Ktokolwiek widział ktokolwiek wie # Bulletstorm 2 - barth89 - 15 stycznia 2014

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie # Bulletstorm 2

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie to cykl krótkich felietonów, w których poruszam tematykę popularnych kiedyś i obecnie tytułów i ich ewentualnych kontynuacji, o których nie wiemy absolutnie nic (być może nawet deweloperzy o nich też nic nie wiedzą) albo o których jakiś czas temu słuch zaginął. Nie wiemy czy powstaną, ale z całą pewnością wielu graczy czekałoby na te pozycje z zapartym tchem. Dziś na warsztat weźmiemy polskiego Bulletstorma.

Za Bulletstorma odpowiada polskie studio People Can Fly, wcześniej znane przede wszystkim dzięki świetnemu Painkillerowi (gra trochę niedoceniona, traktowana trochę jako "budżetówka z kiosku", a wszystko przez niską cenę w dniu premiery. Swoją drogą to ustalenie ceny na tym poziomie było celowym zabiegiem twórców...) oraz pecetowej konwersji Gears of War i (obecnie) współproducji Gears of War: Judgment. Studio dojrzewało do Bulletstorma ładnych kilka lat, ale ostatecznie, w lutym 2011 roku, w nasze ręce trafiła jedna z najlepszych wyprodukowanych w Polsce gier.

Jak można Bulletstorma zaszufladkować? Pamiętam, że przed jego premierą zastanawiałem się którego z 'luzackich' FPS-ów wybrać: Bulletstorma czy Duke Nukem Forever (o, jakiż człowiek był głupi i nieświadomy!). Postanowiłem jednak wesprzeć polskich deweloperów i pieniądze przeznaczyć właśnie na Bulletstorma, zwłaszcza że wypuszczone przed premierą demo bardzo przypadło mi do gustu. Bulletstorm to po prostu gra, którą należy się cieszyć. Nie chodzi o poznanie fabuły, nie chodzi o doznania natury estetycznej (choć gra jest naprawdę prześliczna, nie przeszkadza nawet wszechobecny pomarańczowy filtr): chodzi o czysty, niczym nie skrępowany fun. Bo czyż może być coś przyjemniejszego, niż potraktowanie wroga w taki sposób, by gra zaliczyła to jako "miłosierzie" (postrzelenie go w krocze, a potem skrócenie jego męk przez kopniaka lub strzał)? A może "kiep" (podpalenie przeciwnika)? "Polecony" (zrzucenie wroga ze skarpy)? Bulletstorm to tak naprawdę dobrze wykonana strzelanka z ładną grafiką, która kopniaka dostała dzięki systemowi "skillshotów" (punktacji za efektowne akcje), składającemu się z kilku ficzerów: nomen omen kopniaka (swoisty rodzaj walki wręcz), smyczy (umożliwiającej przyciąganie wrogów bądź wyrzucenie ich w powietrze) oraz bullet-time'a. Te trzy rzeczy w połączeniu z pomysłowymi rodzajami broni i poziomami zaprojektowanymi tak, by dało się skillshoty wykorzystać, a także charyzmatycznym, zapadającym w pamięć bohaterem, który co rusz sypie zabawnymi tekstami, składają się na obraz gry idealnej, doskonale spełniającej swoją funkcję, a więc będącej doskonałą rozrywką.

Cóż więc takiego się stało, że o Bulletstormie 2 wiemy tylko tyle, że raczej nie powstanie? Pieniądze, a dokładniej: wyniki sprzedaży pierwszej części. Czy naprawdę jest aż tak słabo? Odpowiedź jest, niestety, twierdząca: jest bardzo słabo. Epic Games, właściciel warszawskiego studia, poinformował o zawieszeniu prac nad sequelem Bulletstorma nieco ponad rok po premierze tegoż. W tej chwili gra Adriana Chmielarza (prawie 3 lata po premierze) znalazła nieco ponad 1,5 miliona nabywców... Dla Epic Games to za mało. Ciężko zrozumieć, dlaczego wysoko oceniana produkcja, będącym nowym na rynku IP, sprzedała się tak słabo, jednak nie jest ciężko zrozumieć, dlaczego Epic postanowił pożegnać się z Bulletstormem. Czy To właśnie dlatego Adrian Chmielarz postanowił opóścić korporacyjne strzechy? Z tego co wiadomo, Chmielarz nie przepada za korporacyjnym rygorem (co niewątpliwie odczuł podczas prac nad Bulletstormem), preferując wolność i niezależność, a więc pośrednio mogło to mieć związek z jego przejściem do The Astronauts.

http://www.vgchartz.com/game/44607/bulletstorm/

Jak mógłby wyglądać Bulletstorm 2? Prawdopodobnie tak, jak każdy inny sequel: więcej i lepiej tego samego (nowe rodzaje broni, nowe lokacje, nowe skillshoty, smycz zastąpiona innym ficzerem). W tej sytuacji kontynuacja produkcji People Can Fly zostałaby zjedzona przez graczy i recenzentów, zarzucających jej wtórność. Problem w tym, że obecnie byłaby to jedna z niewielu gier stawiających na fun i humor, rodem z Serious Sama i Księcia, nie będąca starającym się odtworzyć rzeczywistość shooterem. Czy dziś naprawdę jesteśmy aż tak poważni?

A czy wy czekalibyście na Bulletstorma 2? Czy rozgrywka takiego rodzaju ma dziś w ogóle sens?

<Spodobał ci się tekst? Wpisy i felietony przypadły ci do gustu? Polub growo&owo na Facebooku ^^ Znajdź mnie też na Google+>

barth89
15 stycznia 2014 - 13:23

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.01.2014 16:41
Sasori666
Sasori666
134
Korneliusz

Ta gra szybko się nudzi. Chyba tylko w naszym kraju się tym jarają.

17.01.2014 16:49
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
87
Pretorianin

No widzisz, zależy komu. Mi się tak szybko nie znudziła i przyniosła dużo niezobowiązującej zabawy.
Jeśli chodzi o Bulletstorm 2, to myślę, że trzeba wspomnieć, że jedynka kończy się cliffhangerem, także sequel powinien również kontynuować fabułę, a nie tylko "więcej, mocniej, szybciej".
PS. masz strasznego babola w tekście ;)

17.01.2014 16:49
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
203
fsm

GRYOnline.plTeam

Według mnie Bulletstorm to świetna gra i wielka szkoda, że nie przyjęła się na światowym rynku. Ale nie wiem dlaczego w tekście podajesz ten strasznie słaby wynik (160 tysięcy egzemplarzy) bez zaznaczenia, że dotyczy tylko wersji PC? Przecież w sumie Bulletstorm sprzedał się w ok. 1,5 miliona sztuk (a zakładam, że dane z vgchartz i tak mogą być dosyć nieprecyzyjne), więc aż takiej tragedii nie ma.

17.01.2014 17:16
Scott P.
odpowiedz
Scott P.
96
Generał

Naprawdę tak ciężko zrozumieć dlaczego ta gra tak słabo się sprzedała. Pozwól że Ci odpowiem na to banalne pytanie. Bulletstorm sprzedał się słabo, bo było złą grą. Ta gra była tak zła że nawet nie potrafiono jej sprzedać (mówię tutaj o reklamie). Ba nawet Ty nie potrafiłeś jej sprzedać w tym tekście i drugie ba kampania reklamowa na jaka się zdecydowano też w sprzedawaniu nie pomagała.

Przecież w sumie Bulletstorm sprzedał się w ok. 1,5 miliona sztuk
Zyski to się liczy w dolarach, a nie w sztukach.

17.01.2014 17:24
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
157
vel barth89

Ajajaj, coś mi nie pasowało, że naprawdę tak mało, a nie zwróciłem uwagi na to, że chodziło tylko o PC... W każdym razie poprawione i dzięki za czujność :)

Scott P. --> Bulletstorm sprzedał się słabo, bo było złą grą. Ta gra była tak zła że nawet nie potrafiono jej sprzedać (mówię tutaj o reklamie). Ba nawet Ty nie potrafiłeś jej sprzedać w tym tekście i drugie ba kampania reklamowa na jaka się zdecydowano też w sprzedawaniu nie pomagała.

Wydaje mi się, że Bulletstorm to nie gra, która wymaga epickich trailerów rodem z CoD, BF itd, a po prostu przyjemna strzelanka dla każdego. A może po prostu Epic nie chciał wyłożyć aż tyle kasy na nowe IP?

17.01.2014 18:04
odpowiedz
pyzior
66
Pretorianin

Dla mnie ta gra jest świetna,jedyne co według mnie jest słabe to zakończenie który jest idiotyczne i otwarte(tak jakby twórcy byli pewni sequela)

18.01.2014 10:38
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
157
vel barth89

pyzior --> w chwili produkcji gry nie wiedzieli, ile jej kopii się sprzeda ;)

18.01.2014 12:03
odpowiedz
mafioso12
74
Konsul

Gra jest świetna jeśli ktoś lubi kombinować i bawić się tymi wszystkimi skill shotami. Jak ktoś gra jak przymuł waląc ciągle head shoty na lewo i prawo to gra rzeczywiście nie ma nic do zaoferowania i lepiej kupić sobie kolejnego CoDa.

18.01.2014 21:54
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Jedna z najlepszych polskich gier definitywnie, na pewno lepsza od wiedźmina (to jest dopiero przereklamowana gra), przeszedłem ją ze 3 razy już i chyba niedługo zakosztuję jej po raz czwarty, swoją drogą patrząc na zakończenie gry to twórcy byli dosyć pewni, że będzie kontynuacja, prawie jak w przypadku HL3, z tym, że HLa3 jeszcze na szczęście nikt nie skasował (nie daj Boże) :D

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze