Jak dwa lenie poprawiły mi grę - Brucevsky - 4 grudnia 2011

Jak dwa lenie poprawiły mi grę

Powoli zbliżam się do końca zabawy ze Splinter Cell. W jednej z ostatnich misji musimy znowu działać po cichu i nie zwracać na siebie uwagi. W pewnym momencie trafiamy na dach zbudowany z bardzo hałaśliwego materiału. Musimy poruszać się po konkretnej trasie, aby nie zaalarmować o naszej obecności przesiadujących w pomieszczeniu obok strażników. Całkiem leniwych trzeba przyznać.

Gdy pierwszy raz źle postawimy stopę i narobimy hałasu włączy się dialog obu wrogów. Pierwszy będzie chciał sprawdzić, co jest na dachu, ale drugi przekona go, że to tylko szczur i nie ma sensu. Dopiero drugi błąd gracza zmusi obu przeciwników do opuszczenia ciepłego pokoju i sprawdzenia co się dzieje na zewnątrz. Prosty skrypt, ale jakże poprawia wrażenia z zabawy!

Przyznam szczerze, że nie rozumiem, gdy recenzenci i gracze wytykają sytuacje, w których niektórzy przeciwnicy zachowują się głupio. Moim zdaniem dodaje to całej zabawie realizmu, bo przecież i w rzeczywistości nie brakuje psychopatów, idiotów czy ludzi, którzy pod wpływem stresu zachowują się nieracjonalnie. Leniwy oponent, któremu nie chce się szukać także powinien się raz na jakiś czas zdarzyć. To sprawia, że trudniej jest przewidzieć jego ruchy i tym samym ma się wrażenie, że to jednak coś więcej niż tylko prosty schemat działania. Po chwili oczywiście okazuje się, że to tylko skrypt, ale pierwsze wrażenie i związany z nim szok, pozostają jednak przyjemnym wspomnieniem. Interesujące jest też to, że gra wybacza błąd w taki sposób. Nie przymyka oka po cichu, ale w uzasadniony sposób pozwala na niewielką pomyłkę. Przyznam, że nie spotykam tego często w ogrywanych pozycjach i z tym większym zadowoleniem przyjąłem takie rozwiązanie w produkcji UbiSoftu.

Splinter Cell nie zachwyca ogromną różnorodnością zachowań wrogów i ich rozbudowaną inteligencją. Sporadycznie zdarzają się jednak takie momenty jak ten na dachu. Zaskakują one grającego  i sprawiają, że bawi się lepiej. A przecież dobrej zabawy od gier oczekujemy. Kolejny punkt dla Ubisoft i Sama Fishera.

Brucevsky
4 grudnia 2011 - 13:39
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.12.2011 22:46
Seraf.
Seraf.
33
Pretorianin

Taka wyreżyserowana scenka owszem, umila zabawę i zaskakuje, ale w 90% przypadków głupota oponentów tylko denerwuje :P. Ja wolę jednak mieć rozwiniętą AI przeciwnika żeby przejście gry było jakimś tam wyzwaniem. Zabijanie manekinów nie sprawia mi zbyt wielkiej frajdy.

10.12.2011 09:07
odpowiedz
Hajdzik
16
Chorąży

Można wiedzieć w jaką część splinter cella grałeś??:) Mocno zastanawiam się nad kupnem tej trylogi na PS3

10.12.2011 09:12
Kowal172
odpowiedz
Kowal172
54
Szpec od BHP

[2] no właśnie...mogłeś wspomnieć w której to jest części ;)

10.12.2011 09:16
Orlando
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

Jest to pierwszy Splinter Cell.

Hajdzik - podobno edycja na PS3 najlepszej jakości nie jest i lepiej jest zdobyć SC na PieCa.

Brucevsky, akurat taka sytuacja jest w porządku, głupie AI mam np. w drugiej misji w Ministerstwie Obrony, schodzę po ścianie, pode mną jest biuro, które patroluje strażnik. Wyjmuję pistolet, strzelam w ramę tak, żeby zniszczyć okno 4x6 metrów. "aaaa, co sie dzieje O_O" minuta później "must've been the shadows" i wraca do patrolu. :-D