GRY 2012 // Największe rozczarowanie zeszłego roku! - RazielGP - 11 stycznia 2013

GRY 2012 // Największe rozczarowanie zeszłego roku!

Przed sylwestrem postanowiłem utworzyć ranking gier, które okazały się dla mnie największym zaskoczeniem. Teraz zajmę się drugą stroną medalu, czyli rozczarowaniami. Uprzedzam jednak, że na mojej liście nie pojawią się najgorsze śmieci jakie zdołały wyjść w tamtym roku. Mowa o takich crapach jak Medal of Honor: Warfighter. Powodem takiego stanu rzeczy jest to, że na długo przed premierą spodziewałem się gówna, którym w istocie jest ten parch od Danger Close. Trafią tutaj tytuły, które pomimo nisko ustawionej przeze mnie poprzeczki, nie zdołały jej nawet tknąć. W ten oto jadowity sposób, zapraszam wszystkich do największych rozczarowań 2012 roku.

3. Assassin's Creed III - Grało się całkiem przyjemnie. Zresztą jak w każdego stacjonarnego asasyna. Skąd zatem decyzja o umieszczeniu tej pozycji w rozczarowaniach? Po ostatnich, wyraźnie słabszych odcinkach, nie napalałem się specjalnie na trójkę. Spodziewałem się paru zmian, wtórności i szeregu baboli, które w istocie były. Marzyłem za to o lepszym ukazaniu historii Connora jak i przede wszystkim Desmonda oraz, o fenomenalnym zakończeniu. Oczywiście spodziewałem się panującego od paru lat trendu otwartych zakończeń. Z drugiej strony producent od lat obiecywał zwieńczenie historii. Z biegiem czasu zaczął jednak zmieniać swoje pierwotne decyzje, ale nadal utrzymywał, że trójka będzie godnie zakończona. Prawda okazała się zgoła odmienna. Kolejny raz, po wielu latach oczekiwań otrzymaliśmy fatalną końcówkę, która zamiast nas zaspokoić, sprawia, że rozrywa nas od środka. Jeśli zaś chodzi o historię kluczowych bohaterów, to z przykrością stwierdzam, że są one bardzo nudne.

2. Mass Effect 3 - Prawdziwie kompletnym "efektem masy" była tylko i wyłącznie jedynka. Oferowała intrygującą fabułę, będąc przy tym świetną hybrydą elementów akcji i rpg. Reszta odsłon jest okrojona. I nie mam co do tego wątpliwości. Dwójka pomimo wielu wad, w jakimś tam stopniu nadal mnie bawiła, przez co miałem chociaż cichą nadzieję na to, iż trójka utrzyma choć zbliżony do niej poziom, oferując przy tym kapitalne zakończenie historii. Niestety te okazało się jak zwykle fatalne. Ponadto wprowadzenie nudnego, wtórnego i bardzo sztywnego trybu multi, zamiast pomóc, tylko pogorszyło sprawę. Najgorsze jest jednak to, iż gra została poszatkowana w dotkliwszy sposób, niż jej poprzedniczka. Do dziś nie mam pewności, czy Mass Effect 3 jest już kompletny, bo po zalewie DLC, zapewne czeka nas drugie tyle wyciętej w trakcie produkcji zawartości. No i brak fabuły bardzo mnie irytował. Skupiono się na schematycznych działaniach, typu zwerbuj tego i tego, przypodobaj się tym i tym. Tak w skrócie można opisać ten tytuł.

1. Need for Speed: Most Wanted - Zdecydowany lider, jeśli chodzi o tegoroczne rozczarowania. Wiedziałem, że Criterion nie zdoła utrzymać ducha oraz elementów protoplasty, na siłę wtykając burnoutowe fragmenty. Większość z nich nie spotkała się z moją aprobatą. Nie będę jednak ukrywał tony zawodu tym, że Most Wanted w gruncie rzeczy nim nie jest. Sądziłem, że producent stworzy coś na poziomie ostatniego Hot Pursuita. Niestety były to płonne nadzieje. Pomijając już jednak ten fakt, liczyłem chociaż na przyjemną rozgrywkę, a ta okazała się koszmarna. Beznadziejny singiel, połączony na siłę z multi spowodował, że kariera okazała się bezsensowna i w gruncie rzeczy schematyczna. Wymagania względem tej gry miałem naprawdę niskie, a jednak Criterion nie potrafił ich spełnić. Dla mnie jest to niezrozumiałe, aby taka gra mogła nie być nawet średniakiem, okazując się tak naprawdę crapem. Fatalny (niezależnie od kontrolera) model jazdy. Toporny i z opóźnieniami, przywodzący na myśli gierki z kiosku za 9.99zl lub wyjątkowo toporne gry z automatów z lat 80s. Idiotyczne pościgi, w których najlepiej od razu się poddać, bo i tak nie ponosimy kary, gdy zostaniemy złapani przez służby porządkowe. Radiowozy jeżdżą i respawnują się ot tak, a nasz pojazd z przebitymi kołami nadal skrzętnie im umyka. Nie wspominając o samopompujących się oponach. Wszechobecne cutscenki spowodowane filmami przed wyścigiem lub kraksą naszego, ewentualnie cudzego pojazdu. Skrypty, które objawiają się również w sztucznej inteligencji. Taki wyścig zależny jest nie od umiejętności, a od szczęścia i dopasowania się do ściśle określonych przez twórców działań. Brak prawdziwego AI. Nasi wrogowie są zaprojektowani tak, aby pędzić tuż za nami, utrzymując tym samym w oskryptowany sposób odpowiednią od nas odległość. Pomijam już średnią muzykę jak i inne, czysto subiektywne sprawy.

