Pora na 3. sezon serialu 'The Walking Dead'! - Qualltin - 15 października 2012

Pora na 3. sezon serialu "The Walking Dead"!

Nadszedł moment, na który czekałem z niecierpliwością. 3 sezon The Walking Dead właśnie wchodzi na anteny telewizji zagranicznych, a już we wtorek, 16 października zagości w Polsce. Szykujcie się, bo przed nami wyjaśnienie wielu kwestii!

Nie zapomnę momentu, którym zakończył się drugi sezon. Tajemnicza postać, która ratuje życie jednej z bohaterek ubijając dobierającego się do niej zombiaka. Niezwykle mroczna, prowadząca na łańcuchu bodajże dwóch nieumarłych, pozbawionych rąk. Nazywać ma się Michonne, określana jako mścicielka, a jej rolę zagra Danai Gurira. Dziwne to było doświadczenie, bo jeśli były to takie zombie, jak wszystkie inne, to dlaczego jej nie atakowały? Czyżby znalazł się sposób na okiełznanie pierwotnych instynktów tych, których nie ominęła infekcja? Ze strony twórców serialu był to świetny krok, bo od razu po zakończeniu, jakby odruchowo, chciało mi się oglądać dalszą część. Zasiedziałem się w fotelu, a chwilę później dotarło do mnie, że to nie nastąpi zbyt szybko.

Pamiętacie?

Drugą kwestią, którą fajnie pozostawiono bez echa, był widok ogromnego kompleksu budynków, wyglądającego jak więzienie, którego widokiem uraczono nas na wyjściowej scenie. Co to będzie? Siedziba wspomnianej wyżej postaci? Nowe lokum dla naszych bohaterów? No i jeszcze towarzyszący zakończeniu obłęd ujawniający się w zachowaniu Ricka, który jasno wyjaśnia zebranym, że nie będzie już mowy o żadnej demokracji. Czyżby „dictator mode on”? Widać było jasny rozpad ekipy. Brak zaufania to najgorsze, co chyba może przytrafić się grupie w takiej sytuacji.

Ja jestem już po pierwszym odcinku. Nie mogłem się powstrzymać i nie czekałem na wersję polską. Dobrałem się do tej przeznaczonej na rynek Stanów Zjednoczonych. Żadnym spoilerem nie będzie to, że faktycznie wystąpi w nim wspomniany kompleks więzienny. Deklarowano to już na wiele miesięcy przed premierą sezonu 3. Zapewniam Was, że wyjaśni się parę kwestii. Nie zabraknie też śmierci i niespodzianek. W sumie na tym właśnie ten serial się opierał i szokowanie to zdecydowanie jego USP. Warto rozsiąść się wygodnie w fotelu we wtorek i dobrać do najnowszego odcinka.

Znów wraca rzeczywistość, w której pod nosem będziemy kląć na dziecko, które niweczy wszystkie plany, na żonę Ricka, która wiecznie musi coś namieszać, na szaleństwa każdego z bohaterów oraz otwierać będziemy buzie ze zdziwienia na końcu każdego z odcinków. Przed nami, wszystkimi zainteresowanymi, oczekiwanie tydzień w tydzień na dalsze odcinki. Nic bardziej nie męczy, jak niedopowiedzenie czegoś, ale tym żyje instytucja seriali. Ma zaskakiwać i wzbudzać największe zainteresowanie i zaangażowanie w momencie, gdy chwilę później zaplanowano „to be continued”. 

____________________

Zajrzyj na mojego facebooka na https://facebook.com/Qualltin oraz na konto na http://youtube.com/Qualltin. Na tym pierwszym dzielę się wszystkimi wiadomościami ze światem, można też łatwo się ze mną skontaktować, a na tym drugim co jakiś czas rzucę jakimś biednym filmem. :-)

Qualltin
15 października 2012 - 12:37

Komentarze Czytelników (40)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.10.2012 15:46
odpowiedz
zanonimizowany777435
34
Senator

No właśnie - tu nie chodzi o to, że oni są fe, bo odeszli od wydarzeń w komiksie - oni są fe, bo zamiast niektóre sensowne zwroty akcji zostawić takie, jakimi były, to oni silili się na tak denne, kiczowate i wołające o pomstę rozwiązania, że IMO nie miały one tam prawa bytu. Zmiany dla samych zmian, jak ministerstwo edukacji narodowej, psia jego mać. Dlatego dobrze chyba zrobiłem, że najpierw wziąłem się za komiks, bo gdybym zaczął od serialu, potem orgazmicznie wychwalał go nad niebiosa, po czym przeczytał Kirkmana, to chyba brzydziłbym się straconym czasem. Tak - po prostu spieprzyli taką dobrą, gotową bazę, że do dziś nie mogę uwierzyć, że można takie gówno wyprodukować. Dałbym punkt za charakteryzację żombi, jedyny porządny element.

15.10.2012 15:52
Qualltin
odpowiedz
Qualltin
22
Centurion

Każdego zdanie szanuje i powtarzam po stokroć zasadę braku dyskusji nt. gustów. Jednocześnie sobie zdaje sprawę z faktu, że czasami nacisk włodarzy na realizator jest tak ogromny, że ciężko przebić się ze świetlaną ideą. Nie rozmawiamy tutaj o komiksie, którego całość jest w gruncie rzeczy zależna od tworzącego, a o serialu, który podlega 1) grupie osób mających władzę 2) ich wizjom 3) prawom marketingu i wszelkim innym odmianom których wspólnym mianownikiem jest sprzedaż i zysk.

15.10.2012 15:54
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Dlatego dobrze chyba zrobiłem, że najpierw wziąłem się za komiks, bo gdybym zaczął od serialu, potem orgazmicznie wychwalał go nad niebiosa, po czym przeczytał Kirkmana, to chyba brzydziłbym się straconym czasem.

Jeden taki nawrócony nawet zdążył już się w wątku wpisać. A taki uparty był.

15.10.2012 15:55
Qualltin
odpowiedz
Qualltin
22
Centurion

Nastawiliście się jakbym negował komiks, a wychwalał serial. A ja tylko powiedziałem, że lubię serial, a co do komiksu, to tylko fragment na oczy widziałem. ;-)

15.10.2012 16:55
Azerath
odpowiedz
Azerath
143
Senator

jest to solidna ekranizacja tego, co znajduje się w komiksie.

Bullshit. To jest właśnie chujowa ekranizacja. Wystarczyło zrobić serial tak, jakby scenariuszem był sam komiks. Jestem prawie pewien, że mielibyśmy nowego "klasyka", którego każdy by wymieniał polecając komuś seriale do obejrzenia. Nie wiem jak można być takim debilem, jak ludzie stojący za serialem, że mając tak genialny materiał, tak koncertowo spieprzyli sprawę. Po co w ogóle zatrudniali scenarzystów jeśli mieli Kirkmana? Czy to ma jakikolwiek sens? I że niby serial skupia się na psychice postaci i w miarę dobrze je kreuje? Bawiąc się małymi plastikowymi ludzikami w wieku sześciu lat nadawałem ich wyimaginowanym bytom większy sens niż w twórcy bohaterom serialu. To, co jest być może największym atutem komiksu, tutaj jest jednym z największych minusów.

I że niby jeśli serial to jakieś popłuczyny, to się lepiej sprzeda? Jakie są te prawa marketingu? Ludzie chcieli serial o zombie i tak czy inaczej, to by właśnie dostali. Z tą różnicą, że gdyby serial nie był popłuczynami, to ludzie by go polecali, może nawet stałby się tematem szerszej dyskusji, gdyby ściśle wzorowano się na komiksie, bo jest tam parę naprawdę mocnych rzeczy. A tak otrzymaliśmy żenujący serial, o którym nikt za pięć-dziesięć lat nie będzie pamiętał. Możesz zapytać kogokolwiek, kto interesuje się serialami i każdy Ci to powie. AMC mogło mieć show, które mogłoby nawet przebić ich genialne Breaking Bad czy Mad Men, ale spieprzyli sprawę. Nasza i ich szkoda.

Powiem jeszcze, że gdybym z dnia na dzień stał się miliarderem, to zaraz po przywróceniu Firefly na antenę kupiłbym wszelkie prawa do The Walking Dead i przypilnował, żeby ktoś kompetentny się tym zajął, bo jak wyobrażam sobie, jak dobrze zrobiony ten serial by wyglądał, to mam ochotę komuś dać w ryj.

Meph - pamiętam jak straciłem dobre pół godziny szukając kiedyś źródła "tej" wypowiedzi Kirkmana.

15.10.2012 19:35
szymonmac
odpowiedz
szymonmac
85
g_saberRealisticCombat 3

Najgorsze jest to, że na reboot serii raczej prędko nie ma szans, bo ta kupa ma jednak dużą oglądalność :p

Pomijając sam fakt, że część aktorów jest kompletnie nie dobrana, jak Carol, to jeszcze w ogóle nie rozumiem braku obecności np. Tyreesa, który był świetnie napisaną postacią, a w zamian mamy nijakiego T-Doga.

Z jednej strony scenarzyści odchodzą od serialu tworząc własne wątki, z drugiej zapożyczaja je z komiksu nieznacznie je zmieniając, moim zdaniem całkowicie bez sensu

spoiler start

ot chociażby, jak to, że Dale nie żyje, więc to teraz Hershel straci nogę

spoiler stop

...

Ech, aż mam ochotę przeczytać całą serię od nowa :p

15.10.2012 20:18
Qualltin
odpowiedz
Qualltin
22
Centurion

Azerath - nie wyrywaj proszę mojej wypowiedzi z kontekstu. Napisałem jasno, że "Nikt nie krzyczał na całe gardło od początku do końca, że jest to solidna ekranizacja tego, co znajduje się w komiksie", a nie tylko to od słowa "że". Nie manipuluj wypowiedziami na własne potrzeby.

15.10.2012 20:51
Azerath
odpowiedz
Azerath
143
Senator

Przyznaję, cytat wyrwany z kontekstu, mój błąd. Zwalam to na nieprzespaną nockę. Zresztą do cytatu odnosi się tylko jedno słowo i bardzo krótkie zdanie, więc obeszło się bez większych szkód. Żadnego manipulowania, a więc i wykorzystywania tej manipulacji na moje potrzeby nie było. Cała reszta wypowiedzi w żaden sposób nie ucierpiała, ma taką samą wartość jak w momencie jej publikacji.

15.10.2012 21:14
Aen
😊
odpowiedz
Aen
187
Anesthetize

Wow...Moje opinie o tym serialu można poczytać w paru wątkach na jego temat (niepochlebne, jako że znam komiks), a tymczasem otwarcie sezonu bardzo mi się spodobało. To znaczy może tak - Nie śmiałem się smętnie jak zrobiono wyjątkowy debilizm i nie przewijałem z niesmakiem. Tak czy siak, lepiej. Nie znakomicie, ale lepiej.

15.10.2012 21:31
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Fakt, chyba najlepszy odcinek jak do tej pory (co samo w sobie wiele nie znaczy). Wygląda na to, że ktoś w końcu przeczytał negatywne komentarze widzów, bo bohaterowie przestali zachowywać się jak zgraja kretynów, akcja nie jest prowadzona chaotycznie, sceny kręcone w ciemności nie wyglądają jak gówno (fakt, że teraz mieli latarki), a kwestie Sary Wayne Callies ograniczono do minimum.

Szkoda tylko, że posmak gówna wciąż pozostaje, a trzymanie się oryginału przemawia obecnie tyleż na plus, co i na minus przez błędy logiczne i brak konsekwencji w kwestii zachowania zombie.

15.10.2012 21:34
Azerath
odpowiedz
Azerath
143
Senator

Aen - mam mniej więcej podobną opinię, jak pisałem w seryjnym wątku o serialach:

Nowy epizod The Walking Dead znacznie lepszy niż cały poprzedni sezon. Tam po pierwszych 15-20 minutach miałem nadzieję, że będzie koniec i bez przerwy spoglądałem na zegar. Tutaj ani razu. Odrobinę więcej logiki, sensu, konsekwencji. Nie oszukujmy się, nadal nie jest dobrze, ale przynajmniej jest w miarę przyzwoicie.

Byłoby całkiem fajnie, gdyby poziom był utrzymany do końca. Kto wie, może twórcy wzięli sobie do serca niektóre negatywne opinie i serial jakoś będzie się dało oglądać bez bólu. Jak na razie jestem optymistą i staram się sobie wmówić, że nie spieprzą tego, ale będzie trudno, gdy zacznie się wątek Woodbury. Miejmy nadzieję, że się pozytywnie zaskoczymy. Jak na razie pierwszy odcinek jest do tego mocną podstawą.

15.10.2012 23:23
Aen
😊
odpowiedz
Aen
187
Anesthetize

Dodam jeszcze że scena

spoiler start

zdejmowania hełmu z zombiaka razem z twarzą

spoiler stop

i

spoiler start

odcinania nogi Hershela

spoiler stop

spowodowały wdzięczny uśmiech fana filmów klasy B.
I jeszcze jedno, mała rada do ludzi pokroju autora wpisu na gameplay - Po co smarujesz jakieś bzdury? Byleby smarować? Te "dywagacje" na temat więzienia jako "siedziby Michonne". Matko... Przeczytaj pierwowzór i nie rób z siebie pośmiewiska, kolego :)

15.10.2012 23:42
Zdenio
odpowiedz
Zdenio
99
Generał

Trudno, żeby zombie bez zębów i rąk coś dziewczynie z kataną zrobiły :] Mam nadzieję, że nie schrzanią tej postaci... No cóż, ważne, że w ogóle jest w serialu i, że nie gra jej azjatka (no co? Gubernator jest drastycznie inny niż w komiksie...).

15.10.2012 23:42
Khuzdul
odpowiedz
Khuzdul
0
Pretorianin

Przmeczylem 1 sezon, przemeczylem pare odcinkow 2 , dalem sobie spokoj, gowno jakich malo....

17.10.2012 12:21
odpowiedz
Persecuted
98
Legend

Komiksu nie czytałem i nie mam zamiaru (nie lubię komiksów jako takich). Serial oglądam od początku i bardzo mi się podoba. Nie obchodzi mnie jego jakość w stosunku do oryginału, ja oceniam go jako twór samodzielny. Czemu mi się podoba?
Lubię filmy i gry o tematyce zombie. Niestety większość tego typu produkcji zawodzi. Z jednej strony wszystko budowane jest w oparciu o schemat Rambo, gdzie bohaterowie przy pomocy zwykłego szpadla wykańczają setki nieumarłych, nic sobie z tego nie robiąc. Z drugiej czerpią garściami ze sztampy i banału znanego z durnowatych horrorów, które od dawna są obiektem żartów, kpin i drwin (np. bohaterowie słyszą hałas więc koniecznie muszą się rozdzielić, najładniejsza bohaterka z całej grupy zawsze przeżyje najdłużej, mimo że będzie cały czas potykać się o własne nogi i piszczeć ze strachu itd...).
Walking Dead jest inne. Nie przypominam sobie bym choć raz podczas seansu pomyślał coś w stylu: "No co wy robicie kretyni, ale facepalm, kto pisał scenariusz?!?" Cała ta opowieść w dużym stopniu odzwierciedla moje wyobrażenie o takiej apokalipsie zombie i jestem pewien że w 95% przypadków zachował bym się tak samo jak bohaterowie serialu. Dzięki temu nawet sceny "przegadane" czy melodramatyczne nie przeszkadzają i nie nudzą. Dla mnie ten serial jest takim Day-Z w świecie filmu, czyli próbą realistycznego ugryzienia tematu, pokazania próby przetrwania apokalipsy a nie heroicznej walki superbohaterów, napakowanej akcją i dowcipasami rzucanymi przez herosów przy okazji ubicia każdego następnego truposza...

Że komiks lepszy? Wisi mi to ;].

PS. W gierkę też grałem, świetna ale epizod 4 mnie trochę zawiódł...

17.10.2012 12:39
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Nie przypominam sobie bym choć raz podczas seansu pomyślał coś w stylu: "No co wy robicie kretyni, ale facepalm, kto pisał scenariusz?!?"

Wstrzykujesz sobie fentanyl przed każdym odcinkiem?

17.10.2012 12:48
😐
odpowiedz
zanonimizowany777435
34
Senator

zombie i jestem pewien że w 95% przypadków zachował bym się tak samo jak bohaterowie serialu

W razie apokalipsy wolałbym nie mieć ciebie w pobliżu.

17.10.2012 13:07
odpowiedz
Persecuted
98
Legend

@Up

Dobrze więc, chętnie posłucham co wam się nie podobało i jak wy byście się zachowali... Czekam.

17.10.2012 13:30
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Raczej nie byłbym przychylny pomysłowi zebrania się całej grupy przy ognisku na otwartej polanie w ciemną noc, nie pozostawiając nikogo na straży, mając świadomość tego, że wcześniej doszło na tym terenie do ataków.

Silnie preferowałbym nie pozwalanie histerycznie płaczącej kobiecie na trzymanie w objęciach przez pół dnia zwłok jej siostry, które w każdej chwili mogą zamienić się w zombie.

Wybierając obserwatora terenu, wziąłbym raczej pod uwagę osobę, która jest w stanie wypatrzyć liczącą kilkaset osobników hordę zombie z odległości większej niż 100 metrów.

Widząc gnijące zwłoki w studni, pierwszą myślą byłoby znalezienie alternatywnego źródła wody, a nie wysyłanie na niemalże pewną śmierć wartościowego członka ekipy w nadziei na to, że po wyciągnięciu zombiaka, woda w magiczny sposób się oczyści.

Siedząc miliard lat na farmie (serio, co oni tam robili tyle czasu?) prawdopodobnie przyszłoby mi na myśl stworzenie środków prewencyjnych, które zapobiegłyby lub opóźniłyby ewentualny atak (rowy, wały, potykacze, alarmy, również wabiące zombie w odległe miejsca).

Podczas ataku, w obliczu nieuniknionej klęski, przystąpiłbym do planu ucieczki, zamiast pozwalać na to, by krzepki dziadzio z IDKFA strzałami ze strzelby ściągał więcej zombiaków z okolicy niż jest w stanie ubić (może z BFG dałby radę).

Na ustalenie taktycznego poruszania się w grupie podczas eliminacji zombiaków, wpadłbym prawdopodobnie odrobinę wcześniej niż podczas pierwszego odcinka trzeciego sezonu.

Mając w pamięci to, że według pierwszego sezonu zombie potrafią używać przedmioty, biegać i wspinać się po siatce, nie pokładałbym większych nadziei w schronieniu jakim jest więzienie. Oh, wait. Scenarzyści wyszli z założenia, że widzowie to banda sklerotycznych idiotów, więc nie będą o tym pamiętać. Ten akapit można skreślić.

To tak na szybko.

17.10.2012 13:40
Orlando
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

Nie zapominajmy o szukaniu w żołądku zombiaka... Właściwie to czego?

Also: Dzielna Lori jedzie uratować męża (jaka za tym logika była?) i wpadając na kamyczek przewróciła samochód. A+

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze