjalnym monitorkiem LCD, lecz także zaowocowała zachowaniem sporej kwoty „na później”. W lipcu po miesiącach wydzwaniania do warszawskiej Ultimy, udało mi się wreszcie kupić upragnione „Final Fantasy IX”. Wakacyjny wyjazd zaowocował jednak nową chorobą – zobaczyłem w akcji PlayStation 2. Reszta roku minęła pod znakiem gier takich jak „Chrono Cross”, „Front Mission 3”, „Chocobo Racing”, „Biohazard 3”, „Rival Schools”, „Tekken 3”, „GTA2”, „Tony Hawk: Pro Skater 2” i „Medal of Honor”. Miałem też plany na co wydam zaoszczędzone pieniądze.

2002 – Choć „szaraczek” dostarczał mi dziesiątek godzin wspaniałej rozrywki, zdawałem sobie sprawę że dni tego systemu są policzone. Rodzice nie chcieli jednak słyszeć o kupnie kolejnej konsoli. Katowałem się więc oglądaniem kolejnych screenshotów na łamach miesięcznika PSX Extreme i rozmyślałem w jaki sposób przekonać ich do swojego pomysłu. Ostatecznie zainteresowanie grami wideo zmotywowało mnie do wytężonej nauki – deklaracja gwarancji uzyskania jak najlepszych ocen i zdobycia świadectwa „z paskiem” podziałała. Przy okazji ponownie zorganizowaliśmy osiedlową wyprzedaż co miało podwójne korzyści, ponieważ w wakacje mieliśmy się przeprowadzać. Gdy posiadałem już wymaganą kwotę z przejęcia nie mogłem spać po nocach. Pamiętam kupno karty pamięci do PS2 i „Final Fantasy X” w dzień premiery, choć samą konsolę miałem kupić dopiero dzień później. Instrukcji do gry przez 24 godziny zdążyłem się chyba nauczyć na pamięć. Oglądałem również namiętnie bonusowy dysk DVD z filmami „making of” nie wierząc, że już następnego dnia w to zagram. PlayStation 2 kupiłem w dniu rozpoczęcia mistrzostw świata w piłce nożnej, które odbywały się w Korei i Japonii. Miało to dla mnie podwójne znaczenie, bowiem byłem wówczas wielkim miłośnikiem wszystkiego, co związane było z Krajem Kwitnącej Wiśni. Dalej było już tylko lepiej – przeprowadzka do nowego mieszkania zaowocowała stałym dostępem do Internetu i pożegnaniem modemu telefonicznego oraz TPSA. Mój nowy pokój obwieszony był plakatami z gier, zaś na honorowym miejscu stanął oczywiście telewizor wraz z obiema konsolami. Jesienią sprzedałem na Allegro Game Boy’a Color wraz z kolekcją gier, dzięki czemu kupiłem jego następcę, Game Boy Advance – z perspektywy czasu nie był to jednak najtrafniejszy zakup bo grałem wtedy na tej konsolce tylko w dwie gry, czyli „Golden Sun” i „Tekken Advance”. Okazją okazało się jednak zakupienie na aukcji używanego Dreamcasta wraz z kompletem akcesoriów za naprawdę śmieszną kwotę. Jeśli chodzi o gry, to z 2002 roku zapamiętałem przede wszystkim „Final Fantasy X”, „Tekken Tag Tournament”, „Devil May Cry” (dystrybuowany w Polsce przez nieistniejącą już firmę IPS Computer Group), „Tekken 4” oraz „GTA: Vice City”. Do tej listy należy również dodać kilka perełek z Dreamcasta z „Soul Caliburem”, „Shenmue” i „Densha de Go! 2 Kōsoku-hen 3000” na czele. Na PC zarządziły natomiast dwa wojenne FPSy czyli "Medal of Honor: Allied Assault" i "Return To The Castle Wolfenstein".

2003 – Kolekcja gier na PS2 powiększyła się o „Tenchu 3”, „Virtua Fighter 4” oraz „Mortal Kombat: Deadly Alliance”. Jesienią, rozpoczęciu nauki w liceum towarzyszył natomiast zakup własnego komputera, który otwierając przede mną stały dostęp do rozgrywek przez sieć spowodował, że konsole uruchamiałem rzadziej. Wtedy też rozkochałem się w „TES: Morrowind”, w którym odnalazłem ogrom świata i swobodę brakującą mi w RPG od czasów „Baldur’s Gate 2”. Mój zestaw PC nie był wprawdzie zbyt powalający pod względem mocy, lecz posiadał dużą zaletę w postaci monitora LCD – spędzałem przy nim bowiem długie godziny bawiąc się HTMLem i pisząc – a jakże – teksty o grach do nieistniejącego od dawna serwisu, którego nazwy nie potrafię sobie przypomnieć. Pamiętam jedynie, że korektą zajmował się na nim Playman, będący praktykantem w PSX Extreme.

PSX Extreme nr 68 (kwiecień 2003) i miejsce w Hyde Parku czytelnika - Spełnienie marzeń :)

2004 – Pomimo zakupienia „GTA: San Andreas” konsole zaczynały się kurzyć. Odkryłem bowiem gry MMORPG, co szerzej opisałem w tekście „Za co uwielbiamy gry MMORPG”. Więcej grzechów nie pamiętam.

2005 – W tym roku zaczął się nieco nieciekawy okres w mojej historii grania. Przerzucając swoją energię na zainteresowania muzyczne, zepchnąłem gry wideo na boczny tor. Recenzje gier zastąpiły teksty poświęcone wydawnictwom muzycznym publikowane w serwisie AlterNation.pl zaś  granie oznaczało dla mnie puszczanie setów djskich na imprezach w klimatach Dark Independent. Co więcej, zacząłem sprzedawać swoje konsole ponieważ uznałem, że komuś innemu bardziej się przydadzą. Na PC pogrywałem natomiast jedynie w „Wolfenstein: Enemy Territory”.

2006 – Dzięki założeniu bankowego konta internetowego udało mi się nawrócić, dzięki zaangażowaniu się w płatne gry MMORPG, o czym również pisałem we wspomnianym już tekście. Byłem wówczas świeżo po maturach i mając w perspektywie pierwszą wakacyjną pracę za niezłe pieniądze oraz mnóstwo wolnego czasu pochłonąłem się bez reszty w kolejne tytuły. Jesienią porządnie zmodyfikowałem również komputer – deklarowałem wprawdzie sam przed sobą, że będę na nim grał w nowe hity, lecz skończyło się na radości z ustawień „ultra” w ukochanym „World of Warcraft”. Na inne gry nie miałem najzwyczajniej w świecie wtedy czasu ;) W 2006 roku kupiłem również na Allegro telefon Nokia N-Gage, który zaspokoił moją tęsknotę za graniem w terenie. O tym sprzęcie napiszę już niedługo na łamach bloga, ponieważ bardzo miło go wspominam.

2007 – Studiując sobie w najlepsze, w marcu kupiłem PlayStation Portable, wydając na konsolę wszystko co pozostało mi ze starych wypłat oraz to, co udało mi się zachomikować.  Zachwyt oprawą audiowizualną „Tekken: Dark Resurrection” był porównywalny z tym, którego doznałem oglądając w 2001 roku po raz pierwszy w akcji „Tekken Tag Tournament”. Tu jednak zadziałał efekt „cholera, będę mógł w to zagrać wszędzie”. Późną jesienią dla celów studiów kupiłem sobie pierwszego w życiu laptopa. Od tego czasu nie pałam zbytnią miłością do komputerów stacjonarnych w myśl zasady, że zamiast fajerwerków graficznych w najnowszych tytułach wolę mobilność.

2008 – Rok ten przeminął bez większych zmian. Nadrabiałem kolosalne zaległości w grach, przy okazji pogrywając w nowe tytuły. Jesień przeminęła natomiast w wielkim oczekiwaniu na premierę „Fallouta 3”.

2009 – W tym roku zaszło sporo zmian w moim życiu prywatnym, lecz jako gracz muszę wspomnieć przede wszystkim zakup NDS i Xboxa 360, a także powrót do pisania o elektronicznej rozrywce. Zacząłem od serwisu PSP-Team, który darzyłem sentymentem ze względu na wyewoluowanie ze strony  NGage-Team, która to zainspirowała mnie do kupna wspomnianego telefonu.

2010 – Nowe konsole (Wii i PS3), nowe gry i nowe projekty w których brałem udział. Jako gracz, z ubiegłego roku mocno zapamiętałem ARG „Alan Wake” organizowane przez Saatchi & Saatchi dla  Microsoftu. Miałem przy tej akcji mnóstwo nerwów z powodu niejasnych zasad konkursu i dziwnego wybierania zwycięzców, ale ostatnie udało mi się wygrać kopię gry, więc byłem zadowolony.

2011 – Zbliżający się ku końcowi rok obecny, częściowo mogliście prześledzić tutaj na moim blogu, dlatego nie ma sensu bym pisał o tym samym. Rozpoczęcie współpracy z Gry-Online i porzucenie „rozmienia się na drobne” pisząc do wielu małych projektów pozwoliło mi spojrzeć na granie z szerszej perspektywy. Patrząc na dwa ostatnich lata, poznałem też wielu interesujących i sympatycznych ludzi. Cały czas uczę się nowych rzeczy, czytam, analizuję i rozmyślam.

A jak wyglądała Wasza Dekada Gracza?

Antares
19 listopada 2011 - 23:31

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.11.2011 10:50
Stalin_SAN
56
Valve Software

2004 – Pomimo zakupienia „GTA: San Andreas” konsole zaczynały się kurzyć. Odkryłem bowiem gry MMORPG, co szerzej opisałem w tekście „Za co uwielbiamy gry MMORPG”. Więcej grzechów nie pamiętam.

Ale jak skoro to był rok w którym wyszła najlepsza gra znana człowiekowi? Niestety, ale po tym znieważeniu nie mogłem kontynuować czytania tego artykułu.

20.11.2011 11:01
odpowiedz
Jami84
56
Steam Maniak

premiera GTA San Andreas na PS2 miała premierę w 2004 https://www.gry-online.pl/gry/grand-theft-auto-san-andreas/za361#ps2

ja nie umiałabym wypisać co w konkretnym roku robiłam, nie mam tak dobrej pamięci,
na pewno grałam na PC kupionym 12 lat temu, konsol żadnych w ostatnim 10-leciu nie kupowałam (a dawniej spośród nich miałam jedynie Pegasusa), chociaż zdarzały się też dłuższe przerwy to zawsze wracałam do grania, co parę lat kupowało się nowego kompa lub ulepszało, żeby pograć w coś nowszego,

20.11.2011 11:03
odpowiedz
Night Prowler
67
Solid Ptake

[1] - tutaj nawet nie trzeba patrzeć na awatar, wszyscy wiemy, że to Half-Life 2 ;-)

20.11.2011 12:39
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@Stalin_SAN - z przyczyn oczywistych nie wspominałem w tekście o grach, w które nie mogłem zagrać ze względu na niedomagania mojego PC. Miałem wówczas tylko 256 ramu, co plasowało się poniżej minimalnych wymagań gry ;) "Half Life 2" akurat uważam za jednego z najlepszych FPSów, a może nawet i gier w ogóle, w historii z tym, że mogłem tę zaległość nadrobić dopiero w 2006 roku gdy zmodyfikowałem komputer.

20.11.2011 14:22
👍
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

Ja w połowie 2001 roku otrzymałem swój pierwszy komputer. Taki za 150 zł używany z Niemiec, na którym mogłem pograć w Mario, Prince of Persia, Wolfa 3D, Death Track czy Dragona (taka nawalanka). Nie miał nawet napędu CD-ROM. I tak minęły trzy lata.
Na wiosnę 2004 roku rodzice kupili mi już porządniejszy komputer z procesorem 1,7GHz, 256RAMu i kartą graficzną RADEON 9550 128MB. Jedne z pierwszych gier, w które na nim zagrałem to Might&Magic VIII, Neverwinter Nights, czy właśnie Gothic. Później był m.in. Morrowind i Gothic II, zanim doszedł dodatek Noc Kruka "dwójkę" zdążyłem przejść ze trzy razy.
W 2006 roku zdałem sobie sprawę, że mój komputer już nie radzi sobie z najnowszymi grami, a więc Oblivion i Gothic 3. Pamiętam jak rozpływałem się nad Oblivionem przeglądając poradniki i instrukcje Krzyśka Gonciarza xD. Mimo wszystko nadal grałem w Sagę Gothic i Morrowinda wraz z dodatkami.
W 2007 doszło kilka gier m.in. Call of Duty 2, GTA: San Andreas.
W 2008 roku kupiłem pierwszy numer CDA i kupowałem w miarę regularnie do 2010 roku.
I tak znowu czas minął do 2009 roku, w którym to uzyskałem dostęp do internetu i otwarły się przede mną ogromne możliwości. Głównie jeśli chodzi o społeczność graczy. Dyskusje o grach tak mnie wciągnęły, że więcej czasu spędzałem na necie, niż grając w jakąś grę, których z CDA miałem sporo, jednak mój komputer sobie z nimi nie radził. Grałem także w gry przeglądarkowe (Gladiatus, Plemiona) i online. Oglądałem filmiki na YouTube m.in. o grach podsycając chęć zagrania w daną grę m.in. GTA IV. Sagę Gothic przeszedłem już do tego czasu ponad 10 razy, a Morrowinda też miałem w miarę wymaksowanego, choć przeszedłem go tylko trzy razy. Internet otworzył przede mną także możliwość zakupu gier przez internet. I tak moja biblioteczka wzbogaciła się m.in. o Fahrenheta, Sagę Baldur's Gate i Planescape: Torment (jeszcze dwóch ostatnich nie przeszedłem).
W 2011 roku kupiłem nowy komputer z procesorem AMD Athlon II X2 250 3GHz, kartą graficzną Nvidia GeForce GTS 450 i pamięcią RAM:4GB. W mojej kolekcji były takie gry jak Gothic 3 Złota Edycja, Devil May Cry 4, Resident Evil 5 i wiele innych kupionych z CDA. Zdałem sobie sprawę, że muszę skończyć z regularnym przechodzeniem Sagi Gothic i wziąć się za nowe gry, bo do nadrobienia mam mnóstwo. I tak aktualnie przechodzę: serię Gothic (tym razem od "jedynki", którą już ukończyłem dwa tygodnie temu do Arcanii, na wiosnę zacznę chyba "dwójkę", na którą zawsze w tym okresie mam ochotę), Wiedźmina:ER i Obliviona.
Konsol żadnych nie miałem i nie planuję mieć.

20.11.2011 15:41
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

Dzięki za obszerną wypowiedź! :) Pamiętam tego Radeona - mój ojciec miał go u siebie w komputerze i zazdrościłem mu, że miał więcej efektów niż mój GeForce 330 MX z 64MB. Woda w "Morrowindzie" na tym Radku miała efekty odbicia światła, a u mnie była przezroczystą bryłą :D Było też sporo gier, które w ogóle u mnie nie działały - np "Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata". Wszystko to zainspirowało mnie do modyfikacji komputera i kupienia GeForce 7600 GT w 2006 roku, który to był wówczas kartą o kosmicznych możliwościach. A i tak skończyło się na tym, że tłukłem głównie w WoWa :P

20.11.2011 15:50
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

No, pamiętam, jak pierwszy raz zagrałem w Morrowinda i wyszedłem ze statku. Jak zobaczyłem wodę to szczena mi opadła xD Ogień i efekty pogodowe (zwłaszcza burza) również wymiatały. Przy pierwszym podejściu Morrowind miał klimat, przy kolejnych, jakby nieco mniej. Może jeszcze kiedyś do Morrowinda wrócę, bo spędziłem przy nim mnóstwo czasu i wiążę z nim miłe wspomnienia.

20.11.2011 16:28
odpowiedz
tommik85
25
The End of the Line

Antares, takie pytanie trochę oderwane od dyskusji.. W jakiej cenie było PS2, gdy je kupowałeś w 2002? Ciekawi mnie, bo pamiętam jak w momencie debiutu w Polsce (zdaje się jesień 2000) konsola kosztowała kosmiczną sumę 2799,-.

20.11.2011 16:54
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

Do mniej więcej połowy ostatniej dekady mieliśmy wspaniały rozwój kontynuowany z lat 90-tych. Każdy rok był kolejnym etapem w technologiach gier komputerowych. Przyszły konsole ("next-geny") i wszystko szlag trafił.
Zapowiadane hity na 2012 pokroju FarCry 3, Max Payne 3 czy Tomb Raider prezentują się, jakby to były odświeżone wersje sprzed co najmniej 5 lat. Żenada.
Wszyscy fapfapują do Skyrima, który po 5 latach jest... Oblivionem 1.5.

BTW, czy już pisałem, że winne są konsole?

20.11.2011 19:00
odpowiedz
The Puchacz
52
Generał

2008: PS2
2010: Zepsucie się PS2
2010: Kupno PC
2011: Kupno PSP
A poza tym trochę gier

20.11.2011 21:26
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@Tommik - wcale nie oderwane :) Jeśli dobrze pamiętam, konsola wraz z grą "Ridge Racer 5" kosztowała 1499 zł w promocji w Media Markt wtedy :P W sklepach konsolowych wołali sobie jednak ze 200zł drożej. Faktycznie, cena PS2 na premierę była tak kosmicznie wysoka, że długo powracała w czasopismach branżowych w formie niesmacznego żartu :)

20.11.2011 21:31
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@Kazioo - będę polemizował ze wszystkich sił. Winni są developerzy, a nie konsole. Wystarczy spojrzeć na produkcje z początku i końca życia takich sprzętów jak PSX, Dreamcast czy PlayStation 2 by zobaczyć, że dawniej producenci stawali na głowie, by wycisnąć ze sprzętów ile się da. Co więcej, wersje pecetowe i konsolowe gier tworzone były równocześnie, a nie były portowane jak dzisiaj. Mi gorsza grafika nie przeszkadza - liczy się system rozgrywki, pomysły, klimat i fabuła. Myślisz, że premiera nowych sprzętów coś zmieni? Dostaniemy kolejne odsłony tych samych gier, w których po prostu rozdzielczość będzie wyższa, a woda będzie odbijać więcej elementów otoczenia. Oryginalne pomysły realizuje się w tytułach typu indie oraz na urządzeniach mobilnych - tam ograniczenia sprzętowe są na tyle duże, że twórcy po prostu wymyślają fajne motywy. Bez wielkich budżetów i bicia piany w trailerach.

Uwaga! Mój błąd, że napisałem jeden post pod drugim. Moderatora proszę o scalenie obydwu - z góry dziękuję :)

20.11.2011 23:29
odpowiedz
SpecShadow
66
Silence of the LAMs

Świetny pomysł na wpis. Wypisać lata i wydarzenia z nimi związane. Proste i dobre.

99-00 pierwszy PC. Byłby świetny gdyby nie karta graficzna - VooDoo2. Nie była dobra i nie miała akceleratora 3D :<
Przedtem miałem dwie konsolę. Pierwsza to bodajże Atari 2600, potem Amiga CD32 (ale flame był jak nazwałem Amige konsolą...) jednak nie było to nic fajnego choć dawało przedsmak przed PC.

2001-2002 nowa karta graficzna - Riva TNT2 - i nawałnica gier, która przybyła po wymianie i której nie dałem ogarnąć. Mimo młodego wieku i masywnych pokładów wolnego czasu.
Net miałem od mniej więcej 2004r, wcześniej to tylko kafejka internetowa (wycieczka z pudelkiem dyskietek) i modem 52kb choć nie było awantur o rachunki. Potem zadzwoniła miła pani z tepsy i zaproponowali mi 640Kb/s. Miodzio.
Czy grałem przez neta?
Próbowałem z UT2004 (BOSKA gra) ale nic. Pierwszą grą było Red Faction, przemiodny multi z bronią palną i konsolowym tempem rozgrywki, nie jak w UT gdzie z FOV90 było to dla mnie nie do ogarnięcia.
Okolice 2006 roku to okres konsol nowej generacji, zmierzchu maskotkowych postaci na rzecz przerysowanych badassów i jakby stagnacji, wzmacnianej powolnym znużeniem tym biznesem.
Z konsol nowszych to jedynie X360, czekam na cud i kupno PS3. Zachorowałem na achievementy ale się wyleczyłem i nie wymagam ich od gier jak i koniecznego steamworking.

Z kieszonkowych miałem GameBoy Color (z ulubionym Wario 2) i dodatkami w postaci kamery-aparatu i drukarki.
Rok temu kupiłem PSP dla Monster Huntera i paru gier np. Trochę żałuję że sprzedałem przed spróbowaniem Jeanne D'Arc czy Valkiria Chronicles.
W MH ugrałem 150h, mam jeszcze notatki potrzebne w planowaniu sesji. Teraz czekam na nowe PSP...
Główne źródło informacji to bylo CDA, jednakże od tego samego okresu, jak w przypadku konsol (~2006r.) przestałem się zgadzać z ocenami i recenzjami i przestałem je kupować.
W sieci było to Imperium Gier (teraz nic nie ma na tym serwisie) i gry.imro które dosłownie wyparowało pewnego dnia i nikt nie wie co się z nim stało. A posłałem tam parę recenzji i artykułów :<

Gry...

nie jestem fanem RTSow ale to, co mnie spotkało przy spotkaniu z Dawn of War... takie rzeczy pamięta się do końca życia. Pierwszy RTS w którym grafika była ładna. Bardzo ładna. Efekciarstwo. Pierwsze spotkanie z WH40k.
Kiedyś grałem w FPSy (wtedy gry FPP i doomopodobne po prostu), a RPGi to chyba od 2007 polubiłem ale nie wiem, za sprawą jakiej gry to było. Diablo? Gothic? Deus Ex?

PS. Skończyłem pisać i mi właśnie net się rozłączył. Szlag by to Aster...

21.11.2011 00:08
odpowiedz
ubersniper
88
Pretorianin

2001 to bez wątpienia Red Faction z ciekawym singlem i zabójczo grywalnym multikiem (w który notabene da się grać do dzisiaj :) ). Po ochłonięciu i wyeksploatowaniu tytułu nadszedł czas na HL2 (2004) a w zasadzie to HL2dm i DODs. Z multiplayerowego grania na poważnie to już tyle. Do dzisiaj już nic mnie nie przyciąga.
W kategorii singleplayerowego umilania czasu to poza wspomnianym Red Faction i HL2 z klasą pochłonął mnie Thief 3 (2004), Wiedźmin (2007) i Fallout 3 (2008), w zasadzie tyle.
Tytuły mojego życia miały premiery w poprzedniej dekadzie: Thiefy, HL-ek i Dark Forces 2: Jedi Knight :).

21.11.2011 16:17
odpowiedz
SpecShadow
66
Silence of the LAMs

To w multi Red Faction nadal ktoś gra?! Geez, ja zrezygnowałem bo po prostu serwery zniknęły. Ciekawe czy jak mam wersję z CDA to będzie multi.

21.11.2011 18:14
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@SpecShadow - bardzo trafne spostrzeżenia, ze zmierzchem maskotkowych postaci. Choć siłą rzeczy mam na karku 10 lat więcej niż w 2001 roku, tęsknię trochę za specyficznym klimatem niektórych produkcji. Dlatego bardzo szanuję Nintendo, bo pomimo wprowadzanych innowacji, ta firma pod kątem swoich flagowych tytułów nigdy nie porzuciła dawnego klimatu. "Warioland 2" też był u mnie często grany, ale nie zaznaczyłem go w tekście ponieważ otrzymałem go jeszcze przed 2000 rokiem :) Do dziś posiadam jednak pierwszą część "Warioland" wraz z grubym, klasycznym Game Boyem.

21.11.2011 23:18
odpowiedz
kura77
8
Junior

Przez to zdjęcie z PSX Extreme wróciłem wspomnieniami do jeszcze wcześniejszej dekady niż opisywana w tym felietonie. "Najdłuższa sesja" 19 godzin przy Eye of the Beholder" - pełen szacunek dla Mazziego :). Stalin_SAN - najlepsza gra znana człowiekowi to Eye of the Beholder 2. Jako znerdziały zgred wiem co mówię :)

21.11.2011 23:26
😜
odpowiedz
jarooli
96
Would you kindly?

najbardziej oczekiwana gra: GTA4
smiesznie to wyglada z perspektywy czasu

22.11.2011 13:34
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@jarooli - owszem, biorąc pod uwagę fakt, że na rynku najnowszą grą z serii było "Vice City", a rok później jesienią była konsolowa premiera "San Andreas" :D

22.11.2011 21:18
😜
odpowiedz
Lans_Tartare
41
Pretorianin

Zaskakująco późno PSone, zaskakująco szybko PS2 ;p Bardzo fajny, nostalgiczny wpis ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze