Oswabadzamy Paryż - recenzja The Saboteur - Materdea - 6 kwietnia 2012

Oswabadzamy Paryż - recenzja The Saboteur

Materdea ocenia: The Saboteur
85

The Saboteur to bardzo zręczne wymieszanie charakterystycznych elementów z kilku gier. Najbardziej zauważalnymi są cechy pochodzące z serii Grand Theft Auto oraz Assassin’s Creed. Jak to mówią: jeśli uczyć się, to od najlepszych. Tak oto Sabotażysta idzie w myśl tej zasady. Dopowiedzmy – bardzo zręcznie!

Jak wiele studiów stara się na siłę wsadzić rozwiązania z innych tytułów, wiemy i wygląda to szkaradnie. W dziele Pandemic Studios czuć ogrom otwartego świata, widać kocie ruchy bohatera podczas wspinania się na dachy kamienic, mechanizmy tak dobrze znane. Fach w rękach deweloperów sprawił, że z przyjemnością gra się w ich produkt, nie bacząc na to, z jakich gier zaczerpnęli inspirację!

Scenariusz przedstawia losy Irlandczyka, Seana Devlina – niegdyś świetnego kierowcę rajdowego, teraz żołnierza działającego w szeregach francuskiego ruchu oporu. Jak on w ogóle zaciągnął się do wojaczki? Po co mu to, na co? Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie II Wojna Światowa i morderstwo najlepszego przyjaciela. Sean pała żądzą zemsty na tych, którzy pozbawili go kumpla i postanawia krwawo rozprawić się z oprawcami.

Fabuła poprowadzona została dobrze, w bardzo poprawny sposób. Mamy do rozegrania 3 rozdziały, akcja każdego z nich, docelowo, dzieje się w innej dzielnicy Paryża. Dosyć znacząco różnią się od siebie, przez co nie dopada nas szybko, tak znienawidzona przez graczy monotonia. Od nudy pomaga nam się opędzić także mnóstwo dodatkowych aktywności, wydłużających czas gry kilkukrotnie! Samo przejście głównego wątku zajmuje ok. 10-12 godzin, pomijając opcjonalne zadania i inne działania godzące w okupanta. Tych jest naprawdę sporo – rozwalanie szczekaczek (megafony krzyczące niemiecką propagandę), zbieranie pocztówek z charakterystycznych miejsc Paryża (z bardziej rozpoznawalnych jest Luwr i Wieża Eiffla), niszczenie stanowisk strzelniczych Niemców umieszczonych na dachach budynków, mordowanie ważnych osobistości (generałów) itp. – jest tego naprawdę zatrzęsienie i jeżeli chcemy wymaksować produkcję, powinno nam to zająć przynajmniej 25 godzin.

Jednak największym atutem The Saboteur jest grafika, a raczej stylistyka. Nie ma drugiej takiej gry, gdzie w miarę oswabadzania miasta spod rąk ciemiężcy, świat staje się żywy i kolorowy! Startując, cały Paryż i tereny sąsiadujące (w tym kawałek Niemiec, gdzie de facto rozpoczynamy przygodę) są szare, miałkie i czuć, że brak tutaj wolności. Ale co ciekawe, najlepiej grało mi się w miejscach, gdzie właśnie to okupant sprawował władzę. Wszystko przez wytworzony kontrast – gdy otoczenie prezentuje się we wszelkich możliwych odcieniach szarości, rozrywkowe miejsca, jak np. lokal u Belle (jedna z początkowych lokacji), są wypełnione migającymi światłami, stamtąd bije życie!

Z tym wiąże się także kolejna zaleta – klimat. Oprócz niego, na plus można zaliczyć wciągające misje i bohaterów drugoplanowych. Ci są, naprawdę, bardzo dobrze napisani, każdy cechuje się odmiennym charakterem. Nie są, jak w wielu produkcjach, tylko dodatkiem. To integralna część opowiadanej historii, za co propsy twórcom.

Napomknę tylko, że im większy progres w postępach kampanii, tym Sean jest skuteczniejszy w zwalczaniu nazistów. Ponadto w grze występuję perki – umiejętności, które pomagają naszemu protagoniście w oswabadzaniu francuskiej stolicy. Jeden pozwala na szybsze podkładanie bomb, drugi zaś na noszenie większej ilości materiałów wybuchowych za pazuchą. Wszystkie wspomagacze podzielono na trzy odmienne poziomy. By zdobyć najwyższy, trzeci poziom, potrzeba krzty szczęścia i nie lada umiejętności, lecz nagroda jest sowita. Tak na dobrą sprawę, gdy uda nam się zdobyć wszystkie perki na ostatnim poziomie jesteśmy praktycznie niepokonani, co jest dość dużym ułatwieniem. Jednak dojście do takiego momentu wymaga mnóstwo czasu i zaangażowania, więc nie wydaje mi się, by ktoś tyle grał, żeby to wszystko zdobyć.

Oprócz usprawniania samego siebie, możemy ulepszyć i własną broń. Upgrade odbywa się na podobnej zasadzie – aby otrzymać danego perka, musimy spełnić określony warunek, np. pięciu przeciwników musi paść trupem po strzale w głowę. I tak samo: podzielono je na 3 odrębne poziomy, a każdy kolejny jest trudniejszy w zdobyciu.

Sean oprócz strzelania, podkładania dynamitu, biegania, może się również poruszać autami. Tych jest nawet całkiem sporo, choć niestety - nielicencjonowanych. Tym samym po ulicach śmigają takie bryki jak Dugati, Pegasus, czy Altair. Jednak model jazdy jest tak okropny, tak niedopracowany, tak bestialsko skopany, że aż żal czmychać przez oponentami czterokołowcami. Nie wiem, czy Pandemic zabrakło środków, czy nie potrafili wykrzesać z siebie czegoś lepszego. Choćbyś nie wiem, jak był rozpędzony, po zaciągnięciu hamulca ręcznego stajesz w miejscu w przeciągu sekundy, może dwóch; auta zachowują się niczym plastikowe zabawki znane z dzieciństwa. Za tym idzie słaby system uszkodzeń pojazdów (a właściwie jego brak). Trzeba się mocno napracować, żeby powstały poważne wgniecenia na karoserii; w przeważającej większości, po kilkunastominutowej ucieczce powstaje tylko kilka zarysowań na lakierze.

Wspominałem wcześniej, że The Saboteur garściami czerpie z serii Assassin’s Creed. Oprócz ładnych animacji postaci podchwycono motyw skakania po dachach i cichego załatwiania przeciwników. To prawda, w niektórych misjach widać potencjał przebierania się (czyżby Hitman…?) i zabawy w bal kostiumowy. Bądźmy jednak szczerzy - niemal zawsze dochodzi do krwawej wymiany ognia i całkowitego zniszczenia. A szkoda, bo ten element deweloperzy zmarnowali; mogło to całkiem fajnie wyglądać i znacząco urozmaiciłoby zabawę.

Jeśli już zacząłem narzekać, to muszę powiedzieć o rzadko rozlokowanych punktach kontrolnych. Często musiałem zaczynać misję od początku, bo mimo iż byłem w połowie misji (naturalnie, później sprawdziłem ją jeszcze raz), nie było tam check pointu. Co prawda poziom trudności nie jest wygórowany, ale natłok Niemców i kilka czołgów skutecznie utrudniały wykonanie zadania. Okazyjnie także zdarzały się problemy z SI, ale to tylko drobna niedoróbka, nikt się nie wieszał na murkach czy blokował o kompana.

Pozostała jeszcze kwestia ścieżki dźwiękowej. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć – za soundtrack przyznaję 10/10! Audio w Sabotażyście jest rewelacyjne, idealnie skomponowane kawałki, niektóre są nawet z epoki! Sugestywny jazz, idealnie wpasowuje się w klimat okupowanego Paryża. Naprawdę, genialne, genialne.

