Telewizyjny Hannibal to smaczny (HA!) i mroczny dramat - fsm - 9 maja 2013

Telewizyjny Hannibal to smaczny (HA!) i mroczny dramat

Jak wielu z Was, lubię seriale, choć zdecydowanie nie należę do obsesyjnych telewizyjnych obżartuchów, jakich można spotkać na forum GOL. Staram się wybierać propozycje uznane za najlepsze, lub takie które mnie rzeczywiście zainteresują czy to tematyką, czy klimatem i w danym "sezonie" nie pochłaniam więcej niż 4-5 propozycji. W 2013 roku, w moim grafiku widza wygodnie rozsiadł się serial Hannibal, o którym teraz chętnie napiszę małe co nieco (mlask!).

Pierwsza i dosyć ważna rzecz to fakt, że Hannibal jest pokazywany w polskiej telewizji bez specjalnych opóźnień (początkowo był to zaledwie tydzień od premiery w USA, ale w związku z usunięciem jednego z odcinków z ramówki stacji NBC, przesunięcie zwiększyło się do 2 tygodni) i do tego na kanale zdecydowanie nie należącym do segmentu premium (AXN - oznacza to reklamy, ale do tego wielu się chyba już przyzwyczaiło). Miła odmiana od korzystania z różnego rodzaju metod "alternatywnych", szczególnie że Hannibal konsekwentnie prezentuje całkiem wysoki poziom.

PRZYSTAWKA

Jeśli chodzi o fabułę, to serial jest prequelem dla książek Thomasa Harrisa i dużych filmowych adaptacji tychże - można więc śmiało atakować bez znajomości oryginałów/poprzedników. Postacie, które oglądamy na ekranie, zostały wzięte z Czerwonego smoka, w którym rzeczy dzieją się w jakiś czas po nieprzyjemnym punkcie kulminacyjnym, jaki osiągnęła znajomość Hannibala Lectera i Willa Grahama. To są też protagoniści  w tej telewizyjnej opowieści. Graham to wyjątkowo utalentowany specjalny współpracownik FBI, empatyczny facet potrafiący wczuć się w rolę seryjnego zabójcy i odtworzyć zbrodnie z przerażających detalach. Jego dawny kolega, szycha z FBI imieniem Jack Crawford, prosi go o pomoc w rozwikłaniu sprawy zaginionych dziewcząt. Jako że Graham to facet mający problemy z normalnymi ludzkimi interakcjami, to ekipy zostaje ściągnięty również wybitny psychiatra i koneser wykwintnej kuchni, doktor Hannibal Lecter. Już sama interakcja między dwoma głównymi bohaterami jest elektryzująca, a jak dołożymy do tego innych psychopatów, zbrodnie, ciekawy wachlarz dodatkowych postaci i odpowiednią atmosferę, dostaniemy naprawdę solidny "crime drama-thriller".

Omnomnom (bo cóż by innego?)

Twórcą Hannibala jest Bryan Fuller, doświadczony "kreator" odpowiedzialny za scenariusz i produkcję Herosów, a także stworzenie bardzo sympatycznego i dopieszczonego wizualnie serialu Gdzie pachną stokrotki. Jego wizja tak się spodobała włodarzom stacji NBC, że zatwierdzili cały 13-odcinkowy sezon bez nakręconego uprzednio odcinka pilotażowego, co się nie zdarza często. Jeśli chodzi o personel warto też wspomnieć Davida Slade'a, producenta wykonawczego i reżysera kilku odcinków - ten pan jest odpowiedzialny za zacne przeniesienie na kinowy ekran komiksu 30 dni nocy i za stworzenie solidnego thrillera Hard Candy (Pułapka). Szkoda, że w międzyczasie pobrudził się Zmierzchem, ale teraz, dzięki Hannibalowi, jego reputacja wróciła na właściwe miejsce. Po drugiej stronie kamery daje radę Hugh Dancy (ostatnio widziany w Histerii) jako Will Graham - moja żona stwierdziła, że jest "biedniutki" i to widać. Nękany przez wewnętrzne demony facet o niezwykłej zdolności jest zmuszony przez życie do taplania się w ludzkim bagnie, przez co wcale mu się nie poprawia - świetny bohater z dobrym rysem psychologicznym (i zagrany jest tak, że mu wierzę). Druga strona barykady to oczywiście ekstremalnie elegancki, nienagannie uczesany Mads Mikkelsen jako Hannibal - ekipa od castingu się spisała, bowiem Duńczyk pasuje jak ulał do grania tej postaci. Ledwo zaznaczone brwi, martwe oczy i odtwarzane z matematyczną precyzją dobre maniery tworzą obraz psychopaty doskonałego. Słyszałem narzekania na Laurence'a Fishburne'a, który podobno w swoim Jacku Crawfordzie za bardzo leci swoją kreacją z CSI, ale ja tego serialu nie oglądam, więc mi to nie przeszkadza. Istotną rolę odgrywa też względnie nieznana (dużo serialowych epizodów) Kacey Rohl jako Abigail, córka pierwszego pana psychopatycznego mordercy, która nawiązuje wyjątkową więź z ukochanym przez wszystkim doktorem Lecterem.

MIĘCHO

A zatem: ekipa realizacyjna i aktorska jest z całkiem wysokiej półki, ale czy ich wysiłek składa się w coś (ekhem) strawnego? Po obejrzeniu 5 wyemitowanych w telewizji odcinków, mogę z całą mocą stwierdzić - ano! Jasne, że nie ma tu mowy o jakimś objawieniu czy realizacyjnym majstersztyku, ale do mnie Hannibal trafia. Bierze mnie wykreowany przez twórców klimat - powolny, nastrojowy, przetykany albo obrazami zbrodni z pogranicza gore (dla jednych tania sztuczka, dla mnie nie chowanie się za sztuczną ścianką politycznej poprawności) albo dobrze zrobionymi wizualizacjami czy to koszmarów Willa czy odtwarzanych przez jego chory/genialny umysł przebiegów morderstw. Zaskakiwać (a niektórym nie podobać się) może fakt, że Hannibal nie jest tu tak naprawdę główną postacią - prawie nigdy nie widzimy go "w akcji", najczęściej po prostu rozmawia z ludźmi lub odprawia jakieś kulinarne czary. To każe zastanawiać się, co ta robi, gdy go nie widzimy i kim* teraz częstuje swoich gości. Niezły zabieg, bo dzięki temu moje zainteresowanie postacią i dalszym ciągiem wzrasta.

Jakby mniej omnomnom.

Po tych 5 odcinkach trochę za słabo jest zarysowana główna oś fabuły - opieka Willa i Hannibala nad córką pana Hobbsa, mordercy z odcinka numer 1. Dziewczyna przejawia skłonności do zabijania, ale jednocześnie nie chce być taka jak tatuś. Serial jest bardziej proceduralny, niż się spodziewałem - każdy odcinek to inny psychol, którego trzeba schwytać, a gdzieś z doskoku dostajemy wgląd w dalszy ciąg wątku Abigail. Najgorszy pod tym względem był ostatni odcinek (z bardzo wyraźnym ukłonem w kierunku Milczenia Owiec i "krwawego orła" ), bowiem tam główna oś nie została poruszona w ogóle i na dodatek - mimo miejscowego efekciarstwa - był to najsłabszy epizod z trochę nielogiczną** końcówką. Na szczęście ogólne pozytywne wrażenie pozostaje. Najbardziej rajcuje mnie fakt, że w zasadzie nikt nie ma pojęcia, kim tak naprawdę jest doktor Lecter (a jeśli przed telewizorem zasiądzie widz bez jakiejkolwiek wiedzy na temat tej postaci, będzie solidnie zaskoczony za jakiś czas), więc wyobrażam sobie, że finał tej serii będzie naprawdę ekscytujący. A przecież cały sezon to tylko 13 odcinków, więc nie zdążę się znudzić oczekując prawdziwej petardy, która przecież musi nastąpić. Bo jak nie nastąpi, wówczas that will make me a saaaad paaaanda.

Na koniec mała uwaga dla potencjalnych zainteresowanych: Hannibal podoba mi się także z tego względu, że rzadko oglądam seriale o mordercach i goniących ich stróżach prawa (ostatni wyjątek to bardzo zacny Luther), więc ta propozycja wydaje mi się dosyć świeża i ciekawa, choć bez wątpienia główna w tym zasługa (u)znanej tytułowej postaci. Jeśli zaś jesteś, drogi czytelniku, serialowym pożeraczem, to na pewno Hannibala oglądasz i masz wyrobione swoje zdanie, więc moje paplanie nie jest Ci do niczego potrzebne. I najpewniej jest to opinia nieco mniej przychylna od mojej…

DESER

Załóżmy jednak, że zupełnie się nie znam i Hannibal to nudna, starająca się na siłę szokować, opowiastka bez pomysłu. Nie zmienia to na szczęście faktu, że serial ten jest bardzo pieczołowicie przygotowany od strony wizualnej. Kompozycja kadrów, ubiór Hannibala (i jego biuro!), powracający w snach Willa motyw z pierzastym jeleniem czy makabryczne pomysły scenarzystów na pokazywanie zbrodni - wszystko to jest potwornie estetyczne i estetycznie potworne (uznamy, że można tak napisać :P). Plakat reklamujący serial zresztą też jest cacy. A to już coś :) Zapraszam przed telewizory w każdą środę o 22, a póki co - dla niezdecydowanych - zwiastun. Smacznego!


* Przy serialu pracuje José Andrés, hiszpański kucharz pełniący funkcję kanibalistycznego konsultanta, który dba o to, by potrawy przygotowywane przez Lectera były realistyczne i mogły zaistnieć na stole jakiegoś miłośnika czerwonego mięsa. Niezła fucha :)

** SPOILER! Kto mi wyjaśni, jak pan morderca sam się przerobił na aniołka i zawiesił kilka metrów nad ziemią, temu gwarantuję brofist over the internet (pod warunkiem, że to wyjaśnienie będzie inne, niż "ktoś/Hannibal mu w tym pomógł").

fsm
9 maja 2013 - 19:46

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.05.2013 23:52
Fiscus
1
Junior

Też dość długo zastanawiałem się w jaki sposób wyciął sobie skrzydełka ale nie przyszło mi do głowy, że splątanie sobie rąk na takiej wysokości raczej jest niemożliwe. Mogę im to wybaczyć :P
Osobiście denerwuje mnie trochę kreacja Grahama. Wiadomo, że ma ze sobą problemy, że wyobraźnia umożliwiająca mu widzieć te wszystkie morderstwa negatywnie wpływa mu na głowę, że ma rozterki - ale momentami przesadyzm odpycha mnie od serialu.

10.05.2013 00:02
odpowiedz
koobon
82
Legend

Mnie się podoba ten (zamierzony jak mniemam) twist; główny bohater jest antypatycznym dziwakiem, a kanibal i seryjny morderca fajnym gościem.

10.05.2013 00:14
odpowiedz
Bambino Bambinowy
5
Konsul

niektore sceny sa sliczne, szczegolnie te slow mow z krwia <3 :3333

10.05.2013 02:58
odpowiedz
Azerath
128
Senator

Dla mnie serial jest mocno średni i głęboko mnie rozczarował. Nakręcony przez pozytywne opinie w serialowym wątku na forum, miałem nadzieję na poważną dramę. Jak niedawno pisałem, Milczenie owiec to jeden z moich ulubionych filmów, a Mikkelsena cenię za świetną rolę w moim ulubionym Bondzie. Pisałem też, że spodziewałem się bardziej racjonalnej i realistycznej fabuły, a dostałem zwyczajową telewizyjną papkę.

Nie podoba mi się to, że serial jest procedural'em i każdy odcinek to inne morderstwo. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego te wszystkie seriale starają się prześcignąć w ukazaniu jak najbardziej oryginalnych, udziwnionych i fantazyjnych miejsc zbrodni, morderstw czy morderców. Ma to robić z tych złych jeszcze gorszych psycholi? Ma to im dodawać głębi? Naprawdę nie rozumiem, staram się, ale nie rozumiem. Gdy zauważyłem, że Hannibal właśnie w to celuje, zrozumiałem, że szanse na poprawę są znikome i serial nijak nie spełni moich oczekiwań.

Jedna rzecz w tym serialu mnie szczególnie denerwuje. Gdy Graham mówi "this is my design". Tego też nie rozumiem. Może twórcy chcieli mieć jakąś chwytliwą kwestię, nie wiem, ale to zdanie jest kompletnie idiotyczne i bezsensowne, a wygląda to tak, jakby twórcy przywiązywali mu wielką wagę. Kwestia jest debilna.

Mocno średni serial.

10.05.2013 09:30
odpowiedz
sekret_mnicha
193
fsm

GRYOnline.plTeam

koobon > Zamierzony. Fuller gdzieś tam wspominał, że Hannibal celowo jest pokazywany jako elegancki, uprzejmy profesjonalista, żeby nie uderzać od razu w nuty "tadam, oto psychol". I również mi się to podoba.

Azerath > A mi się to "this is my design" podoba. Nie ma to większego sensu, ale pasuje do sytuacji "odgrywania" scen zbrodni. Niech to będzie takie "amen" dla Grahama, który nie czerpie przyjemności z tego, co robi, ale jednak musi - dla większego dobra. Albo inne takie coś. Nie wiem w sumie, ale zdecydowanie mnie to nie odrzuca. Podobnie jak fakt, że wszystkie kolejne zbrodnie są coraz dziwniejsze/makabryczniejsze. Jak napisałem - mało oglądam seriali o mordercach, więc tematyka jest dla mnie świeża i ciekawa.

10.05.2013 17:41
odpowiedz
keeveek
74
Konsul

@sekret_mnicha: wręcz przeciwnie. Ja myślę, że on skrycie się nakręca tymi wizjami. Sam chyba przyznał Hannibalowi, że w momencie, kiedy zabił Hobbsa czuł sie świetnie. Moim zdaniem Graham ma zadatki na seryjnego mordercę I hannibal będzie próbowal go w te skłonności popchnąć. (tak samo zresztą jak małą Abigail)

Z drugiej strony, jego zdolności empatyczne sprawiają, że odczuwa te same emocje, które towarzyszyły mordercy, więc niekoniecznie muszą to być jego uczucia.

O ile serial nie dostanie cancela, oczywiście.

15.05.2013 10:01
odpowiedz
Adrian Werner
156
Generał

GRYOnline.plTeam

Realizacyjnie to jest majstersztyk. Jeszcze nigdy nie było w telewizji serialu nakręconego w tak niesamowicie piękny sposób.

A jak się powiesił aniołek? Zrobił lekkie nacięcie, podczepił link, wlazł, a potem zeskoczył i pozwolił grawitacji zrobić swoje. jego skrzydełka były znacznie brzydsze niż poprzednie - bardziej poszarpane itp.

15.05.2013 10:20
odpowiedz
sekret_mnicha
193
fsm

GRYOnline.plTeam

O patrz, pewnie to jest całkiem prawdopodobne. Niech będzie :) A dzisiaj kolejny odcinek, yeah.

15.05.2013 19:47
odpowiedz
Adrian Werner
156
Generał

GRYOnline.plTeam

Swoją drogą, jedna z osób pracujących przy kulinarnej stronie serialu prowadzi bloga Feeding Hannibal, gdzie poza anegdotkami można znaleźć przepisy na potrawy pokazywane na ekranie plus świetne porady typy "polecamy cielęcinę, bo jej jest najbliżej w smaku do mięsa ludzkiego" :D Świetny blog
http://janicepoonart.blogspot.co.at/

15.05.2013 20:22
odpowiedz
Azerath
128
Senator

Realizacyjnie to jest majstersztyk. Jeszcze nigdy nie było w telewizji serialu nakręconego w tak niesamowicie piękny sposób.

Naprawdę? Nie zwracałem na to uwagi, ale IMO aż tak dobrze nie jest. Jest dobrze, znacznie lepiej niż w typowym średniaku, ale nic poza tym. Poprzez realizację masz na myśli ujęcia, oświetlenie, muzykę itp., tak?

A jeśli chodzi o wcześniej wspomniane "this is my design", to podróżując dzisiaj komunikacją miejską, wpadłem na jedyne możliwe sensowne wyjaśnienie tej kwestii. Być może - zaczynam tak, bo poprzez sposób w jaki Graham to mówi, nie wynika, że o to właśnie chodzi - oznacza to nie projekt miejsca zbrodni, ale projekt człowieka. Will stara się wcielić w drugą osobę, zaadaptować jego sposób działania, myślenia, egzystencji, próbuje odwzorować jego "schemat", jego projekt. This is my design - oto kim/czym jestem. Jeśli wątek problemów psychologicznych Willa pójdzie w stronę "zgubiłem własną tożsamość, nie wiem kim jestem", to myślę, że można przyjąć, że tak twórcy rozumieli tą kwestię.

Nie zmienia to jednak mojego stosunku do niej.

EDIT: Teorię o zgubieniu własnego ja może też potwierdzać sposób przedstawiania tego wcielenia się w innego człowieka przez Willa, kiedy mdły, wyprany z kolorów serial staje się nagle kolorowy, pełen życia. Jakby właściwy i to tylko wtedy, gdy Will "jest" inną osobą. Może to być oczywiście tylko przypadek, a nie zamysł twórców, może w ogóle nie planują takiego wątku, może mieli tylko estetyczną stronę tego wszystkiego na myśli.

07.11.2013 14:01
odpowiedz
HannibalPL
1
Junior

Mistrzostwo świata. Rola Mikkelsena - genialna. Wątek fabularny - cudowny. Nie mogę wyjść z zachwytu nad tym serialem. Obejrzałem pierwszy sezon i z niecierpliwością czekam na drugi. Chcę jak najszybciej dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy bohaterów ( hannibal net pl ) CHCĘ JUŻ 2014!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze