Gawełko

Na Żółtym Szlaku

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Gawełko

Miejsca do przejścia – Tajemnica Krypty 11 w grze Fallout: New Vegas

W komorze prowadzącej do Krypty 11 leżą cztery zasuszone szkielety. Odzyskane z systemu komputerowego nagranie świadczy o popełnieniu zbiorowego samobójstwa. Z piątki przybyłych tu obywateli, tylko jeden mężczyzna wahał się do ostatniej chwili i tylko on postanowił odejść w kierunku pustkowia. Pozostali solidarnie pociągnęli za spust. Wygląda na to, że wszyscy przyczynili się do czegoś, z czym nie byliby w stanie dłużej żyć. Co takiego mogli mieć na sumieniu ostatni mieszkańcy Krypty 11?

czytaj dalejGawełko
10 czerwca 2015 - 19:38

„Co minutę loguje się frajer” – EVE Online okiem cichego wielbiciela

Prawa tego kosmosu są dziwnie znajome. Wielkie korporacje nieustannie rywalizują ze sobą, na potężnej militarno-ekonomicznej płaszczyźnie. Wszystkie chwyty są dowolne, i czasami by zyskać przewagę, trzeba złapać przeciwnika za jaja. Zawsze znajdą się też odpowiedni specjaliści. Na przykład Guiding Hand Social Club, niewielka korporacja trudniąca się rzemiosłem infiltracji, kradzieży i zabójstwa – ktoś w końcu musi ubrudzić sobie ręce, a poza tym to przecież tylko interesy. Zrobiło się o nich głośno, gdy w 2005 roku przeprowadzili spektakularny zamach na jednej z większych korporacji EVE, wykradając towary i sprzęt, nagromadzone przez kilka lat intensywnej gry (ponoć wart w przeliczeniu kilkanaście tysięcy dolarów). Sposób działania zamachowców był dokładnie przemyślany, musiał też wymagać nie lada cierpliwości i samodyscypliny. Grupa dokonała tego wyczynu, wcielając się i odgrywając nowych członków korporacji, infiltrując swój cel od środka, jednocześnie stopniowo zyskując szacunek i zaufanie szefostwa. Po roku żmudnych przygotowań, zasiadając już na odpowiednich stanowiskach, mogli przeprowadzić skoordynowany atak. Upokorzyli przy tym wroga zarówno fizycznie: grabiąc większość majątku, oraz symbolicznie: niszcząc kolosalny statek flagowy przywódcy, złamanej  już korporacji.

czytaj dalejGawełko
11 sierpnia 2012 - 15:20

Latanie byle jak

Mówi się, że liczba czynności, które można zasymulować w grze jest mocno ograniczona, dlatego wciąż tylko walka, zagadki logiczno-przestrzenne i pompowanie cyferek w statystyki. Pewnych rzeczy z pewnością mamy przesyt, ale jest coś czego wciąż mi mało. Latanie, moi drodzy, latania w grach nigdy za wiele. Nawet chwilowa możliwość doświadczenia lotu zawsze sprawia, że moja sympatia do tytułu natychmiast rośnie. W tej generacji dostałem porządną porcję, zdrowej latanej zabawy (Dark Void! Just Cause 2! Zelda SS!), ale głód takiej rozrywki rozbudził się dużo wcześniej. Przedstawiam pięć tytułów, które sprawiły, że pokochałem każdą kolejną możliwość latania w grach.

czytaj dalejGawełko
10 sierpnia 2012 - 14:27

O wybitnych grach jednorazowego użytku

O wybitnych grach jednorazowego użytku ma być to tekst, choć bardzo szybko przekonałem się, że opisywanie takich rarytasów będzie zadaniem trudnym, jeżeli nie całkowicie skazanym na porażkę. Zdrowy rozsądek podpowiada, że do dobrych gier raczej powinno się wracać - w końcu niejedną produkcję ogrywało się wielokrotnie, wyciskając wszystko do ostatniej kropli miodu. Pod takie oczekiwania urządzona jest obecnie lwia część branży. Zaraz po napisach końcowych czeka na wytrwałych nowa gra plus, alternatywne zakończenia, znajdźki do zebrania, trofea do wypracowania, nowe klasy i konfiguracje postaci do wypróbowania, o doczepianych na siłę trybach wieloosobowych nie wspominając. Nowy Hitman ze swą maksymalnie zapętloną, epizodyczną strukturą zdecydowanie czuje pismo nosem.

czytaj dalejGawełko
13 lipca 2015 - 18:04

Kosmos z maszyny w No Man’s Sky albo krótka historia pewnego hype’u

Chciałbym zwrócić waszą uwagę na zapowiedź, która od pewnego czasu nie daje mi spokoju. Na tym króciutkim zwiastunie, permanentnie zawstydzony Sean Murray zaprasza widzów na udział w widowisku zatytułowanym A Night Under No Man’s Sky, odbywającym się w ramach imprezy PlayStation Experience (6 – 7 grudnia). Podczas demonstracji – jak mniemam w pewnym stopniu otwartej dla publiczności – zaprezentowane zostanie „coś zupełnie nowego, coś czego nigdy przedtem nie widzieliśmy i coś odrobinę szalonego”, a najlepiej wszystko to naraz. Bezwiednie przeżuwając w głowię tę intrygującą zajawkę, uświadomiłem sobie, że owszem, byłoby rewelacyjnie zobaczyć coś nowego, ale niechże to w końcu będzie coś konkretnego! Moja dotąd niesłabnąca fascynacja No Man’s Sky, na dobrą sprawę wynika przecież z garstki luźnych informacji i dopiero teraz zacząłem poważnie zastanawiać się jak to jest możliwe, by niezależna produkcja od niewielkiego studia, o której nadal nie wiemy zbyt wiele, mogła cieszyć się wciąż rosnącym zainteresowaniem mediów?

czytaj dalejGawełko
4 grudnia 2014 - 17:35

Fallout 4 i klimat domowego azylu

Kto by pomyślał, że podczas debiutanckiej, skądinąd całkiem brawurowej, konferencji Bethesdy dowiemy się, że nowy Fallout zostanie wzbogacony o możliwość kreatywnego zagospodarowania własnego skrawka, przesiąkniętej radiacją ziemi? Co jak co, ale rozbudowany system dekoracyjno-craftingowy był sporym zaskoczeniem, a mówiąc zupełnie szczerze, zaskoczeniem bardzo na plus. Przyznaję, że wciskana wszędzie mechanika budowy nie zbrzydła mi ani trochę, a każda gra oferująca podobne atrakcje nadal zyskuje w moich oczach uznanie. Chociaż na dobrą sprawę jeszcze nie rozgryzłem, co mi się w tym budowaniu podoba.

czytaj dalejGawełko
22 czerwca 2015 - 20:26

[Opowiadanie] Historia Małego Finta przy ognisku opisana

Te opowiadanie miało bardzo prozaiczne początki. Pierwotnie powstało jako opis postaci do sesji rpg, organizowanych przez znajomego (MG poprosił nas o dosyć obszerne opisy, za co jestem mu bardzo wdzięczny, bo wcześniej nie zdawałem sobie sprawy ile frajdy może przynieść tworzenie dobrze przemyślanej postaci). Cóż, postać skończyła marnie - nie przetrwała dwóch spotkań, ale pomysł wydał mi się na tyle fajny, że opis rozrósł się do krótkiej historyjki. I nawet zostało to potem jakoś tam docenione. Było to gdzieś z trzy lata temu.

I tak pomyślałem ostatnio, że może warto by wrócić do tej postaci i napisać coś jeszcze z jej udziałem. Dajcie mi znać w komentarzach czy rzecz może się podobać i czy warto coś jeszcze z tego wyciskać,

Aha, opowiadanie jest jakby lekko brutalne, może nie wszyscy chcą się w takie rzeczy wczytywać. Forma też może drażnić, ale to już takie zboczenie.

Hej tam, chłopcze! Wyłaź no już z tych zarośli! Noc mamy wyjątkowo chłodną, a przy ognisku dosyć jest miejsca. Spokojnie, nie ma co się tłumaczyć, nie wyglądasz mi na bandytę… Zresztą, czy nie podróżujesz z nizin, gdzie pobudowali nowe faktorie? Ha! Więc z pewnością przemierzamy tę samą drogę, kto wie, czy nie w tym samym celu. Masz, napij się, to rozgrzeje cię szybciej niż ten mizerny płomień… Przypala gardziel, co? No już  – przechyl do dna, może przestanie tak tobą telepać.

czytaj dalejGawełko
8 sierpnia 2012 - 23:23

"Wilcza zamieć" z Wiedźmina 3 oraz kilka słów o piosenkach z gier

W tekście występują muzyczne spoilery z Wiedźmina 3Red Dead RedemptionBioshock Infinite i Podróży.

A mogło być tak pięknie. Był rozmach i jakość, była liryczna delikatność i przyjemne nawiązanie do wiedźmińskiej sagi. Mam na myśli utwór pod tytułem "Wilcza Zamieć", odśpiewany w novigradzkiej karczmie podczas filmowego przerywnika przy jednym z głównych zadań w Wiedźminie 3. Ta romantyczna ballada, wykonana przez niejaką Priscillę, czyli żeński odpowiednik Jaskra, była dla mnie całkowitą niespodzianką. Niestety natura owej niespodzianki szybko okazała się być problematycznie dwubiegunowa. Przyznaję, że to przyjemna, urokliwa kompozycja, zarazem jednak nie jestem w stanie przymknąć oka na fakt, że jako całość, prezentacja muzycznego numeru w szynku została spartolona koncertowo. Mogło być więc pięknie, a wyszło jak zwykle.

czytaj dalejGawełko
13 czerwca 2015 - 23:53

O ostatnim gwoździu do trumny Troika Games

Trzymam w rękach stare, wytarte pudełko z płytami. Z okładki spogląda na mnie młoda, nienaturalnie blada kobieta. Ten złośliwy uśmieszek skrywający się w kącikach ust, przesadny makijaż, wyzywający strój, tandetny tatuaż nad pośladkami, od początku zwiastują kłopoty. Czuje się skuszony, choć dobrze znam twój sekret, Jeanette, ty dwulicowa córo Janusa. Wiem, że pragniesz zaprowadzić mnie do miejsca, gdzie czeka zachwyt i zgroza. Gdzie będę chwalił geniusz twoich twórców, by parę chwil później kląć jak szewc, żałując, że znowu zmarnowałem czas na takie partactwo. Trzeba przyznać, że Troika idealnie wybrała sobie maskotkę do ostatniej gry. To niepokojące spojrzenie Jeanette stanowi jednocześnie zaproszenie i ostrzeżenie przed wkroczeniem do Świata Mroku w wydaniu jednego z najodważniejszych zespołów w historii tej branży.

czytaj dalejGawełko
25 marca 2013 - 13:50

Moja szkoła przetrwania w Rust, albo garść relacji o poczynaniach tubylców z napromieniowanej krainy

A stąd, gdzie napastnik nie potrzebuje się bać niczego więcej, niż siły innego poszczególnego człowieka, tam, jeśli jeden sadzi, sieje, buduje lub posiada wygodną siedzibę, inni, jak można oczekiwać, prawdopodobnie przyjdą, zjednoczywszy przed tym swoje siły, by go pozbawić tego, co posiada, i odebrać mu nie tylko owoc jego pracy, lecz również życie lub wolność.

Thomas Hobbes, Lewiatan

Przykre konsekwencje lekkomyślności

Dopiero kiedy przyszli po mnie nocą, wciśnięty w zagracony ekwipunkiem kąt chaty, nasłuchując narastającego łomotu toporów, zrozumiałem jak wielki popełniłem błąd. Nie ma co ukrywać, sam byłem sobie winien ściągnięcia tu tych dzikusów. A przecież zdrowy rozsądek podpowiadał, że z rozpalaniem pieca hutniczego trzeba będzie poczekać do rana. Niby wiedziałem jak należy postąpić, a mimo to chciwość i zniecierpliwienie wzięły górę nad resztkami instynktu samozachowawczego. Rytmiczne uderzenia zwiastowały moment bezceremonialnej egzekucji, połączonej z perspektywą utraty całego dobytku. W dodatku dranie mieli nosa, bo gromadzeniem zapasów zajmowałem się z zawziętością (i naiwnością) chomika cierpiącego na poważny zespół kompulsywnego zbieractwa. Naprawdę wielka szkoda, przed tą fatalną nocą szło mi już całkiem nieźle i miałem nadzieję, że tym razem wreszcie dorobię się tej porządnej pary spodni…

czytaj dalejGawełko
6 maja 2013 - 16:12

Zasady braterstwa

Siedzisz na tylnym siedzeniu, zły. Wsiadłeś do tego samochodu i kipisz z wściekłości. Pewnie  może i na początku chciałeś jechać, ale teraz wszystko się zmieniło. Nagle Warszawa wydaje się bardzo daleko, a ty czujesz, że to będzie najgorsza podróż w twoim życiu. Nieznajomy chłopak wsiada z drugiej strony, zajmując miejsce obok ciebie. Jest starszy i zna wszystkich w samochodzie. Ty nie znasz  nikogo, poza swoim ojcem, który właśnie zajmuje miejsce kierowcy. Ruszyliście. Z tyłu jest ciasno dla trzech osób. Ciszę mąci jedynie warkot silnika. Nie rozumiesz jeszcze wszystkiego, ale zaczynasz domyślać się jakie będą twoje relacje z tym drugim. I wcale Ci się to nie podoba. Siedzicie obok siebie, ale ty nie zamierzasz się odzywać - to byłoby niezręczne. Cała sytuacja jest niezręczna i powoduje, że czujesz nieprzyjemny ścisk w żołądku. Postanawiasz podjąć jedynie słuszną decyzję - nie odezwiesz się do nikogo przez całą drogę. Odgrodzisz się od nich wszystkich i wtedy może jakoś to przetrwasz.

czytaj dalejGawełko
16 sierpnia 2012 - 01:11

Zbudujmy to jak Terranie. Contour Crafting.

Takie rzeczy przyjemnie stymulują partie wyobraźni zarezerwowanej dla twardej Sci-Fi. Słyszeliście o technologii drukowania przestrzennego (3D Printing)? Jak moglibyście nie słyszeć. To przecież jedno z tych dziwadeł, posiadających gigantyczny poziom wizualnego magnetyzmu (zupełnie jak gryzące się dzieci i szalone koty). Gdy ktoś raz trafi na filmik prezentujący takie cudo, nie może się wprost powstrzymać, natychmiast informując resztę tubylczej społeczności, o niezaprzeczalnej fajności tego czegoś, co się widziało.

czytaj dalejGawełko
12 sierpnia 2012 - 12:32

Rozważania spisane po niezliczonych godzinach masochistycznej przyjemności

Po raz kolejny, próbuję wspiąć się po łuku przyporowym katedry o niemożliwych proporcjach. Z góry już lecą w moją stronę strzały, wielkie jak żelazne włócznie. Staram się odpowiedzieć tym samym, choć przy tamtych bestiach, to co mam w kołczanie wygląda jak marna garść zapałek. Grot ledwie zarysowuje srebrzystą zbroję strażnika... Nie ma wyjścia, będę musiał zaszarżować. Znowu, ślepy bieg po gzymsie. Za mało miejsca na dobry manewr, za późno zaczynam się turlać. Dostaję w plecy, wielka strzała przebija moją postać na wylot. Tracę równowagę, a już lecą następne. Moja postać, przebita szmaciana laleczka w zbroi z papieru, spada w przepaść pod katedrą – ponownie.

Wycieram spocone dłonie i zaciskam zęby... To frustracja czy ból z rany po strzale-włóczni? Kolejny, pozornie niemożliwy do przejścia poziom, po cichu mówi: „Poddaj się… nie ma w tym wstydu, wracaj do rzeczy przyjemnych i łatwych. Nie masz tu czego szukać”.

Udaje, że nie rozumiem, co ta przeklęta gra próbuje mi powiedzieć... muszę udawać i przeć naprzód.

czytaj dalejGawełko
25 sierpnia 2012 - 17:13

"Collage 2.0", czyli kleptomania w serii Darksiders

„Moje życie to obszerne getto zaśmiecone neotolkienowskimi elfami, ośmioprowadnicowymi wyrzutniami rakietowymi, nieprzeliczonymi hordami muskularnych opryszków bez twarzy, bielizną przypominającą zbroję, siedmioma artefaktami złego władcy, miliardem przerysowanych cut-scenek, znanymi terrorystami, neogeigerowskimi kosmitami, latającymi czołgami, troglodytami, wampirami, magicznymi napojami dodającymi 7 punktów życia, a wszystko to znajduje się w neopostindustrialnym, cyberpunkowym zamku z teleportami, windami i zagadkami w każdym pokoju”.

Brody Condon

Podoba mi się ten cytat. Jest całkiem trafny, nie sądzicie? Tak właśnie wygląda to nasze medium gier. Medium, w którym podstawowym narzędziem twórczym jest pastisz, a ulubionym zajęciem, nieustająca zabawa w eklektyczną układankę z dobrze znanych wątków, motywów i nawiązań. To medium od maleńkości karmiące się mlekiem wprost z popkulturowego… (zaraz, gdzie ja jechałem z tą metaforą?). Niemniej sam wychowałem się na tej estetyce i bardzo sobie cienię jej specyficzny urok (kicz?).

czytaj dalejGawełko
19 sierpnia 2012 - 12:15

Kto odpowiada za humor w drugiej części Borderlands?

Dobry intencjonalny humor to ciężki kawałek chleba, a komedia w grach wideo ostatniej dekady stała się rzadkością. W końcu przygasła nam przygodówka, jedyny gatunek idealnie nadający się do komicznego podejścia. Branża stała się chronicznie uczulona na ryzyko, a naprawdę nietrudno o to, by growy humor zwyczajnie nie wypalił  w konsekwencji stając się po prostu kolejną nieopłacalną inwestycją. Mało jest rzeczy tak przykrych, jak konieczność oglądania nieśmiesznej komedii. Dlatego trzymanie się patosu w grach (i nie tylko) to z reguły dużo bezpieczniejsze, samozachowawcze rozwiązanie. Zresztą zobaczcie, co na ten temat ma do powiedzenia Eric Wolpaw, niegdyś prowadzący kultową, satyryczną stronę o grach Old Man Murray, a obecnie pracownik Valve współodpowiedzialny za scenariusze obu części serii Portal (swoją drogą całkiem zabawnych):

"Drama either fails at a base level, passing you by without you noticing, or it fails to the point where it becomes comedy. When comedy fails, it fails hard. It’s unwatchable. It’s unlistenable. Bad comedy becomes nothing."

czytaj dalejGawełko
19 września 2012 - 20:18