The Saboteur nie można opisać w kilku słowach na koniec. To rozbudowana produkcja, która garściami czerpie od najlepszych – z bardzo dobrym skutkiem. Wiele elementów przeniesiono bezbłędnie, ale także można dostrzec autorskie rozwiązania. Wizytówką dzieła Pandemic Studios jest stylizowany Paryż i klimat faktycznej okupacji. Dziennikarze nie kłamali, ogłaszając tytuł największym zaskoczeniem 2009 roku. Zapewniam Was – gra nie straciła ze swego pierwotnego uroku ani grama. Szkoda tylko, że Electronic Arts zaraz po jej premierze zamknęło studio dewelopera. Jestem ciekaw, jak wyglądałaby potencjalna kontynuacja przygód Seana Devlina. A może w The Saboteur 2 byłby nowy bohater? Tego już niestety się nie dowiemy.

Materdea
6 kwietnia 2012 - 18:53

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.04.2012 11:12
Vasto_Lorde
odpowiedz
Vasto_Lorde
35
Centurion

Bardzo dobra produkcja. Zgadzam się z autorem recenzji w 100 %-ach.

07.04.2012 11:18
Garret Rendellson
😁
odpowiedz
Garret Rendellson
87
Legend

teraz żołnierza działającego na usługach francuskiego ruchu oporu

07.04.2012 11:30
Irek22
odpowiedz
Irek22
102
Grzeczny już byłem

Gra faktycznie bardzo przyjemna. Podobnie jak przed premierą nadal nie podoba mi się za bardzo to kolorystyczne przeistaczanie się oswobodzonych dzielnic niczym w komiksowym PoPie. Wiem co twórcy chcieli przez to osiągnąć, ale nie zmienia to faktu, że to rozwiązanie do mnie nie trafia.
Dość spora liczba baboli nie przeszkadzałaby mi, gdyby AI nie było tak głupie i absurdalne rozwiązanie polegające na tym, że wykrycie przez wroga powoduje automatyczną zmianę munduru (wygląda to po prostu głupio i powodowało u mnie lekkie zażenowanie).
Niemniej jednak ogólnie bardzo dobra rozgrywka, ładny design (bardzo podoba mi się wygląd interfejsu i HUDa) oraz niezły klimat sprawiły, że miło spędziłem przy tej grze czas.

8/10

jarooli [5]

(W zależności od platformy) 72-76% na metacritic to są dobre oceny, a nie średnie.
Faktem jednak jest, że gra przeszła bez większego echa. Moim zdaniem niezasłużenie, ale to już niech martwią się ci, którzy w nią nie grali.

07.04.2012 11:30
jarooli
odpowiedz
jarooli
98
Would you kindly?

Jak dla mnie to jedna z lepszych gier 2009 roku. Poza drobnymi niedoróbkami technicznymi nie można jej nic zarzucić, szkoda że przeszła bez większego rozgłosu, bo pomimo średnich ocen jakie zbierała to kawał naprawdę przyjemnej i bardzo klimatycznej gry w stylu GTA/Assassin. Główny atut gry - odwzorowanie Paryża wyszło tutaj bardzo dobrze, czuć że to Paryż i że to druga wojna światowa, wszystkie budynki, kościoły, obiekty wojskowe, tereny pozamiejskie, wyglądają tak jak powinny, a narzucony filtr graficzny dodaje jeszcze większego uroku. Jak dla mnie bomba, szkoda że Pandemic Studio padło ofiarą EA, może doczekalibyśmy się sequela.

07.04.2012 11:37
kong123
odpowiedz
kong123
107
Legend

Recenzja nawet dobra ale zgodzić się z nią (ani z oceną) nie mogę. Grałem kiedyś, skończyłem raz, dziękuję - postoję i więcej razy się za to nie zabiorę. Dlaczego?

Pierwsze co rzuca się w oczy to masa baboli technicznych. Aby w ogóle uruchomić grę musiałem ściągać odpowiednie sterowniki do karty graficznej, które pozwoliły mi w końcu odpalić grę. Niestety w średnich detalach bowiem gra strasznie muliła i przycinała, mimo że komputer spełniał zalecane wymagania. Grać się co prawda dało ale przyjemność była niewielka.

Im dalej w las tym gorzej. Gra, w której główny bohater to ''rasowy'' wyścigowiec, gdzie multum samochodów do zwędzenia po prostu nie wypadało schrzanić modelu jazdy. Niestety twórcom się to o dziwo udało. Miał być przyjemy, zręcznościowy a wyszedł strasznie toporny i frustrujący. Ilekroć przeklinałem grę, gdy musiałem zasiąść za kółkiem i gdzieś dojechać (lub co gorsza się ścigać).

Do fabuły już się raczej przyczepić nie mogę ale do misji owszem. W większości zadania są nudne i nieciekawe. Jakoś teraz nie za bardzo mogę sobie przypomnieć jakąś fajną misję, która zapadłaby mi w pamięci. Do tego moim zdaniem koszmarna sztuczna inteligencja przeciwników dobijała grę. W dalszych misjach twórcy szli już w ilość a nie w jakość bo przeciwników niegrzeszących inteligencją było coraz więcej.

A co ze wspinaczką? Do Assassin's Creeda czy nawet PoP się nie umywa. Postać wspina się dość drętwo i nie jest to w żaden sposób efektowne. Również tutaj występują błędy - nawet przy wchodzeniu po drabinie postać potrafiła mi pod koniec... spaść!

Duży, otwarty świat? W większości nudny i nieciekawy. Budynki w Paryżu niemal identyczne, nudne i nieciekawe kamienice itp. Poza miastem jest już znacznie lepiej ale tam już nie ma aż takiej swobody. Przyznać jedynie muszę, że motyw z kolorami fajnie wyszedł ale ja jakoś nie za bardzo zauważyłem znaczące różnice przed i po wymalowaniu okolicy.

Im dłużej grałem tym mniej brałem grę na poważnie - ba zaczynała mnie nawet śmieszyć a to chyba nie tak miało być?

Zagrać warto ale dla mnie to zwyczajny średniak nie zasługujący na więcej niż 6 max 7/10. Ode mnie dostałby 6/10

W dodatku byłem strasznie zawiedziony - czytając zapowiedzi gra bardzo mi się podobała. W praktyce wyszło niestety inaczej. Tak hucznie zapowiadana możliwość wejścia na Wieżę Eiffla okazała się jak to zwykle przereklamowanym chwytem bo zamiast wchodzić... wjeżdżało się windą.

07.04.2012 14:43
Materdea
😊
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

kong123 ->

Pierwsze co rzuca się w oczy to masa baboli technicznych. Aby w ogóle uruchomić grę musiałem ściągać odpowiednie sterowniki do karty graficznej, które pozwoliły mi w końcu odpalić grę. Niestety w średnich detalach bowiem gra strasznie muliła i przycinała, mimo że komputer spełniał zalecane wymagania. Grać się co prawda dało ale przyjemność była niewielka.

Nie wiem, co za sprzęt posiadasz, lecz ja grałem na Core i3 540, 2GB DDR3 i GF 9800GT i nie miałem żadnych technicznych problemów. Co nieco obiło mi się o uszy, że gra nie lubi kart graficznych od AMD, ale tuż po premierze wyszedł odpowiedni patch naprawiający tę niedoróbkę.

Im dalej w las tym gorzej. Gra, w której główny bohater to ''rasowy'' wyścigowiec, gdzie multum samochodów do zwędzenia po prostu nie wypadało schrzanić modelu jazdy. Niestety twórcom się to o dziwo udało. Miał być przyjemy, zręcznościowy a wyszedł strasznie toporny i frustrujący. Ilekroć przeklinałem grę, gdy musiałem zasiąść za kółkiem i gdzieś dojechać (lub co gorsza się ścigać).

Z tym się zgodzę. Zresztą, wytknąłem ten błąd w recenzji.

Do fabuły już się raczej przyczepić nie mogę ale do misji owszem. W większości zadania są nudne i nieciekawe. Jakoś teraz nie za bardzo mogę sobie przypomnieć jakąś fajną misję, która zapadłaby mi w pamięci. Do tego moim zdaniem koszmarna sztuczna inteligencja przeciwników dobijała grę. W dalszych misjach twórcy szli już w ilość a nie w jakość bo przeciwników niegrzeszących inteligencją było coraz więcej.

To prawda, Niemcy potrafili uderzyć z ogromną przewagą liczebną. Trup ścielił się gęsto, lecz nie zaliczyłem tego do minusów. Mi to nie przeszkadzało, a wspomniałem, że poziom trudności nie był zbyt wygórowany, toteż nie miałem specjalnych problemów.
Co do misji, to ja uważam, że jednak nie były tak schematyczne i nudne. Co prawda dużo wykombinować się nie dało, ale widać, że deweloperzy starali się urozmaicić rozgrywkę. Było kilka misji stricte skradankowych (choćby "Wielkie działo", na które zlecenie dostawaliśmy i Brymana), było i podkładanie materiałów wybuchowy, i wyścigi, i dużo strzelania. Ja na nudę nie narzekałem.

A co ze wspinaczką? Do Assassin's Creeda czy nawet PoP się nie umywa. Postać wspina się dość drętwo i nie jest to w żaden sposób efektowne. Również tutaj występują błędy - nawet przy wchodzeniu po drabinie postać potrafiła mi pod koniec... spaść!

Raz miałem podobną sytuację z upadkiem z drabiny. Jednak był to jednorazowy przypadek.

Duży, otwarty świat? W większości nudny i nieciekawy. Budynki w Paryżu niemal identyczne, nudne i nieciekawe kamienice itp. Poza miastem jest już znacznie lepiej ale tam już nie ma aż takiej swobody. Przyznać jedynie muszę, że motyw z kolorami fajnie wyszedł ale ja jakoś nie za bardzo zauważyłem znaczące różnice przed i po wymalowaniu okolicy.

Mnie tam się świat podobał, nie zwracałem zbytniej uwagi, czy krużganki są takie same, czy dachy mają taki sam kolor itd..

Każdy ma inny gust bla, bla, bla - o tym pewnie słyszałeś. :)

07.04.2012 14:58
kong123
odpowiedz
kong123
107
Legend

A propos skradania - ten aspekt gry też był zrobiony ''kulawo'' i wepchnięty jakby na siłę.

Nie wiem, co za sprzęt posiadasz, lecz ja grałem na Core i3 540, 2GB DDR3 i GF 9800GT i nie miałem żadnych technicznych problemów.

Gdy wtedy grałem miałem bodajże procka od AMD 2 rdzenie po 2,8ghz (nie pamiętam już jaki konkretnie ale nie był to zły procesor) 2 GB ramu oraz Radeon HD4850.

Co nieco obiło mi się o uszy, że gra nie lubi kart graficznych od AMD, ale tuż po premierze wyszedł odpowiedni patch naprawiający tę niedoróbkę.

Patch poza tym, że umożliwił uruchomienie gry bez ciągle migającego ekranu oraz tym, że dodał poprawne wyświetlanie cieni nie wiele pomógł. Optymalizacja w tej grze to koszmar i nieporozumienie - zwłaszcza dla posiadaczy kart od ATI za co gra już na starcie dostała ode mnie minusa bo była robiona pod grafiki innej marki.

Było kilka misji stricte skradankowych (choćby "Wielkie działo", na które zlecenie dostawaliśmy i Brymana), było i podkładanie materiałów wybuchowy, i wyścigi, i dużo strzelania. Ja na nudę nie narzekałem.

Jak już wspomniałem - skradanie wepchnięte totalnie na siłę i zrobione na ''odwal się''. Wyścigów przez spartaczony model jazdy do plusów również nie mógłbym zaliczyć. Strzelanie było fajne ale... do czasu. Dość szybko wkradała się nuda przez tępych jak but przeciwników rzuconych hurtem przed celownik gracza.

Raz miałem podobną sytuację z upadkiem z drabiny. Jednak był to jednorazowy przypadek.

Wspominam strasznie taką jedna misję gdzie zakradałem się do jakiegoś strażnika na dachu - gość spadł mi z drabiny chyba ze 20 razy zanim udało mi się to bez bólu przejść.

Mnie tam się świat podobał, nie zwracałem zbytniej uwagi, czy krużganki są takie same, czy dachy mają taki sam kolor itd..

Poza Wieżą Eiffla i kilkoma innymi obiektami nie było praktycznie żadnych charakterystycznych obiektów. Gdyby nie mapa nie rozróżniłbym dzielnic, w których gra się toczyła.

Każdy ma inny gust bla, bla, bla - o tym pewnie słyszałeś. :)

Jak najbardziej to rozumiem i szanuję. Po prostu napisałem swój punkt widzenia. Nie twierdzę, że gra jest zła. Szanuję to, że Tobie (i innym graczom) gra się podoba.

07.04.2012 15:00
Face SHit
odpowiedz
Face SHit
80
To ja mam Małego Wanse

Według mnie jedna z najlepszych gier jakie kiedykolwiek grałem Ever ! Bardzo żałuję że nie będzie kontynuacji :(

07.04.2012 15:51
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Ja do tej gry nie mogę się przekonać ,gameplay nie brzmi dla mnie zachęcająco recenzje nie trafiają w ogóle jak macie jakieś trafne uwagi to walcie. Niby gra AAA a ja to widzę jak kaszankę - nie wiem dla czego nie jestem za, a sięgam czasem po znacznie gorzej wyglądające tytuły

07.04.2012 17:39
nietoperztbg
odpowiedz
nietoperztbg
61
Pretorianin

spoiler start

"(...)gra nie straciła ze swego pierwotnego uroku ani grama uroku."
powtórzonko na koniec się wkradło. ;)

spoiler stop

07.04.2012 17:44
Materdea
👍
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

nietoperztbg -> Dzięki za cynk!

07.04.2012 17:57
Harry M
odpowiedz
Harry M
135
Master czaszka

Owszem fajna gra i podoba mi się oprawa graficzna - czarno-biała i kolorowa - fajnie buduje klimat "uratowania" nowych lokacji.

07.04.2012 18:26
€xis
odpowiedz
€xis
52
Konsul

Generalnie jestem trochę uprzedzony do komiksowości(akceptuję, lecz w niewielu grach mi się ona podoba), więc wolałbym osobiście widzieć w Sabotażyście bardziej realistyczną oprawę - tymbardziej, że są to lata prawie współczesne.
Nie mniej jednak, lubie tego typu gry - sandboxy, no i mechanika gry i fabułą wydaje się być ciekawa (dopiero zacząłem grać, przezsedłem póki co prolog i parę misji I aktu), ale frajda jest. Przede wszystkim jest oryginalność - jeszcze nie widziałem sandboxa opowiadającej historię II wojny światowej (ten temat był niejako zarezerwowany dla fpsów i strategii)
Co do miasta, to nawet w pierwszej dzielnicy zbyt dużej róźnorodności nie widziałem. Może nudy nie ma, ale wydaje mi się że projektanci miasta nie wykazali się zbytnim rozmachem.

07.04.2012 18:30
malyb89
odpowiedz
malyb89
156
Demigod

W ogóle Pandemic tworzy miłe gry. FSW, Destroy all Humans!, Mercenaries, Star Wars Battlefront. Szkoda,że studio zostało zamknięte...

07.04.2012 18:41
Materdea
😊
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

kong123 ->
Jak najbardziej to rozumiem i szanuję. Po prostu napisałem swój punkt widzenia. Nie twierdzę, że gra jest zła. Szanuję to, że Tobie (i innym graczom) gra się podoba.

Polemika jak najbardziej wskazana. Miło przeczytać inny pogląd na daną grę i wymienić się argumentami. :)

07.04.2012 18:58
😍
odpowiedz
zanonimizowany818853
6
Konsul

Ja bym jej więcej niż 6/10 nie dał. Fabuła jest nudna jak flaki z olejem, tak samo jak i misje. Do tego dochodzi kiepska mechanika gry i mega brzydka grafika rodem z 2005 roku i tym samym mamy obraz nieszczęścia jakim jest Saboteur. Nie wiem jakim cudem udało mi się przejść tą grę, gdyż zanudzała mnie ona śmiertelnie ;) jednak o dziwo powoli dobrnąłem do końca. Ehh jak pomyślę sobie o jeździe samochodem czy wspinaniu się na jakiś budynek to mam nieprzyjemne dreszcze, a i swoje trzy grosze dodała fatalna optymalizacja, bugi i kiepskie spolszczenie (spuść się ftw)
Nie dziwię się, że zamknęli Pandemic, to studio przed zamknięciem stworzyło dwa gnioty (Merceneries 2 było jeszcze gorsze), oby mniej takich gniotów na rynku

07.04.2012 20:53
jarooli
odpowiedz
jarooli
98
Would you kindly?

Irek22 przy dzisiejszej skali oceniania 72-76% to są średnie oceny;)

07.04.2012 21:56
NewGravedigger
odpowiedz
NewGravedigger
131
spokooj grabarza

zapamietałem z tej gry dwie rzeczy.

1. początek, kiedy byłem naprawdę nią zachwycony, biegałem, niszczyłem, uciekałem. Potem zaczyna się to nudzić.

2. zakończenie, które wywołało u mnie opad szczęki - moment uderzenia, coś pięknego.

07.04.2012 22:39
odpowiedz
strelnikov
80
Senator

rewelacyjna produkcja!

naprawde pomimo prostoty rozgrywki daje pelno emocji a artystyczne podejscie do wizji okupowanego Paryza calkiem udane - ba - nawet uwazam to za zupelnie niezly pomysl. Fajne dialogi, niezla realizacja miasta i dostepnosci kolejnych misji, kilka ciekawych wizji / projektow artystycznych, udana realizacja graficzna pomimo nienajnowszego enginu, idealna (jak dla mnie) kreska grafika (ktory widac bez problemu komunikowal i rozumial sie z zespolem tworcow) i bardzo przyjemna muzyka to tylko podstawowe atuty tej gry, przy ktorych nie bylem w stanie dostrzec mankamentow, o ktorych 1 czy 2 graczy tutaj napisalo. Gram w nia od ponad 2 lat - powaznie - w sumie praktycznie wszystko zrobilem (wszystkie wolne cele gry, wszystkie misje dodatkowe i wiekszosc glowyny) jednak sam final zostawilem sobie na koniec - tj. byc moze wlasnie w te swieta skoncze swoja przygode z sabotarzysta... wcale mnie to nie cieszy gdyz nie widze realnych szans na cz.2 patrzac na obecne podejscie EA do rynku rozrywki elektronicznej -) a co gorsza EA pewnie i tak zwaliloby juz kolejne wydanie wiec moze dobrze ze w pamieci mi pozostanie taka jaka jest w obecnie zrealizowanej odslonie.

08.04.2012 09:37
Materdea
😊
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

jarooli -> Nie u mnie. :]

strelnikov -> Tak oto streściłeś cały tekst w tym komentarzu. :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze