Wiedźmin - wsi spokojna wsi wesoła... (część 2) - Maurycy - 22 stycznia 2014

Wiedźmin - wsi spokojna, wsi wesoła... (część 2)

Po długiej przerwie wreszcie zdecydowałem się zebrać materiał i napisać drugą część artykułu. W pierwszym wpisie zapoznaliśmy się ze wsią przedstawioną w grze Wiedźmin. Na podstawie Podgrodzia oceniliśmy jak układem przestrzennym i wyglądem zewnętrznym etapy wiejskie mają się do prawdziwej polskiej wsi z czasów osiemnastego i dziewiętnastego wieku. Dziś wstąpimy do kilku chat, przyjrzymy się wnętrzom i sprzętom wieśniaków z Wyzimy.

Uwaga: tak jak w przypadku poprzedniej części, tak i tutaj uczulam - Wiedźmin jest grą fantasy i dlatego może pozwolić sobie na bardzo wiele. Dużo nielogicznych rozwiązań i nieścisłości można tłumaczyć magią lub po prostu tym, że jest to fantastyka i nikt nie będzie się kłócił. Także moje czepialstwo i wytykanie niezgodności, bądź zgodności z faktycznym stanem jest czysto teoretyczne i powinno być traktowane jako ciekawostka.

Chałupy i układ pomieszczeń

W Podgrodziu nie mamy dużego zróżnicowania chałup. Te, do których da się wejść możemy właściwie podzielić na karczmy i domy mieszkalne. Są też magazyny, świątynia i młyn rzeczny, ale ich nie biorę w tekście pod uwagę.

Ogólnie wszystkie budynki zbudowane są podobnie, z zachowaniem dwóch technik. Pierwsza z nich to tradycyjnie spotykane w grach fantasy budownictwo drewniane. Przykładem jest tu jeden z budynków nadrzecznych w Podgrodziu, stylistyką przypomina chałupy podhalańskie: ściany postawione z drewnianych bali uszczelniane gliną, dach typu przyczółkowego (czyli dach dwuspadowy z okapami na ścianach wąskich, inaczej szczytowych) kryty gontem. Górna część ściany szczytowej zwykle wykonywana była z desek. Piękny przykład chałupy z terenów górskich. Co prawda ta w Wiedźminie ma jeszcze kilka dodatkowych okien na spadzie dachu, ale i tak wygląda bardzo podobnie do tradycyjnych, polskich chat.

Drewniana chata bardzo podobna do tych z Podhala. Na drugim planie chałupa z dachem naczółkowym, w dali jakiś niesprecyzowany twór.
Typowa, wiejska chałupa z Wyzimy. Dach kryty słomą, ściany typu szachulcowego.

Drugi typ zabudowy jest znacznie bardziej rozpowszechniony. Spotykamy go w Odmętach, w Podgrodziu i na bagnach. Z pozoru wygląda obskurnie, ale mamy tu do czynienia z bardzo porządnymi i dekoracyjnymi ścianami (jeśli się o nie dba, czego raczej mieszkańcy Podgrodzia nie robią). Podmurówka wykonana jest z dużych piaskowców, za to same ściany są konstrukcją przypominającą mur pruski. Ten wykonany jest zwykle z cegieł wypełniających drewniany szkielet, często tynkowany. Szachulec, bo tak nazywa się typ ściany w Wiedźminie zamiast cegieł ma glinę mieszaną z sieczką. Szkielet drewniany pozostaje taki sam. Skąd wiem, że to glina, nie cegła? Widać to we wnętrzach budynków, gdzie tynk trochę odpadł. Zdarzyło się jednak kilka pomieszczeń, w których okazywało się, że to jednak mur pruski, tylko miast cegieł wykorzystano bloki kamienne. Nie sądzę jednak, żeby wieśniacy masowo budowali chałupy z cegły. Tak czy owak technika ta jest porządna i jej widok na zapyziałej wsi jest mocno podejrzany. Dach, jak widzimy na załączonym obrazku z reguły budowany jest ze słomy. Konstrukcja jest czterospadowa, czyli taka, jaka przeważała w wiejskim budownictwie.

Plan domostw w grze jest zwykle oparty na prostokącie, czasem stosowane są inne, wieloboczne figury. Co ciekawe niemal wszystkie chałupy prostokątne są szerokofrontowe, czyli ich wejścia usytuowane są na dłuższej ścianie. Czasem zdarzają się okazałe podcienie nad wejściami. Oczywiście wszystkie domy są parterowe, co zgadza się z rzeczywistością - piętra, czy nawet półpiętra lub poddasza zdarzały się bardzo rzadko, w późniejszym okresie i na ograniczonym regionie (Śląsk).

Przejdźmy teraz do układu pomieszczeń chałup mieszkalnych. Nie ma tutaj co się rozwodzić, są to najczęściej najprostsze domy jednoizbowe. Brakuje nawet sieni, która występowała niemal we wszystkich budynkach mieszkalnych na wsi, nawet w chatach biedniaczych (gdzie mieszkali najubożsi). Tak więc przez drzwi wchodzimy do izby, która jest pomieszczeniem pełniącym kilka ról - składzik, sypialnia, kuchnia i jadalnia i łazienka w jednym. Pierwsze co rzuca się w oczy to przestronne wnętrze. Bardzo, bardzo przestronne, przynajmniej dwa razy większe niż zewnętrzny rozmiar chaty, spokojnie mogłoby zmieścić się tu piętro i poddasze. Trochę irytujące, jednak myślę, że nie wynika to z zaniedbania projektantów gry. Powiedzmy sobie szczerze, gry TPP nie lubią się z ciasnymi wnętrzami. Kamera się zawiesza, zacina, ustawia dziwny kąt, nic nie widzimy i tylko wypluwamy z siebie niekończący się potok przekleństw. Powiększenie przestrzeni pozwoliło na zwiększenie pola manewru kamery oraz postaci. Poza tym pamiętacie chyba, że pierwotnie wczytywanie się wnętrz w grze trwało bardzo długo i wręcz odechciewało się wchodzić do nich, by znów nie oglądać ekranu ładowania. Dopiero patch trochę to naprawił, jednak widać twórcy mieli jakiś problem ze środkiem chat. Także ich rozmiar wielkodusznie wybaczam.

Niektóre chaty w wirtualnej wsi mają dodatkowe pomieszczenie, często będące składem lub zagrodą dla zwierząt. I tutaj znów ubolewam nad brakiem bydła we wsi. W środku są przecież   stanowiska dla nich przeznaczone! Co ciekawe pomieszczenia te nie są przedzielone zwykłą ścianą, a szkieletową konstrukcją z bali. Trochę bez sensu. Ten układ ogólnie jest bardzo dziwny i niespotykany we wsi polskiej. W dodatku wewnątrz jest miejsce na wielką izbę i i równie dużą komorę, to siłą rzeczy powinna tutaj znajdować się sień. Ale powiedzmy, że ograniczenia silnika gry i jej charakter ponownie zmusiły twórców na pozbycie się mniejszych wnętrz. Poza tym widocznie mamy tu do czynienia z czysto fantastycznym rozwiązaniem.

Typowe wnętrze wyzimskiej chałupy. Izba z klepiskiem jest dla domowników wszystkim. Kuchnią, jadalnią, sypialnią i łazienką.
Dwa pomieszczenia, z czego jedno jest czymś w rodzaju zagrody. Potężna chałupa, a z zewnątrz taka mikra!

Meble

Podobnie jak przy układzie pomieszczeń, mamy pewną powtarzalność. W chałupach zwykle znajdują się te same meble: łóżka, komody, szafy, skrzynie, ławy, stołki i piec.

Zajmijmy się najpierw tym ostatnim. Ogień, nie tylko w wiejskiej chałupie, ale i w każdym budynku mieszkalnym był niezwykle istotny i od jego obecności zależało życie toczące się w domostwie. Nie dziwi więc fakt, że budynki od wielu wieków przystosowywane były do palenia w nich ognia. Początkowo były to zabezpieczone ogniska, często w centralnej części pomieszczenia. Dopiero potem przekształciły się w paleniska do gotowania i piece piekarskie. Dym uchodził z chaty przez otwór w powale na strych, a potem przez odpowiednio utworzone otwory w dachu. Były to tak zwane chaty kurne. Układ widoczny w chatach wiedźmińskich pojawił się dopiero w XIX wieku. Dopiero wtedy zaczęto budować kominy, początkowo okrągłe, dopiero w połowie wieku popularne stały się dymniki prostokątne. Także ciężko tutaj doszukiwać się średniowiecznych korzeni. Typowe urządzenie grzewcze w Wiedźminie wygląda tak jak w tradycyjnej polskiej chałupie: jest palenisko do gotowania i pieczenia wraz z okapem i kominem, jest również piec chlebowy używany zimą jako grzejnik. Stanowisko ogniowe znajdujemy przy ścianie, czasem w rogu budynku. Ciekawe, bo z zewnątrz chałupy komin często widać na szczycie dachu, tak jakby palenisko było w części centralnej. Takie rozwiązanie jest dość powszechne w tradycyjnych domach, piec budowano na ścianie sieni, przez co znajdował się mniej więcej w centralnej części chałupy i ogrzewał wszystkie pomieszczenia. Ponieważ w Wiedźminie sieni nie ma, piec ustawiono przy byle jakiej ścianie. W wyzimskiej wsi można też spotkać dziwne rozwiązania: otwarte, niezabezpieczone palenisko w komorze u Abigail w Odmętach - tam ogień pali się tuż obok podłogi wyściełanej słomą. W innej chacie z kolei obok wielkiego kominka znajduje się wielkie palenisko z rożnem. Bez sensu.

Wielki kominek, którego rola jest chyba tylko grzewczo-ozdobna, a obok pokaźny ruszt. Na bogato! I skąd oni mają tego prosiaka?!

Kolejnym ważnym meblem w izbie są łóżka. Od zarania dziejów starano się przygotowywać miejsca do odpoczynku tak, by komfort był większy, niż leżenie na gołej ziemi. Jednak forma drewnianego podwyższenia z przyczółkami znana jest w polskiej wsi dopiero od XIX wieku. Na początku w chacie było tylko jedno łóżko, a w tych biedniejszych nawet do XX wieku można było nie zastać tego mebla. W łóżku spali rodzice z dziećmi, a pozostali członkowie rodziny do spania używali sienników, zapiecków, ław, koców i skór. W Wiedźminie można powiedzieć, że jest bogato. W chatach są często dwa łóżka i domownicy mogą spać oddzielnie. Komfort pełną gębą. Jedynie materiał, z którego wykonano siennik jest brudny i podziurawiony. Stać ich na dwa łóżka, szafę, dwa piece, a nie mogą porządnego siennika zrobić?

Właśnie, szafa. To też jest mebel z XIX wieku. Podobnie jak regały i kredensy, które tu i ówdzie można zauważyć w wyzimskich chałupach. Znów korzenie sprzed wieków trafia szlag. Zanim meble te zagościły w polskich domach zadowalano się skrzyniami i kuframi, w których przechowywano naczynia, narzędzia i ubrania. Te również spotkamy w Odmętach i Podgrodziu. Tu i tam można zobaczyć półki i wieszaki przytwierdzone na ścianach, jednak jest ich zdecydowanie za mało i widać nie grają tak istotnej roli jak w polskich domostwach. No racja, w końcu wieśniacy z Podgrodzia mają szafy i kredensy.

Oczywiście nie zabrakło w chatach miejsca do spożywania posiłków i przesiadywania. Tutaj nie ma się do czego przyczepiać, ani specjalnie się rozwodzić. Królują toporne stołki trójnożne, ławy i stoły wykonane z połówek drewnianych pni przeciętych wzdłuż. Masywne i prymitywne. Daleko im do tradycyjnych polskich odpowiedników, które wykonane były jednak dużo delikatniej.  Jedynie stoły w karczmach odznaczają się jakimś wyczuciem smaku i są delikatniejsze.

Czego brakuje? Na pewno grzęd, czyli najstarszej, najprostszej i bardzo rozpowszechnionej formy przechowywania rzeczy. Były to różnej długości żerdzie podwieszone lub w inny sposób przytwierdzone u powały. Czasami przybierały formę kilku, kilkunastu listewek tworzących półkę. Żerdek używano do wieszania ubrań, pościeli i przechowywania żywności.

Chciałbym powiedzieć jeszcze kilka słów o rozstawieniu tych najważniejszych mebli, wliczając w to piec. W tradycyjnej wsi polskiej układ tychże nie był przypadkowy. Ponieważ w chałupach wiejskich miejsca nie było dużo, a musiały one pomieścić nieraz liczną, wielopokoleniową rodzinę, układ odgrywał dużą rolę. Najważniejszą prawidłowością było rozstawianie mebli przy ścianach tak, by utworzyć wolną przestrzeń na środku izby. Było to najlepsze rozwiązanie, dawało duże pole manewru i ułatwiony dostęp do wszystkiego. Ponadto wytworzyły się dwa główne ustawienia sprzętów i mebli. W układzie diagonalnym pod uwagę brało się rogi domu. Po przekątnej stawiano urządzenia grzewcze i stół z siedziskami. Drugą przekątną stanowiły łóżka oraz reszta sprzętów i mebli. Było to ustawienie najbardziej charakterystyczne dla chałup jednoizbowych. Drugim typem był układ równoległy. Łóżka ustawione były naprzeciwko wejścia przyczółkami do ściany (wtedy pomiędzy nimi stawiano stół lub inny duży mebel) lub do siebie (wtedy stół zwykle był trochę wysunięty lub umieszczony przy ścianie). W układach tych dużą rolę odgrywały święte obrazki, ale o tym wspomnę niżej. W Wiedźminie trudno doszukać się jakiejś prawidłowości w układach mebli. Sprzęt rozstawiony jest raczej losowo, tak jak podobało się to twórcom. Tylko czasami można dojrzeć pewne podobieństwa, jednak myślę, że są one przypadkowe.

Równoległy układ łóżek ustawionych przyczółkami do ściany. Pomiędzy nimi szafa zamiast tradycyjnego stołu.
Nie dość, że łóżka stoją w dziwnym ustawieniu to jeszcze jedyni domownicy śpią osobno. Od dobrobytu się we łbach poprzewracało.

Mniejsze sprzęty

W tej kwestii jestem nawet ukontentowany. Mimo, że w izbach jest dość pusto z powodu olbrzymich pomieszczeń, to sprzętów jest tutaj trochę i cieszy oko ich obecność. Mamy więc dosyć oczywiste przykłady balię, beczki, worki, skrzynki, w których leżą ziemniaki, wiklinowe kosze do przechowywania. Są metalowe kociołki i saganki, a nawet dosyć nowoczesne metalowe garnki z uszami, w których gotuje się pyszna kartoflanka. Z mniej oczywistych detali można dojrzeć tarę w balii, maselnicę, miotłę, drewniaki stojące przy wejściu, łyżki czy nawet łopatę do pieca chlebowego. Tu i tam stoją świeczniki, naczynia, na wieszakach wiszą ubrania, sznurki (?), jest bukłaczek, czy pęk czosnku, a nawet koło od wozu. W jednej chacie są nawet świeżo garbowane, suszone skóry, pewnie śmierdzi tam niemiłosiernie. Przyznam, że gdyby izby były rzeczywistych rozmiarów, to wyglądałyby naprawdę realistycznie, sprzęty piętrzyłyby się i nie miałoby się uczucia pewnej pustki w domach.

Zauważyłem jeden drobiazg, mianowicie obręcze na beczkach i maselnicy. Są metalowe, a to rozwiązanie rozpowszechniło się na polskiej wsi dopiero w połowie XIX wieku. Balia ma obręcz drewnianą. To tylko taka mała uwaga, nie to, że się czepiam. Po prostu utwierdzam w przekonaniu, że inspiracje wsią polską nie sięgają aż tak daleko wstecz jak byśmy chcieli. Jednak nadal jest bardzo fajnie. Naczynia nie mają wymyślnych kształtów z czapy, a obecność takiej maselnicy, czy łopaty do pieca chlebowego są bardzo... hm, swojskie. Gdyby było tylko więcej glinianych naczyń, jakiś miech...

Pamiętacie kowali-piromanów z poprzedniej części artykułu? Ten, kto używa tego paleniska też ma nierówno pod sufitem.

Ozdoby

Chałupy wiejskie przed XIX wiekiem nie były bardzo zdobione. Wnętrze miało być przede wszystkim funkcjonalne i proste jednak czasem ozdoby przemycano w formie drobnych haftów i kwiatów. Dopiero okres XVIII i XIX wieku przyniósł pewne zmiany w tej materii. Hafty rozwinęły się i stosowano je nie tylko na obrusach, ale i pościeli, szczególnie na poduszkach. W oknach wieszano ażurowe firanki i zazdrostki z różnymi wzorami, szczególnie kwiatowymi. Ogólnie motywy florystyczne były najczęściej stosowane. Zdarzało się również, że we wzory malowano  również ściany, od prostych pasów po skomplikowane mozaiki i łańcuchowe wzory. Niezwykle popularnym i bardzo charakterystycznym typem zdobnictwa była wycinanka popularna do schyłku XIX wieku. Były to jedno, lub wielobarwne motywy z papieru przyklejane na ścianach lub powałach. Do najciekawszych i najbardziej rozpoznawalnych należą barwne wycinanki łowickie i kurpiowskie, znane chyba wszystkim i jednoznacznie kojarzony ze słowem "ludowy".  Drugą typową ozdobą jest pająk. Ten zdobny element wykonywany był za pomocą drewienek, papieru, bibuły, sznurków, słomy, piór, jednym słowem wszystkiego, co było pod ręką. Wieszane zwykle w centralnej części izby u powały zdobiące przestrzeń cały rok, jednak zmieniane lub odświeżane w okolicach Bożego Narodzenia. Pająki przybierały najrozmaitsze formy, od prostych po misterne, olbrzymie i skomplikowane konstrukcje zajmujące sporo miejsca. Bardzo ważnym elementem w wiejskiej chałupie był tak zwany święty kąt, często był jedyną dekoracją izby. Składały się na niego różnego rodzaju religijne rekwizyty: obrazy i obrazki przedstawiające postać Maryi, krzyże, drzeworyty ozdobione żywymi kwiatami lub innymi opisanymi wyżej ozdobami. Święty kąt często znajdował się nad stołem lub ławą i prócz funkcji zdobniczej pełnił również oczywistą funkcję religijną, mającą szczególną rolę w domostwach znacznie oddalonych od najbliższej świątyni.

I właśnie tego elementu brakuje w Wiedźminie. Być może dlatego, że wieśniacy mają całkiem blisko do kapliczek i do świątyni. Może kościół Wiecznego Ognia nie potrzebuje dewocjonaliów, a wystarczy mu tylko płomień świecy i ogień w palenisku. Jedyną formą kultu religijnego w izbie jest ołtarzyk w chatce wiedźmy i okazały posąg poświęcony kultowi Wodnych Panów. Niestety, nie tylko tego brak na wsi wyzimskiej. Chałupy pozbawione są jakichkolwiek motywów ozdobnych, co czyni je ponurymi. jedynie w kilku miejscach widać głowy dzików jako trofea lub poroża jeleni. No cóż, taki na pewno był zamysł. Ratują to jedynie karczmy, te z kolei są bardzo przyjemnie ozdobione i przywodzą na myśl te tradycyjne, polskie ozdoby. Na ścianach przyklejone są kolorowe wycinanki, w paru miejscach namalowane są farbą ozdobne koguciki. Z belek pod sufitem wiszą zdobne, trójwymiarowe wycinanki łowickie, a na kolumnach widać barwne motywy kwiatowe. Bardzo wiejsko, bardzo polsko i bardzo przyjemnie.

Ozdoby w karczmie. Ta okrągła wycinanka przypomina te najbardziej znane polskie motywy łowickie

W poprzednim artykule doszedłem do wniosku, że mimo pewnych nieścisłości i zabawnych nielogicznych rozwiązań wieś w pierwszej części trylogii Wiedźmin jest sielska i bardzo przypomina nasze tradycyjne sioła. Podczas pisania tego tekstu odkrywałem drobiazgi, które sprawiły, że wnętrza też są całkiem niezłe i pełne przyjemnych dla oka detali, a tych można byłoby znaleźć jeszcze więcej. Co prawda wnętrza chałup są raczej przygnębiające, brak im pewnych rozwiązań, są przeolbrzymie i niewiele się różnią od siebie (te z Odmętów, z Podgrodzia  i te z chat na bagnach są niemal identyczne, sprawdziłem) to i tak uważam je za dobrze pokazane. Tekst potwierdza również to, że wieś wiedźmińska inspirowana jest nie średniowieczem, jak niektórzy uważają, lecz głównie wsią z okolic XIX wieku. Pewne rozwiązania technologiczne i sprzęty pogłębiają mnie w tym przekonaniu.  Ze swojej strony szczerze polecam odwiedzenie najbliższego skansenu i obejrzenie polskich chałup dokładniej. Przytłaczającej większości nie spotkamy już w "naturalnym środowisku", jednak są takie, które wciąż trwają i na pewno były świadkami niejednej historii. Historii która odejdzie w zapomnienie wraz z chałupą, za pięć, może dziesięć lat.

Miałem w tym artykule poruszyć jeszcze temat mieszkańców, tego czym się zajmują, jakie mają problemy... Myślę jednak, że się rozpisałem na temat wnętrz wystarczająco, więc postanowiłem napisać jeszcze jedną część, gdzie problem ów poruszę. Perypetie wieśniaków w dużej mierze wiążą się z bestiami, jakie panoszą się po wyzimskich wsiach, zatem zawrę w trzeciej części obszerny tekst dotyczący potworów w Wiedźminie. Oczywiście jak do tej pory odniosę to do ludowych podań i wierzeń, bo podobieństw jest naprawdę sporo.


PS. Po raz kolejny dziękuję M. za pomoc i poszerzenie mojej wiedzy o polskiej tradycyjnej wsi.

A tych, którzy nie przeczytali pierwszej części Wsi spokojna, wsi wesoła... zapraszam jeszcze raz do artykułu:

https://gameplay.pl/news.asp?ID=81278

Maurycy
22 stycznia 2014 - 14:10

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.01.2014 12:03
darth16
24
Pretorianin

Po raz kolejny mam ochotę na zagranie w Wiedźmina, ale chyba już poczekam sobie na 3. część, by nie stracić mojego podjarania tym uniwersum ;)

23.01.2014 16:21
😊
odpowiedz
zanonimizowany773449
60
Konsul

Całkiem pokaźny tekst, który przyjemnie się czytało :)

23.01.2014 17:40
Lindil
odpowiedz
Lindil
209
Lumpenliberał

Bardzo fajny tekst. Miło zobaczyć codzienne zastosowanie wiedzy uniwersyteckiej [etnologia?];)

23.01.2014 18:18
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
93
Pretorianin

Dzięki wam! Nie, nie etnologia, raczej mi do niej daleko jeśli chodzi o wykształcenie - architektura krajobrazu :)

23.01.2014 19:53
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Hej, mogę prosić o jakiś kontakt do Ciebie? Najlepiej mail. Jeśli nie chcesz podawać swojego to napisz tu: [email protected], gdyż ten mail już podawałem ;) Zależy mi na tym(dosyć). Za pomoc wysyłam piwo ;)

24.01.2014 12:22
👍
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

Kolejny raz fajny i wyczerpujący tekst. Można by się też czepić ziemniaków obecnych w chatach, w końcu trafiły one do Europy dopiero w XVI wieku. Tak czytając zauważyłem, że wieś we Wiedźminie bardziej przypomina XIX wiek i być może dlatego jest taka swojska.
Już chyba chatom w pierwszym Gothiku i domom w "dwójce" czy w Risen 1 bliżej jest do średniowiecza.

24.01.2014 13:03
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
93
Pretorianin

W Gothicach faktycznie wszystko wyglądać może bardziej średniowiecznie, na pewno obco. Klimat jest wyzuty ze słowiańskości, jaką bije w Wiedźminie. A do ziemniaków się nie przyczepiłem, w końcu bazuję na wsi dziewiętnastowiecznej :) Masz rację, dzięki jej nie aż tak odległych korzeniom, wieś wiedźmińska wydaje się swojska. Coś w tym jest. Gdyby to były korzenie dalsze, byłoby inaczej. Brakowałoby typowo polskich rzeczy, jakie dziś kojarzymy z kulturą ludową, w dużej części z powodów czysto historycznych (zmiany granic i tak dalej).

26.01.2014 15:26
myrmekochoria
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

Cóż mam dodać. Kolejny genialny artykuł.

26.01.2014 15:47
Irek22
odpowiedz
Irek22
110
Grzeczny już byłem

Wiedźmin 2 bardzo mi się podoba. Ale fakt faktem, że klimat w "jedynce" jest według mnie fajniejszy. Powtórzę pewnie to, co na różnych forach inni pisali milion razy, ale swojski i słowiański klimat aż kipi z tej gry! m.in. właśnie dzięki tym "wsią spokojnym, wsią wesołym". A nieścisłości i nielogiczne rozwiązania w żadnym razie tego nie umniejszają.

PS. Akt IV w Wiedźminie, czyli Brzeg, "wsi spokojna, wsi wesoła" Odmęty, Pola i Wyspa Rybitw to jedne z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych lokacji w historii gier.

Zainteresowanym tematyką polecam Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach, pow. gnieźnieński, gm. Łubowo (na trasie Poznań-Gniezno).

27.01.2014 19:20
odpowiedz
Shasiu
19
Konsul

Bardzo dobry artykuł, przyjemnie się czytało, choć brakowało mi trochę zdjęć prawdziwych chat dla porównania (nie wiem czy można edytować artykuły, ale fajnie by było gdybyś wkleił kilka zdjęć), jutro gdy ruszy nowe forum Wiedźmina, wkleję na nie link z twoją pracą, bo naprawdę warto ją przeczytać (pierwsza część z resztą podobała się forumowiczom).
Co do inspiracji XIX wiekiem, to świt Wiedźmina był bardzo nowocześnie skonstruowany i czerpał z dość rozległych ram czasowych.

Masz zamiar stworzyć kolejne artykuły odnośnie architektury wiedźmina (może coś o Wyzimie)?

Odnośnie kolejnej części, będziesz skupiał się wyłącznie na potworach z podań słowiańskich, czy może nawiążesz też do innych mitologii?

(Mała sugestia) Gdy pojawi się więcej screenów/gifów z W3 (http://giant.gfycat.com/UnrealisticComplexGrunion.gif) mógłbyś napisać jakąś krótka zapowiedź odnośnie architektury W3 (nie koniecznie tylko słowiańskiej). A może coś planujesz?

Jak wrócę z pracy to może dopiszę jeszcze jakieś sugestie.

30.01.2014 17:10
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
93
Pretorianin

Dziękuję za dobre słowa.
@Shasiu, dzięki wielkie za wsparcie, wrzucanie i wrzucenie linka na inne forum. Cieszy mnie, gdy coś, co ludzie doceniają trafia do dużego grona. To o czym piszesz, jeśli chodzi o wielki rozstrzał ram czasowych, to prawda. Przy okazji pierwszej części w komentarzach wrzucałem link do tekstu, który świetnie to opisywał. Jeśli chodzi o trzecią część to będę starał się oprzeć o mitologię słowiańską i o wywodzące się z nich podania ludowe, które żyły do XX wieku, a czasem, w niektórych rejonach wciąż są żywe. Na pewno wtrącę co nieco o innych podaniach, jeśli będzie potrzeba, ale nie to jest celem. Co do architektury to nie, nie zamierzam zagłębiać się w miasta, na przykład Wyzimę. Sęk w tym, że urbanistyka miejska to dość rozległa sprawa, umiejscowienie Wyzimy w czasie może być kłopotliwe, poza tym miasto to jest mocno niesprecyzowanym, dziwnym, miejscami bardzo nielogicznym tworem. Mam wrażenie, że układ zrobiony został nie w oparciu o konkretne przekazy lub plany, a bardziej pod grę i pod to, żeby się bardziej nabiegać ergo przedłużyć czas potrzebny na ukończenie produktu. Choć, gdy tak piszę o tym i myślę na przykład o Wyzimie Klasztornej to myślę, że można kilka smaczków wyłapać. Zobaczymy ;) Co do Twojej sugestii odnośnie W3 to jest ona ciekawa. Wezmę to pod uwagę!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze