O subiektywizmie w Internecie - Prometheus - 6 października 2012

O subiektywizmie w Internecie

Dla odmiany chciałbym poruszyć temat nieco kontrowersyjny, z drugiej strony jednak dotyczący wszystkich z nas – internautów. Chciałbym tym samym oznajmić, że subiektywizm, odmienność zdania w Sieci (o ile mieści się ona w granicach rozsądku) nie powinny spotykać się z oburzeniem czy wręcz podsuwaniem przez innych „prawidłowego” toku myślenia. Sam spotkałem się z tym niestety nie jeden raz, wyrażając własne zdanie (i jednocześnie oznajmiając, że szanuję zdanie innych, więc proszę o to samo). Co z tego wynika?

O%20subiektywizmie%20w%20Internecie

Przykład I – wyraź własne zdanie, bądź  błyskawicznie „poprawiany”

Bez ogródek podam przykład (niestety) skrajnie kontrowersyjny, ale najlepiej odwzorowujący o co mi w zasadzie chodzi. Użytkownik A pisze, że „GTA IV mu się nie podoba” (i tu wymienia całą listę rzeczy, dlaczego ta gra go nudzi i tym podobne), za to o wiele lepiej bawił się przy – dajmy na to – Sleeping Dogs. Co na to inni? Prawie na pewno użytkowników ów wywołał flame, czy zagorzałą pseudodyskusję, która i tak doprowadzi do jednego – użytkownik A się mylił, a reszta ma rację. Dlaczego? Nietrudno stwierdzić, że zdanie większości jest wiążące, a reszta musi się dostosować.

Przykład II – jak można nie lubić X? Jak można lubić  Y?

Nieraz spotykam się z opinią, że jakaś grą „rządzi”. Wiemy dlaczego tak jest, jest to dla nas oczywiste. Ale czy to znaczy, że dany tytuł spodoba się wszystkim bez wyjątku, nawet, jeśli lubią oni dany gatunek? Nie, absolutnie, i należy mieć to na uwadze. Podobnie w przypadku sprzętu. Jeśli ktoś nie pała miłością dajmy na to do Apple i ma ku temu jasne powody (w końcu ma prawo) pisząc o tym felieton, powinno się uszanować zdanie autora. Tymczasem kiedy porównuje się np. dwie największe konsole, dwa największe shootery wojenne albo dwóch największych producentów smartfonów, zawsze racja „musi” leżeć po jednej ze stron (przynajmniej tak wydaje się danej stronie, co oczywiście zakrawa o bzdurę). Argumentacja to nie wszystko – autor ma prawo tak sądzić i nie ma potrzeby się z nim zgadzać, a tym bardziej wykłócać o coraz to większe absurdy.

Przykład III – bądź kulturalny, ale i tak nikogo to nie zainteresuje

Rzadko kiedy poruszam kontrowersyjne tematy, a jeśli już się za to biorę, wyraźnie podkreślam, że to moja subiektywna opinia, a także, że szanuję zdanie innych i oczekuję tego samego od czytelników. To jednak i tak nic nie zmienia, bowiem zwykle nikt nie przejmuje się takimi prośbami. Czyżby więc należałoby pisać zgodnie z oczekiwaniami internautów, niczym produkcja taśmowa? W takim razie nie dziwi mnie słynny przedział ocen 7-10 w branży czy „sztuczność” tekstów na niektórych stronach.

Reasumując – nie łudzę się na większą tolerancję wobec subiektywizmu, jednak nie rezygnuję z niego.  Między innymi dlatego, że piszę co mi do głowy przyjdzie i o ile w recenzjach staram się być maksymalnie obiektywny, tak we wszelkich zestawieniach czy publicystyce kieruję się własnym zdaniem (nawet, jeśli nie wydaje się słuszne). gdybym na wszystko patrzył okiem ogółu byłoby po prostu mało ciekawie. Lubię takie gry jak większość, mam podobne zdanie, jak większość – do czego to prowadzi? Do szablonowości i taśmowej produkcji. Nie dajmy się zwariować i nie przejmujmy się krytyką, jeśli krytykuje ona nasze zdanie – oczywiście tylko pod warunkiem,  kiedy to zdanie jest akceptowalne społecznie. Jednoczesnie zdaję sobie sprawę, że nie wszystko musi się wam podobać, dlatego osobiście postaram się pisać w sposób możliwie neutralny (lecz nie zawsze obiektywny), by nie wzbudzać niepotrzebnych wymian zdań. Mam tym samym nadzieję, że wyczerpałem temat i dostatecznie wyjaśniłem co o tym sądzę.

Prometheus
6 października 2012 - 16:08

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.10.2012 12:38
Stalin_SAN
Stalin_SAN
56
Valve Software

Ogólnie szanuje zdanie innych ale jak ktoś piszę że nie lubi Half-Life tylko i wyłącznie z jakichś dennych hejterskich pobudek to normalnie krew mnie zalewa.

07.10.2012 13:43
odpowiedz
zanonimizowany619836
71
Generał

Czasem subiektywizm nie jest taki jaki byśmy chcieli.

07.10.2012 13:57
siwy346
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

Opinie z cyklu jak można nie lubić X? Jak można lubić Y? są wyjątkowo debilne i nie wiem jak trzeba być zacofanym, żeby takie mieć.

07.10.2012 14:07
Flyby
😃
odpowiedz
Flyby
179
Outsider

Ze względu na poszanowanie subiektywizmu autora - nie będę wyrażał zdania co sądzi mój subiektywizm na temat wyrażania subiektywizmów w internecie ;)
Chociaż - owe "subiektywizmy" najczęściej celowo pozbawione są mechanizmów samokontroli obowiązujących w społeczeństwie. Co za ulga (na przykład) - móc pobluzgać jak się da i na kogo się da ;) Nie działa przecież cały szereg czynników z którymi musimy liczyć się w realu ;)

08.10.2012 14:28
odpowiedz
Firod
14
Chorąży

Wczoraj napisałem komentarz pod jednym z filmów w portalu YT, który w żaden sposób nie obrażał autora, a jedynie kulturalnie przedstawiał moje zdanie co do filmu. Po 3 minutach zostałem zwyzywany od debila, idioty, który "pewnie sam nigdy nie nagrał żadnego filmu i nie ma prawa komentować". Chore ! Sam poświęciłem jakiś czas temu około tygodnia żeby przyjrzeć się temu, jak ludzie komentują nawet najbardziej neutralne tematy i oto co napisałem (tekst został stworzony na potrzeby vloga, ale do powyższego materiału także pasuje:"

"Ostatnio podczas przeglądania różnych artykułów, recenzji, poradników do gier, coraz częściej spotykam się z jednym zdaniem, które autorzy swoich materiałów podają zazwyczaj na początku, lub końcu. Zdanie brzmi mniej więcej tak: „To tylko moja opinia, więc proszę o wyrozumiałość”, lub „Ten tekst to tylko mój punkt widzenia, więc nie musisz się z nim zgadzać”.

Dlaczego z ust twórców, redaktorów, internetowych reżyserów, coraz częściej pada właśnie to zdanie ? Czy internet stał się miejscem, gdzie nie chcemy przedstawiać swojego punktu widzenia z obawy przed opinią innych ? Czy może odbiorcy ww. materiałów są na tyle krytyczni, że onieśmielają twórców ? Postanowiłem odpowiedzieć sobie na to pytanie. Czytając setki komentarzy pod wszelkiego rodzaju wpisami w internecie, śmiało mogę stwierdzić, że internet nie powinien być anonimowy. Na 100 wpisów, tylko około 40 jest na poziomie i faktycznie dotyczy tematu. Reszta to wyzwiska, kłótnie, niepotrzebne, dziecinne, przemądrzałe teksty. Niestety internet zapewniając złudną anonimowość, wyzwala w niektórych chęć zrobienia rzeczy, których w normalnym świecie by nie zrobili. Chcąc nie chcąc, w większości winne są dzieci, ale to kwestia niedojrzałości. Za parę lat, gdy natrafią na swoje stare posty, zrozumieją jak głupi byli.

Ten nadmierny, niekończący się wyścig do bycia lepszym od innych w sferze internetu, doprowadził do zaburzenia mechanizmu, z którego internet miał słynąć. Chodzi oczywiście o łatwość w znajdowaniu informacji. Informacje te powinny być prawdziwe, ale coraz częściej tak nie jest. Jako, że internet tworzą jego użytkownicy, toteż informacje pochodzące od tych właśnie użytkowników mogą daleko odbiegać od rzeczywistości. W momencie, gdy zaburzone informacje docierają do innych użytkowników, którzy mniej lub bardziej znają się na danym temacie, dochodzi do konfliktów. I to właśnie te konflikty są przyczyną pewnej bojaźni przed ukazaniem swojego punktu widzenia przed innymi. "

08.10.2012 16:07
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

@ Firod - Dobre podsumowanie. Krytyka sama w sobie nie jest zła, pod warunkiem, że jest poparta silnymi argumentami. Pisanie dla samego pisania i obrażania / pouczania autora nie zmieni nic, a często pogorszy sprawę. Ale w Internecie czujemy się bezkarni, stąd przekonanie, że można robić, co się nam żywnie podoba. Tyle tylko, że co raz wpadło do Sieci, już z niej nie wyleci, a delikwenta można łatwo namierzyć nawet, jeśli cwaniacko obszedł wyświetlanie swojego IP.

08.10.2012 18:08
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

W internecie nie można mieć własnej opinii, bo cię zjadą od trolli (pal licho) albo hejterów (to już gorzej).
Z drugiej strony istnieje też odwrotne zjawisko - jest sporo osób, które nie potrafią zaakceptować, że zdecydowana większość ma o czymś inną (czy nawet przeciwną) opinię niż oni sami, co skutkuje krzykami typu "jak ludzie mogą to lubić, to absurd!", "skąd oni te dane biorą, przecież tego g... nikt nie lubi!". Tacy ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości faktu, że w danym aspekcie są w mniejszości, kiedy oni pragną powszechnego poparcia.

09.10.2012 18:33
guy_fawkes
odpowiedz
guy_fawkes
24
Pretorianin

Osobiście jestem dość mocno uczulony na ludzi krytykujących coś moim zdaniem dobrego, bowiem w przeważającej większości nie potrafili podać sensownych argumentów popierających swoje zdanie. Cudzą opinię trzeba szanować, ale też dopytywać się "dlaczego akurat tak myślisz?". Czasem zrodzi się z tego poważna, wartościowa dyskusja, choć to tylko pojedyncze przypadki...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze