Między zachwytem a zażenowaniem. Marudzenie na 'Mortal Kombat' - OsK - 9 lipca 2013

Między zachwytem a zażenowaniem. Marudzenie na "Mortal Kombat"

Nigdy nie byłem fanem serii „Mortal Kombat”, po zapoznaniu się z najnowszą częścią dalej nie jestem i już raczej nie będę. Uważam jednak, że „MK9” jest grą udaną i nie żałuję, że pośród tego wysypu wysokobudżetowych bijatyk na PC – ekhm, ekhm... – to właśnie jej poświęciłem nieco czasu. Zamiast pisać kolejną recenzję gry sprzed ponad dwóch lat postanowiłem po prostu pomarudzić.

Podkreślam jeszcze raz, to nie jest recenzja. „Mortal Kombat” na PC jest tytułem niemal bezkonkurencyjnym, dynamicznym i technicznym jednocześnie, wymagającym wprawy i ćwiczeń, a z drugiej strony przystępnym dla początkujących. Widać, że grafika odstaje od współczesnych standardów gier na PC, ale ładne animacje teł i postaci potrafią odwrócić uwagę od wszelkich niedoróbek widocznych na zbliżeniach. „MK9” ma jednak pewne cechy charakterystyczne, które sprawiają, że emocje podczas gry niebezpiecznie często wahały się między zachwytem a zażenowaniem.

 1. Opowiadanie historii

Nie mam na myśli głównego wątku fabularnego – turnieju na którym mają się rozstrzygnąć dalsze losy ziemi, bo krytykowanie mordobicia za słabą fabułę byłoby co najmniej głupie. Chodzi mi o tryb „Story”. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie tym, że po ukończeniu turnieju okazało się, że to dopiero połowa... Po czym po ukończeniu drugiej części, ponownie sprawiającej wrażenie jakby miała zakończyć ten tryb, mamy do przejścia jeszcze część trzecią. Ciekawym konceptem wydało mi się jeszcze, że przejście całości wymaga grania szesnastoma zawodnikami, dzięki czemu jest to idealny wstęp do rozgrywki, zwłaszcza dla osób, które już ledwo co serię pamiętają.

Niestety, tryb historii w moim odczuciu kuleje dlatego, że jest idiotycznie opowiedziany. Głównym celem było przedstawienie zawodników, dobrze, ale dlaczego nie można było połowie z nich po prostu kazać walczyć w ramach turnieju i między pojedynkami przedstawiać cut-scenkę charakteryzującą daną postać? Po co silić się na filmowość całego przedsięwzięcia, skoro doprowadza ona do tak skrajnej głupoty i niekonsekwencji jak to, że dwie postaci stojące po tej samej stronie barykady zaczynają walczyć o jakieś drobiazgi, łamią sobie kręgosłupy, wybijają oczy, a po walce klepią po ramieniu i dalej myślą jakby tu uratować świat?

Jeżeli całość miała naśladować najniższych lotów filmy akcji, udało się to idealnie, co nie oznacza, że takie rozwiązanie musi się podobać. Sądzę, że wypełniacze między walkami mogły być wykonane dużo ciekawiej. Wystarczyło rzucić garść informacji o każdym bohaterze i nie silić się na "logiczne" połączenie walk w tak absurdalny sposób.

2. Przemoc

„Mortal Kombat” zawsze słynął z brutalności. Gdy dawno temu ogrywałem pierwsze części, właśnie elementy gore najbardziej przyciągały do ekranu. Po prostu chciało się wygrywać dalsze walki i dochodzić do jak największej wprawy we wklepywaniu kombinacji po to, żeby zobaczyć co też twórcy wymyślili jako fatality. Niestety, ten system sporo się zestarzał. Albo inaczej – chyba ja się zestarzałem do tego systemu, bo dużo bardziej pod tym względem podobał mi się tryb „story”, gdzie zawodnikom nie odpadały kawałki skóry, a po walce nikt nikomu nie robił kuku. Nie mam nic przeciwko brutalności w grach, ale w „MK” sprawia ona wrażenie tak niedojrzałej i bezmyślnej, jak tylko może być. Przykładem jest choćby odblokowywanie „bonusów”, gdzie w sposób bezsensowny i jednocześnie absolutnie pozbawiony finezji niszczone są kolejne ciała. Całość przywodzi na myśl rysunki kilkunastoletniego dziecka, które wzięło kartkę i kredki, żeby wyżyć się po szkole. Przemoc w takiej ilości przestaje w jakikolwiek sposób robić wrażenie, wolałbym już, żeby walki były bardziej stonowane, a na zakończenie jako fatality byłoby można wykonać x-ray, który w moim odczuciu wygląda znacznie ciekawiej. Jaki to ma sens, że postać straciła właśnie kości w nogach, oczy, serce i do tego ma przerwany kręgosłup skoro walka toczy się dalej tak samo, jak przed „wypadkiem”?

 3. Postacie

Wiem, że jestem w tej sprawie ignorantem, pewnie każdy fan „MK” ma swoje ulubione postacie i może nawet uważa, że ich historie są ciekawe. Osobiście jednak, poza napięciem między Scorpionem a Sub-Zero nie widzę między bohaterami nic interesującego. Jeszcze gorsze jest to, że większość bohaterów jest dziwnie nijaka. W czasie pojedynków jest OK – każdy ma indywidualne ruchy i swój własny sposób styl walki, ale jednocześnie ma się wrażenie (towarzyszyło mi już przy pierwszych częściach), że na połowę postaci nie było pomysłu. Przecież niektórzy z nich nawet wyglądają prawie identycznie! Jedyną wyraźną różnicą jest kolor ubrania, zwłaszcza, kiedy przejdziemy do postaci w cyber kostiumach. Osobliwe, że niektórych można pod względem ubrania łączyć w bliźniacze dwójki. Niby drobne detale są inne, ale czy aż tak trudno było nadać tym bohaterom trochę charakteru? Pod względem designe’u „MK” jest bardzo, bardzo daleko za klasykami takimi jak „Tekken”, „Soul Calibur” lub „Street Figter”. O postaciach kobiecych chyba nawet nie warto wspominać, każdy kto widział, wie jak się to prezentuje w grze.

Czepiam się? Opowieść ma być skrajnie kiczowata, brutalność przerysowana, postaci płytkie i nieraz tak groteskowe, że same się z siebie śmieją? Zgoda. „Mortal Kombat” jest bardzo udaną bijatyką (zwłaszcza na PC, gdzie poza "SF" praktycznie nie ma konkurencji), jest idealną kontynuacją serii, która nie próbuje nagle stać się czymś innym niż była. No i wreszcie jest tytułem dopracowanym pod względem technicznym. Za to na pewno grę szanuję i doceniam. Cieszę się, że wierni fani otrzymali dokładnie to, czego mogli oczekiwać zamiast wersji na siłę ugrzecznionej. Po prostu nie przemawia do mnie konwencja. To, co kiedyś budziło w serii fascynację, dzisiaj wywołuje co najwyżej uśmiech politowania. Pozostaje tylko czekać aż ukaże się na PC jakieś inne, równie dopracowane technicznie mordobicie, którego warstwa narracyjna i decyzje "estetyczne" nie będą budziły zażenowania.

Oj... Coś czuję, że długo przyjdzie mi poczekać.

OsK
9 lipca 2013 - 14:31

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.07.2013 19:17
Barthez x
Barthez x
162
vel barth89

Więc może spróbujesz Injustice: Gods Among Us, jeśli faktycznie pojawi się w listopadzie na PC? :)

09.07.2013 19:22
berial6
odpowiedz
berial6
115
Donut Hole

Co do kilku rzeczy się nie zgodzę.
To, że MK jest bijatyką, znaczy, że nie ma co oceniać fabuły? To jakiś bezsens. To mit, ze bijatyka nie może mieć dobrej fabuły. A fabuła tu jest słaba- i jest to ogromny minus. Co prawda pomysł jest ok, ale szybko gra zmienia się w bezsensowne walki z przypadkowymi przeciwnikami. Pierwsze rozdziały z Johnym Cagem czy Scorpionem jeszcze się jakoś broniły. Im dalej w las, tym fabuła głupsza- ze Smoke'em, który pomylił Kitanę i Mileenę na czele...
Postaci są identyczne z wyglądu, ale to po częśći wina ich lore i ich genezy w MK1,2 i 3. Tak były swoimi klonami. Cyber Ninja powinni wyglądać chyba podobnie, co? W końcu mają być bezmózgą armią klonów. I tak się cieszę, że twórcy nie zaserwowali tam w przypadku MK9 takich perełek jak Shinnok czy Borai Cho...
P.S. Ziemia to z dużej litery, o to planeta.

09.07.2013 19:41
Bart2233
😈
odpowiedz
Bart2233
132
Peaceblaster
Image

Czy ja wiem, ja tam nie narzekam.

09.07.2013 19:46
gnoll
odpowiedz
gnoll
136
Simple Man

Czepiasz się jak stara baba. MK zawsze był kwintesencją przerysowanej brutalności, zawsze tu wyryrwano serca, lamano czaszki itp., więc to akurat jest OK. Byłby to dla mnie minus gdyby Fatality były ugrzecznione tak jak w MK vs DC.

Fabuły nie komentuję, bo jest faktycznie - nijaka. Ale zawsze jest, w przeciwieństwie do poprzednich części, gdzie tego nie było. Uznaj to jako darmowy dodatek.

09.07.2013 19:47
Mitsukai
😜
odpowiedz
Mitsukai
193
Internet is for Porn

Czyli autorowi nie podoba sie to ze nowy Mortal Kombat jest jak stary Mortal Kombat?

09.07.2013 20:05
berial6
odpowiedz
berial6
115
Donut Hole

Ekhem ekhem
ktoś tu powiedział, ze poprzednie części nie miały fabuły?
Chyba sobie zartujesz

09.07.2013 20:16
odpowiedz
zanonimizowany850052
14
Generał

Gadanie.. Wg. mnie ze wszystkich bijatyk jakie istnieją to właśnie MK ma najciekawsze postacie, idealnie trafiają w mój gust.

09.07.2013 20:26
odpowiedz
zanonimizowany56091
142
Generał

Mi też brakowało w mortal kombat głębi egzystenci i odpowiedzi na wiele trudnych pytań w grze, czemu żyjemy jaki jest nasz cel. Tak samo jak w Fifie 13. Normalnie LOL jak czytam tego typu teksty.

09.07.2013 21:54
berial6
odpowiedz
berial6
115
Donut Hole

Czyli uważasz, że MK ma słabą fabułę i co z tego, bo to bijatyka?
Mówię- własnie bijatyki powinny mieć lepszą fabułę od większości gier arcade'owych.
Pokazuje to idealnie street fighter (ale zeby się tego doszukać trzeba głęboko szukać) no i blazblue.
W sumie, inJustice nie jest tak świetne fabularnie, ale to to samo studio.
I tak liderem pod względem historii w bijatykach zostanie seria ultimate Ninja Storm (głównie 2 i 3)

09.07.2013 22:22
$ebs Master
😁
odpowiedz
$ebs Master
108
Profesor Oak

Ale sie ludziom w dupach przewraca. Jak wam potrzebna fabula to zagrajcie w jakies stare rpg, mortal to jest gra przy ktorej mozna sie wyladowac i pograc z kumplami przy piwku. Juz widze to jak robimy zakrapiany turniej w mortala i ktos mowi "wylacz to, to ma slaba fabule".

09.07.2013 22:49
berial6
odpowiedz
berial6
115
Donut Hole

To jeśli nie mam mieć fabuły, to czemu jest story mode? -.-

09.07.2013 23:02
_Luke_
odpowiedz
_Luke_
217
Death Incarnate

Wg mnie story mode jest zdecydowanie czyms wiecej niz sie spodziewalem. W ogole te wszystkie zarzuty (oprocz problemow technicznych z gra MP) sa wyssane z d*py. Zwykle czepialstwo.

10.07.2013 09:33
👎
odpowiedz
zanonimizowany699497
105
Konsul

Czepianie się fabuły w bijatyce, taa... może w takim razie podaj jakieś konkurencyjne tytuły z lepszą fabułą? Chętnie się dowiem. Przemoc to podstawowy znak rozpoznawczy tej serii i ma być do granic przerysowana. Co do designe’u postaci też bym się nie zgodził, bo co prawda niektóre postacie są do siebie podobne (bo niby jak ninje mogą się kompletnie od siebie różnić), ale różnorodność postaci nie jest taka mała jak sugeruje tu autor tekstu, a takich 4 rękich monstrów jak Goro czy Kintaro to nie znajdziesz w żadnej innej, nowej grze tego typu. I wcale nie odbiegają poziomem od postaci konkurencyjnych serii, gdzie np. w SF potrafią mieć nawet takie same ciosy. Tekst jest skrajnie subiektywny i szuka dziury w całym, kiedy wszystko jest takie jak być powinno.

Ktoś powyżej napisał o fabule w Ninja Storm, ok zgoda tylko, że to gry na podstawie fabuły z anime. Nie ma tam wiele kreatywności. A Street Fighter :D dobry żart. Lubię tę serię, ale fabuła jest cienka do bólu. Do dziś sobie przypominam story mode z 4 i "fabułe" Blanki który bierze udział w turnieju bo mamusia go się wstydzi xD Doszukuj się dalej głębi tam gdzie jej niema.

10.07.2013 11:11
berial6
odpowiedz
berial6
115
Donut Hole

Street fighter- powiedziałem, trzeba głęboko szukać. Łatwo można przeoczyć zemstę Ryu na Akumie i Satsui No Hadou. Po prostu w SF nie ma story mode, a tryb arcade pokazuje niezbyt ważne wydarzenia z tego uniwersum.
Przykład do bijatyki z fabułą? BlazBlue. Chyba nikt nie powie, że fabuly tam jest mało. I seria ultimate Ninja Storm. Story mode to w 90% łażenie i gadanie.

10.07.2013 18:44
odpowiedz
Demilisz
149
Generał

@berial6
I seria ultimate Ninja Storm

Tylko to jest seria licencjonowana, przenosząca fabułę z mangi do gry. Sorry, ale to czy jest dobra czy nie jest dobra to nie jest zasługa czy wina twórców. Oni dostają gotowe. Jak nie dostają gotowca i muszą sami zrobić fillerowe wydarzenia to też jakością to nie grzeszy (Ultimate Ninja Heroes 2 z PSP - gameplayowo ok, fabularnie tak sobie, podobnie jak fillerowa część Ultimate Ninja Heroes 3).

10.07.2013 19:10
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
87
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Jeśli chodzi o dobrą fabułę w bijatykach, to Soul Edge i pierwsze Soul Calibury dawały bardzo radę, potem już było słabiej bo autorzy musieli za bardzo kombinować żeby dawać coraz to nowe powody dla postaci do ciachania się nawzajem. Ale Edge Master Mode z Soul Edge - miodzio!

No i zapomniana perełka z ery PSXa - Evil Zone/Eretzvaju. Storymode stylizowany na kiczowate anime, wliczając indywidualne openingi i streszczenia poprzednich "odcinków" dla każdej postaci, jak ktoś lubi japońskie klimaty to prawdziwa gratka.

10.07.2013 20:45
berial6
odpowiedz
berial6
115
Donut Hole

@Demilisz
A Mortal Kombat nowy to w dużej mierze fabuła z filmu. Tak filmu, pierwsze MK- 1,2,3 nie miało fabuły jako takiej- twórcy mówili co i jak i tyle. TO film wprowadzić uzasadnienie dla turnieju.
A jakość MK ma słabą fabułę, co nie?
I co z tego, że UNS3 jest licencjonowane? Nie oznacza to, że od razu ma słabą fabułę. Twórcy mogli dać same walki, bez głębszego uzasadnienia. A w UNS3 90% to takie uzasadnienie.

18.08.2013 20:20
😁
odpowiedz
gezo1
20
Chorąży

Marudzisz, tak samo berial6. Ta gra prawdopodobnie była zaplanowana jako kiczowata (choćby większość Fatality)
i jako taka brutalna growa parodia. I żeby nie było lubię gdy bijatyki mają dobrą fabułę, ale jak już mówiłem,
to, że w Mortal Kombat fabuła jest głupkowata było prawdopodobnie zamierzone.
BTW. Barial co do bijatyk z dobrą fabułą można by dodać jeszcze Guilty Gear. Można to łatwo przeoczyć bo arcade
wogule nie ma tam fabuły, ale story mode jest dosyć ciekawy.

20.08.2013 09:16
odpowiedz
kielbi
2
Junior

Bez sensu wymyślać na siłę fabułę... Przecież odkąd pamiętam Mortal Kombat nie miał zbyt rozbudowanej historii, zresztą filmy na podstawie tej gry pokazały ową słabość. Czego się dziwić jak gra sięga 1992 roku i nie została tworzona na bazie filmu czy książki oraz była stworzona głównie do pykania na automatach (wrzuć monetę i stocz jedną walkę). Trudno sobie wyobrazić ludzi przechodzących tryb fabularny gry na automatach np. gdzieś w Międzyzdrojach przy plaży...
Gra zrobiła show, oryginalne i ciekawe postacie, jedyne w swoim rodzaju, świetny mroczny klimat przedstawiony lekko z przymrożeniem oka... Po co zmieniać coś co daje fajną zabawę?
Dla mnie ta część jest świetna, powrót do klimatu pierwszych części, mnóstwo postaci... kurde dla mnie w hierarchii zawsze MK było na samej górze, za swoją oryginalność. Takich bijatyk jak Tekken mamy mnóstwo... ale MK jest tylko jeden :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze