Idealne GTA? 'Czwórce' niewiele brakowało - Materdea - 11 maja 2013

Idealne GTA? "Czwórce" niewiele brakowało

Materdea ocenia: Grand Theft Auto IV
99

Zdziwiłem się, gdy spojrzałem na GOL-ową tabelkę z ocenami Grand Theft Auto IV na poszczególne platformy. Oprócz dwóch recenzji (odpowiednio na konsole i peceta) nikt z gameplayowej braci nie raczył ocenić tego znamienitego dzieła. Przejrzałem również poradniki oraz artykuł dotyczący rozgrywki przez sieci. I wiecie co? Dżentelmeni z Rockstar tym razem podeszli z nieporównywalnie większą werwą nie tylko do trybu multi (pozdro Von Zay!) ale również i do całej gangsterki. O ile do tej pory w poprzedniczkach dominowały typowe zakapiory z nieciekawą przeszłością lub ściśle związani z wojnami gangów, o tyle teraz wcielamy się w serbskiego imigranta poszukującego amerykańskiego snu po trudach wojny. Tiaaa, ileż można powtarzać tych samych formułek?

Nie wdając się w fabularne niuanse, czy próbując opisać pierdyliard funkcji GTA IV – bo to przecież było w MILIONIE recenzji – powiem tylko tyle: dzieło magików z R* bawi niezależnie od liczby ukończeń ich gry. Nie tylko potem jest cała masa innych, ciekawszych, tudzież zabawniejszych rzeczy do roboty (takie tam, usprawniacze rozgrywki :)), to także i fabuła przyciąga do siebie niczym potężny magnes. Sam po raz piąty, a może dopiero czarty – nie pamiętam – przechodzę „czwórkę” (która de facto jest którąś tam edycją z kolei) i czuję miodność cały czas. Po prostu byłem głodny głosu Niko Bellica, tej oprawy graficznej, muzyki i klimatu - tego Liberty City.

Grand Theft Auto IV wyróżniają też absolutnie fantastyczne przerywniki filmowe. Kunsztu panów z Rockstar nie można odmówić, także na polu kreacji postaci. Nieszablonowe charaktery to wizytówka tego studia. No i cóż więcej można powiedzieć – zawarto tutaj niemal wszystko, co najlepszego miał do zaoferowania w tamtym czasie deweloper. Od strzelania, przez wyścigi, kończąc na całej gamie simsopodobnych mechanizmów. Ogólnie rzecz biorąc: jest bardzo, bardzo bogato, klimatycznie i ciekawie. Jeśli GTA V zaprezentuje to wszystko, co do tej pory udało się wypracować serii, dodając do tego niepowtarzalny charakter San Andreas, to można być pewnym, że „dyszkę” ma jak w banku – i to nie tylko ode mnie.

Materdea
11 maja 2013 - 17:18

Komentarze Czytelników (37)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.05.2013 00:13
jarooli
odpowiedz
jarooli
99
Would you kindly?

Zreszta jakby ocenic pod wzgledem fabuly, to San Andreas ma dla mnie najslabsza fabule (!) - pomyslcie sami, zaczyna sie na murzynskim osiedlu (nawiasem mowiac dla mnie spore inspiracje dla poczatkow tej gry zaczerpieto z Menace II Society), potem wspolpracuje sie w innym miescie z chinska mafia, by ostatecznie latac F16 na pustyni dla agenta rzadowego.
Nie rozumiem problemu, przecież w fabułach wszystkich GTA chodzi o to, że bohater wykonując kolejne misje i przysługi poznaje coraz to ważniejsze osoby, coraz wyżej pnie się po szczeblach gangsterskiej kariery i umacnia się jego pozycja. W GTA IV wygląda to tak samo jak w San Andreas. Z imigranckiego nic nieznaczącego śmiecia posiadającego tylko jedną bliską osobę w mieście, stajesz się gościem, który odwala robotę dla największych rodzin mafijnych. Założenia te same tylko w San Andreas skala może trochę większa, i chwała za to, naprawdę lepiej już latać F16 po pustyni niż 20 raz z rzędu rozgrywać misję polegającą tylko na strzelaniu :)

12.05.2013 00:17
Miniu
odpowiedz
Miniu
188
Senator

Fabula w podstawce Gta4 pasowala do gameplayu jak piesc do nosa (w SA tez byly z tym problemy ale nie na taka skale). Misje tez byly nieciekawe i schematyczne (z calej gry zapamietalem tylko napad na bank). Gdyby nie duzo lepsze dodatki to byla by to dla mnie najgorsza czesc calego cyklu.

12.05.2013 09:09
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
146
Reaver is the Key!

Jeśli ktoś oczekiwał i oczekuje świetnej fabuły w GTA, to chyba ma coś nie tak z głową. No wybaczcie, ale GTA stawia na rozgrywkę, fun, różnorodność, otwartość, a nie na scenariusz. Twórcy często i gęsto parodiują rzeczywisty świat. Dla tych, którzy lubią wypasione historie polecam Mafię.

12.05.2013 09:28
Materdea
👍
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

Za to nie każdy trawi klimatów iście mafijnych i gangsterskich. O ile GTA dosyć luźno podchodziło do tej kwestii, o tyle Mafia to już grubsza sprawa.

12.05.2013 09:55
Fulko de Lorche
odpowiedz
Fulko de Lorche
65
Gladiator

Ja w odróżnieniu od wielu kolegów uważam, że właśnie fabuła, obok dynamicznej akcji i kupie dodatków jest zaletą serii GTA. I nie chodzi o to, że jest realistyczna, bo kompletnie nie jest, ale o to, że jest wielowątkowa, zróżnicowana, zabawna, wciągająca, no i pełno w niej seksistowskich akcentów ;). Z całej serii najbardziej cenię San Andreas, Vice City i Vice City Stories.

12.05.2013 10:21
Sethlan
odpowiedz
Sethlan
101
Negative

Twórcy często i gęsto parodiują rzeczywisty świat. <--- tworcy zapomnieli o tym juz przy San Andreas.

Ja osobiscie czekam na jakis remake Vice City lub nowe GTA osadzone w latach 80.

12.05.2013 10:58
Ghost2P
odpowiedz
Ghost2P
109
Legend

Mi w czwórce nie odpowiada fizyka. Pojazdy poruszają się jak muchy w smole, postacie też poruszają się zbyt ociężale. Tak samo z resztą strzelanie/bicie się. Wszystko poszło zbytnio w realizm przez co nie ma już tego funu co w poprzednich odsłonach. Dodajmy do tego fakt, że w IV miasto jest szare, bure i ponure, bohaterowi nudni i nieciekawi, misje średnie. To wszystko sprawia, że GTA IV w moim odczuciu jest grą zaledwie niezłą, nie umywającą się do poprzedników

No wybaczcie, ale GTA stawia na rozgrywkę

Tak było do IV.

12.05.2013 11:01
Bezi2598
😐
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Dla mnie Gta 4 jest tak na 8.5, ale dodatki spokojnie mają ode mnie 9.5, szczególnie BoGT.

Jeśli ktoś oczekiwał i oczekuje świetnej fabuły w GTA, to chyba ma coś nie tak z głową.

W GTA V zapowiada się dobra fabuła. Szczególnie, że dialogi to część fabuły, a w serii GTA ten element zawsze jest wykonywany po mistrzowsku. Ale co ja wiem, chyba mam coś nie tak z głową.

12.05.2013 11:43
jarooli
odpowiedz
jarooli
99
Would you kindly?

Twórcy często i gęsto parodiują rzeczywisty świat. <--- tworcy zapomnieli o tym juz przy San Andreas.
No to proponuję włączyć radio, internet, a szczególnie telewizję w GTA IV, wtedy zobaczysz, że Rockstar nigdy wcześniej nie posunął się tak daleko w parodiowaniu rzeczywistości. No bo gdzie indziej uświadczysz półgodzinny telewizyjny program przedstawiający mocno nagiętą historię Nowego Jorku, bajkę o Kosmicznych Republikańskich Rangerach czy parodię filmów anime albo całą masę przegiętych, niedorzecznych reklam telewizyjnych.

12.05.2013 12:53
Materdea
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

Racja. Co jak co, ale parodiowanie współczesnego świata w każdej części GTA było coraz śmielsze. :)

12.05.2013 13:05
Sethlan
odpowiedz
Sethlan
101
Negative

W GTA V zapowiada się dobra fabuła. <--- absolutnie nic o niej nie wiesz.

@jarooli - w porownaniu z takim VC, brakowalo jednak klimatu IV, a humoru nie traktowano tak "powaznie", jak wczesniej. Po za tym, humor w radiu jest taki... "suchy". :P

12.05.2013 14:10
Bezi2598
😍
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

W GTA V zapowiada się dobra fabuła. <--- absolutnie nic o niej nie wiesz

Ja wiem, może ty nie wiesz, ale Rockstar trąbi o tym cały czas. Ogólny zarys fabuły przecież znamy. No chyba, że się spodziewałeś się, że wstawią do sieci cały scenariusz.

12.05.2013 14:17
dzony600
odpowiedz
dzony600
41
ru ru ru rurkowców

o lol, to ciągłe ubóstwianie Vice City jest śmieszne, naprawdę nie wiem co takiego wspaniałego było w tej części, czego nie mają inne
tworcy zapomnieli o tym juz przy San Andreas.
gubisz się już w zeznaniach ;)

12.05.2013 16:03
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

No wybaczcie, ale GTA stawia na rozgrywkę, fun, różnorodność, otwartość, a nie na scenariusz
Które GTA? Bo w GTA4 tych pierwszych czterech rzeczy ciężko się doszukać. Za to scenariusz jest całkiem niezły.

to ciągłe ubóstwianie Vice City jest śmieszne, naprawdę nie wiem co takiego wspaniałego było w tej części, czego nie mają inne
Nie jest śmieszne. Jest całkiem poważne. Można długo wymieniać, co jest wspaniałe w tej części i czego nie ma w innych.

12.05.2013 16:54
Materdea
👍
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

Można długo wymieniać, co jest wspaniałe w tej części i czego nie ma w innych.

Sam jestem ciekaw, co tam jest takiego niesamowitego.

13.05.2013 05:44
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

Ja grałem tylko w dwie gry z serii: San Andreas i "czwórkę" właśnie. I szczerze mówiąc nie potrafię wybrać, która lepsza. SA ma duży różnorodny świat, samoloty, rowery, fajny klimacik country. "Czwórka" to głównie szczegółowość, chyba najlepiej wykonane miasto w historii gier i oczywiście fizyka, która ma wpływ na wszystko co dzieje się w grze.
W Vice City nie grałem, ale myślę, że ludzie dlatego tak miło wspominają tę grę, bo pojawił się tam mówiący bohater, a gra miała klimacik lat 70.

13.05.2013 08:35
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

W Vice City nie grałem, ale myślę, że ludzie dlatego tak miło wspominają tę grę, bo pojawił się tam mówiący bohater, a gra miała klimacik lat 70.
Oprócz ciekawych bohaterów (nie chodzi w ogóle o "mówiącego" bohatera) oraz interesującego klimatu jest cała masa innych rzeczy, które były w starszych GTA, a których nie ma w nowych GTA.
W SA było wszystkiego za dużo, gra była olbrzymia, miała mnóstwo "wypełniaczy", które niekoniecznie miały sens w tej grze.
Za to w GTA4 wszystkiego, prócz fabuły i filmików, jest za mało. Dodatkowo gra stara się być w niektórych miejscach realistyczna ale dość słabo jej to wychodzi.

Sam jestem ciekaw, co tam jest takiego niesamowitego
Nie ma sensu podawać konkretów, bo i tak z góry wiadomo, że nikt na tym forum zdania nie zmieni. Jeżeli ktoś sam nie grał w GTA:VC za czasów gdy gra została wypuszczona na rynek, to jest bardzo mało prawdopodobne, że nagle polubi GTA:VC.

14.05.2013 18:55
Materdea
😊
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

@Tuminure
Prawda, Vice City miało tych bohaterów z jajem, to trzeba przyznać. Niemniej samymi nieszablonowymi sylwetkami to edycja GTA nie przyciągnęła na dłużej.

06.06.2013 11:41
👎
odpowiedz
fing
31
Legionista

Śmiech na sali.

06.06.2013 11:53
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
76
Silence of the LAMs

Dla mnie GTA4 to było rozczarowanie, kupiłem w ramach pierwszych kroków z konsolą (pierwsza konsola w moim domu od ładnych paru lat) i była to najgorsza chwila (właściwie 3h, po tym czasie poleciała na półkę i potem na sprzedaż).
Brzydka grafika (oświetlenie!), same misje nie zachęcały. Potem zaciąłem się na misji z motocyklem (w GTA4 sterowanie jednośladem to mordęga. A ta uwielbiam jednoślady i takie coś to strzał w policzek dla mnie, już gry w kartonie w kioskach byłyby lepsze).
Mogłem wziąć RDR...
Ostatnio pojawiła sie GTA3 w promocji, powiedziałem „czemu nie?". Nadal bawi mimo głupich pomysłów czy trudnych (od złej strony mechaniki) strzelanin.

Plus spory bo ostatnio próbowałem kilku powrotów do klasyków z młodości i tylko GTA3 i Dungeon Keeper 2 nie rozczarowały mnie.

EDIT
no tak, kolejny zasrany junior odkopujący wątki. Niech cię wuj strzeli...
nie zdziwiłbym się, gdyby gdzieś wyżej był mój stary post.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze