35 min. gameplay pokazuje że Wiedźmin 3 będzie niesamowitą grą. - Qualltin - 20 sierpnia 2014

35 min. gameplay pokazuje, że Wiedźmin 3 będzie niesamowitą grą.

O Wiedźminie słyszeć musiał każdy, kto choć parę razy w życiu zawędrował zdradliwą dla portfela ścieżką gracza. Co ważniejsze, nie ma teraz znaczenia, czy jesteście graczami komputerowymi czy też tymi, którzy stawiają na domowe centra rozrywki w postaci konsol. Wiedźmin przetoczył się przez growy świat w taki sposób, że na długo pozostawił za sobą ślad w historii gier, a dla nas, Polaków, był, a w sumie to nadal jest, powodem do dumy, bowiem produkcja swoje korzenie ma w polskiej historii i na polskiej ziemi (jak patetycznie) została stworzona. A teraz, kiedy pojawił się nowy materiał wideo prezentujący rozgrywkę, można spędzić masę czasu nad samym wychwalaniem gry w niebiosa.

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze z dumą patrzyłem na to, jak świat odbierał Wiedźmina 2 przez ostatnie lata, wynosząc go czasem na piedestał nie tylko jako grę roku, ale nawet jako tytuł wszechczasów (ludzie robili to bardzo często). Teraz, kiedy zostaliśmy już sowicie nakarmieni informacjami o najnowszych przygodach Geralta z Rivii w wersji cyfrowej, świat ponownie nastraja się na odpowiednie fale, łapiąc przy tym radiostację pod nazwą „HYPE”. Z historii, nawet tej najbardziej aktualnej wiemy, że hype budowany wokół gier był często dymną zasłoną. Ktoś, siedząc w fotelu, rozporządzał tym, jak przedstawiony ma być na świecie produkt, aby wzbudzić w Nas zaufanie jeszcze przed faktem opublikowania materiałów, na podstawie których można by wyrobić sobie pierwsze zdanie. W przypadku Wiedźmina oznaczonego numerem 3 można póki co wierzyć, że hype ma swoje solidne podstawy, a my, jako gracze, może po raz pierwszy dostaniemy grę dokładnie w takiej formie, w jakiej obiecują nam to twórcy.

Mój dzień pracy zaczynam zawsze od szybkiego przeglądu RSS. Codziennie rano, wymęczony bardzo wczesną pobudką, mam chwilę na to, aby zapoznać się z tym, co rzucone zostało w moje łapska za pomocą tego zbawiennego rozwiązania. Już na początku wpadłem na 35 minutowy materiał wideo prezentujący rozgrywkę z The Witcher 3: Wild Hunt, który okraszony został dodatkowo deweloperskim komentarzem. Wygospodarowałem więc sobie owe 2100 sekund i rzuciłem się w wir lekko reżyserowanej przygody Geralta. Spodziewałem się oczywiście tego, że to, co zobaczę, będzie tworem najwyższych lotów, nie byłem jednak świadom tego, że mogę się aż tak bardzo zaskoczyć. Wychodzi na to, że nowy Wiedźmin 3 przerasta moje najśmielsze oczekiwania.

Jeśli ktoś miał (nie)przyjemność trafiać na moje poprzednie wpisy, to z pewnością zauważył, że często do gier odnoszę się w kontekście mojego idealnego wyobrażenia tytułu, na który od lat czekam, a którego jeszcze chyba nie odnalazłem. Piszę wtedy o otwartym świece i tętniącym w nim niezależnym od nas życiu, które w każdej chwili można zakłócić, pokierować na inny tor czy też po prostu obserwować z boku, ciesząc oko żyjącymi na własną rękę wykreowanymi postaciami. W The Witcher 3: Wild Hunt, wydaje się, dostaniemy to, na co czekałem jeśli chodzi o gry. To, co widzimy na materiale, to fragment faktycznej rozgrywki, którą będzie można odbyć, jeśli tylko macie jedną z konsol nowej generacji bądź solidny komputer oraz jeśli doczekacie cierpliwie do dnia premiery. Przeprowadzeni zostajemy za rączkę przez ten rozległy, niezależny świat, a zdradzający nam szczegóły narrator zapewnia nas, że wszystko to, co widzimy w świecie gry, jest możliwe do eksploracji. Nie ma niewidzialnych granic, a nasz „zasięg” ogranicza tylko i wyłącznie wyobraźnia i chęci do przemierzania dużego świata gry. Momenty z materiału wideo, jak choćby 5:15, czy też 11:30, zapierają swym widokiem dech piersi.

Oceniać Wiedźmina 3 już teraz jest ciężko, a tym cięższą pracą się to staje, im bardziej związani jesteśmy z produkcją, toteż każdy sam powinien wyrobić sobie zdanie poświęcając odpowiednią ilość czasu na zamieszczony materiał. Mną kierują pobudki regionalne/patriotyczne, bo kim byłbym, gdybym nie docenił faktu, iż nowa produkcja CD Projekt jest dziełem w całości polskim, które rzucone zostaje w świat jako reklama naszego kraju na międzynarodowej arenie deweloperskiej. A teraz, po obejrzeniu tego materiału, nie będę już mógł spojrzeć na inne gry w ten sam sposób, jak jeszcze robiłem to wczoraj, bowiem od nich będę już podświadomie wymagał tego, czego spodziewam się po Wiedźminie 3. A takie coś zapewnić mi może tylko The Witcher 3: Wild Hunt. Obym się nie mylił.

Zajrzyj na mój profil na Facebooku oraz na Google+.

Qualltin
20 sierpnia 2014 - 09:02

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.08.2014 09:28
Orrin
Orrin
191
Najemnik

Tak się zastanawiam po co ludzie oglądają te gameplaye. Ci co chcą kupić gre wiedzą o tym już od części poprzedniej i nie potrzebują dalszej zachęty, natomiast dostają mase spojlerów z gry.

20.08.2014 09:47
wysiak
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Moze dlatego, ze to zupelnie inna gra, niz dwie poprzednie, i moze podobac sie komus, komu tamte nie przypasowaly? I jakie to konkretnie spoilery tam dojrzales - to to tylko urywek jednego questa...

20.08.2014 10:22
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
66
Legend

Proszę bardzo, oto spojlery:

-Gramy Geraltem
-Ma on białe włosy
-I dwa miecze też ma
-Jeździ na koniu
-Koń stąpa po ziemi
-Miasta też są jakieś
-I kobiety są
-W ogóle są enpece

Nie chciałem tego wiedzieć przed zakupem!

Na zachodzie ludzie nie spuszczają się nad Wiedźminem tak jak u nas i nie każdy koniecznie chce kupić trójkę bo "Wiedźmin to nasze jest polskie i ja to kupię bo polskie i Wiedźmin polski trzeba wspierać polskie rzeczy bo Obama też powiedział i w ogóle Wiedźmin taki fajny i w ogóle książkę czytałem najlepszą też o Wiedźminie, to Polak pisał".

Niektórym seria się po prostu nie podoba - a to kiepska optymalizacja odrzuciła wielu potencjalnych klientów, a to za trudny pierwszy akt, a to korytarzowość świata przeszkadza, a to sam świat nie podpasował klimatem, a to siamto owamto. Wiedźmin to dalej produkt nie dla każdego (2 miliony sztuk to jest i tak znakomity wynik), ale obiektywnie rzecz biorąc jest grą dobrą, ale niepozbawioną wad. Wielu wad. I mnóstwo osób, które dotychczas z powodu tych wad po Witchera nie sięgała, chce zobaczyć, o co w tym całym hajpie na Wiedźmina chodzi, bo tyle nagród, tyle zachwytów branży, a oni jakoś tego nie kupują, bo im bardziej podchodzi Skyrim (dla porównania - 20 milionów sprzedanych kopii), bo przystępniejszy, bardziej otwarty i tak dalej i tak dalej. Po to te gejmpleje, dev diaries, zapowiedzi i inne rzekomo "zbędne" materiały powstają - żeby sprzedać produkt. A ludzie je oglądają, bo chcą wiedzieć, czy warto kupić. Ot, takie proste (najprostsze) wyjaśnienie, a nie wszyscy na to wpadli.

20.08.2014 13:08
Zgrywus1
odpowiedz
Zgrywus1
21
Czarownik z Torunia

#KiedyCyberpunk2077

20.08.2014 14:35
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

@Zgrywus1 - W 2017. Dziękuję. Dobranoc.

Wiedźmin to dalej produkt nie dla każdego (2 miliony sztuk to jest i tak znakomity wynik)
2 miliony sztuk? Do tej pory obie części sprzedały się bodajże w 6 mln egzemplarzy.

Ja na Wiedźmina 3 czekam mocno, ale w przeciwieństwie do autora nigdy nie przywiązuję wagi do tego kto za grę odpowiada. Owszem jestem dumny, że Polacy tworzą TAKĄ grę, ale żadna produkcja nie ma u mnie taryfy ulgowej za "polskość". A wracając do samego W3 to dla mnie jawi się jako erpeg idealny: piękny świat, świetna walka, genialna muzyka, no i fabuła osadzona w świecie Sapkowskiego. Długo czekałem na takiego erpega, który zaskoczy mnie tak jak pierwszy Gothic swojego czasu a do którego wracam po dziś dzień.

20.08.2014 18:42
dVk.
odpowiedz
dVk.
112
Legend

Na Wiedźmina czekam jak na mało którą grę. Dosyć dawno grałem w dobrego erpega. Wiedźmin 2 według mnie był tym lepszym, zaś kolejnym Neverwinter Nights do którego lubi sobie czasami wrócić.

20.08.2014 19:29
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
66
Legend

Seb -> Mówię o sprzedaży dwójki, co powinienem doprecyzować. Sporą część z pozostałych 5 milionów nabiło rozdawnictwo jedynki za grosze na Steamie i GOGu. Nie zmienia to faktu, że do największych w tym gatunku mu jeszcze daleko. Nie ujmuje to serii wielkości czy kunsztu, przynajmniej w moich oczach, ale świadczy też o tym, ze bezwarunkowa miłość do Witchera to tylko nasza krajowa przypadłość. :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze