Zamiast kupowania gier – subskrypcja. Taka będzie przyszłość rynku gier? - Qualltin - 11 sierpnia 2014

Zamiast kupowania gier – subskrypcja. Taka będzie przyszłość rynku gier?

Moje podejście do gier i grania w nie zmieniło się diametralnie w ostatnich, mniej więcej, dwóch latach. Jego przekształcenie z mocno zaangażowanego w zdecydowanie zdystansowane jest następstwem zmian w innych dziedzinach mojego życia. Do pewnych rzeczy się dorasta – tak przynajmniej się mówi – a z wiekiem przychodzą też nowe obowiązki, zachcianki i potrzeby, a w wielu przypadkach pierwszą z ‘zajawek’, którą się ogranicza, jest właśnie granie. Wobec powyższego model subskrypcji, zamiast kupowania każdego tytułu osobno, mógłby być dla mnie swego rodzaju ratunkiem, jeśli tylko chcę nadal móc w gry od czasu do czasu zagrać.

W większości przypadków obecnie mamy możliwość wyboru tytułów, na które wydamy nasze ciężko zarobione pieniądze. Do każdej gry możemy podejść osobno, rozważyć jej zalety, wady, potencjalne punkty wzbudzające nasze zainteresowanie. Wobec powyższego, często jest tak, że kończymy, a przynajmniej ja tak mam, z garstką tytułów, które obracają się w tym samym klimacie, uniwersum czy stylu. Nic w tym nadzwyczajnego. Skoro lubuję się w grach z otwartym światem, których przewodnim motywem jest apokalipsa, a post apokaliptyczne wizje zrealizowane w grach, książkach czy filmach potrafią mnie wciągnąć na długie godziny, to nie jest niczym dziwnym, że jeśli mam wybrać dosłownie parę gier, na które poświęcę swój czas, to są to właśnie produkcje wpisujące się w ten kanon. Tutaj natomiast podnieść należy larum, bowiem z takim nastawieniem często przez palce przeciekają mi gry, które są świetne, a których ze znanych mi względów nie wybrałem, woląc coś znanego, wręcz nawet oklepanego, ale pasującego do mojego wyobrażenia gier idealnych.

Ratunkiem dla mnie i dla wielu innych ludzi, którzy – choćby z braku czasu – nie mogą poświęcić grom tyle, ile by chcieli, bądź tyle, ile by należało, są modele subskrypcji, o których będzie, zgaduję, coraz głośniej. Natchnieniem do tego tekstu był ten news, który traktuje o nowym pomyśle Electronic Arts na tzw. „EA Access”, czyli nic innego, jak subskrypcja dająca dostęp do wybranych przez samego producenta gier. Wiecie, jak ja bym to widział?

Powinna powstać platforma, której idea może być podobna do Steam. Niezależna firma tworzy system, który stałby się miejscem wykupowania subskrypcji, natomiast właściciel platformy zajmuje się wszelkiego rodzaju kontraktami z producentami gier tak, aby oferta pozostawała ciągle atrakcyjna i aby nowe tytuły zaglądały do bram naszych komputerów. Brzmi to jak rzecz niewiarygodna i tak też na chwilę obecną należy to odbierać. Przykład obecnego układu rynku gier nie pozwala mi wierzyć w to, że takie rozwiązanie można wdrożyć już teraz. Oprócz giganta rynku, czyli wspominanego Steam, najwięksi producenci pokusili się o własne rozwiązania, jak choćby uplay Ubisoftu, czy też Origin należący do Electronic Arts. Nie mogę więc uwierzyć w to, że wydawcy gier pozbędą się pewnego rodzaju kontroli nad swoim produktem i klientem.

Marzyć jednak można, a dla kogoś, kto nie ma czasu na staranną selekcję nowych gier i nie może pozwolić sobie na wpadki z zakupem tytułów które nie będą mu się podobały (bo, ponownie, nie ma czasu na pomyłki), opcja subskrypcji jest ratunkiem i wybawieniem. Ot, wyobraźcie sobie, że przychodzicie do domu i w końcu, nareszcie, macie upragnione 2-3 godziny w tygodniu tylko dla siebie. Czy chcecie czas ten zmarnować na czytanie opinii o nowych grach a następnie kombinować z zakupem gier? Zdecydowanie wolałbym wersję, w której wracam do domu, a na nowej platformie, w której płacę miesięczny, zdroworozsądkowy abonament, w specjalnej zakładce „wybrane dla Ciebie” (przy wykorzystaniu określonych przez klienta preferencji i podobieństw tytułów już ogranych) czeka na mnie multum gier, w które mogę zagrać, a których uruchomienie jest kwestią dosłownie paru minut, gdyż wszystko zostało już dla mnie przygotowane, a ja muszę tylko podjąć szybką decyzję w co chcę dziś zagrać.

Tak, jestem zwolennikiem minimalizacji czasu poświęcanego na to, co dla wielu stanowi trzon „growego” świata – zapoznawanie się z tytułami, ryzyko nietrafionego zakupu, czy też radość z dobrego wyboru. Zaczyna się ze mnie robić pewnego rodzaju zgrzybiały klient, który przychodzi do domu i chce dostać na tacy rozbudowane menu, z którego może wybrać danie zależnie od chwilowych predyspozycji, a ono parę minut później będzie już gotowe niezależnie od stopnia skomplikowania jego przygotowania i dostępności składników. Brzmi świetnie? Dla mnie tak. I zakładam, że tak niedługo będzie wyglądać rynek gier. Nie będzie produktów, natomiast będzie rządzić tym światkiem usługa dostarczania rozrywki cyfrowej.

Zajrzyj na mój profil na Facebooku oraz na Google+.

Qualltin
11 sierpnia 2014 - 12:30

Komentarze Czytelników (22)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.08.2014 12:45
odpowiedz
komenty
65
Senator

Dokładnie, PS+ jest takim modelem. Ale wiesz co? Ja z tego nie korzystam. Jeżeli coś mnie interesuje a nie jestem pewien to czekam na przecenę i potem kupuję za 5 euro na Steamie. Gry są tak tanie, że taki system nie jest mi potrzebny. Ale popyt pewnie się na to znajdzie.

I jeszcze jedno - usługi streamowania typu OnLive miały tego typu oferty - pewne subskrypcje na część biblioteki (nie na wszystkie tytuły oczywiście, nowości były z tego wykluczone). I to było już w 2010 r. tylko że samo streamowanie działało średnio (w 2010 r. testowałem i opóźnienia były znaczne, a jakość grafiki taka sobie).

11.08.2014 12:49
👍
odpowiedz
Bernardo
3
Konsul

Aha- z jednej strony "ciężko zarobione pieniądze", a z drugiej "nie mam czasu na selekcje i chcę mieć wszystko na tacy"...
Czyli zamiast kupić sobie coś co na pewno by Cię zadowolilo wolałbyś płacić abonament i dostawać randomowe gry ograniczono tematycznie- które mogłyby, ale nie musiały Ci się spodobać? Seems legit.

11.08.2014 13:12
odpowiedz
AoDMax
26
Legionista

Jak chcą, to niech wprowadzają.
Też nie mam czasu grać. Dlatego czekam na przeceny i zamiast ciężko zarobionych pieniędzy wydaję góra 5e na grę, w którą gram przez pół roku.

11.08.2014 13:12
odpowiedz
76
3 grosze

Ten model biznesowy jest już sprawdzony. Napiszę jak chłop krowie.
Mam wrażenie, że Autor nigdy nie kupił np. pakietu programów z dowolnej kablówki lub u jakiegoś "dostawcy". Płacimy abonament i dostajemy kilkadziesiąt programów, które dostarczają największej rozrywki poprzez możliwość klikania pilotem przez czas tym dłuższy im więcej kanałów dostaniemy. Musimy kupić ten "pakiet podstawowy" po to, aby oglądać jeden/dwa programy, które nas interesują i które dostaniemy (za drobną dopłatą) w dodatkowym pakiecie z kilkoma innymi, których nie oglądamy, ale przecież więcej znaczy lepiej. Ale najlepsze jest to, że jeśli coś naprawdę sobie upatrzymy, to możemy sobie obejrzeć to na żywo, gdy zapłacimy dodatkowo.

Piękny przykład maksymalizacji zysków za sprzedaż g...
I nie chodzi o narzekanie (sam mam pakiet - łącze wychodzi taniej, niż gdybym kupił oddzielnie), chodzi o g..., bo jeśli ludzie zaczną masowo łykać g..., to PO CO ktoś ma robić lepsze (czytaj droższe w produkcji) gry?

Z (momentami) fajnej zabawy zostanie tylko "stopa zwrotu z inwestycji", bo subskrypcja to pomysł księgowych - będziemy mieli produkcje cieszące księgowych. Jeśli Autor jest księgowym, to oczywiście nie ma się co dziwić, że pomysł uważa na dobry ;)

11.08.2014 13:13
odpowiedz
Slasher11
133
Legend

To ja spłycę temat i powiem, że fajna byłaby opcja, że płacisz powiedzmy 20 euro i masz dostęp do wszystkiego przez miesiąc na Steamie.

11.08.2014 13:22
odpowiedz
AoDMax
26
Legionista

chyba 200(0) euro...

11.08.2014 13:28
odpowiedz
Zgrywus1
21
Czarownik z Torunia

Slasher-> niby prosto, ale samo to byłoby trudne do osiągnięcia, bo:
-gier na steam są tysiące, więc Valve musiałoby podpisac tysiące dodatkowych umów
-bardzo małe by było zainteresowanie ze strony twórców, nawet gdyby subskrypcja kosztowała te 200(0)€
-A dlaczego? Bo gracz by zagrywał się przez cały miesiąc w tytuły, które prawdopodobnie by normalnie zakupił, więc i zysk dla wydawców i twórców byłby o wiele mniejszy, bo dzieliłoby się go na setki wydawców i twórców.

11.08.2014 13:32
odpowiedz
Slasher11
133
Legend

Chyba, że zysk dzieliłby się tylko pomiędzy tych, których gry odpaliłeś np. na więcej niż 1h.
Byłoby to trudne, co tu dużo mówić. Ale dla graczy piękne.
No i wysokie ceny dla tytułów singlowych straciłyby rację bytu :D (co nie motywowałoby do tworzenia wypasionych singli)

11.08.2014 13:33
😊
odpowiedz
Zgrywus1
21
Czarownik z Torunia

Ale np. dobra byłaby opcja subskrypcji gier u innych użytkowników danej platformy, tzn. ja mam gry, ty mi płacisz przykładowo od 1 do 50 euro (w zależności od ilości tytułów i czasu subskrypcji), a Valve pobiera procent. Chociaż nie, wychodzi na to samo.

11.08.2014 13:37
😱
odpowiedz
Zgrywus1
21
Czarownik z Torunia

To źle, że nie byłoby wypasionych singli

11.08.2014 13:39
odpowiedz
Slasher11
133
Legend

No źle, źle.

11.08.2014 14:43
odpowiedz
Maddred
75
Tau Volantis

Hmm... wydaje mi się że opłata comiesięcznego abonamentu za 8 do 12 godzin ( 2 -3 godziny tygodniowo ) gry chyba nie jest opcją, z którą łatwo można się zgodzić.
Cóż, myślę że poświęcenie kilkudziesięciu minut by zapoznać się z tytułem, który może kogoś interesować, nie jest zbyt wielkim marnotrawstwem czasu. Szczególnie w dobie lets playów itp. jakie łatwo można znaleźć w sieci.
Jednak każdy wybierze to, co mu pasuje najbardziej.

11.08.2014 15:45
odpowiedz
luki251
38
Pretorianin

Chyba jednak wolę stary model gdzie kupuje się wybraną grę i gra się w nią na spokojnie, tyle ile się chce itd. A coś takiego to tylko na zasadzie: "szybko szybko bo zaraz będą kolejne gry".

11.08.2014 15:56
odpowiedz
wwad
62
Konsul

Jak ma się pieniądze to nie ma problemu z zakupem gier jak się ich nie ma to i na subskrypcję by się nie miało np. co miecha 100zł to 1200 w skali roku to można 10 gier premierowych kupić dla osoby która grywa mało to aż za dość :)
Pomysł jest więc deczko nie potrzebny.

11.08.2014 16:06
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Gratulacje, opisales OnLive.

11.08.2014 16:07
odpowiedz
Bezi2598
91
Legend

Takie coś już istnieje i na pewno nie wyprze tradycyjnego sposobu kupowania gier.

11.08.2014 16:11
odpowiedz
delios18
1
Junior

Wymień używane klocki LEGO na gotówkę!

Serwis skupujemyLEGO.pl to największy skup klocków LEGO w Polsce. Działamy w całym kraju.
Klocki są bezpośrednio odbierane od Ciebie, a płatność jest dokonywana w ciągu 24h.
Po więcej szczegółów zapraszamy na naszą stronę internetową:
www.skupujemyLEGO.pl

11.08.2014 17:43
odpowiedz
tybet2
102
Generał

Casual.

11.08.2014 17:58
odpowiedz
Slasher11
133
Legend

wwad - nikt ci nie kaze kupowac subskrypcji na caly rok. Ja kupilbym ze dwa razy w ciagu roku, jakby sie nazbieralo troche krotkich, drogich gier wartych obczajenia.

12.08.2014 23:50
odpowiedz
Herr Pietrus
173
Ubecka Wdowa

Jeśli komuś wydaje się, że to byłoby dobre rozwiązanie, to jest idiotą. Zwłaszcza, jeśli popatrzy na to, co już dzieje się w branży.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze