Moskiewskie tunele w apokaliptycznym horrorze - Metro 2033 - Prometheus - 29 kwietnia 2013

Moskiewskie tunele w apokaliptycznym horrorze - Metro 2033

Prometheus ocenia: Metro 2033
75

Rosyjskie Science-Fiction znacząco różni się od gatunku amerykańskiego i jest nam znacznie bliższe. Specyficznym klimatem, poruszającą historią i perfekcyjnie przeprowadzoną akcją kupiła mnie książka "Piknik na skraju drogi" braci Strugackich. Ta kultowa literatura Sci-Fi i wybuch elektrowni jądrowej w Czarnobylu były punktem wyjściowym do powstania fenomenalnej serii S.T.A.L.K.E.R. Kilka lat później Dmitrij Głuchowski* napisał książkę Metro 2033, tworząc jednocześnie niesamowite uniwersum, jakiego wcześniej jeszcze nie widzieliśmy. Tym razem przyglądam się grze o tym samym tytule.

Moskiewskie%20tunele%20w%20apokaliptycznym%20horrorze%20-%20Metro%202033

Motyw apokalipsy przybrał już naprawdę wiele form i nawet gracze mieli okazję spotkać się z nim wiele razy. Bywało świetnie (seria Fallout), bywało i kiepsko (rodzime Afterfall: Insanity), ale tak czy inaczej na brak różnorodności nie mogliśmy narzekać. Skuszony bardzo udaną (choć momentami trochę się dłużącą) książką Głuchowskiego postanowiłem sięgnąć po growy odpowiednik. Jakby nie patrzeć, miałem pewne obawy, w końcu nowe studio mogło pójść na łatwiznę i połasić się na łatwy kąsek, jakim jest świeża, zyskująca na popularności marka. Na szczęście nie zawiodłem się, bo sama gra, choć mało odkrywcza, to wybroniła się prawie tym samym co książka: klimatem. Ale po kolei.

Ponieważ mamy tu do czynienia z tytułem FPP, łatwiej jest wczuć się w rolę bohatera. Idąc dalej, postanowiłem zostawić sobie polskie napisy i rosyjski dubbing, który nadaje grze większego realizmu. Ciemne, skąpo oświetlone tunele moskiewskiego Metro Anno Domini 2033 nie tylko straszą, ale i bije od nich swoistym ciepłem. Szczególnie mowa o stacjach bogaciej urządzonych, w których mieszkańcy nie żyją w prowizorycznych namiotach, a specjalnie urządzonych wagonach metra. To niesamowite, ale zespół A4 Games pomyślał o wszystkim, i wizualnie Metro 2033 po prostu zachwyca. Kiedy wchodzę do baru, w tle słychać żywy gwar i widać miejsce autentycznie tętniące życiem. Oczywiście to wszystko tylko proste sztuczki, bo NPC w żadnym razie nie należą tu do rewolucji, jednak jest co chwalić i na czym się wzorować.

Moskiewskie%20tunele%20w%20apokaliptycznym%20horrorze%20-%20Metro%202033

Chociaż to, co rzuca się i lekko razi w oczy już od samego początku to mocna liniowość i dość gęsto rozsiane skrypty. Z jednej strony czyni to grę jednorazową i daje mniej kontroli, z drugiej – amatorzy lekko filmowej akcji nie powinni czuć się zawiedzeni. Nie zrozumcie mnie jednak źle: Metro 2033 to nie interaktywny film, ale sposób prowadzenia fabuły i wspomniane skrypty dają – przynajmniej moim zdaniem - takie wrażenie.

Tytuł A4 Games czerpie garściami od wspomnianego na początku S.T.A.L.K.E.R.(a), jednak nie jest w stanie stanąć z nim w szranki – sandbox z liniowym shooterem nie ma się co mierzyć. Mimo to Metro 2033 może pochwalić się równie niesamowitymi lokacjami i bardziej spójną historią. Przemierzanie podziemi Moskwy zrobiło na mnie duże wrażenie, tym bardziej, że większość stacji różni się od siebie sporymi szczegółami. Niektóre to tylko wąskie, opuszczone pasy, które lepiej opuścić jak najszybciej, inne z kolei pełne są życia i przepychu. Dokładnie tak – nawet w świecie po apokalipsie znajduje się miejsce na słowo „ekskluzywność”. Spalinowe drezyny, bogato oświetlone, wyczyszczone wnętrza, względny dostatek jedzenia i amunicji - tak żyje się w „Polis”.

Moskiewskie%20tunele%20w%20apokaliptycznym%20horrorze%20-%20Metro%202033

Na szczęście gra to nie tylko parcie przed siebie i eliminowanie co większych chmar przeciwników (swoją drogą – studio nie wystrzegło się błędów i lekkiej głupoty AI). Misje są dość rozbudowane i często będziemy mieli kompanów do pomocy, co mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Nie ma nic gorszego od przemieszczania się w pojedynkę po najniebezpieczniejszych stacjach. Raz trzeba będzie czegoś poszukać, innym razem wcisnąć parę guzików, co daje względne zróżnicowanie. W dodatku na napotkanych stacjach będziemy mogli kupić niezbędne ulepszenia wyposażenia i porozmawiać z okolicznymi mieszkańcami.

Ale Metro 2033 to nie tylko podziemne stacje, to także bardziej niebezpieczna powierzchnia. Trzeba to sobie powiedzieć wprost: gra miejscami przynosi spore (naprawdę spore) wyzwanie, w szczególności, że amunicji i apteczek jest tu niewiele, a ta pierwsza służy za walutę (bardzo oryginalny patent, muszę przyznać). Z kolei latarkę trzeba co jakiś czas podładować ręcznym generatorem, a także regularnie – patrząc na podręczny zegarek - wymieniać filtr w maskach gazowych (które dodatkowo ulegają fizycznym zniszczeniom) co potęguje poczucie swoistego survivalu. Takich smaczków jest tu sporo – całe szczęście. Niestety, wracając do wyzwań, muszę zarzucić autorom jedne poważny błąd: jeden z końcowych etapów gry to istne piekło. Nie tylko gra wtedy potrafi solidnie „chrupnąć” na dobrym sprzęcie, ale i etap ten powtarzać można wiele razy. Wszystko za sprawą towarzysza, którego trzeba mieć dosłownie stale na oku. Strzelanie do tajemniczych kul, które wylatują z każdej strony, mocno ograniczona amunicja i AI towarzysza dają w sumie mieszkankę wybuchową. Ja sam musiałem podchodzić do tego etapu ładnych parę razy, ale nie jestem podobno z tym sam.

Moskiewskie%20tunele%20w%20apokaliptycznym%20horrorze%20-%20Metro%202033

Zbędnie nie przedłużając, Metro 2033 było dla jmnie ednorazową, choć świetną przygodą. Z niecierpliwością czekam na kontynuację – Metro: Last Light – i mam też nadzieję na pewne usprawnienia względem poprzednika (szczególnie AI i pewna doza nieliniowości). Удачи, товарищи!

+ piękna oprawa audio-wideo
+ klimat wręcz wylewający się z ekranu
+ całkiem zróżnicowana


- ubytki w AI
- mocno liniowa
- drobne niedociągnięcia techniczne

*) w rodzimym wydaniu Metro 2033, imię i nazwisko autora pozostawiono w anglojęzycznej formie, co jest nie do końca poprawne

------------------------------------------------

Zapraszam też na facebook.com/dinosfera- łatwy i szybki dostęp do wszystkich publikowanych przeze mnie materiałów i innych ciekawych rzeczy. Uwagi i konstruktywna krytyka mile widziana!

Prometheus
29 kwietnia 2013 - 15:44

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.04.2013 16:30
😉
causal/hardcore
41
Pretorianin

Wady: "mocno nieliniowa" coś ci się pokręciło :)
"sandbox z liniowym shooterem nie ma się co mierzyć" - duża arogancja z twojej strony. Naprawdę uważasz, że HL nie ma szans pobić się z GTA o to kto jest najlepszy?

29.04.2013 16:44
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

[1] - HL w ogóle nie powinno się porównywać do GTA, bo to tak, jakby autobus porównywać do motorówki - nonsens. Ale już porównanie sandboksowego FPSa (Stalker) z liniowym, raczej "tunelowym" FPSem moim zdaniem jak najbardziej ma sens. Myślałem, że da się to wydedukować z tekstu - przecież to oczywiste, że nie chodziło mi o sandboxa typu GTA.

29.04.2013 16:47
odpowiedz
Tarkin22
1
Junior

S.T.A.L.K.E.R. to skrót, więc każda litera powinna być wielka, dobrze myślę?

29.04.2013 16:59
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
80
Silence of the LAMs

S.T.A.L.K.E.R - tytuł gry i skrót
stalker - osobnik.

Akurat AI jest świetne bo nie jest wszechmocne. Nie ma sytuacji typu "zadźgaj gostka a przyleci jego kompan z daleka do którego połączono jego skrypt" albo pohałasować po szkle i zlecą się posiłki z drugiego końca metra.
Co najwyżej wkurza celność ale taki urok wschodnich FPSów.

M2033 jest liniowy ale można szperać w zakamarkach, co jest dla mnie plusem.

Co do recenzji - nic szczególnego i zaskakującego. Co najwyżej porównywanie sandobksa i liniowej gry.

Dla mnie gra i tak wypada lepiej niż książka.

29.04.2013 17:12
😈
odpowiedz
zanonimizowany758948
44
Generał

Po przeczytaniu bardzo dobrej książki, kilka wad wystarczyło by mnie na dłuższą chwilę od gry skutecznie odrzucić:

-niemowa Artem. W książce wiem jakim był człowiekiem, wiedziałem jakie odczuwał emocje. W grze oczywiście gada tylko podczas loadingów. Nie przyjmuję usprawiedliwienia że "w wielu innych FPS'ach bohater nic nie mówi" czy "to dlatego, by poczuć że to ty jesteś tą postacią" - słyszałem takie argumenty ZA milczkami, dla mnie to archaizm gier który powinien zniknąć.

-odniosłem wrażenie że wiele postaci wygląda bardzo podobnie, a głosy się powtarzają (rosyjska wersja językowa).

-jakieś głupie szczury wyskakujące znikąd oraz przycinanie komputera. Gra chodziła mi płynnie, a tu nagle spadek o 20 FPS'ów i mutanty-gryzonie które po wystrzeleniu w nie ze strzelby teleportowały się tak, by być tuż za moimi plecami.

29.04.2013 22:48
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
92
Pretorianin

A porównać Far Cry3 do Half Life 2 można? I Half Life nie może nawet startować do Far Cry? Myślę, że stawianie liniowości jako wady lub zalety i wpływ tego na ocenę gry jest trochę nie na miejscu. Czemu liniowa produkcja ma być gorsza od sandboxa jeśli z założenia miała być liniowa? Czy na przykład Bulletstorm, albo stare tytuły pokroju Quake czy HL tracą, bo nie mają otwartego świata? Nie. To całkiem inny sposób prowadzenia rozgrywki, na który trzeba się nastawić na samym początku. Według mnie liniowość pozwala na przykład na znacznie lepsze prowadzenie fabuły. Poza tym świetnie jest czasem pograć w liniową strzelankę, ja na przykład świetnie się z nimi bawię. Porównywanie otwartych FPSów z liniowymi jest jak porównanie wyścigu na orientację i biegu na 10km. Oba generalnie są biegami, ale różnią się "otwartością". Jednak nie można powiedziec, że ten na 10km jest gorszy od tego na orientację, bo się biegnie po wyznaczonym torze.

Odnośnie samej gry to zgadzam się ze SpecShadow - gra wypadła lepiej niż książka . Kupiłem ją i przeczytałem, ale prócz świetnych fragmentów w tunelach, książka jest wg mnie bardzo średnia, szczególnie kuleją potraktowane po omacku (wygląda to jak słaby punkt autora) dialogi. A gra? nie jest to co prawda bardzo dobra produkcja, co najwyżej mocno dobra.

01.05.2013 15:25
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Dla mnie Metro było po części takim liniowym stalkerem, na początku ta liniowość strasznie przytłaczała ale potem można się było przyzwyczaić, ogólnie gra była bardzo fajna i na 8+/10 jak najbardziej zasługuje, w nowe metro zagram bardzo chętnie, i fakt AI było jedną z najbardziej irytujących kwestii w tej growej adaptacji książki.

01.05.2013 21:25
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

@ Amazing_Maurice - dawniejsze FPSy pokroju Quake'a to nie były shootery tunelowe (nie do końca), a mapy były swoistymi labiryntami z masą zakręconych lokacji. To raz, a dwa, że nie przeczę - wiele liniowych gier broni się samych, np. HL2 właśnie czy Bulletstorm, jednak taka gra jak Metro 2033 aż prosi się, by stworzyć bardziej otwarty świat. Nie mówię, że od razu sandbox, jednak kilka ścieżek do wyboru byłoby lepszych od jednego wąskiego tunelu (dosłownie). Czyli coś półotwartego.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze