Za co kochamy przygodówki? - OsK - 28 sierpnia 2013

Za co kochamy przygodówki?

The Night of the Rabbit

Gry przygodowe, zwłaszcza tradycyjne, dwuwymiarowe Point and Clicki były jeszcze nie tak dawno uważane za gatunek wymierający, który swoje najlepsze lata ma zdecydowanie za sobą. Nic bardziej mylnego. Zdaje się, że dzięki kilku studiom otworzony został worek, z którego wprost wysypują się przygodówki i nic nie wskazuje na to, żeby miał on zostać szybko zamknięty. I bardzo dobrze, bo takich gier nigdy nie jest za dużo.

Point and Clicków o Indianie Jonesie nikt już nie robi, seria Broken Sword coraz wyraźniej upadała, Syberia zniknęła z pola widzenia na prawie dekadę, a wydawana raz na parę lat kolejna część Małpiej Wyspy niewiele polepszała sytuację. Tymczasem okazuje się, że przygodówki coraz wyraźniej wracają do łask. Kickstarter udowodnił, że zapotrzebowanie jest tak duże, że gracze chętnie zrzucą się na grę jeszcze przed jej powstaniem, The Walking Dead (choć to znacznie mniej „klasyczny” przykład) dostał się na szczyty wielu rankingów, a serie takie jak Secret Files czy Deponia cieszą się coraz bardziej wyrobioną marką.

Deponia

Podczas gdy miłośnicy przygód sprawdzają, czym jest Klątwę Wron, zostają uczniami króliczego markiza w The Night of the Rabbit, poznają losy Edny i Harveya, badają tajemnice Black Mirror, czytają Niespisane Opowieści, odbywają wielkie podróże w Lost Horizon i The Lost Chronicles of Zerzura, w polu widzenia coraz wyraźniej rysują się kształty nowej wyprawy na Syberię, kolejnej próby zbadania, co kryje w sobie Lost Horizon, na kolejny epizod oczekują Deponia i The Raven, do rozwikłania czekają następne Tajne akta i jesteśmy coraz bliżej przywrócenia świetność serii Broken Sword, zwiedzenia Memorii oraz ponownego odbycia Najdłuższej Podróży.

To tylko kilka, najbardziej rozpoznawalnych przykładów, które zdają się dowodzić, że, nawet jeżeli przygodówki zazwyczaj nie podbijają list przebojów i nie osiągają sukcesów porównywalnych z wielkimi tytułami AAA, na pewno jeszcze nie umierają, co bardzo mnie cieszy, bo śmierć tak wspaniałego gatunku byłaby dla elektronicznej rozgrywki niepowetowaną stratą.

Secret Files: Sam Peters

Dlaczego kochamy przygodówki?

1. Przede wszystkim za fabuły. Opowiadane w przygodówkach historie bardzo, bardzo rzadko napotykają konkurencję pośród innych gatunków. Są one bodajże właśnie tymi grami, których historie najlepiej sprawdzałyby się jako książki lub filmy. W rankingach najczęściej wygrywają fabuły z RPG, ale prawdopodobnie przewagę zyskują raczej ilością fanów niż rzeczywistą jakością historii. Nie znaczy to oczywiście, że tylko przygodówki mają warte uwagi opowieści, ale jeżeli komuś znudzi się budowanie następnego, bliźniaczo podobnego do poprzednich, herosa i ratowanie kolejnych odbijanych na powielaczu krain fantasy lub płytkich, choć rozbudowanych przestrzennie, kosmicznych uniwersów, to właśnie w przygodówkach najłatwiej będzie mu znaleźć odskocznię od banału i oklepanych schematów.

The Lost Chronicles of Zerzura

2. Przygodówki bardzo sprawnie stawiają opór upływowi czasu. Nie znam drugiego gatunku gier, który starzałby się równie wolno i z równą gracją. Różnego rodzaju archaiczne rozwiązania i dokonane w poszczególnych gatunkach postępy sprawiają nieraz, że kultowa kiedyś gra okazuje się po kilku latach ledwie grywalna. Przygodówek ten problem zdaje się dotykać w znacznie mniejszym stopniu. Ich siły nigdy nie stanowiły wykorzystywanie maksymalnej mocy obliczeniowej, jaka była dostępna komputerom osobistym w danym momencie i zachwycanie gracza wodotryskami (no, prawie nigdy). Na fabułę, rdzeń rozgrywki i zagadki logiczne, zawarte w grach sprzed kilkunastu lat, patrzymy teraz tak samo, jak robiliśmy to w okolicach premiery. Dzięki temu wystarczyło jedynie ubrać pierwsze części Monkey Island w nową szatę graficzną, żeby stworzyć edycję, która mogłaby równie dobrze wyjść teraz jako zupełnie współczesna gra i nie sprawiać przy tym wrażenia zbyt archaicznej.

The Secret of Monkey Island, zdjęcie z edycji oryginalnej

3. Przygodówki są aktualnie jednym z najlepiej zachowanych bastionów pięknej, ręcznie rysowanej grafiki. Mechanika standardowego Point and Clicka daje możliwość stworzenia całej gry w 2D lub wstawienia trójwymiarowych modeli na ręcznie rysowane tła. Nie ma potrzeby generowania nieskończenie wielkich przestrzeni, żeby olśnić gracza urodą wizualną przemierzanych lokacji. Dzięki takim rysunkom, gry zyskują często znacznie bardziej magiczny klimat, niż ten, który udałoby się osiągnąć grafiką 3D. Oczywiście, można wykonać w ładnej, dwuwymiarowej grafice także strategię, RPG lub platformówkę, ale to właśnie przygodówki najczęściej (i najsprawniej) korzystają z takiego rozwiązania.

Memoria

4. Przy grze trzeba myśleć. To nie strategie, jak wynikałoby z nazwy, rzucają największe wyzwanie inteligencji gracza, ale właśnie przygodówki. Zamiast błyskawicznego klikania, musimy wykazać się umiejętnością kojarzenia faktów i myślenia abstrakcyjnego, dzięki któremu nasz bohater da radę pokonać nawet największe przeszkody. Tutaj nic nie pomoże nauczenie się schematów i najskuteczniejszych formacji jednostek. Ponadto pojedynkujemy się tylko z samymi zagadkami, a nie z mechaniką gry, bo ta jest prawie zawsze banalnie prosta i wytłumaczona graczom już na samym początku zabawy.

The Raven: Legacy of a Master Thief

5. Tempo i nieprzewidywalność. Nie, wcale nie żartuję. To prawda, że nie oglądamy na ekranie tysięcy wybuchów, nie unikamy kul niczym bohater filmu akcji i nie likwidujemy niezliczonej rzeszy przeciwników. Jednak przygodówki, moim zdanie, cechuje większe tempo wydarzeń, niż zazwyczaj chcemy przyznać. Nikt nie chce cały czas rozwiązywać tych samych zagadek i oglądać bliźniaczo podobnych pokoi, zwłaszcza jeżeli nie towarzyszy temu wyraźny postęp fabuły. Podczas gdy w „szybkich” grach akcji musimy setki razy powtarzać ten sam schemat: (unik, osłona,) strzał, przejście do następnego pokoju, (unik, osłona,) strzał…, gry przygodowe starają się nas nieustannie wrzucać w coraz bardziej zagmatwane i wymagające sytuacje, których trudność polega na znalezieniu właściwego rozwiązania, a nie na wpakowaniu w przeciwnika setki kul, zanim to my zostaniemy przez niego kilka razy trafieni. Ponadto przygodówki potrafią być absolutnie nieprzewidywalne, tutaj „zagadką” może być zarówno otworzenie szuflady, jak i zestrzelenie samolotu przy pomocy dyni.

Lost Horizon

6. Bardzo niski poziom przemocy. Bardzo wiele gier bazuje po prostu na zbijaniu. Odebranie życia drugiemu człowiekowi lub zwierzęciu przestało być w wirtualnym świecie w jakikolwiek sposób wyjątkowe, jeżeli jest wróg, najłatwiej go po prostu zabić. Dobrze, jeżeli przy okazji obejrzymy fontannę bryzgającej krwi lub odstrzelimy mu jakąś część ciała. Przygodówki, a przynajmniej zdecydowana ich większość, są zdecydowanie odmienne. Ile jest innych gatunków gier, w których problemy rozwiązujemy myśląc i rozmawiając, a przemoc jest zazwyczaj zupełnie poza dostępnym nam polem możliwości? W ilu innych grach, mając do dyspozycji dziesiątki narzędzi zadawania szybkiej śmierci, prędzej damy strażnikowi środek na biegunkę niż uciekniemy się do bezpośredniej przemocy? (Tak, ten akapit napisał fan Chivalry.)

Broken Sword: The Shadow of the Templars

7. Uwielbiam przygodówki za zawarty w nich humor i sporą dozę optymizmu. Rzecz jasna, są przygodówki całkiem poważne, przy których prawie w ogóle nie powinniśmy się uśmiechać, ale dominują gry, w których sporą rolę odgrywają niezapomniane, wyraźnie przerysowane postacie, humor sytuacyjny i błyskotliwe dialogi. W pełnej napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji fabule, nic tak dobrze nie pomaga rozładować atmosfery i przykuć gracza na kilkadziesiąt minut dłużej, jak wrzucenie bohatera w najbardziej niebezpieczną sytuację i kazanie mu się z niej wykaraskać przy użyciu najbardziej nieoczekiwanego (choć jednocześnie logicznego, na swój zakręcony sposób) połączenia codziennych przedmiotów.

Tajne Akta: Tunguska

Już przy poprzednim "topie", żeby wyłamać się ze standardu top 5 i top 10, przedstawiłem 7 pozycji, więc pozostanę wierny tej liczbie. Może jakiś inny miłośnik przygodówek zechce coś dodać do mojej listy?

OsK
28 sierpnia 2013 - 10:36
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.08.2013 12:04
Sasori666
Sasori666
147
Korneliusz

"Za co kochamy przygodówki?"
Że wymarły :)

28.08.2013 12:19
👎
odpowiedz
causal/hardcore
41
Pretorianin

A teraz szybko i na temat. Zaco nienawidzimy przygodówek point'n'click?
1. Polowanie na piksele - często nie dowiemy się co zrobić, jeśli nie przeklikamy całej planszy.
2. Pokraczne animacje - niby tylko jeden element grafiki, a jakże widoczny. A kiedy pojawia się cutscenka... Pełen napięcia i ważny dla fabuły moment, a grupka osób stoi w kółku i wykonuje bezsensowne gesty dłońmi. Seriously?
3. Powolne tempo - monotonne błądzenie po lokacjach, i "główkowanie" przez godzinę jak otworzyć każde napotkane drzwi.
4. Absurdalnie torturujący uszy voice-acting. Chyba tylko gry od Telltale wybijają się z tego trendu. Główny powód, dla którego znienawidziłem Syberię (ciekawe czy bez polskiego dubbingu, postacie też są takie sztuczne i irytujące?).
I zupełnie nie zgadzam się z punktem piątym. "Nikt nie chce cały czas rozwiązywać tych samych zagadek i oglądać bliźniaczo podobnych pokoi, zwłaszcza jeżeli nie towarzyszy temu wyraźny postęp fabuły." Szkoda więc, że prawie cały czas to robimy.

28.08.2013 13:00
odpowiedz
Meffi72
2
Junior

Panowie powyżej to pewnie fani ścigałek, strzelanek i misji "zabij wszystko, co się rusza w jaskini"?

28.08.2013 13:04
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
157
Reaver is the Key!

Ja lubię za to, że skłaniają do działania mózg, a nie ręce, a czasem potrzebuję takiego urozmaicenia w świecie elektronicznej rozrywki.

28.08.2013 13:05
Materdea
👍
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

@casual
srsly? Często musisz katować te przygodówki, skoro ich tak nienawidzisz.

28.08.2013 13:09
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

@Sasori: dlaczego tak uważasz?
@causal: 1. w większości gier P&C można sobie włączyć podświetlanie przedmiotów. A czy przypadkiem nie na takie podświetlanie oburzają się ostatnio "prawdziwi gracze"? 2. na ten punkt mogę Ci odpisać tylko tyle, że najwidoczniej nie masz wystarczająco rozwiniętej wyobraźni i musisz mieć wszystko podane na tacy. W wielu RPG wygląda to tak samo. 3. Jak dla mnie to jest plus. 4. Co do polskiego "voice-actingu" w zupełności się zgadzam, ale on akurat potrafi odebrać przyjemność z większości gier.
Coś mi się wydaje, że za dużo w przygodówki nie grywałeś, skoro wydaje Ci się, że jesteśmy nieustannie przerzucani między bliźniaczo wyglądającymi pokojami i rozwiązujemy te same zagadki.

28.08.2013 13:11
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
86
Silence of the LAMs

@up
zapomniałeś wspomnieć o absurdalnych, mało logicznych zagadkach.

A teraz wracam do Mysta...

28.08.2013 14:27
😡
odpowiedz
causal/hardcore
41
Pretorianin

@Osk Nie mówię tylko o polskim. Posłuchaj sobie dowolnego dialogu z dowolnej gry Daedalica. A podświetlenie przedmiotów przegina w drugą stronę, i przygodówka zamienia się w marnej jakości interaktywny film (bo brzydki). Nie mam wystarczająco rozwiniętej wyobraźni? Uważaj se jak chcesz, wzrok mam wystarczająco, i widzę, kiedy ktoś, lub coś kpi sobie ze mnie. Gry to nie książki. Tak właściwie można w ogóle nie odpalać gry, jak się ma wystarczająco rozwiniętą wyobraźnię, to samemu można wymyślić przebieg na podstawie samego opisu fabuły, a nie mieć podane wszystko na tacy. RPGi też są pod tym względem zacofane. Lost Horizon pokazał, że można. Punkt trzeci poniekąd odnosi się do końcówki. Robienie milionów bezsensownych rzeczy, które z fabułą nie mają nic wspólnego, to standard. Ba, często trzeba zrobić jakąś głupią rzecz, żeby fabuła nagle ruszyła do przodu (nawet To the Moon tego nie uniknęło). Mogę powiedzieć prościej - przygodówki poza paroma zagadkami logicznymi, mają do zaoferowania tylko historię, więc proszę - niech podawają ją w atrakcyjnej formie.

28.08.2013 14:29
😜
odpowiedz
causal/hardcore
41
Pretorianin

@Materdea - idąc twoim tokiem rozumowania, Osk musi być naprawdę wyposzczony, skoro tak kocha te przygodówki

28.08.2013 14:54
Ambitny Łoś
odpowiedz
Ambitny Łoś
158
Cthulhu

Przydałyby się podpisy pod obrazkami, bo dwóch gier musiałem szukać po obrazku w Google, ale dzięki za wrzucenie ich do artykułu, ciekawe propozycje :)

EDIT: Mój błąd, nie zauważyłem odnośników pod artykułem.

28.08.2013 15:09
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

@Causal: myślę, że jemu chodziło o to, że się wypowiadasz o gatunku, w który nie grasz. A jeżeli grasz w przygodówki i masz takie podejście, to też nie rozumiem, czemu się katujesz.
@Ambitny Łoś: Moje zaniedbanie, dzięki za uwagę. Podpisy pododawane.

28.08.2013 15:54
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Najprościej: za to, że SĄ, że potrafią utrzeć nosa bezsensownym rozgrywkom multi w Codzie i Battlefieldzie, że rozśmieszają, nabijają się z rzeczywistości i innych głupich gier, czy faktów. Są lekkie, poważne, historyczne, bajkowe w każdym wieku dobre, jeśli ktoś myśli inaczej to poważnie, ale skrzywdzili go chyba rodzice pozwalając grać w szczelanki*

28.08.2013 19:06
odpowiedz
Suhavayarad
15
Legionista

@casual/hardcore: Przygodówki są brzydkie? Oj, to chyba nie grałeś w The Next Big Thing (ani w żadną inną grę Pendulo)...

28.08.2013 19:22
Sethlan
odpowiedz
Sethlan
110
!______!

No tak, latwo napisac to, co 2. akapicie - skoro przygodowki ewoluuja w malo zauwazalnym tempie. Spojrz jak wygladal Wolf3D, a jak wygladaja wspolczesne strzelanki. A teraz wystarczy porownac to, co widzielismy, np. w Monkey Island do wspolczesnego "Testament Sherlocka Holmesa" (W trybie point'n'click) - wielkich roznic nie ma.

28.08.2013 23:33
😉
odpowiedz
causal/hardcore
41
Pretorianin

@Suhavayarad - już w pierwszym dialogu Liz z FitzRandolphem, widać kompletny brak sensownych animacji, o którym wspomniałem. A kreska może i ładna, ale poza tym standardy - statyczne tła z monotonnymi i zlewającymi się ze sobą kształtami, a na to nałożone trójwymiarowe modele, które od razu widać, iż tutaj nie pasują. No właśnie - dwuwymiarowe tła z nałożonymi trójwymiarowymi modelami, to rzecz, która nie wiem po co wciąż jest. Z tych co grałem, jedynie w The Book of Unwritten Tales nie wyglądało to głupio.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze