Wątpliwy sukces Steam Early Access? - Joorg - 23 listopada 2014

Wątpliwy sukces Steam Early Access?

Wczesny dostęp do gier na Steamie sprawił, że wiele tytułów jeszcze przed swoją oficjalną premierą osiągnęło ogromny sukces. Można tu przytoczyć takie produkcje jak DayZ, Kerbal Space Program czy Space Engineers. Mimo zalet jakie posiada Steam Early Access, coraz częściej steamowy program jest poddawany ostrej krytyce.

System Steam Early Access swoją premierę miał 20 marca 2013 roku. To właśnie wtedy gracze po raz pierwszy na platformie Valve mogli zakupić wczesny dostęp do jednej z dziewięciu nieskończonych jeszcze gier. Idea była piękna i szybko zyskała wiele pozytywnych opinii. W końcu nie miał to być płatny dostęp do beta testów, a pomoc przy tworzeniu gier. Niestety, świetny pomysł zderzył się z okrutną rzeczywistością i aktualnie statystyki SEA nie wyglądają zbyt ciekawie.

Zbadaniem całej sytuacji zajął się Patrick Walker z gamesindustry.biz, który w swoim artykule przedstawia wady i zalety Steam Early Access. Okazuje się, że jedynie 25% tytułów wypuszczonych w tym systemie zostało wydanych jako pełne gry. Taki wynik częściowo można wytłumaczyć większą popularnością SEA na przestrzeni ostatnich miesięcy, jednak jeśli weźmiemy pod uwagę tylko gry z zeszłego roku, to cała sytuacja i tak nie wygląda najlepiej. Z dziewięciu gier wydanych na starcie Steam Early Access, tylko trzy doczekały się oficjalnej premiery. Wszystko to wypada jeszcze gorzej, jeśli dodamy, że aktualnie na Steamie mamy aż 297 gier z wczesnym dostępem. Jeśli zdamy się na statystyki, to jakieś 200 z nich nigdy nie zostanie ukończonych...

Rosnąca popularność Steam Early Access (http://www.gamesindustry.biz)

Na szczęście po ostatniej fali krytyki, która przelała się pod adresem SEA, Valve poszło po rozum do głowy i postanowiło zmodyfikować zasady działania programu. Wszystko po to, by zminimalizować ilość niedokończonych projektów. Nowe wytyczne wymagają od twórców posiadania odpowiedniego budżetu, który umożliwi dokończenie gry bez profitów dostarczanych przez SEA. Co więcej, twórcy muszą dysponować grywalną wersją ich produktu. Valve zaznacza przy tym, że "grywalny" nie znaczy "prawie ukończony". Steam Early Access ma pozostać miejscem dla rozwojowych projektów, gdzie twórcy komunikują się z graczami, których opinie wpływają na grę, a nie platformą do beta testów gotowych tytułów.

Nowe wytyczne to bardzo dobry ruch ze strony Valve. Ostatnio coraz częściej przez internet przewijają się informacje o porzucanych projektach sfinansowanych dzięki crowdfundingowi i wczesnym dostępom, bo przerosły one ich twórców. Większy rygor w tej dziedzinie jest jak najbardziej potrzebny. Miejmy nadzieję, że uda nam się uniknąć na Steamie epidemię niedokończonych gier.

Zapraszam do śledzenia mojego profilu na Facebooku.

Joorg
23 listopada 2014 - 14:13
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.12.2014 09:48
zanonimizowany307509
99
Legend

Słusznie. Nigdy nie lubię epidemię niedokończonych gier. Precz z oszuści i naciągacze, co ukradli pieniądze z portfelu gracze za niedotrzymane obietnicy!

Dobry ruch Valve. :)