Recenzja filmu 'Hobbit: Pustkowie Smauga' - jest lepiej - Cayack - 28 grudnia 2013

Recenzja filmu "Hobbit: Pustkowie Smauga" - jest lepiej

Hobbit: Pustkowie Smauga zadebiutował w polskich kinach. Część pierwsza, Niezwykła podróż, nie do końca spełniła ogromne oczekiwania, przez co część odbiorców powątpiewała w sukces kontynuacji. To dawało szansę na skuteczny atak z drugiej linii i wkupienie się na powrót w łaski fanów. Postanowiłem raz jeszcze wybrać się w magiczną podróż po Śródziemiu i na własne oczy sprawdzić, jak się to udało. Parafrazując tytuł recenzji sprzed roku - jest lepiej.

Błogosławieństwem i zarazem przekleństwem drugich części jest to, że ich początek i zakończenie są niejako wymuszone przez sąsiadów z trylogii. Hobbit: Pustkowie Smauga, inaczej niż Niezwykła podróż, nie potrzebuje już długiego wstępu i zarysowania sytuacji – czyli tego, na co część widowni poprzednio narzekała. Praktycznie od razu jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń. Krasnoludy i Bilbo kontynuują swoją podróż do Samotnej Góry, a ich ścieżka prowadzi przez niebezpieczne ostępy Mrocznej Puszczy, nieprzystępne miasto Esgaroth i tytułowe pustkowie Smauga. Na każdym kroku swojej wędrówki bohaterowie spotykają kolejne istoty, które mogą okazać się tak ich wybawieniem, jak i utrapieniem.  

Pustkowie Smauga ma nad poprzednią częścią jedną zasadniczą przewagę. Choć schemat polegający na wpadaniu przez bohaterów w kolejne zasadzki i cudowne wyjścia z opresji działa podobnie, to tym razem jest bardziej różnorodnie z racji większej liczby postaci ruszających na ratunek. Tym razem nie wszystko leży na barkach Gandalfa, który ma do wykonania jeszcze inne zadanie. Powtarzalność rozwiązań jest więc tutaj maskowana, choć w dalszym ciągu zauważalna.

Źródło: film.onet.pl

Druga część trylogii kontynuuje wątki z jedynki, jednocześnie kładąc podwaliny pod wydarzenia z Tam i z powrotem. Po obejrzeniu filmu już układa mi się w głowie obraz całości i jak to wszystko będzie wyglądało na końcu. Co lepsze, takie poszatkowanie treści ma też taki pozytywny efekt, że mamy tutaj więcej wątków, więcej lokacji, a mniej oglądania wciąż i wciąż tych samych twarzy. O ile rok temu kręciłem nosem nie będąc pewnym, na ile jedynka jest dobrym wstępem, tak o dwójce myślę, że okaże się bardzo dobrym pomostem dla pozostałych części.

Nie zrozumcie mnie źle. Cały czas uważam, że dwie części Hobbita byłyby lepsze, niż trylogia, natomiast zastany efekt staram się ocenić bez uprzedzeń. Czasami miałem wrażenie, że niektórym sytuacjom z książki Jackson poświęcił nieproporcjonalnie mniej czasu ekranowego, inne natomiast rozbudował. W drugim przypadku za przykład może tu posłużyć postać Barda, który na dobrą sprawę mógłby być dopiero w trójce, lub dużo później w obecnej części. Ale to dobrze – patrz akapit wyżej.

Źródło: hypable.com

Mamy tu też rozbudowany wątek leśnych elfów, nad którego zasadnością zastanawiał się w swojej recenzji Joorg. Ja jestem zadowolony, że zdecydowano się na takie rozwiązanie. Jaki jest Legolas każdy widzi, ale o Tauriel warto napisać kilka słów. Evangeline Lilly spisała się w tej roli zaskakująco dobrze. Świetnie wygląda, odpowiednio się wysławia i bajecznie porusza. Wątek Tauriel nie spodobał mi się w całości, ale Lilly naprawdę pasuje na elfkę. Cieszy oko naturalnością i moim zdaniem sprawdziła się w swojej roli lepiej, aniżeli Liv Tyler we Władcy Pierścieni. Ta dwójka dodała całemu towarzystwu kolorytu i to właśnie na ich popisy patrzyło się najlepiej, jakkolwiek przegięte by nie były. Poświęcenie więcej miejsca elfom ma też swój sens w kontekście wydarzeń, które zobaczymy na ekranie za rok.

Hobbit: Pustkowie Smauga to rzecz jasna wizualny majstersztyk. Dobrze wygląda klaustrofobiczna Mroczna Puszcza, miasto leśnych elfów, krajobrazy (tych było jakby mniej niż ostatnio), a także charakteryzacja zarówno głównych bohaterów jak i statystów. I przede wszystkim Smaug. Dopracowany w najdrobniejszych detalach i z przejmującym voice-actingiem Benedicta Cumberbatcha sprawia spore wrażenie. Miałem obawy, czy nie będzie zanadto sztuczny, ale nie doszło do tego. Jak świetnie będzie musiał wyglądać w trójce, nie próbuję zgadywać.

Źródło: film.interia.pl

Oczywiście jest tu kilka rzeczy do których można się przyczepić. Nie każdemu przypadnie do gustu poszatkowana struktura i mnogość wątków, powtarzalność rozwiązań, niektóre zachowania postaci, soundtrack niezapadający w pamięć. Wszystko to zaczyna gdzieś jednak schodzić na dalszy plan, gdy pomyślimy o Hobbicie jako o adaptacji książki dla dzieci, a przestaniemy wymagać od niego bycia prequelem Władcy Pierścieni. Plus to, że obecnie w zasadzie nie ma konkurencji jeśli chodzi o wysokobudżetowe kino fantasy.

Choć ocenę wystawiam identyczną jak poprzednio, to zadowolony jestem jakby bardziej. Rok temu na pewno miałem większe oczekiwania i nieco się rozczarowałem, teraz wiedziałem czego się spodziewać. Zaczynam kupować Jacksonowską wizję na Hobbita, który siłą rzeczy w wielu elementach musiał być bardziej infantylny, a mniej ponury niż Władca Pierścieni (ale dwójka i tak się do niego zbliżyła). Warto dać szansę Pustkowiu Smauga i nadrobić Niezwykłą podróż, jeśli jeszcze jej nie widzieliście. Tam i z powrotem może być naprawdę bardzo dobre.

7.5/10

Cayack
28 grudnia 2013 - 21:23

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.12.2013 10:28
Benitonater
Benitonater
98
Generał

Zaskoczę wszystkich - Smaug nie jest smokiem, to wyverna :D Poza tym film świetny

29.12.2013 11:25
muhabor
odpowiedz
muhabor
151
Zielony

Smaug jest smokiem, według lore Tolkiena. W filmie jest trochę podobny do wyverny, to wszystko. Dlaczego? Spytaj Jacksona

29.12.2013 11:31
Benitonater
odpowiedz
Benitonater
98
Generał

Nie o to chodzi. Według Tolkiena Smaug oraz wszystkie inne smoki w Śródziemiu posiadały 6 kończyn - 4 łapy i para skrzydeł (niektóre z I ery nie posiadały skrzydeł). Jackson nie wiedzieć czemu usunął mu przednie łapy.

29.12.2013 12:59
Cayack
odpowiedz
Cayack
57
Gospodarz Przystani

Może te szpony przy skrzydłach policzyli. ;) Mogło się rozejść o proces produkcji i jak to wszystko wyglądało w ruchu. Oficjalnie Smaug jest smokiem i liczba łap w filmie mało mnie w tym przypadku interesuje.

30.12.2013 17:09
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

nietrafiliscie Smaug to Bezimienny z Gothica zamieniony w smoka

30.12.2013 17:12
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

30.12.2013 17:35
claudespeed18
odpowiedz
claudespeed18
150
Liberty City Finest

podsumowując: w filmie jest to olbrzymia wyverna, gadająca głosem Bezika(dubbing), udająca smoka za którą przebrał się Sherlock

30.12.2013 21:36
odpowiedz
Demilisz
143
Generał

U Jacksona wszystko musi być naj, więc

spoiler start

Smauga zabije Bard, ale nie zwykłym łukiem tylko strzelając z krasnoludzkiej balisty. Balisty, która, nie wiedzieć czemu, Krasnoludy wyprodukowały jedną, potem sprzedały ludziom w Dale i jest jedyną rzeczą, której smok nie spalił w trakcie ataku na miasto. Mimo, ze balista stanowiła dla niego jedyne zagrożenie. A potem ludzie, uciekając z Dale, najwyraźniej dalej mieli czas, żeby maszynkę wziąć pod pachę i przenieść do Esgaroth

spoiler stop

Po za tym zupełnie nieprzemyślanym wątkiem film nie jest zły.

30.12.2013 22:38
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Kto powiedział, że wyprodukowały tylko jedną? I co w tym dziwnego, że sprzedały jedną z nich ludziom z Dale?
A machina mogła ocaleć i ktoś ją mógł przynieść z ruin miasta jak Smaug do góry wrócił, co byłoby rozsądnym wyjściem w razie zabezpieczenia się na przyszłość.

Swoją drogą to moim zdaniem za dużo scen było kręconych na Green Screenie. Zniknęła ta cała magia z LOTRa.

31.12.2013 13:01
odpowiedz
zanonimizowany529219
1
Junior

Film jako film nie jest zły, ale jako Hobbit już tak. Jackson pozmieniał, poprzestawiał co tylko dało. Ponadto w moim odczuciu bardziej niż na tym co było dobre w książce skupiał się na wymyślonych przez siebie lub wziętych z innych książek Tolkiena wątkach. Osobiście szczególnie zawiodłem się na Mrocznej Puszczy. Czytając książkę dało się czuć jej klimat i chyba była to jedna z ciekawszych przygód, ale niestety w filmie ograniczono się do szybkiego(10min?) przelecenia tematu. Szkoda.

31.12.2013 15:55
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Rafax masz błędne myślenie o złym obrazie puszczy; bardzo fajnie to zrobiono, choć było odczuć wszechobecną pustkę i ciasnotę puszczy, to scena w filmie dawała pozytywne wrażenie. A tak od mnie, to w Hobbicie niż w całej trylogii władca pierścienia, pokazano moc pierścienia i efekt noszenia go na palcu.

31.12.2013 16:18
😊
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

A ja wlasnie tak wyobrazalem sobie mroczną puszcze podczas czytania ksiązki.

Mi sie bardzo film podobal, bardziej niz czesc pierwsza. "Jedynce" dalbym 8.0, czesci drugiej 8.5. Swietny smok ze swietnym glosem. W ogole scena rozmowy Bilba ze Smaugiem byla genialna. Gdy przybyly krasnoludy zaczela sie przesadnie przedluzac, ogolnie cala sekwencja proby zabicia smoka byla zbyt dluga. Poza tym nie mam filmowi nic do zarzucenia i powtorze: Bilbo jest o wiele wieele ciekawszy niz slaby i "pizdowaty" Frodo.

31.12.2013 18:42
Cayack
odpowiedz
Cayack
57
Gospodarz Przystani

W temacie Puszczy zgodzę się po części ze wszystkimi - podobał mi się pomysł na nią i to jak została zaprezentowana, ale to właśnie jest jeden z przykładów gdzie ważny punkt podróży w książce pokazano relatywnie krótko.

31.12.2013 19:32
😁
odpowiedz
zanonimizowany932935
5
Pretorianin

A ja mam plakat z przed premiery!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

31.12.2013 19:50
😁
odpowiedz
zanonimizowany932935
5
Pretorianin

Kolejna część w wakacje a nie w grudniu!!!!!!!!!!!!18 lipiec!!!!!!!!!!!!

07.01.2014 10:04
odpowiedz
mafioso12
73
Konsul

@up Po pierwsze jest tylko jeden lipiec w roku. Premiera będzie 18 lipca.

Po drugie. Jak twórcy połączą fakt, że już w tej części Gandalf zobaczył Saurona a we Władcy pierścieni nadal o niczym nie wie.

Po trzecie. Chciałbym aby Polacy dysponowali takim budżetem i nakręcili Sagę o Wiedźminie z takim rozmachem. Dotychczasowych "osiągnięć" naszej kinematografii we wspomnianym temacie komentować nie będę (ale strzyga rządzi haha).

07.01.2014 10:25
👍
odpowiedz
zanonimizowany771529
31
Generał

Mi się film bardzo podobał. Uwielbiam takie klimaty, super.

15.01.2014 08:36
MANOLITO
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

na pewno jest lepiej niż było, w tym filmie doskonale sprawdza się powiedzenie, że czasem mniej znaczy więcej, akcja pędzi jak rolercoster, mnogość wątków(często nie potrzebnych) i akcji gdzie fuks goni fuks strasznie osłabia wrażenia z filmu:
+ gra aktorska, naprawdę wszyscy dają radę
+ dbałość o szczegóły, charakteryzacja, każda lokacja, tła, krajobrazy wykonane są z prawdziwym pietyzmem
+ smaug
+ udźwiękowienie (nie muzyka)
- mnogość nie potrzebnych wątków/scen (beorn, ten "namiestnik" esgaroth)
- komputerowi orkowie
- akcja ala avengers - gdzie fuks goni fuks
- sceny komediowe
- kiepska muzyka
-zbyt wiele krajobrazów i scen renderowanych na komputerach

generalnie komputery i ich możliwości zabijają ten film, mając porównanie z LOTRem wszystko razi sztucznością i przesadą:

6+/10

15.01.2014 16:35
Cayack
odpowiedz
Cayack
57
Gospodarz Przystani

MANOLITO --> co do pozostałych wymienionych przez Ciebie plusów i minusów to jest kwestia gustu i każdemu te elementy mogą się podobać mniej lub bardziej. Ale co do Beorna, to mylisz się okrutnie. To był ważny przystanek w pierwowzorze

spoiler start

i ta postać odegra ważną rolę w trzeciej części. Musiała zatem być tu przedstawiona.

spoiler stop

Zatem nie, to nie był niepotrzebny wątek.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze