Brad Pitt na gameplay.pl

The OA - premiera 16 grudnia, Brad Pitt producentem

Furia, czyli Kompania Braci w czołgu

Wścieklizna? Zombie? Zombie ze wścieklizną? - po seansie World War Z

World War Z

"World War Z" - recenzja przedpremierowa

Zabić, jak to łatwo powiedzieć - najbardziej niedoceniony film minionego roku

The OA - premiera 16 grudnia, Brad Pitt producentem

Jeśli ufać zapowiedziom, w 2017 roku czeka nas rekordowa liczba debiutów oryginalnych produkcji Netfliksa. Przedsmak tego, co nastąpi, otrzymamy pod koniec bieżącego tygodnia. 16 grudnia w ofercie platformy pojawi się interesujący serial The OA. Subskrybenci Netfliksa otrzymają tego dnia dostęp do wszystkich ośmiu odcinków sezonu pierwszego.

czytaj dalejGameplay
13 grudnia 2016 - 14:10

Furia, czyli Kompania Braci w czołgu

Furia nie jest szczególnie promowanym filmem. Brak reklam telewizyjnych, w internecie spokój, plakaty rozwieszane są bardzo oszczędnie. A szkoda, bo film jest warty uwagi. Nieco lepiej poinformowani są gracze World of Tanks, którego producent - Wargaming sporo zainwestował, zarówno finansowo jak i w promocję Furii. Jest to chyba pierwszy przypadek w historii gdy film jest sponsorowany przez firmę związaną z branżą gier komputerowych, a nie na odwrót. Mam nadzieję, że będzie się tak działo częściej. 

czytaj dalejTyon
10 listopada 2014 - 20:54

Wścieklizna? Zombie? Zombie ze wścieklizną? - po seansie World War Z

Ten tekst nie będzie oryginalny ale za to nieco spóźniony. Byłem świadom, że kilka osób poruszy temat World War Z dlatego postanowiłem nieco odczekać aż cały zgiełk minie. Jednak pokusa napisania kilku słów o tym filmie była zbyt duża. Dlaczego? Dlatego, że uwielbiam wszystko co chociażby w najmniejszym stopniu odnosi się do tematyki naszych zgniłków. Temat jest już wyekspaltowany niemal do cna, ale co z tego? Kolejne książki, gry i filmy zarabiają na siebie co pokazuje też twórcom, że zombiaczków nigdy dosyć. W moim tekście o zombie kilka osób akcentowało zmęczenie materiałem i poniekąd w pełni te osoby rozumiem, jednak fakt faktem jest to towar, który wciąż dobrze się sprzedaje.

czytaj dalejKibi
25 lipca 2013 - 18:40

World War Z

Na początek – zauważyłem, że na gp zapanowała dziwna moda umieszczania tekstów w stylu "recenzja bezspoilerowa". Recenzja ze spoilerami jest generalnie do bani i ciężko mi to nawet recenzją nazwać. Ehm, no więc tekst, który czytacie jest "nie-do-końca-recenzją", ale spoilerów i tak nie zawiera, bo to kretyńskie by było.

 

Ktoś kto czyta gameplaya od dłuższego czasu pewnie wie jakie mam podejście do zombiaków w kinie i serialach. Nawet lubię je oglądać, bo są przeważnie prześmieszne i tak napakowane kretynizmami, że to się pale nie mieści. Jak na tym tle wypada "World War Z"? Zapraszam.

czytaj dalejevilmg
6 lipca 2013 - 11:37

"World War Z" - recenzja przedpremierowa

Przed premierą "World War Z" pisałem o kilku wartych obejrzenia filmach z żywymi trupami w roli głównej. Tymczasem jestem już po pokazie  blockbustera z Bradem Pittem i w pewnych momentach całość pozytywnie zaskakuje. Może to nie jest wybitne kino, jednak fani zombiaków powinni być usatysfakcjonowani. Uwaga - nie spojleruje!

czytaj dalejJędrzej Bukowski
3 lipca 2013 - 12:52

Zabić, jak to łatwo powiedzieć - najbardziej niedoceniony film minionego roku

   Niedawna ceremonia rozdania Oscarów zmusiła mnie do corocznych przemyśleń dotyczących całkowicie zignorowanych prze krytyków i publiczność filmów minionego roku. Zdaję sobie sprawę, że takie rankingi można robić praktycznie co roku i rokrocznie będą obfitowały w masę dobrych tytułów. Z tym, że mimo zawsze jakiś kawałek tortu przypadnie nawet tym największym przegranym. Co by daleko nie szukać – w moim prywatnym TOP3 za rok 2011 znalazły się dwa ciekawe tytuły. Drive z Ryanem Goslingiem oraz Wstyd z najlepszą rolą męską od czasów Aż poleje się krew. Oba filmy, poza kilkoma mniej komercyjnymi festiwalami, zostały zlane od góry do dołu. I to bynajmniej nie przez formę – owszem, oba są adresowane do nieco starszej widowni (zwłaszcza Wstyd), ale to nadal najwyższych lotów kino, wprowadzające mocny powiew świeżości do świata zdominowanego przez durnowate blockbustery oraz komedie romantyczne. Nie zmienia to jednak faktu, odnosząc się zwłaszcza do Drive’a, że filmy wyrobiły sobie renomę u publiczności i do teraz są często wspominane. Gorzej jest w przypadku Zabić, jak to łatwo powiedzieć (ang. Killing Them Softly) – nie dość, że film został przyjęty stosunkowo chłodno przez ogólną krytykę, to także nie przypadł do gustu publiczności – a już na pewno polskiej. W kraju nad Wisłą tytuł przeszedł przez multipleksy bez jakiegokolwiek rozgłosu. A szkoda, bo jest to rodzaj kina które coraz trudniej znaleźć na dzisiejszych ekranach.

czytaj dalejk42a_
27 lutego 2013 - 20:04

Zabić, jak to łatwo powiedzieć - recenzja

Wybaczcie mało kreatywny tytuł wpisu, ale tłumacze nie zostawili mi wiele miejsca do popisu.  Zacznę od tego, że przymierzając się do oglądania najnowszego dzieła Andrew Dominika powinniśmy mieć na uwadze, że to owszem kino gangsterskie, ale w żadnej mierze sensacyjne. Z trailera było to widać jak na dłoni, lecz jeśli ktoś go nie widział, to może się rozczarować. Podczas seansu słychać było narzekania osób, które nie wiedziały, po co tam przyszły. Tymczasem Killing Them Softly to film całkiem dobry, który byłby nawet lepszy, gdyby reżyser nie próbował złapać dwóch srok za ogon.

czytaj dalejCayack
14 grudnia 2012 - 17:09

Moneyball - Pieniądze to nie wszystko?

Jak wygląda przeciętny film o sporcie? Najpierw pewna drużyna przegrywa. Pewnego dnia znajduje dobrego trenera, bądź zaczynają opiekować się nią anioły. Od tego momentu passa się odwraca. W ostatnim meczu na nowo przegrywa, by w końcówce zwyciężyć (np. po zobaczeniu uśmiechającego się dziecka na trybunach). Moneyball nie jest przeciętnym filmem o sporcie. To film o marzeniach, o walce z wiatrakami. Do bólu prawdziwy.

czytaj dalejpromilus
6 stycznia 2012 - 19:16