Nic więc dziwnego, że nowe Most Wanted trafiło na pierwsze miejsce w mojej liście. Twórcy reklamowali ją jako hit, ja spodziewałem się średniaka, a otrzymałem gniota. W przypadku Medal of Honor: Warfighter było jednak inaczej. Reklamowany był jako hit, ja spodziewałem się gniota i  w gruncie rzeczy ukazał się gniot. Także zaskoczenia w tym wypadku nie było. Nawet tego negatywnego. W ten dość pesymistyczny sposób kończę niniejszy zbiór, życząc tym samym, sobie i wam jak najmniej takich rozczarowań w roku 2013. :)

Polub, zaćwierkaj lub wykop Raziela oraz jego wpisy, jeśli przypadły ci do gustu. Z góry dziękuję za klik.

RazielGP
11 stycznia 2013 - 12:55

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.01.2013 15:53
Scott P.
👍
odpowiedz
Scott P.
96
Generał

Dla mnie Mass Effect 3 było największym pozytywnym zaskoczeniem ubiegłego roku. Poprawiono większość drażniących mnie błędów dwójki i tak jak pisałem gdzie indziej użyto przy tym tytule poza drobnym wyjątkiem (from ashes) doskonale nożyczek. Wycięto większość niepotrzebnej zawartości. Po co komplikować coś co ma być proste jak konstrukcja cepa. Jeśli chodzi o DLC to są one jak fillery w anime, są różnej jakości czasami fajnie że są, ale równie dobrze mogłoby ich nie być, bo nie mają żadnego wpływ na nic. Tak jest na przykład w Saints Row the Third do tej gry też wyszło od cholery DLC, ale czy mają one jakiś wpływ na świat gry absolutnie nie.
"Skupiono się na schematycznych działaniach, typu zwerbuj tego i tego, przypodobaj się tym i tym. Tak w skrócie można opisać ten tytuł."
Tak w skrócie można opisać całą serie, więc czepianie się tej części za brak fabuły uważam za nieuzasadniony.
Co do reszty to Need for Speed, nie moja bajka. A Assassin's Creed to trochę żal mi ludzi którzy inwestują czas grając w te tytuły. Bo daje sobie rękę uciąć, że Ubisoft nie ma bladego pojęcia jak zakończyć tą serie.

10.01.2013 16:08
kong123
odpowiedz
kong123
107
Legend

Ile on tam ma kasy na tym screenie? ;)

Co do moich rozczarowań to byłoby to mniej więcej tak:

3. Assassin's Creed 3
Tyle zapowiedzi i zwiastunów spowodowało, że strasznie nakręciłem się na trzeciego Asasyna. Niestety finalnie otrzymałem produkt dość przeciętnej klasy. Fabuła była nudna, przewidywalna i dość krótka, do mnie zupełnie nie trafiła. Także same zadania fabularne były mizerne i bez polotu - w sumie to jakoś nie mogę sobie przypomnieć takiej misji, która by mi się podobała. Do tego słabiutkie zakończenie i brak jakiejkolwiek optymalizacji silnika gry. W moich oczach gra ratowała się tym, że chociaż zadania poboczne były całkiem nieźle pomyślane. Na słowa pochwały zasłużyły też bitwy morskie a gdzieś tam dalej w tle możliwość poruszania się po drzewach - ale to też w sumie dodali na odwal się.

2. Need For Speed Most Wanted (2012)
O tym już chyba kiedyś coś pisałem - szkoda marnować klawiatury. Jako kolejny NFS to beznadzieja, jako zwykła ścigałka przeciętna. Poza tym już grałem w BP.

1. Risen 2
Wynudziłem się jak mops przy Risenie 2 - zdecydowanie największe rozczarowanie roku 2012. Baaardzo, bardzo słaba i nudna jak cholera gra. Fabularnie na kolana nie powala, postacie nudne i sztampowe, nieciekawe zadania, małe wysepki przepełnione aż nad to treścią, monotonia. No i ten klimat piracki - podobno jest ale ja go nie zauważyłem niestety. Nie wyobrażam sobie jak w ogóle można mówić o grze pirackiej jeśli nie można pływać okrętem (i nie trafiają do mnie wymówki twórców, że nie potrafią tego zorganizować to sobie popływacie palcem po mapie) a co najgorsze wszystkie statki wyglądają tak samo. Właściwie poza wizytą na tej wyspie goblinów nie doszukałem się w tej grze absolutnie żadnych pozytywnych wartości. Szkoda, że taki los spotkał Risena 2. Gry nie oszczędzała też ekipa pracująca na polonizacją - Nergal powinien mieć zakaz do podkładania głosu komukolwiek i w czymkolwiek.

10.01.2013 16:26
BliBs_Pl
odpowiedz
BliBs_Pl
72
Weltschmerz

@phase83
To właśnie napisał Raziel przy jakimś tekście o MW.

10.01.2013 17:24
phase83
odpowiedz
phase83
59
Pretorianin

@raziel88ck, BliBs_Pl
Heh! Tak też myślałem. Tak na marginesie to dobre wpisy robisz raziel :)

10.01.2013 18:17
Ghost_
odpowiedz
Ghost_
127
Konsul

Moje największe rozczarowania: Dishonored, Hitman Absolution, Assassins Creed 3, NFS MW.

10.01.2013 18:28
odpowiedz
Kąsacz
17
Pretorianin

raziel sam jestes toporny i to dosyc mocno :P zagraj sobie w most wanted pierwsze i w drugie - wlasnie jedynym elementem, ktory laczy te gry to MODEL JAZDY, ktory jest bardzo przyjemny jak na arcade. To co zaprezentowano w Hot Pursuit nawet modelem jazdy nie mozna bylo nazwac - to bylo slizganie sie po zakretach... nowy MW ma swoje spore wady w singlu jest nudny, odblokowanie bryk takie sobie, miasto troche male i rzeczywiscie nie jest to cos co przyciaga na dluzej. Ale jedyne co mnie zatrzymalo przy tej grze (jako goscia, ktory podstawowe MW przeszedl chyba 7 razy) to model jazdy, ktory byl bardzo przyjemny.

"radiowozy jeżdżą i respawnują się ot tak,"

to samo bylo w poprzednim Most Wanted

"Taki wyścig zależny jest nie od umiejętności, a od szczęścia i dopasowania się do ściśle określonych przez twórców działań. Brak prawdziwego AI."

Wszystkie NFS'y chyba od czasu Underground to mają (nie mowie tu o Shiftach) AI dopasowuje sie do twojego stylu gry - jezdzisz szybciej oni również.

"Pomijam już średnią muzykę"

no jak ktos sie spodziewal rocka to rzeczywiscie... poziom muzyki jest taki sam jak w innych NFS'ach.

Jak dla mnie gra zasluguje na 7 moze z plusem jak ktos sie wkreci w multi. Ale model jazdy i grafika ciagna te gre przynajmniej o 4 oczka. Od hot pursuit odbilem sie po pierwszym wyscigu, tutaj skonczylem calosc.

10.01.2013 19:47
jarooli
😃
odpowiedz
jarooli
98
Would you kindly?

Jeśli chodzi o pierwsze miejsce Most Wanteda to ja nie wiem jak można być rozczarowanym. Przecież już po pokazaniu pierwszego gameplaya było wiadomo, że wyjdzie z tego nie warta grania kupa w niczym nie podobna do pierwszego MW z 2005. Trudno czuć rozczarowanie jeśli podchodzi się do gry wiedząc, że jest ona słaba:)

10.01.2013 22:22
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
143
Reaver is the Key!

phase83 - Dzięki.

Kąsacz - Oj tam, oj tam. Z AI masz po części rację, ale porównaj sobie zachowanie się kierowców w U1, a w MW2012. Różnica kolosalna, na niekorzyść nowszego tytułu. Podobnie z radiowozami. Zresztą w oryginale mieliśmy spowalniacze i cały system ucieczki działał prawidłowo, a tu? Uciekłeś, cieszysz się, a tu zonk nagle znów cię gonią. Poza tym nie ma sensu uciekać. Kto tak robi? Najwidoczniej Criterion.

10.01.2013 22:25
Sethlan
😉
odpowiedz
Sethlan
98
Negative

ale po co? I tak będziecie twierdzić, że nie lubię nowych gier z zasady. - no nie denerwuj sie juz tak. To tylko taki zart...

11.01.2013 08:46
Sasori666
odpowiedz
Sasori666
133
Korneliusz

Zgadzam sie co do NFS, modle jazdy jest tragiczny, bo samochód zachowywał się co chwila inaczej, raz skręci słabo by zakręt później skręcić zbyt mocno i do tego ta animacja kraksy... Normalnie tragedia

ME3 był jeszcze spoko ale trochę za krótki, a do tego był to jedyny ME którego nie chciało mi się grać 2 raz po zakończeniu, bo za 1 przejściem odkryłem i zwiedziłem prawie wszystko, wiec nie miałem po co tam wracać

AC3 jest bardzo nudny, na razie jestem na początku tam gdzie gra się tym gostkiem i od tamtego czasu gra nie jest odpalana, ba nawet nie mam jej na dysku, może wrócę do niej w wakacje

11.01.2013 11:00
fajny Książę
😊
odpowiedz
fajny Książę
116
Capo

A dla mnie ACIII to obok Hitmana, Dishonored i Max Payne 3 najlepsza gra tego roku. Skok jakosci jest podobny jak miedzy AC a ACII. Najistotniejsza zmiana jest (wreszcie!) ukazanie konfliktu asasynow i templariuszy w sposob wielowymiarowy. Swiat nie jest juz czarno-bialy jak mialo to miejsce w poprzednich odslonach. Fabula nabrala dojrzalosci. Jedynym zarzutem jest slaba kreacja niektorych postaci historycznych (Waszyngton jest plaski niczym wysoka dziewczyna z malymi cyckami; spodziewalem sie nieco wiekszej roli Benjamina Franklina, a niestety przewija sie on kilka razy w calej grze). Niektorzy zarzucaja Connorowi naiwnosc. A jaki mial niby byc, zyjac kilkanascie lat w plemieniu Indian, gdzie stosunki opieraja sie na braterstwie i gdzie nie ma mowy aby ktos wbil ci noz w plecy?
Od strony technicznej gra prezentuje sie wysmienicie. Animacje zachwycaja, grafika zachwyca (oprocz twarzy - mam wrazenie, ze skopali ten element w porownaniu z Revelations, ale moze wynika to z faktu, ze dopiero "ogarniaja" nowy engine), optymalizacja jest bardzo dobra (nie wiem, co ludzie sie jej tak czepiaja, na moim Lenovo Y570 gra chodzi na bardzo wysokich ustawieniach z wyjatkiem AA, ktory jest ustawiony na "tylko" wysoki i tych slawetnych 15-20 fpsow w Bostonie nia dane mi bylo doswiadczyc). Boli jedynie fakt, ze skopali troche interfejs - np. wybieranie broni do przyjemniejszych nie nalezy. W stosunku do Brotherhood i Revelations zepsuto troche zarzadzenie bractem i przydatnosc rekrutow w czasie walki. Moim zdaniem w ogole niepotrzebny element.
Zakonczenie jest jak najbardziej w porzadku. Balem sie ze dostaniemy "i zyli dlugo i szczesliwie". Na szczescie tak nie jest.

spoiler start

Super, ze okazalo sie, ze caly ten konflikt asasynow i templariuszy toczyl sie obok calej osi wydarzen, nie obejmujac swiadomoscia znacznie powazniejszego zagrozenia, jakim jest Junona, czyli byl de facto bezcelowy. Moze w nastepnej czesci bedziemy miec okazje zawrzec jakis sojusz z tempalriuszami, bo przeciez nie ma wiekszej roznicy pomiedzy tymi obozami (zupelnie tak jak miedzy PiS i PO): wspolny maja cel, roznia ich tylko srodki sluzace osiagnieciu tegoz

spoiler stop


Jak dla mnie mocne 9.

Aha, w kolejnej czesci zyczylbym sobie wymuszenie wrecz na graczu kreatywniejszego korzystania z ekwipunku, tak jak ma to miejsce chociazby w Batmanach. Co z tego, ze mamy taki wybor, skoro gra w zaden sposob nie zacheca do uzycia np. luku. Cala gre mozna przejsc, opierajac walke na ukrytych ostrzach, co jednak troche smuci. Fajne, ze utrudnili troche walke, ale niech zmusza mnie do korzystania z innego oreza.

11.01.2013 12:13
odpowiedz
Kąsacz
17
Pretorianin

raziel88ck przyznam sie szczerze, ze ja spowolnieni w MW uzywalem bardzo rzadko, prawie w ogole :)

11.01.2013 13:12
dj_sasek
odpowiedz
dj_sasek
100
Freelancer

Ciekawe jest to, że gra z TOP3 2012 jest największym rozczarowaniem roku... Moim zdaniem na tej liście powinna się znaleźć FIFA, która nic nowego nie oferuje względem 12. FarCry 3 też bardzo słabo wypadł, o ile jeszcze kampania dla jednego gracza ujdzie o tyle multi to porażka roku. Co do AC3 i NFS się zgodzę i chyba nie wymaga komentarza dlaczego jest na tej liście, bo każdy chyba widział obydwie gry. Swoją drogą ten NFS to mógłby być dodawany do gazetki w kiosku to prawdopodobnie było by warto.

11.01.2013 13:38
Ksanth
odpowiedz
Ksanth
107
Lord Sith

Ja sie zawiodlem co do nowego X-Com'a. Wiedzialem ze to nie bedzie to samo, ale mialem nadzieje ze uda sie oddac chociaz troche klimatu poprzednich czesci. Niestety strasznie sie pomylilem.

11.01.2013 16:36
Marcines18
odpowiedz
Marcines18
59
Senator

AC III i ME III mają faktycznie lipne zakończenia.Czy oni dadzą kiedyś dobre zakończenie w AC? Ale ogólnie ME III czy AC III mi się podobały, ale te zakończenia trochę psują odbiór gry..w przypadku ME III to już w ogóle..

11.01.2013 20:25
odpowiedz
fenfir
125
Generał

Na ME3 zawiodłem się strasznie, jedynka wg mnie świetna, przeszedłem kilka razy, dwójka też dobra chociaż już czuć, że coś zaczyna byc nie tak a o trójce to szkoda gadać, szczerze to nie mogłem się nawet zmusić do skończenia tego tytułu, po połowie odpuściłem, co do pozostałych dwóch gier to nie grałem w nie właśnie z tego powodu, że czułem, że będą słabe.

11.01.2013 22:15
Jarsston
odpowiedz
Jarsston
57
Centurion

Co do Assassin's Creed 3 to fabuła blado wypadła.Dla mnie główna postać czyli Connor to chyba jedna z gorszych postaci,którymi się gra.Nie da się go lubić i wręcz on sam sprawia,że nie ma się ochoty grać dalej.Po ukończeniu fabuły odłożyłem grę na półkę.To albo zmęczenie materiału albo naprawdę ta część jest słaba.Ubisoft jak zwykle wychwalił swoją grę,jakby to było jakieś arcydzieło.Mass Effect 3 przeszedłem też raz,ale w tym przypadku byłem zadowolony z grania.Zakończenie na pewno bardziej mnie zadowala niż to coś na końcu Assassin's Creed 3,a po nowego NFS-A nie mam zamiaru sięgać nawet.Wole sięgnąć po 1 lub 2 część underground lub pierwsze Most Wanted niż tą imitację NFS.

11.01.2013 23:53
odpowiedz
zanonimizowany669467
53
Konsul

Assassin's Creed 3 - nudna, pusta i beznadziejnie łatwa, 200zł skasowane, co do ME3 akurat się nie zgodzę, podobał mi się bardzo, co do MW nie grałem, od dawien dawna (pierwsze MW) nie kupuję tej serii z wyjątkiem Shift i Shift 2.

Najbardziej się zawiodłem na Hitmanie, nie był zły ale oczekiwania miałem dużo wyższe

12.01.2013 12:42
truskolodz
odpowiedz
truskolodz
166
WRWG

AC3 jest niestetydla mnie rozczarowaniem. Wolałem przygody Ezio. Zakończenie ME3 baaaardzo mnie zawiodło, ale gra była bardzo dobra. Rozczarował mnie za to Far Cry 3 - który był dla mnie nudny i wtórny ale to IMHO.

12.01.2013 16:22
Jarsston
odpowiedz
Jarsston
57
Centurion

Co do Far Cry 3 to truskolodz ma nieco racji.Z początku fajnie się gra,ale to niestety pierwsze parę godzin,później gra strasznie nudzi.Wszyscy zachwycali się Vaasem,a tak naprawdę to zwykły wytwór marketingu i niczym nie zachwyca,nawet tym swoim szaleństwem.Gry Ubisoftu niestety dla mnie z reguły są nudne,wyjątkiem była trylogia Prince of Persia,AC 2 i Brotherhood,a tak to niestety reszta ich gier jakoś mnie nie interesuje.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze