W co gracie w weekend? #326 - squaresofter - 7 grudnia 2019

W co gracie w weekend? #326

Witam wszystkich graczy. Wracamy do naszej coweekendowej zabawy po nieprzewidzianych problemach technicznych. Ostatnio nie dało się komentować żadnych tekstów na Gameplayu, ale góra szybko uporała się z ta przykrą sytuacją i znowu możemy dyskutować o ogrywanych przez nas grach. Mam nadzieję, że macie na nie dużo czasu, bo jeśli o mnie chodzi to wyglądało to w ostatnich dniach naprawdę słabo.

Więcej czasu zajmuje mi jeżdżenie za spodniami i marynarką po mieście i zakuwanie do egzaminu oraz wyrywkowych odpytywań niż bliższe zajmowanie się jakąś produkcją.

Udało mi się co prawda zmasterować Assassin’s Creed: Brotherhood kilka dni temu i mogę się pochwalić tym, że cały proces zajął mi raptem szesnaście dni, ale to już przeszłość. Tak bardzo tęskniłem za Eziem, że po zdobyciu wszystkich trofeów w grze, do której podchodziłem przez wiele, wiele lat wróciłem do Assassin's Creed II, żeby przypomnieć sobie za co polubiłem kiedyś ten rewelacyjny tytuł. Przeszedłem go już dawno temu, ale dopiero niedawno postanowiłem, że jeśli będę siadał do jakiejkolwiek części Assassin’s Creed to na pewno nie na pół gwizdka. W ten sposób zcalakowałem pierwszą część AC na X360. Gdy do Games with Gold wieki temu trafiła dwójka to oczywiście ją sobie przypomniałem. Porzuciłem jednak przygody Ezia gdzieś pod koniec gry podczas ósmej sekwencji kilka lat temu.

Skoro tylko zdobyłem wszystkie trofea w Brotherhoodzie wróciłem dokończyć sprawy rodziny Auditore we Florencji i Wenecji.

ACB to naprawdę dopakowany tytuł z tej serii, ale nie posiada on tak dużo zmian w stosunku do ACII ile ACII miało w stosunku do pierwszej odslony opowieści o walce dzielnych asasynów z templariuszami, więc w dalszym ciągu uznaję ACII za lepszą część.

Największe wrażenie robił na mnie w ACII wykreowany przez twórców klimat renesansowych Włoch i kapitalna wręcz muzyka Jespera Kyda. Jeśli jeszcze tego nie wiecie to ten pan zdobywał pierwsze kompozytorskie szlify przy okazji przygód Batmana i Robina na Sedze Mega Drive. Inni gracze mogą go także kojarzyć ze ścieżki dźwiękowej z Hitman 2: Silent Assassin. Prawdziwy jednak kunszt pokazał przy okazji Ezio’s Family, Venice Rooftops i Home In Florence (ostatnia minuta tego utworu jest cudowna) w ACII.

Źle by było nie dokończyć tego francuskiego majstersztyka. Skoro stawiam go na równi z najlepszymi grami Ubi w jakie grałem a więc ze Splinter Cellem, Prince of Persia, Rainbow: Six Vegas, Raymanem i Beyond Good & Evil, to przejdę go sobie drugi raz. Bez żadnej pomocy znalazłem w nim 88 piór na 100, więc jeśli nie będę w stanie znaleźć tych ostatnich to sięgnę po opis. Wtedy pozostanie mi jedynie przejść dwie ostatnie sekwencje, ukończyć ostatni loch i pożegnam się z ACII na zawsze. Nie chcę jednak tego robic zbyt szybko, bo tak świetnie wykreowany klimat w grze nie zdarza się co pięć minut.

Gram też w Final Fantasy XIV: Heavensward, jeśli można to nazwać graniem. Dopiero dziś znalazłem czas na to, żeby zrobic jakieś misje fabularne w pierwszym rozszerzeniu Czternastki a tak to przez większość tygodnia bawiłem się w tkacza. Co kilka wykonanych przedmiotów sięgałem po kartkę z pytaniami kontrolnymi z egzaminu, do którego staram się przygotować.

Na niskich poziomach klasy tkacza crafting jest jeszcze prosty, bo wystarczy kupić brakujące przedmioty w gildii i hulaj dusza, piekła nie ma. Problem zaczyna się przy przedmiotach zaczynających się powyżej dwudziestego poziomu. Do ich wykonania często trzeba zaglądać na pobliski rynek, gdzie przemioty sprzedają inni gracze, do innych gildii a nawet stać się górnikiem czy szewcem zajmującym się różnego rodzaju skórami. Dlaczego warto tak robić? Gdyż za wyśmienicie wykonany przedmiot, na który mamy zlecenie otrzymujemy podwójną ilośc doświadczenia i naprawdę cieszy mi się micha gdy dostaję za jednym zamachem łącznie po 400 000 punktów doświadczenia i awansowuję z 44 poziomu na 46 w mniej niż minutę, załatwiając dwa zlecenia. Kilka wykonanych przez siebie przedmiotów wystawiłem nawet na sprzedaż i ktoś je kupił, więc cieszę się niezmiernie z tego, że komuś przydały się bardziej ode mnie.

Żeby nie zwariować od wykonywania setek przedmiotów w FFXIV od czasu do czasu rozegram też jakiś mecz w Rocket League. Dosłownie kilka dni temu autorzy jednej z najlepszych gier piłkarskich tej dekady udostępnili ostatatnie płatne dodatki do gry za darmo, więc bawię się nowymi modelami samochodów, lakierami, felgami i innymi zdobieniami.

Muszę się też pochwalić, że po dziesiątkach spotkań bez gola rozegrałem wreszcie mecz, którego jeszcze długo nie zapomnę. Zdobyłem w nim tytuł Najbardziej Wartościowego Gracza, czego nie doczekam znowu pewnie przez kilka następnych lat.

Nie będę się więcej rozpisywał, bo zawsze gdy kończę coś wielkiego to swoim zwyczajem szukam po po prostu gry, która mnie pochłonie. Teraz jeszcze dochodzi ten egzamin, więc może za dwa tygodnie zajmę się czymś na poważniej.

Planuję zrealizować wielki projekt na Gameplayu, ale o tym przeczytacie dopiero w przyszłym roku. Pozostaje mi jedynie życzyć Wam udanego weekendu, oczywiście nie tylko przy grach.   

squaresofter
7 grudnia 2019 - 23:39
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.12.2019 23:47
Yuri Lowell
2
Yuri Lowell
36
Brave Vesperia
Image

Witam!

Zbliżam się do 30h w Trails of Zero (PSP). Jestem w trakcie 2 rozdziału. Jak na razie zadania jak z pierwszego Trails in the Sky ale czuć, że fabuła niedługo nabierze tempa. Wreszcie pojawiła się Rixia Mao, w dość zabawnej sytuacji. Ją i Lloyda miałem jużż okazję spotkać w końcówce Trails of Cold Steel II.

Miłego Weekendu!

07.12.2019 23:51
2
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1195958
48
Generał

U mnie Rayman Legends oraz Ori and the Blind Forest, obie na SWITCH. A na piecyku Colin McRae Rally 2.0 :)

08.12.2019 00:12
squaresofter
1
squaresofter
34
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

Dwa pierwsze Coliny były mega. Miłej zabawy.

08.12.2019 10:20
SpecShadow
2
odpowiedz
SpecShadow
83
Silence of the LAMs

Próbuję podjeść do Star Wars - Knight of the Old Republic. Gra siedzi w mojej biblioteczce Steama niemal od założenia konta a nie wygląda na specjalnie trudną, patrząc po materiałach video.

Odkurzyłem stare płyty i zainstalowałem Bloodrayne, chodzi na nowych systemach, problemów większych brak. Co najwyżej brak gry w oknie i braku obsługi szerokich ekranów.

Prócz tego sprawdzam wczoraj wydanego mega patcha do Project Warlock, co za zbieg okoliczności że kupiłem grę rok po premierze i wtedy wydają dużą aktualizację :]

post wyedytowany przez SpecShadow 2019-12-08 10:24:02
08.12.2019 10:43
Jane's
2
odpowiedz
Jane's
13
Crusader Kings III

Po ciężkiej i dość przygnębiającej SOMIE relaksuje się przy American Truck Simulator i Hearts of Iron IV.:)

08.12.2019 11:27
solitary_sly
2
odpowiedz
solitary_sly
28
Solidny Szop

Brotherhood to jedna z moich ulubionych części. W ogóle trylogia Ezio jest chyba najlepszym co mogło się przytrafić serii. Budowa postaci, jej motywy, zadania poboczne - to wszystko złożyło się na naprawdę wyśmienite gry.

God of War (2018) - przeklęty Niflheim... Jestem na etapie, powiedziałbym, mocno soulsowym. Oto bowiem czekają mnie potężne wyzwania związane z pozyskaniem złotych pucharków. Nie dość że trzeba pokonywać bardzo mocnych przeciwników, to jeszcze trzeba to zrobić w określonym czasie. Muspelheim to znowuż wyzwania na różnych poziomach trudności, ale do tego jeszcze dojdę... Na razie czeka mnie ogromna bitwa z walkyrią i zdobywanie "ech mgieł", abym mógł wykonać zlecenie krasnoluda. Niby nie jest tak ciężko jak się spodziewałem, ale wszystko wymaga zgrania, treningu, cierpliwości i dyscypliny. Nie mogę szarżować, muszę obserwować otoczenie i maksymalnie wykorzystać umiejętności Atreusa. Dodatkowo za każdym razem gdy powrócę do punktu wyjścia, cały etap zmienia i resetuje przeciwników i pułapki, tak więc wszystkiego trzeba uczyć się na nowo...

Powodzenia z egzaminami, Square;)!

08.12.2019 11:42
Hydraulik333
2
odpowiedz
Hydraulik333
18
Chorąży

No i w końcu naprawili ten okropny problem.

Co to bloga, to aż miło było czytać w poprzednim blogu o ACB. Jest to moja ulubiona część o Asasynach od ubisoft. Jednak nie grałem w ACII i moja opinia mogłaby się zmienić.

Udało się mi uciec trochę od PS4, ale nie na długo.

Odin Sphere(PS2) (4h) (kontynuowane): Powróciłem do tego JRPG, który zaskakuje mnie swoją niesamowitą rozgrywką. Chyba w niedalekiej przyszłości kupię wersję na PS4, aby doświadczyć jeszcze większych emocji graficznych. Nauczyłem się tego topornego sterowania i teraz jest on na plus tej gry. Podoba mi się system lvl postaci w tej grze, jest on inny i daje też trochę tej grze niezwykłości. Minusów nie doświadczyłem jak na razie. Moje oczekiwania 8.5/10.

Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty(PS2) (4h) (kontynuowane): Jednak najlepsze mgs to są te stare. Znowu chyba wystawie kolejnej odsłonie 10/10, tak jak to było w przypadku pierwszej części. Na WIELKI plus zasługuje fabuła świetnie odwołująca się do pierwszego mgs. Wszystko to ukazane w bardzo ładnej grafice. Każdy Główny przeciwnik ma charakter, który jeszcze bardziej wciąga cię do gry. Jeszcze świetnym pomysłem była zmiana bohaterów. Raiden może gorszy od solid snake, też daje radę. Jednak trochę gorzej ze sterowaniem, które wydaje mi się gorsze w jakimś stopniu od mgs1. Jednak może być to kwestia przyzwyczajenia. Moje oczekiwania 9.5/10

Bayonetta 2(WiiU) (4-6h) (kontynuowane): No i tu już nie jestem tak zadowolony. Niby gra jest ładniejsza od jedynki. Może pare rzeczy na gorsze i lepsze zmienili. Jednak dużo się nie zmieniło. Muzyka według mnie gorsza od jedynki. No nie wiem. Pogram dalej, może moje patrzenie na tą grę się zmieni. Jednakże nie jest tak źle. Gra jest bardziej dynamiczna i sterowanie na WiiU jest lepsze, co trochę ratuje mnie od całkowitego zdenerwowania na 2 odsłone serii. Moje oczekiwania 8.0/10

Miłego tygodnia
I życzę ci powodzenia na egzaminach square!

post wyedytowany przez Hydraulik333 2019-12-08 11:45:08
08.12.2019 12:41
kęsik
📄
odpowiedz
kęsik
106
Legend

Grand Theft Auto IV: The Lost and Damned, 20h, skończone. O ale mnie wojny gangów pod koniec denerwowały. Nagle w którymś momencie miałem wrażenie że poziom trudności skoczył o jakieś 200% w górę, gdzie kilka razy pod rząd dostawałem w tyłek, potem jakby gra się litowała nad moim losem i kilka razy jakby lepiej losowało a potem znowu 200% trudność w górę... Uwielbiam Air Hockey, to jest świetna minigierka (tak jak kręgle), i to jest skandal że GTA V jest takie ubogie jeżeli chodzi o minigierki właśnie. Bardzo dobry dodatek, nie są to moje ulubione klimaty ale główny bohater jest dosyć spoko, fabuła uzupełniająca podstawkę to był bardzo ciekawy pomysł. Ogólnie już tutaj przecież tak naprawdę mamy 3 bohaterów, tylko jeszcze w oddzielnych tytułach i nie można się przełączać. Teraz czas na balladę którą wspominam lepiej bo i klimaty bardziej mi pasujące :)

Resonance of Fate, 4,5h. O już widzę że będą problemy. Niby mam w miarę opanowany ten system walki ale nadal czuję się jakbym nie do końca wiedział co robić w pewnych momentach a niektóre systemy były nie jasne. Do tej pory były 2 walki z bossami i to nie wyglądało zbyt dobrze bo sprowadzało się to bardziej do stania w miejscu i liczeniu że się uda i że zdechnie. Fabularnie na razie bieda straszna, gra z HD teksturami wygląda nie najgorzej.

Sniper - Ghost Warrior Contracts, 5h. No powiem szczerze że jestem zaskoczony, jednak CI było w stanie zrobić w miarę grywalną grę, w którą całkiem nieźle się gra pomimo lekkiego drewna. Mamy tu dosyć sporą swobodę ale co za tym idzie także chaos. Musimy zlikwidować jakiś cel, możemy to zrobić z dystansu snajperką albo podejść bliżej, ja zawsze staram się podejść, przytulić, wyszeptać coś do uszka i wtedy kosa miedzy żebra. No tyle że tutaj może pojawić się problem bo z tego co do tej pory widziałem gra nie oferuje tobie jakiś dogodnych okazji czy sposobności do eliminacji celów jak np. wyglądało to w ostatnich Hitmanach gdzie gra oferowała jakieś konkretne możliwości na pozbycie się celu w ten czy inny sposób. Tutaj tego nie ma, więc nie ma w zasadzie miejsca na jakieś większe planowanie.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze