Plusy i minusy: The Walking Dead - Joorg - 13 grudnia 2013

Plusy i minusy: The Walking Dead

Komentarze pod moim podsumowaniem pierwszej połowy czwartego sezonu "The Walking Dead" skłoniły mnie do przemyśleń nad jakością całej produkcji, od pierwszego odcinka do najnowszego. Dlaczego tak wiele osób śledzi losy ludzi starających się przetrwać apokalipsę zombie? Czy na pewno warto jest oglądać ten popularny serial od stacji AMC? Uwaga na spojlery!

Fenomen "The Walking Dead" postaram się przeanalizować poprzez wybranie i opisanie kilku pozytywnych i negatywnych cech tej produkcji. Zaczynamy!

+ Zombie

Oczywiście pierwszym plusem, który wyróżnia "The Walking Dead" to po prostu świat opanowany przez zombie. Hollywood zdążyło już wyczerpać trochę tę tematykę, to samo tyczy się gier komputerowych. Ostatnio nie było miesiąca, w którym nie ukazała się gra, w której gracz musi walczyć z nieumarłymi. Z serialami jest jednak inaczej i obecnie produkcja stacji AMC nie ma konkurencji. Mimo to, żywe trupy są zaprezentowane w znakomity sposób, do którego ciężko jest się przyczepić. Potwory te są bezmózgie, krwiożercze, okropnie niebezpieczne - czyli takie jakie być powinny. Nie mogę również pominąć znakomitej charakteryzacji, której brakuje nie jednemu filmowi o podobnej tematyce.

- Statyczność

Twórcom serialu wiele razy udało się zmienić plus w minus, czego dobrym przykładem są miejsca akcji. W pierwszym sezonie ciężko jest się do tego przyczepić, zmianę otoczenia mieliśmy praktycznie w każdym epizodzie. W drugim przyszła już znienawidzona farma, gdzie bohaterowie spędzili zbyt dużo czasu, przez co z odcinka na odcinek robiło się coraz nudniej. Gdy feralna kryjówka została doszczętnie zniszczona, wszyscy ucieszyli się na widok więzienia: w końcu mamy nowe, ciekawe miejsce dla Ricka i jego ekipy. Niestety, nikt się wtedy nie spodziewał, że spędzą oni tam cały trzeci i pół czwartego sezonu. Tym sposobem również i więzienie zostało znienawidzone przez wielu fanów produkcji. Całe szczęście i po tej kryjówce wiele nie zostało, a w drugiej połowie serii bohaterowie będą zmuszeni znaleźć sobie coś nowego. Mam jednak nadzieję, że twórcy wprowadzą więcej różnorodności w tej kwestii.

+/- Bohaterowie

"The Walking Dead" ciężko jest odmówić kilku fajnych kreacji, które po prostu dobrze się ogląda. Może Rick nie jest największym faworytem, choć od trzeciego sezonu nawet go polubiłem, to w pamięci wszystkim zapadnie Daryl ze swoją wierną kuszą. Wielu fajnych bohaterów już pożegnaliśmy, łapiąc się przy tym za głowę i krzycząc "dlaczego on". W drugim sezonie rozstaliśmy się z Dalem a w czwartym odebrano nam Hershela. Jednak mi najbardziej będzie brakowało Gubernatora, który przez swoje niezrównoważenie był według mnie najbardziej interesującą postacią jaka pojawiła się w serialu.

Dla wielu jednak ta cecha może być też minusem, bo przecież w ekipie Ricka na długi czas zagrzało miejsce wiele irytujących bohaterów. Całe szczęście wielu z nich również padło. Ktoś pamięta jeszcze Shane'a, który psuł krew widzom przez cały drugi sezon? Podobnie miała się sytuacja z Lori, którą pożegnaliśmy troszkę później. Niestety wśród ocalałych ciągle obecni są Carl i Carol... Oby nie na długo.

+ Spektakularne odejścia

To chyba największy plus "The Walking Dead", przez który tak wiele osób śledzi tę produkcję. Nie oszukujmy się, przecież w końcu kochamy te zwroty akcji, w których nagle któryś z głównych bohaterów ginie. Co więcej, często twórcy robią to w spektakularny sposób, który na długo zostanie w naszej pamięci. Tak było w ostatnim odcinku, kiedy pożegnaliśmy Hershela. Tak było w przypadku Lori podczas okrutnego porodu. Do dziś pamiętam sposób w jaki został potraktowany Otis na początku drugiego sezonu... Myśląc o nowych odcinkach produkcji AMC nie zastanawiam się jak potoczą się losy bohaterów, ale kto zginie tym razem. Nie wiem czy to do końca plus, ale na pewno to najbardziej mnie do "Żywych trupów" przyciąga.

- Historia

No i doszliśmy do największej wady serialu, czyli do nudnego do bólu scenariusza. Niestety, przez większość odcinków w "The Walking Dead" nic się nie dzieje, albo wydarzenia można skrócić do jednego schematu (poniżej). Większość problemów, z którymi zmagają się bohaterowie zataczają koło, a twórcy nie są w stanie zaprezentować nam niczego nowego. I tak po raz kolejny Rick i kompania znajdą nową kryjówkę, ktoś pokrzyżuje im plany, zombie zaatakują a ekipa ponownie będzie musiała uciekać. Dojdzie jakiś nowy bohater, inny zginie i serial znowu zostanie przedłużony na kolejny sezon. Szczerze mówiąc chciałbym, by autorzy produkcji wzięli się za wątek samego wirusa, ale raczej nie będzie to możliwe. Zwłaszcza, że już krążą pogłoski o spin offie serialu, który ma poruszyć właśnie tę kwestię.

Jak widzicie naliczyłem tyle plusów "The Walking Dead" co minusów, ale jestem pewien, że sami zaraz coś dodacie od siebie. Podsumowując, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że produkcja stacji AMC z "zombiakami" w tle jest po prostu serialem przeciętnym, którą spokojnie można sobie odpuścić. Przez większość odcinków jesteśmy zanudzani, ale raz na jakiś czas twórcy zaserwują nam taki odcinek, który wspominać będziemy przez długi czas. Czy warto? Oceńcie sami.

Zapraszam do śledzenia mojego profilu na Facebooku. Ostatnio coraz częściej wrzucam tam krótkie przemyślenia na różne, aktualne tematy i chętnie poznam Wasze opinie.

Joorg
13 grudnia 2013 - 23:57
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.12.2013 00:43
cycu2003
cycu2003
193
Legend

Niestety jeżeli Historia jest do kitu to nic mnie do takiej produkcji nie przyciągnie, fabuła to podstawa

14.12.2013 08:39
dateusz
odpowiedz
dateusz
14
Chorąży

Mnie od serialu odrzuciła przede wszystkim niezgodność z komiksem. Zabijanie ważnych dla fabuły postaci, robienie z głównego bohatera non-stop płaczka, próba zrobienia jednej z najbardziej niemoralnych i przesiąkniętych złem postaci jaką był Gubernator kogoś "kto jest jednak trochę dobry", zwłaszcza, że w komiksowym świecie Walking Dead nikt nie był "tym dobrym" ani "tym złym" i ludzie robili wszystko byleby tylko przetrwać.

15.12.2013 16:58
odpowiedz
Persecuted
101
Legend

Tekst niezły, aczkolwiek nie ze wszystkim bym się zgodził.

Hollywood zdążyło już wyczerpać trochę tę tematykę, to samo tyczy się gier komputerowych

Nie prawda! Gier o zombie jest sporo, ale jakość nie idzie w tym wypadku w parze z ilością. Dobre i grywalne produkcje o truposzach można policzyć na palcach jednej ręki, a właściwie na jednym palcu... Chodzi tu o bardzo udany The Walking Dead od Telltale, reszta to słabizna albo w najlepszym razie średniaki. Czy to wymaga tak wiele zachodu, by zrobić grę o zombie z mocnym mrocznym klimatem? Z otwartym światem i naciskiem na survival? Ile jeszcze klopsów pokroju Dead Island czy Dead Rising muszą zrobić by zrozumieć że nie tędy droga?

Jednak mi najbardziej będzie brakowało Gubernatora, który przez swoje niezrównoważenie był według mnie najbardziej interesującą postacią jaka pojawiła się w serialu.

A dla mnie wręcz odwrotnie. Na początku ok, Blake był postacią o wielu twarzach, ciężko było go rozgryźć. Potem zachowywał się już jak zwykły szaleniec, nie ewoluował, nie wnosił niczego do widowiska, był płytki i przewidywalny. Powinien zginąć w seoznie 3.

Niestety wśród ocalałych ciągle obecni są Carl i Carol... Oby nie na długo.

Czemu? Rozumiem że młody wcześniej był dosyć irytujący (jak to dzieciak), ale obecnie daje radę. Nie jest zbyt upierdliwy i nie zachowuje się przesadnie żenująco. A Carol jak Carol, zawsze była dosyć nijaka, ale żeby zaraz chcieć jej śmierci? ;). Jak dla mnie to postać która po prostu jest, wiele nie wnosi ale też nie przeszkadza. W sumie na chwilę obecną w podstawowej ekipie nie ma już ludzi którzy mnie wkurzają (no momentami "zakochana para" mnie drażni). Za to chętnie pozbyłbym się Tyreese'a. Strasznie humorzasta i niezbyt rozgarnięta góra mięśni, która szkodzi grupie.

Co do reszty się z grubsza zgadzam. Scenariusz jest po prostu nudny. Odcinki są przegadane i w sumie o niczym, trzeba tam więcej dynamizmu!
Słyszałem że długie obozowanie w jednym miejscu podobno wynika z kwestii finansowych.

@dateusz

Akurat zgodność z komiksem nigdy nie była założeniem serialu, przecież Kirkman pracuje razem z ekipą telewizyjną AMC...

15.12.2013 17:25
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Kirkman pracuje razem z ekipą telewizyjną AMC...
Przestań powielać te bzdury. Kirkman napisał scenariusz do jednego odcinka na podstawie jakiegoś tam śmieciowego wątku, który nie dostał się do komiksu. To tyle, jeśli chodzi o współpracę. Oprócz tego jest wymieniany jako "executive producer", czyli ktoś, kto w zasadzie nie musi robić nic w zamian za to, że jego nazwisko będzie widoczne. Ostatecznie można mu dorzucić rolę PRowca, sądząc po tym, jak wzorowo odsiewa niewygodne listy do redakcji.

A o tym, czy założeniem serialu była zgodność z materiałem źródłowym, ciężko dyskutować. Większość podobieństw zabił już drugi odcinek pierwszego sezonu (rozpoczynając przy okazji cykl niezgodności serialu ze samym sobą), ale pierwszy był bliski oryginałowi. Tylko ta wizja Darabonta z pierwszego odcinka nie zgadzała się z wizją AMC, o co swego czasu się pożarli.

15.12.2013 17:55
odpowiedz
Persecuted
101
Legend

@Mephistopheles

A ja czytałem wywiady z nim, w którym stwierdził że praca nad serialem jest dla niego drugą szansą. Że dzięki temu może naprawić błędy które popełnił w komiksie i potem żałował (choć jak twierdzi, nie było wiele takich momentów). Np. nie zdawał sobie sprawy jak bardzo ograniczony będzie jednoręki Rick i ile będzie mięć później z tym problemu w pisaniu scenariuszy.

A skąd masz informacje że Kirkman nie robi nic poza firmowaniem serialu własnym nazwiskiem? Może podziel się tą wiedzą?

15.12.2013 17:58
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Zazwyczaj jest tak, że udowadnia się istnienie czegoś, a nie brak istnienia...

A tekst o ręce Ricka też pamiętam. Sprzed lub zaraz po wystartowaniu serialu. Ale nie odnosiło się do niego, a właśnie do komiksu. W sekcji listów praktycznie nie pojawiają się informacje, z których mogłoby wynikać, że Kirkman ma cokolwiek do powiedzenia (zawsze pisze, że "oni" coś zrobili, nigdy "my") Naturalnie, za wyjątkiem potakiwania, co też od paru lat grzecznie robi. Nawet jeśli to, co dzieje się w telewizji jest całkowicie sprzeczne z jego pierwotną wizją.

16.12.2013 18:39
😊
odpowiedz
Lupus007
13
Legionista

Odnośnie śmierci Gubernatora to nie byłbym jej tak w stu procentach pewnym, ponieważ nie widzimy przestrzelonej głowy. Jest jedynie pokazane jak Michone strzela do Gubernatora, który już leży łagodnie ujmując "zdychając". Poza tym spójrzmy prawdzie w oczy: nie zabijali by postaci, której powrót tak szumnie zapowiadali i w zasadzie stała się główna postacią trzech ostatnich odcinków mid-seasonu. Naturalnie, dopiero po emisji drugiej połowy sezonu wszystko się ostatecznie wyjaśni, ale póki co pozostałbym jednak sceptyczny wobec domniemanej śmerci Gubernatora. Pozostałe kwestie tekstu, raczej się zgadzam, choć nie do końca rozumiem niechęci do postaci Carla, szczerze mowiąc ja nawet nie zwracam szczególnej uwagi na jego fragmenty, bo wolę innych bohaterów. Naturalnie w tym wypadku bardzo żal Hershela, którego przez drugi sezon nie znosiłem, a dopiero przy końcu trzeciego dało się polubić. Pozdrawiam

16.12.2013 18:49
odpowiedz
zanonimizowany894645
11
Pretorianin

Mnie całą seria bardzo wciągnęła i z niecierpliwością wypatruję każdego kolejnego odcinka.

@Lupus007 Michone nie strzelała do Gubernatora, tylko mieczem go przebiła. Później do niego strzeliła jego nowa kobieta.

16.12.2013 21:17
odpowiedz
Lupus007
13
Legionista

A tak prawda. Anyway, nie wiemy czy to zrobiła ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze