Krótko i na temat | IX | Uniwersum lepsze od samej gry - RazielGP - 9 kwietnia 2012

Krótko i na temat | IX | Uniwersum lepsze od samej gry

Bywa tak, że wykreowana przez twórców historia jest o wiele przystępniejsza od samej gry.  Pojawiają się w niej ciekawie zaaranżowane postacie, niebanalny, wielowątkowy scenariusz, olbrzymi i zróżnicowany świat, ale niestety niedobór miodności płynącej z samej rozgrywki psuje cały efekt. Oczywiście sprawa wygląda analogicznie w przypadku dzieł, w których gameplay daje nam masę przyjemności, ale uniwersum jest totalnie nudne i dodane tylko jako pretekst do całej zabawy. Poniżej przedstawię swoje spostrzeżenia na podany przeze mnie temat i postaram się tym samym zachęcić was do interesującej dyskusji.

Osobiście jestem zachwycony przygodami w serii Legacy of Kain. Otaczający tę sagę świat wniknął do mej głowy tak bardzo, że do dziś miewam sny o kolejnych działaniach potężnego Kaina. Jest to świetny przykład na to, że warstwa fabularna odgrywa dla mnie bardzo istotną rolę. Szczerze powiedziawszy, mało który tytuł potrafi spowodować myślenie o nim poza samą rozgrywką. Większość produkcji polega na tym aby pograć te pare godzin, wyłączyć i możliwie jak najszybciej zapomnieć. Dobrym przykładem będzie tu Call of Duty, a szczególnie odłam Modern Warfare. Owszem, miło spędza się przy tym czas, ale nic poza tym. Jest efekciarsko, niekiedy tandetnie, wtórnie etc., ale ani fabuła, ani bohaterowie nie zapadają dłużej w pamięci. Okey, z góry przepraszam fanów marki - Cpt. Price jest dość intrygującą osobowością, ale znam wiele innych, zdecydowanie głębszych postaci niż on. Przykłady? Proszę bardzo: Tommy Angelo, Max Payne, Raziel, Lucas Kane, Geralt, czy również Ray McCall. Mógłbym tak wymieniać bez końca, ale po co? Każdy kto jest zorientowany w świecie elektronicznej rozrywki, dobrze wie jak jest. Część z nich przechodzi wewnętrzną przemianę, nierzadko mając problemy ze swoim życiem osobistym. Inni zaś poszukują prawdy o sobie, a taki John Price? Ot typowy twardziel, z fajną mową i charakterystyczną facjatą. Nic więcej.

Wracając do Legacy of Kain. Jak już wcześniej wspomniałem, że wręcz ubóstwiam świat Nosgoth. Posiada on tyle ciekawych miejsc, że na samą myśl dostaję euforii. Jest on zamieszkiwany przez ludzi, zwierzęta czy też pozaziemskie istoty. Czuć, że na przestrzeni minionych dekad zmienia się jego infrastruktura jak i obyczaje, co możemy podziwiać przemierzając wymienioną wyżej krainę. Przy okazji poznajemy krok po kroku wydarzenia z przeszłości oraz przyczyniamy się do zmian w przyszłości całej tej zagmatwanej historii. Same gry też nie są złe, wręcz przeciwnie. Większość z nich jest bardzo dobra, wręcz rewelacyjna, co nie zmienia faktu, że uniwersum wyprzedziło samą przyjemność z rozgrywki o lata świetlne. Nosgoth aż prosi się o jeszcze większy hit! Tylko w pierwszym Blood Omenie mamy okazję zwiedzić każdy zakątek tego terytorium. W kolejnych częściach twórcy zaserwowali nam jedynie kilka dostępnych tam miejsc. Chciałbym ujrzeć cały rejon w trójwymiarze, ale niestety nie jest mi to dane. W takim wypadku pozostaje tylko zacisnąć zęby i pogodzić się z tą wirtualną rzeczywistością.

Generalnie jeśli mam być szczery, to z Blood Omen, Soul Reaver i Soul Reaver 2 jestem bardzo zadowolony. Nawet nietypowy Blood Omen 2 miał to coś, ale za nic w świecie nie potrafię się przekonać do Defiance. Główną przyczyną jest irytująca kamera. Dla wyjaśnienia: podobną, ale za to dopracowaną mogliśmy zaobserwować w Devil May Cry 4. Nie pozwala ona jednak na podziwianie pięknej arańzacji. Przynajmniej nie w takim stopniu, w jakim oferowałi poprzednicy. Wielka szkoda. Ponadto sama gra cierpi na schematyczność działań oraz psujące zabawę błędy. Przez znaczną część rozgrywki, naszym celem jest zdobywanie ulepszeń do obu reaverów. Niewykorzystany potencjał było czuć niemalże na każdym roku. To co tli się w moim umyśle po ukończeniu wszystkich odsłon przekracza wszelakie pojęcia. Ta seria skrywa przed nami wiele tajemnic. Podobnie jest w przypadku Assassin's Creed czy Mass Effect. Ich uniwersa wykraczają poza to, co zdołali upchać w swoich dziełach twórcy. Mają one ogromny potencjał, aczkolwiek wiążą się z tym pewne minusy. Po tym wszystkim pojawiają się pytanie: Czy producent sprostałby wyzwaniu? Odpowiedź nie jest taka jednoznacza, o czym mogliśmy się przekonać w kwestii naszych ulubionych marek. Jednym ta sztuka się udaje, drugim nie. 

Nie wiem jak wy, ale ja osobiście ponad grywalność, cenię sobie zdecydowanie bardziej klimat i lubiane przeze mnie realia. Co z tego, że dany tytuł okazałby się idealny pod względem technicznym skoro jego świat byłby pusty, bezpłciowy? Taka gra nie zdołałaby mnie zostawić przy sobie na dłużej, nie mówiąc już o rozpamiętywaniu jej po skończonej sesji. Nie znaczy to jednak, że warto grać w technologiczne gnioty. Przytoczone przeze mnie gry, a w szczególności Legacy of Kain to idealny przykład na to, że dobry produkt może okazać się wyśmienitym dziełem, dzięki wspaniałej aurze jaka tam panuje. A jak wiadomo, ta składa sie z wielu czynników, o których była mowa w moim tekście. Prawdę mówiąc, gdyby nie to, że taki Defiance toczy się w realiach Legacy of Kain, to przeprawa przez niemal całą grę byłaby dla mnie nie lada męką. To co zepsuło Crystal Dynamics, ratowane jest przez ciekawe zwroty akcji, niebanalną i ładnie łączącą się z innymi odsłonami fabułą, charyzmatyczne postacie, piękne lokacje i przede wszystkim przez klimat. Wymienione tutaj aspekty, spowodowały że potrafiłem czerpać radość z gry, pomimo jej wielu wad. Dlatego uważam, iż uniwersum przerosło to, co mogliśmy ujrzeć na ekranach naszych monitorów.

RazielGP
9 kwietnia 2012 - 17:51

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.04.2012 21:24
Jami84
Jami84
57
Steam Maniak

ja w grach na pierwszym miejscu stawiam fabułę, klimat, świat, a gameplay jest na drugim miejscu, dlatego najbardziej lubię RPGi, wolę powoli zanurzać się w przygodę i klimat, poznawać świat i fabułę. Nie potrzebuję, żeby ciągle się coś działo. Tak jak w filmach akcji często jak jest wiele wybuchów, pościgów, strzelanin przez dłuższą chwilę to ziewam, bo często jest to sama akcja bez żadnej głębi, przemyśleń, mi to rozrywki nie daje, potrzebuję czegoś więcej.

Dlatego mi się bardzo podobał Bioshock, mimo iż wiele osób widziałam mówiło, że jest nudny pod względem gameplaya. Mnie wciągnął klimat, fabuła. Pewnie niektórzy podchodzą do tego jak do zwykłej strzelanki, nie przejmują się resztą i przez to nie doceniają tej produkcji.

Podsumowując: u mnie jest tak, że świetna fabuła i klimat przykrywają niedostatki w gameplayu, jednak na odwrót - super gameplay z cieńką fabułą lub bez niej nigdy mnie nie zachwyca, dlatego też np. nie ciągnie mnie w ogóle do trybu multi lub różnych MMO.

09.04.2012 21:36
maciek16180
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

Gram właśnie w Arcanum i uważam, że to idealny przykład. Klimat gęsty, dialogi wspaniałe, fabuła zapowiada się ciekawie, a możliwości rozwoju są olbrzymie. Niestety całość psuje oprawa graficzna znacznie brzydsza IMO niż Fallout 1 (tworzony przez tych samych ludzi, tylko wcześniej), strasznie smętna i monotonna muzyka i walka, która w systemie turowym jest uboga, a w real time nie do ogarnięcia. I chociaż gra jest bardzo fajna, to jednak dużo ciekawsze od rozgrywki jest właśnie wykreowane uniwersum.

09.04.2012 22:27
nietoperztbg
odpowiedz
nietoperztbg
61
Pretorianin

@maciek16180 Ja także gram obecnie w Arcanum i... także głównie dla świata wykreowanego przez twórców. Muzyka wg mnie nie jest zła. Nie porywa zbytnio, ale nadaje swoistego klimatu. Grafika zaś dosyć się zestarzała, ale czy jest brzydsza od grafiki Fallouta? Tu bym się kłócił. Na pewno jak dla mnie to co widzimy na ekranie jest dużo bardziej zróżnicowane. I to właśnie wg mnie ma niemały wpływ na to, że grafika się ostro zestarzała. Trudniej jest ogarnąć zróżnicowaną, bogatą w barwy oprawę graficzną od dosyć monotonnej i szarawej (jaka wg mnie jest w Falloucie). Ale wracając do głównego wątku: zgadzam się z tym, że Arcanum jest idealnym przykładem tego, jak świat gry wpływa na przyciągnięcie uwagi odbiorcy.

09.04.2012 22:44
odpowiedz
bejton
36
Chorąży

Dla mnie takim przykładem jest Assassin's Creed 1. Gra z ciekawa fabuła, dobra intryga, osadzona w historii, która miała miejsce, a przy tym wtórna i monotonna (brak pomysłu na gameplay, przez co ciągle powtarzamy to samo). Sama mechanika boska, wykonanie gorsze, na szczęście od 2 nastąpiła znaczna poprawa. Co do Arcanum-po przeczytaniu 150 stron instrukcji z goga po angielsku a potem tłumaczenia po polsku ja dalej nie czaje systemu walki. Dlatego co daje tej grze szanse to po 1 wieczorze wywalam ja z dysku...

10.04.2012 01:09
maciek16180
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

@nietoperztbg - Wiesz, chodziło mi głównie o animacje. Tła w Arcanum są niemal całkowicie statyczne, w walce też nie ma żadnych fajerwerków. Czułbym się dużo lepiej gdyby np. woda płynęła, a śmierci były bardziej wyeksponowane (ten element w Falloucie wykonany był mistrzowsko). Ale jedno muszę przyznać: animacja wychodzenia przed okno rządzi :) .

10.04.2012 02:06
😊
odpowiedz
Veeteck
36
Chorąży

No cóż. jeśli oglądaliście wystąpienie Davida Jaffe na ostatnim GDC (ten od God of War) , to wg niego gameplay ponad narrację filmową, ale to wg mnie pogląd spłycający gry i spychający je do getta nieaspirującej do niczego rozrywki (przytaczał przykład pokera czy kręgli - ot bezmózgie zabijanie czasu- podobny pogląd wyznaje zdaje się VonZay, inny K.Gonciarz). Zmierzam do tego, iż w poglądach możemy i powinniśmy się różnić, skoro chociażby taki autorytet developerski, a osiągnięć mu odmówić nie można, wygłasza tezy sprzeczne z wydźwiękiem Twojego artykułu - dobra dyskusja to jest to.
A więc jeśli chodzi o serię Legacy of Kain - w ramach nadrabiania zaległości wziąłem na tapetę Antologię - serię należałoby ocenić z punktu widzenia roku 2001-2003 oraz czasów obecnych. Dla fanów archeologii gier wideo - pozycje raczej obowiązkowe, choć czerpią nieudolnie z dorobku czasów świetności japońskich slasherów w kwestii mechachaniki. W czasach obecnych - z przykrością stwierdzam, że całkowity brak synergii między gameplay'em i narracją (prowadzoną budżetowo na zasadzie statycznych scenek i pogmatwanych monologów garstki postaci na tle martwego poza tym świata, najprawdopodobniej ze względu na to, iż błyskotliwych zamysłów scenarzystki nie udało się przełożyć na gameplay, przez co gry te przypominają rozłażącego się w szwach frankensteina)
Ale coby uniknąć wall od text skupię się krótko i wybiórczo na plusach i minusach, zaznaczając, że Soul Reaver 1 jest obecnie niegrywalny na PC (grałem kilka godzin - brak 60 fps - karygodny fakt, fatalny system zapisu, crashe do pulpitu, directx 7 w w swej obrzydliwej krasie), Soul Reavera 2 ukończyłem - na plus estetyka lokacji i kunszt grafików, na minus monotonia i brak nagradzania gracza za postępy, upierdliwa statyczność rozgrywki przerywana teatralnymi scenkami, Blood Omen 2 - doszedłem do poziomu Device w mękach - monotonia, monotonia, repetytywność i totalny miszmasz klimatów średniowiecza, steampunku, zrzynki z H.R.Gigera (sci-fi -WTF?) i fantasy w najgorszym wydaniu czyli high-fantasy (ale to moja prywatna opinia, wiele osób to uwielbia, ale wolę przyziemność i brud w wydaniu cyberpunkowym i dark fantasy, jak w pierwszym Deus Ex - kojarzy mi się tu pewien komentarz odnośnie do drugiej części Deusa - jakoby miałby być "ustartrekowiony" miast cyberpunkowy - podobne odczucia mam do serii Legacy of Kain - brak tu "zła, jeżącego się w dźwięku minut" jak pisał Baczyński, a tylko pseudo-hamletowskie wynurzenia protagonistów. Zdecydowanie najlepszą częścią (pomijam pierwszy Blood Omen - dopiero zdążyłem ściągnąć z PSN) - jest Defiance - mechanika i monotonia jak w poprzednich częściach, narracja i interakcja z NPC szczątkowa, ale design lokacji jest fenomenalny, wreszcie wystarczająco mroczny i niepokojący, nieco usprawiedliwiający pustkę i ciszę przemierzania tej krainy. Odnośnie do kamery nie mam zastrzeżeń - zwróćcie uwagę, że przecież można się rozglądać drugim analogiem i podziwiać architekturę środowiska gry, o wiele gorzej było w Devil May Cry 1. Podsumowując krótko - niewątpliwe walory Soul Reaver 2 i Defiance (Blood Omen 2 pomińmy milczeniem)- ("ryjące beret" 10 lat temu - pogrzebane zostały, jakby to pisał Stachura - "mułem tej epoki" - tak więc w mojej opinii to produkcje dla archeologów zainteresowanych ewolucją zachodnich action-adventure, pozostali mogą sprawdzić, ponieważ niewykluczone, iż ich sposób percepcji pozwoli czerpać z tej serii
radość. Ja czekam na kontynuację Vampire the Masquerade:Bloodlines

10.04.2012 11:04
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
74
Silence of the LAMs

Podobał mi się świat w Severance. Blisko mu było do tego znanego z Conana, nawet barbarzyńca jest :]
Prosty, inspirowany czasami starożytnymi i wcześniejszymi ludzkości.

Świat Deus Ex jest o tyle łatwy do przyswojenia, że bliski rzeczywistości. Problemy ludzkości jak bieda i choroby. Przy czym Human Revolution był bliższy rzeczywistości a to co znane z teorii spiskowych pojawiało się później i w mniejszej dawce niż w oryginalnym DE. Także uwydatnienie potęgi ponadnarodowych korporacji jest mocniejsze.

Podoba mi się też świat w Thief. Ciemne średniowiecze z dodatkiem steampunka. Potęga organizacji religijnych, wszechobecny brud i ciemność. Bardzo mało jest gier fantasy czy w średniowieczu które lubię ale Thief tu trafia.

BTW. skoro piszesz o świecie Nosgoth to nie wiesz może czy Legacy of Kain Antologia działa na nowszych systemach? Tak w ramach przypomnienia bym sobie wznowił grę.

10.04.2012 11:09
odpowiedz
Veeteck
36
Chorąży

@SpecShadow - działają, oprócz problemów z Soul Reaver 1 - nie ręczę, że nie będzie crashy do puplitu, nawet na win xp, pomimo spatchowania, tak było w moim przypadku, wg dokumentacji powinno oczywiście ruszyć na win7

10.04.2012 12:34
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
144
Reaver is the Key!

SpecShadow - Mam starsze wydania. Generalnie Soul Reaver 2, Blood Omen 2, Defiance działają bez zarzutu na każdym systemie. Soul Reaver 1 nie chciał mi się odpalić na 7 x64, ale u kumpla na viście działał, choć tak sobie. Na XP po oficjalnym i nieoficjalnym patchowaniu i pewnym mykom chodzi idealnie. Sam oficjalny patch nie wystarczy. Do Blood Omen 1 też jest patch, więc działa na XP bez żadnych problemów, więc jak coś to uderzaj do mnie na gg. Mam wszystko czego ci trzeba. Na viście podobno też działa. Nie wiem, nie sprawdzałem, ale na 7 x64 na pewno nie odpalisz, no chyba że dzięki wirtualnemu systemowi XP na 7 x64.

10.04.2012 14:19
odpowiedz
Sycho141
41
Pretorianin

W 100% się zgadzam! Sam mam takie odczucia przechodząc aktualnie 1 i 2 fallouta. Ten post apokaliptyczny świat jest genialny!

11.04.2012 21:36
odpowiedz
pabel69
2
Junior

to prawda, też przedkładam świat przedstawiony nad grywalnośc, co oczywiście nie znaczy że grałbym w świetną powieśc z jednym przyciskiem.
jak dla mnei taka grą było final fantasy XIII, z początku mnie wciągneło, ale nie załapałem jakoś rozgrywki i przechodziłem coraz szybciej do kolejnych węzłów fabularnych, aż przestałem grać

13.04.2012 21:09
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
144
Reaver is the Key!

Poza tym gameplay w przeciwieństwie do klimatu starzeje się.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze