Przeładowuję! #9 - PlayStation Meeting okiem fana - Robson - 22 lutego 2013

Przeładowuję! #9 - PlayStation Meeting okiem fana

Hucznie zapowiadana impreza Sony w Nowym Jorku zakończyła się parę godzin temu, a ja wciąż nie mogę pozbierać swoich myśli. W końcu to konsola właśnie tej firmy odpowiedzialna jest za niemal całe moje dzieciństwo – ten kochany „szaraczek”, który wciąż dumnie pręży swoją klatę na półce za moimi plecami, nabyty wieki temu za tłusty, komunijny hajs. Trudno jest więc nie podejść do całej sprawy z dużą dozą sentymentu i emocjonalnego ładunku, w szczególności, gdy bliska mi firma nie radziła sobie ostatnio na rynku zbyt zdrowo. Sony zdaje się jednak nie oglądać za siebie i w końcu, po miesiącach spekulacji i plotek, ogłasza PlayStation 4. Czy przyszłość kryje w sobie nadzieję i koniec ciągłego bycia „pod kreską?”

Początek konferencji był dla mnie bardzo nierówny. Co prawda nastawiłem się na budowanie hajpu i wywyższanie się nad niebiosa, jednak droga do magicznego wyrazu – PlayStation 4 – zdawała ciągnąć się w nieskończoność. Kiedy jednak usłyszałem już to, co tak bardzo usłyszeć w ten pamiętny wieczór (noc?) chciałem, zamiast uderzyć z grubej rury, prowadzący konferencję Andrew House stopniowo obniżał moją ciekawość. I prawdę mówiąc, nie uważam, że jest to jego wina. Z racji tego, iż żaden ze mnie pasjonat sprzętu, bardziej działa na mnie sam efekt, niż gadanie o ukrytym potencjale i specyfikacji technicznej. Taki to już ze mnie niewierny Tomasz, który jeśli nie może dotknąć, to chciałby chociaż zobaczyć. Wielce pompowany motyw „uspołecznienia” konsoli, przeniesienia centrum rozgrywki ze sprzętu na samego gracza, czy też przycisk Share na nowym padzie i wszystko co za nim stoi to nie moje danie główne minionej konferencji.  Cóż więc urzekło mnie najbardziej?

Pad - DualShock 4.

Kontroler od PlayStation 3 spotyka pada Xboksa360 i idą z PS Vita na piwo – takie było moje pierwsze wrażenie związane z DualShockiem 4. Mały ekran dotykowy z przodu, o wiele lepsze bumpery i triggery, solidniejsza konstrukcja, ciekawie uwypuklony krzyżak i przyciski. No i nowe analogi: z jednej strony w końcu z wgłębieniami, z drugiej zaś, brzydkie to panie jak idź stąd i nie wracaj. Poza tym, wejście na słuchawki, większa precyzja sterowania ruchem i słynny przycisk Share, pozwalający na szybkie dzielenie się wykonanymi zrzutami ekranu jak i zapisem rozgrywki z ostatnich minut. Wyglądało to wszystko na coś, co faktycznie działa, ale jak już rzekłem – magię społecznej twarzy PlayStation 4 poczuję dopiero, gdy konsola wyląduje w moim pokoju a całość faktycznie będzie śmigać jak należy. Warto również wspomnieć o „light bar”, a więc podświetlanej części z tyłu kontrolera, łączącej się z kolejnym duperelem do ustawienia pod TV – kamerą stereo o nieco minimalistycznych kształtach i formie. Tak ulokowane oko Wielkiego Brata nie tylko zorientuje się w temacie położenia gracza w przestrzeni, ale również przekaże nowemu Dual Shockowi cześć funkcji znanych z Move’a. I chociaż wzdycham nieco do dawnej, delikatnej i dającej wrażenie lekkości konstrukcji pada od PlayStation, całość zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Zmiany w jego wyglądzie musiały kiedyś w końcu nadejść, a czy te zastosowane w Dual Shock’u 4 to zmiany na dobre – czas pokaże.

Uśpienie konsoli.

Po padzie przyszedł czas na Remote Play z udziałem Vity, a kręgosłupem pokazu była już nowa gra – Knack. Przyznam, że początkowo byłem nieco zawiedziony, w temacie gier spodziewając się uderzenia z naprawdę solidnej, technologicznej rury. Knack zaś to wesoła zręcznościówko-nawalanka, delikatnie utrzymana w graficznym stylu serii Jak & Daxter. Nie da się jednak ukryć, że główny bohater tej produkcji to juz prawdziwy oryginał, a całość pochwalić mogła się naprawdę świetnymi cieniami. Obraz wart jest w tym miejscu więcej niż tysiąc słów, więc jeśli wymienionej gry nie udało wam się zobaczyć, poniżej trailer produkcji:

Mark Cenry, członek zespołu zajmującego się projektowaniem PlayStation 4, który pokazał nam nie tylko Knack’a ale i również umiejętności Dual Shocka 4, nie zwinął się ze sceny po prezentacji gry. Zamiast tego zdradził detal, który naprawdę mnie ucieszył – możliwość uśpienia konsoli. Całość przypomina nieco funkcję dostępną już w PlayStation Vita, gdzie po dłuższym przytrzymaniu przycisku PS handeld przechodzi w czas oczekiwania, wciąż będąc w pełnej gotowości do ponownej gry. Teraz funkcja ta (zdaje się, w doskonalszej formie), przeskakuje na sprzęt stacjonarny, umożliwiając zamrożenie rozgrywki w dowolnym jej momencie i powrót jakiś czas później. Szybko, na temat, bez zbędnego oczekiwania czy nawet wczytywania stanu gry. Pięknie!

Zmiany w PlayStation Store.

I w tym miejscu natknąłem się na sporo pomniejszych, fajnych ciekawostek. Sklep Sony przyjmie teraz formę przypominającą nieco portal społecznościowy Facebook, gdzie użytkownicy zyskają nie tylko pseudonimy, ale i również zdjęcia profilowe oraz imiona i nazwiska. Pobieranie gier nie będzie się już wiązać z koniecznością czekania – system w pierwszej kolejności połknie dane konieczne do uruchomienia tytułu, by już w tle właściwiej rozgrywki ściągać dalszą część plików. Filmiki i screeny udostępnimy nie tylko w PlayStation Network, ale i również bezpośrednio na YouTube czy Fejsbuniu. Z racji zacieśnionej współpracy z PlayStation Mobile część tych funkcji dostępna będzie już z poziomu naszego telefonu. Ciekawie prezentuje się również możliwość przesyłania zapisu z rozgrywki na żywo, dzięki kooperacji z serwisem Ustream. Całe to streamowanie ma jeszcze ten bajer, że gracze oglądający daną rozgrywkę będą mogli wejść w nią w interakcję, pomagając i podpowiadając grającemu (bądź, nie okłamujmy się, mu przeszkadzając). W ostateczności możliwe jest nawet oddanie swojej kontroli w ręce dowolnego obserwatora, by ten przeszedł za nas kłopotliwy fragment. Z racji udziału Gaikai w całym przedsięwzięciu, PlayStation 4 umożliwi uruchomienie tytułów dostępnych w PlayStation Store z przysłowiowego „lotu” – fakt tyle istotny, że nowy sprzęt nie ma zamiaru być wsteczny kompatybilnie. Na pewno nie miło i fajnie, ale dzięki Gaikai może w końcu Remote Play będzie działać, jak i działać powinno – nie tylko na stacjonarnej konsoli, ale i również na PS Vita (a w przyszłości nawet na telefonach). Żaden ze mnie fan grania w chumrze, ale jeśli mają mi odebrać możliwość odpalenia starszych tytułów, lepiej, by wymieniona funkcja działała jak należy.

Killzone: Shadow Fall.

Gdy Guerrila Games wskoczyło na scenę, wiadomo było, że czas na mięsko. Lot nad Vektą, poczucie ciała, ta grafika, te animacje! Nowy Killzone atakuje nas oprawą graficzną nie z tej Ziemi i chociaż prezentacja nie pokazała nam nic innowacyjnego, już teraz jaram się niesamowicie. Cóż począć, lubię kontynuacje swoich ulubionych serii, a ta wygląda jak Killer. Wróć. Killzone.

DriveClub.

Społecznościowe wyścigi twórców Motorstorma, wyglądające jak Gran Turismo do potęgi n-tej. Jak określił sam przedstawiciel studia prowadzący pokaz – nie jesteśmy tu kamerą umieszczoną w kokpicie, jesteśmy prawdziwą osobą - DriveClub to „first-person racing”. Świetna animacja spaceru postaci od bagażnika do kierownicy, zamknięcie drzwi, zapięcie się w pasy czy odpalenie silnika, wszystko to wyglądało po prostu prześwietnie. Co więcej, w chwilę po tym Driveclub przeskoczył już we właściwą rozgrywkę nie tracąc nic ze swojej wizualnej atrakcyjności. Filmik poniżej!

inFAMOUS: Second Son.

Najnowsza część przygód Cole’a Macgarth’a… bez Cole’a Macgratha. Infamous: Second Son to nowy heros i zupełnie nowy, cięższy klimatycznie świat, gdzie nieznana jeszcze organizacja kontroluje wszystko co może, a grupa obdarzonych specjalnymi zdolnościami śmiałków stara się jej w tym przeszkodzić. Zaprezentowany trailer nie zawierał co prawda fragmentów gameplay’u, ale i tak zrobił na mnie wrażenie. W tym miejscu pojawiła się również obawa, czy za chwilę Sony nie zaleje mnie kolejnymi sequelami. Ok, sam powiedziałem, że lubię nowe odsłony „starych znajomych”, ale jakaś rajcująca, nowa marka też by się przydała…

The Witness.

Dowód na to, że PlayStation dalej wspiera niezależnych twórców. Na konferencji Sony ich przedstawicielem był Jonathan Blow, a więc ojciec umiłowanego przeze mnie Braida, pokazujący swoją nową produkcję. The Witness wrzuca gracza w otwarty, naszpikowany zagadkami i łamigłówkami świat, kryjący za sobą jedną, wspólną tajemnicę do odkrycia. Wyglądało to zacnie, zarówno pod względem oprawy, jak i samej rozgrywki. No zerknijcie tylko. Nie urocze?

Media Molecue i ich rzeźbiarskie zapędy.

Tych Panów nie mogło zabraknąć i oczywistością był fakt, że nie pokażą nic szablonowego. Co rodzicie Sackboya wyczyniają na PlayStation 4? Na odpalonej przez nich prezentacji zobaczyć mogliśmy, jak za pomocą Move’a członkowie zespołu modelują, a w następnej kolejności rzeźbią wszystko to, co tylko przychodzi im do głowy. Tak stworzone obiekty można później swobodnie wrzucić do świata gry, tworząc… no, w zasadzie nie mam pojęcia co. Wyglądało to na nieco pokraczne scenki rodzajowe, by w finale uraczyć nas koncertem sterowanych przez graczy (również za sprawą Move’a) kukiełek. Spodobał mi się przede wszystkim potencjał kryjący się za tym systemem, bo przystępność procesu tworzenia trudno jest na razie ocenić. Sam budulec zaś, za pomocą którego powołujemy nasze chore wizje do życia, również nie wyglądał zachęcająco – przypominająca szarą, brudną plastelinę kupa miała spore możliwości, by wystraszyć dzieci chodzące po naszych salonach. Ale potencjał jest, tego nie ujmę.

Panta Rhei.

Oglądając rozgrywkę z Shadow Fall prawie nie wyskoczyłem ze swoich bamboszy, jednak nic nie przygotowało mnie na to, co pokazał mi pan Yoshinori Ono. Technologia graficzna Panta Rhei i oparty o nią tytuł fantasy Deep Down to obłęd w najczystszym znaczeniu tego słowa. Produkcja przypominała nieco hybrydę Dark Souls z Dragon’s Dogma, ale dear God, jak to wszystko pięknie wyglądało. Gdy na ekranie pojawił się fragment interfejsu nie mogłem uwierzyć, że to już właściwa rozgrywka, a nie coś, co przed chwilą zdawało się być prerenderowanym filmikiem. W zasadzie, nie mogę w to uwierzyć do teraz.

Watch_Dogs.

Kolejny mocy cios, tym razem w wykonaniu prezesa Ubisoftu. Watch_Dogs – czy potrzeba mówić coś jeszcze? Może tylko tyle, że odtwarzany na żywo gameplay z wczorajszego (dzisiejszego?) pokazu przebił to, czym Watch Dogs chwycił mnie za gardło na zeszłorocznym E3. System seller?

Bungie i Sony w jednym stali domu.

A to ci dopiero. Ojcowie Master Chiefa pokazują na konferencji Sony swoje nowe dziecko – MMOFPS w otwartym, pełnym tajemnic świecie. Destiny nie poraziło mnie ani oprawą graficzną ani animacjami (zdawały się być mocno „online’owe”) ale potęgę kryjącą się za tym tytułem czuć na odległość. Wciąż wiadomo jeszcze zbyt mało, by skakać pod sufit, ale parafrazując pewną słynną ostatni czasy wypowiedź: they had my curiosity, but now they got my attention. 

I to już wszystko. Co prawda był jeszcze Quantic Dreams ze swoją niesamowitą technologią animacji twarzy, specyfikacja przygotowanej przez 5 lat konsoli w pełni oparta na pecetowej architekturze (procesor X86, podkręcony  procesor graficzny, 8 GB pamięci, dysk twardy) czy zapowiedź środowiska przyjaznego deweloperom. Był i Square Enix ze znanym już pokazem możliwości Luminous Engine czy wreszcie Blizzard zapowiadający Diablo III śmigające na sprzęcie od Sony. Wymienione powyżej fragmenty to jednak moje osobiste punkty programu, pozwalające z nadzieją spoglądać w gamingową przyszłość. Czy to samo może już zrobić bliskie mi PlayStation? Trudno orzec. Konsoli nie zobaczyliśmy na oczy (chyba, że jej cechą charakterystyczną jest niewidzialność) ani nie poznaliśmy jej cenyZdziwił mnie również brak obecności Naughty Dog czy Santa Monica, ale któż to wie, co sobie tam po cichu lepią. Wciąż należy też wypatrywać odpowiedzi giganta z Redmond, bo pomimo sentymentu do maszynki Sony, to na Xboksie gram ostatnio najwięcej. Jedno jest jednak pewne – idzie nowe, a za jego sprawą wygrana jest już co najmniej jedna strona – to my. Gracze.

Zapraszamy na oficjalny fan-page serwisu – z prędkością karabinu maszynowego wyrzucający najświeższe informacje o nowych recenzjach i felietonach!

Robson
22 lutego 2013 - 14:30

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.02.2013 13:11
Kąsacz
17
Pretorianin

A cóż takiego M$ może pokazać ? kinect w każdej grze ? - to nie dla mnie :) Ja już wiem, że kupuję PS4 przede wszystkim ponieważ spodziewam się dużo większej ilości exów - a do gier multiplatformowych mam PC'ta :)

21.02.2013 13:17
odpowiedz
Kąsacz
17
Pretorianin

Według GameTrailers Watch Dogs zostało odpalone na PC o "podobnej" konfiguracji jak PS4 :D

21.02.2013 13:57
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

Prezentacja mi sie bardzo podobała, ale mam obawy o " zdrowy rozsądek" Sony.
Poszli na całości i wsadzili bardzo drogi RAM i do tego aż 8GB.
PS4 będzie więc bardzo drogie (może nawet przekroczyć 500$) w czasach gdy ludzie wolą wydać kasę na komórki i tablety. To może to pogrążyć słynną markę Sony, które chyba nie pamięta, że przecież z PS1 i PS2 wygrało ceną i grami, a nie mocą.
Microsoft postawi na skromniejszy sprzęt ale stawiający na marketingową "za***stość" i familijność do tego z o wiele niższą ceną. Po co kupować mniej "cool" konsolę za wyższą cenę?

21.02.2013 13:59
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

A ja dalej nie rozumiem konsolowców. Owszem, PS4 zapowiada się bardzo ciekawie, ale... PC to ma już od lat. Naprawdę tak strasznie trudno podłączyć kompa pod telewizor i grać padem od xboxa? Ta sama wygoda, tyle, że sprzęt mozna wymieniać kiedy się chce i jak się chce. Jedyna przewaga konsol to exclusive, chociaż ja tam wcale nie płaczę za Uncharted czy inFamous.

21.02.2013 14:27
Materdea
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

@Seraf.
A masz taki sprzęt? Mój PC jest z klasy średnio-średniej i nie odpala najnowszych gier w full hd przy pełnych detalach. Do tego momentami skaczący frame rate przy np. otwartych lokacjach. Konsola przynajmniej w teorii zapewnia stałą liczbę klatek na sekundę. To jest dla mnie dużą wygodą. Poza tym nie mam ochoty spędzać kilkunastu minut w ustawieniach i opcjach, żeby dostosować optymalną jakość.

21.02.2013 14:30
tommik85
odpowiedz
tommik85
25
The End of the Line

Kąsacz: Takie coś nazywa się SDK - Software Development Kit. Wszystkie SDK to odpowiednio spakowane PC. Zresztą na samym początku konferencji powiedziano, że PS4 będzie całkowicie oparte na technologii PC.

21.02.2013 15:54
odpowiedz
salazarus
44
Centurion

A ja dalej nie rozumiem konsolowców. [...] Jedyna przewaga konsol to exclusive, chociaż ja tam wcale nie płaczę za Uncharted czy inFamous.

A co tu jest do zrozumienia. Konsole kupujesz dla gier i tyle. O to w tym wszystkim chodzi. Jeśli są na konsoli jakieś gry, dla których uważasz, że należy ją kupić to ją kupujesz i tyle. Ja przez lata grałem na PC, aby później sobie kupić PS3 mimo, że w chwili zakupu odstawała już wyraźnie od PC swoimi możliwościami.

Na mnie prezentacja nie zrobiła ogromnego wrażenia. Nie widzę jakiegoś ogromnego skoku jakościowego. Wrażenie robi jedynie Panta Rhei, ale nie mamy pewności, że jest to gameplay i nic nie zostało podrasowane na potrzeby prezentacji. Jeśli Deep Down rzeczywiście tak wygląda, to ma on potencjał na "system sellera", ale jak na razie widzieliśmy za mało by móc to stwierdzić.
Drugą interesującą pozycją jest Watch Dogs, no cóż zapowiada się ciekawa gra, ale nie taka dla której kupiłbym PS4. Na prezentacjach prezentuje się fajnie, ale nie wiadomo tak do końca czy rzeczywiście jest tak innowacyjna na jaką się kreuje. W tej chwili mając wybrać między nią, a GTAV wybieram produkt Rockstara. Watch Dogs to zbyt duża niewiadoma.
Generalnie zapowiedź PS4 nie sprawiła żebym się na tą konsolę nakręcił. Wręcz przeciwnie, ciekaw jestem co zaproponuje Microsoft. Dopiero jak zobaczymy gameplaye startowych tytułów będzie można powiedzieć czym next-geny stoją, a na to pewnie poczekamy do E3. Jak narazie nie ma czym się emocjonować.

21.02.2013 16:28
odpowiedz
Kąsacz
17
Pretorianin

@Seraf. ja tam mam podłączony high-end PC (uprgrade ma raz w roku) pod ten sam telewizor co PS3 - czemu mam w takim razie PS3 ? Dla exów: God of War, Uncharted, Heavy Rain, inFamous...

konsola wiele razy się przydała np. gdy planowaliśmy turniej u kumpla w FiFe po prostu ją spakowałem i przewiozłem na miejsce - mój PC waży kilkukrotnie więcej i jest raczej mniej poręczny :P

Dlatego też wiem, że kupię PS4 ponieważ tych exów ma sporo więcej niż konkurencja :)

PS. no chyba, że podobna architektura do PC sprawi, że wyjdzie jakiś porządny emulator :P

21.02.2013 17:41
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Teraz czekać na ruch M$ i Valve

21.02.2013 20:47
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

@Materdea

Mam prawie najwyższej klasy laptopa gamingowego. Wcześniej przez wiele lat posiadałem bardzo przestarzały sprzęt, nawet nie ze średniej półki. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku w opcjach gry spędzałem jakieś 5 minut, więc twoja ocena moim zdaniem jest bardzo przesadzona. Poza tym PS4 nie oferuje przewagi graficznej w stosunku do PC, więc nie ma co się obawiać, że najlepsze wydajnościowo komputery będą musiały iść w odstawkę w przeciągu 2-3 lat.

@Kąsacz

Masz pieniądze na komputer i gry, więc twój wybór jest oczywisty ;). Jakbym miał takie możliwości jak ty, to oczywistym jest, że i konsola i komputer stałyby u mnie w pokoju. Z tym, że większość Polaków takiej możliwości nie ma.

21.02.2013 22:01
Materdea
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

@Seraf.
Masz rację, pecety nie stracą, bo wielcy potentaci tej branży na to nie pozwolą. Poza tym komputer, jako maszyna do grania, chyba nigdy nie poszła w przysłowiową odstawkę. Nie zmienia to faktu, że odpalając grę na X360 czy PS3 (o Wii, Wii U etc. nie wspomniając) nie zaskoczy mnie pierdyliard błędów informujących o braku pliczku w 10. lokalizacji Windowsa. Wracając jeszcze do obecnej generacji - całkiem sporo tytułów jest po prostu portowanych z konsol, a więc praktycznie znikome jest działanie dewelopera w materii grafiki (a nawet sterowania, co udowadnia Dark Souls).

22.02.2013 17:23
odpowiedz
Murabura
106
Generał

@salazarus
w pelni sie zgadzam jesli chodzi o prezentacje PS4. jedyne co zrobilo na mnie wrazenie to Deep Down i Panta Rhei jesli to rzeczywiscie byly fragmenty gameplayu (elementy interface mozna przeciez sztucznie nalozyc na renderowana scenke). pozostale tytuly bez szalu albo multiplatformy a to oznacza dla mnie wybor wersji na PC np Watch Dogs.
nie podoba mi sie to cale uspolecznienie konsoli. generalnie mam gleboko w tylku uploadowanie screenow, gameplayow czy live stream z nich. do tego jakies idiotyczne podpowiedzi ze strony kolegow gdy gra sie w dany tytul - jakby ktos lubil sterczacego nad nim goscia ktory mowi "tego, tam zabij! nie tego debilu. ja zrobilbym to innaczej." albo ciagle spoilery wali. jesli chce interakcji to gram w multi i oczekuje pracy zespolowej ale wiekszosc czasu gram w singlu bo rzadko mozna znalezc ludzi, ktorzy pracuja w zespole a nie "Rambo style".

pomijajac wszystkie "ochy" i "achy" podjaranych fanboyow itp polecam ten filmik o prezentacji:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0rJDn0jRnUQ&hd=1

23.02.2013 19:07
odpowiedz
HomeBird
12
Centurion

Naprawdę tak strasznie trudno podłączyć kompa pod telewizor i grać padem od xboxa? Ta sama wygoda, tyle, że sprzęt mozna wymieniać kiedy się chce i jak się chce.

Doprawdy? Czy podłączając pc do tv zagram padem w takie gry jak Dragon Age czy Mass Effect? Dla mnie już to dyskwalifikuje pecetowego klocka a różnic między systemami jest więcej.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze