Razielowa piwoteka | WOJAK RADLER | Cz.52 - RazielGP - 25 maja 2013

Razielowa piwoteka | WOJAK RADLER | Cz.52

Razielowa piwoteka to cykl opowiadający o rozmaitych browarach, które miałem okazję posmakować. W każdej części, oprócz suchych danych, poznacie również moje odczucia względem nich, zaś na samym końcu recenzji możecie także wziąć udział w dostępnej tu ankiecie. Niniejszym zapraszam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z treścią oraz do komentowania.

Radlerowa ofensywa trwa, dlatego też nikogo nie powinna dziwić taka ilość orzeźwiających, niskoprocentowych piw. Dzisiejszy gość jest dość nietypowy, bo mamy do czynienia z cytrynową mieszanką najtańszego piwa z Kompanii Piwowarskiej.

Produkt oferowany jest w dwóch wariantach: butelka oraz puszka. Jeśli chodzi o tę pierwszą, to jest ona typowa dla innych Wojaków. Brązowa, smukła, prosta i zarazem wysoka. Z etykietą jest już zgoła inaczej, ponieważ Kompania Piwowarska postanowiła odświeżyć wizerunek swoich najtańszych browarów oraz zmienić nieco ich recepturę. Po nowym wizerunku widać wyraźną inspirację kontry należącej do Warki, przez co mało obeznani piwosze mogliby przez pomyłkę sięgnąć, nie po to piwo, co trzeba. Głównie mam tu na myśli bordowe tło, na którym znajduje się napis. Całość zaś została utrzymana w srebro-zółtych barwach. Nalepka jak przystało na Wojaka, lubi się odklejać. I to nadmiernie.

Jak na radlera omawiana pozycja jest zaskakująco ciemna. Co prawda charakteryzuje się poprawną mętnością, ale zamiast jasnej, bananowej nutki, naszym oczom ukazuje się  mało atrakcyjna pomarańcz. Pianka wiadomo, znika w mgnieniu oka, ale podczas nalewania potrafi urosnąć do całkiem sporych rozmiarów.

Aromat jaki oferuje cytrynowy Wojak jest nieco dziwny i prawdę mówiąc przypomina mi trochę Smädnego Mnícha. Niestety w negatywnym znaczeniu. Otóż oba produkty, nie licząc sztucznawej cytrynki, łączy również nieprzyjemna woń. Zapewne słodu, goryczki i "wojakowych" zapaszków.

Smak także nie należy do zalet tego piwa. Nie jest tragicznie, ale dobrze również nie. Na dodatek samo w sobie słabo orzeźwia. Oprócz cytrynowych aromatów, kubki smakowe doszukują się mało atrakcyjnych ni to piwnych, ni to lemoniadowych nutek. Trudno się zresztą dziwić, skoro produkt został oparty o Wojaka, który jest raczej napojem piwopodobnym, skierowanym dla najmniej wymagających klientów. Nasycenie całkiem spore.

Podsumowując: Wojak Radler nie spełnił moich oczekiwań. Przede wszystkim z tego względu, iż jest średni, zaś jego cena zaskakująco wysoka, bo wyższa niż u znacznie lepszych konkurentów. Zastanawia mnie za to wiele rzeczy. Dlaczego Kompania Piwowarska postanowiła wydać Wojaka w takiej wersji? Dlaczego nie Tyskie lub Książęce? Przecież Wojak ze wszystkich marek należących do tego producenta jest i był najgorszym, możliwym wyborem. Druga sprawa. Target celujący w radlery w życiu nie sięgnie po to piwo. Z innej strony, klienci mocniejszych odmian również nie pokuszą się o ten produkt. Do kogo zatem adresowane jest niniejsze piwo? No i ostatnia kwestia. Dlaczego omawiana pozycja jest taka droga, skoro pod niemal wszystkimi względami otrzymuje tęgie baty od oponentów? Na te jak i na inne pytania prawdopodobnie nigdy nie poznam odpowiedzi.

Masz inne ode mnie zdanie? Super, przecież o to chodzi! Z przyjemnością dowiem się co sądzisz o opisywanym przeze mnie piwie. Wymieniajcie się zatem własnymi doświadczeniami i przygodami! Jeśli macie propozycje odnośnie kolejnych części tego cyklu - piszcie o tym w swoich komentarzach do czego bardzo gorąco zachęcam. Zapraszam również do wzięcia udziału w ankiecie, którą poniżej widzicie.

Wojak Radler

Cena: ok. 3zł.
Zaw. Alk.: 2.4%
Ekstrakt: brak danych
Proporcje: 44/56 - piwo/lemoniada
Gatunek: Jasne / Radler / Smakowe / Niskoalkoholowe / Pasteryzowane

+ plus za odwagę
- smak
- aromat
- wygląd
- brak orzeźwienia
- stosunek ceny do jakości
- niewiele piwa w piwie

Polub, zaćwierkaj lub wykop Raziela oraz jego wpisy, jeśli przypadły ci do gustu. Z góry dziękuję za klik. Banner został przygotowany przez użytkownika gtx295.

RazielGP
25 maja 2013 - 22:01

Lubisz Wojaka Radler?

Tak 15,2 %

Nie 23,9 %

Cytrynowy Wojak?! O_o 47,8 %

Nigdy nie próbowałem 13 %

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.05.2013 00:06
gnoll
gnoll
128
Simple Man

Nie byłem i raczej nie będę fanem radlerów. Jak chce piwa, to pije piwo, to samo z napojami. Mieszanie obu... co kto lubi, ale raczej w tym miejscu jestem purysta :)

26.05.2013 10:44
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

Wojak jak zwykle na wysokości zadania :D

26.05.2013 12:12
Nerka
😒
odpowiedz
Nerka
105
Generał

Jest aż taki zły?

26.05.2013 12:53
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

skoro sam wojak smakuje jak szczyny, to jak może smakować wojak + podróbka lemoniady?

26.05.2013 15:21
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

Nerka - Szczerze Lech Shandy Dry Orange jest o wiele gorszy. Nie zmienia to jednak faktu, iż Wojak sam w sobie należy do słabych browarów, także zmieszany z lemoniadą nie ma szans w dorównaniu konkurencji. Na siłę da się to wypić, ale po co? Nawet cena nie zachęca do zakupu, bo jest często wyższa niż w przypadku Okocimia, Warki, czy nawet samego Lecha. To się po prostu w głowie nie mieści. Nie wiem do kogo celowali twórcy, bo ani nie jest to alternatywa dla "radlerowców", ani tym bardziej dla "wojaków".

26.05.2013 21:41
Imperialista
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

Z tym targetem to faktycznie ciekawa sprawa. Z tego co widzę po ziomkach, prawdziwym Wojakom ani w głowie sięganie po jakieś lemoniadowe pseudopiwo. Z drugiej strony jakieś badanie rynku bankowo machnęli. Tak czy siak, jeszcze nie piłem.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze