Moje dzieciństwo /4/ Konsole mojego dzieciństwa - RazielGP - 25 sierpnia 2012

Moje dzieciństwo /4/ Konsole mojego dzieciństwa

Moje dzieciństwo to cykl, w którym zamierzam opisać swoje osobiste przeżycia z dzieciństwa. Wpis ma na celu pobudzenie, bądź przypomnienie Waszych wspomnień i zachęcenia Was do przyjemnej dyskusji. Zaś młodszym pokoleniom chciałbym w ten sposób udowodnić, że osoby w moim wieku również miały interesujące dziecięce lata.

W 2002 roku stałem się posiadaczem komputera osobistego. Oprócz archaicznego sprzętu klasy PC otrzymanego od kuzyna, byłem wówczas w posiadaniu równie starej konsoli stacjonarnej, zwanej Pegasusem. Dziś już jej nie mam, a od tamtego czasu stałem się posiadaczem trzeciego peceta. Pierwszego oddałem, zaś drugiego sprzedałem na części. Wracając jednak do konsol, chciałbym w skrócie przedstawić wam te, które należały tylko i wyłącznie do mnie.

Na moje dziecięce lata składają się w głównej mierze lata 90-te. To właśnie wtedy zakupiono mi moją pierwszą konsolę. Był to czarny, popularny w tamtych czasach sprzęt, zwany potocznie Pegasusem. Mój pierwszy model nosił jednak nazwę Terminator. Jak na chińską podróbkę wytrzymał i tak długo, bo parę ładnych lat. Kolejne modele nie był już tak trwałe, nie wspominając o PolyStation, który wytrzymał zaledwie pół roku. Omawiany zamiennik wzorowany był na Nintendo Entertainment System (w skrócie NES), czy jak kto woli Nintendo Famicom, a więc platformie trzeciej generacji, podczas gdy nasi zachodni sąsiedzi zagrywali się w produkcje nalężące do piątej. Bardzo popularną platformą w tamtych czasach było Sony Playstation, które zadebiutowało w 1994 roku, podczas gdy poczciwy NES w 1983.

Paręnaście miesięcy później stałem się również posiadaczem kieszonkowej konsolki. Jako dziecko nazywałem ją klockami. Głównie z tego względu, iż wszystkie gry z nich korzystały. Zabawa z nimi związana, pomimo swej prostoty, okazywała się przednia, dlatego nikogo nie powinno dziwić zainteresowanie tymi produktami. Szczególnie, że sam sprzęt kosztował nawet w tamtym okresie czasu grosze. Minusem takiego stanu rzeczy była ich słaba jakość, także w całej swojej konsolowej historii, przewinęło mi się kilka takich "handheldów". W związku z niniejszym artykułem postanowiłem również znaleźć oryginalnego odpowiednika wspomnianej przeze mnie platformy i zdołałem go za pomocą cioci wikipedii odnaleźć. Chińczycy prawdopodobnie wzorowali się na pierwszej kieszonkowej konsoli, należącej do drugiej generacji o nazwie Milton Bradley Microvision. Także i w tym przypadku Polska stała sto lat za murzynami, ponieważ w bardziej cywilizowanych krajach ludzie bawili się chociażby przy Nintendo GameBoy, czyli konsolce z czwartego pokolenia konsol. Dla lepszego wyobrażenia, podam wam informację, dotyczącą premiery obu sprzęcików. Ten pierwszy pojawił się na rynku w 1979 roku, podczas gdy drugi w 1989.

Pegasus oferował wówczas bogatą platę znakomitych gier takich jak Contra, Battletoads, Bad Dudes, Zen: Intergalactic Ninja, Ninja Ryukenden, czy też Super Mario Bros. Wiele tytułów okazywało się mega grywalnych i mało tego, bardzo klimatycznych. Ponadto część z nich pozwalała na wspólną grę za sprawą split screen. Oprócz samej zabawy związanej z hiciorami, posiadacz tej nietrwałej platformy, często zmuszany był do napraw swojego sprzętu. Ja, nawet jako dziecko rozbierałem pady, aby z dwóch wraków, sklecić jeden działający. Głównie padały krzyżaki oraz gumki (bez skojarzeń). Zdarzało się też jednak i tak, że i same kably w magiczny sposób się odlutowywały. Wtedy wówczas z pomocą przychodził tata. Brał lutownicę i lutował oderwane od płytki kabelki. Czasem jednak przepalała się cała konsola. Wtedy wówczas szło się na bazary, po to aby zakupić kolejny model. Wracając na krótko do gier, pamiętam, że jeśli zakupiło się taki sobie tytuł, to zazwyczaj wymieniało się go, oczywiście za drobną opłatą na inny tytuł.

Szkoda tylko, że podróbka Microvision nie oferowała takich magicznych produkcji. Każda z nich oferowała klocki, które po odpowiednim przez twórców zaprogramowaniu oferowały nam klona tetrisa, tanków, formuły 1 oraz innych gier. Zwykle pobijało się poprzednie rekordy, grając na zmianę ze znajomymi, bądź kuzynami. Plusem tej konsolki była poręczność, minusem zaś słaba jakość, przez co dość często trzeba było wymieniać stary sprzęt na nowy (raz w szarym, a raz w czarnym kolorze). Tak, czy siak, obie platformy sprawiały wtedy niesamowitą frajdę, a dziś miło się je wspomina. To były piękne czasy, do których chętnie bym powrócił. Oczywiście na parę chwil. No dobrze, takim oto sposobem poznaliście moją historię związaną z konsolami. Teraz przyszła kolej na was, dlatego nie bójcie się wymienić swoich sprzętów, ponieważ bardzo chętnie dowiem się o waszych konsolowych przeżyciach.


Polub Raziela jeśli podoba ci się niniejszy tekst. Z góry dziękuję za klik.

RazielGP
25 sierpnia 2012 - 12:32

Czy byłeś posiadaczem omówionych konsol?

Tak, miałem pegasusa 9,2 %

Tak, miałem klocki 20,9 %

Miałem obie 65,4 %

Obu nie miałem 4,6 %