Pięć powodów przez które Counter-Strike: Global Offensive stał się moim nałogiem - Rasgul - 7 maja 2014

Pięć powodów, przez które Counter-Strike: Global Offensive stał się moim nałogiem

Zawsze w zapasie mam jakieś gry stawiające tylko na multiplayer. Stanowią one dla mnie odskocznię od eksploracji wielkich, wirtualnych światów pełnych magicznych smoków. Też często zdarza się, że nie mam czasu na dłuższe posiedzenia z RPG typu Dark Souls czy innym Wiedźminem. Ostatnio jednak zabrakło mi takich tytułów, od kiedy skończyłem maniakalnie rozgrywać kolejne mecze w League of Legends. Zachęcony przez kolegów, sięgnąłem po nowego Counter-Strike’a o podtytule Global Offensive. I to było to, czego szukałem. Odpaliłem i… teraz ciężko mi się od niego odessać, by znaleźć czas na cokolwiek innego. Ale wpierw wytłumaczę Wam w pięciu punktach, co tak bardzo przyciągnęło mnie do grania w te diabelstwo.

źródło: njeklik.com

1. To po prostu nowy CS

To nie jest tak, że w Counter-Strike’a nigdy nie grałem. Pamiętam jeszcze jak instalowało się go jako moda do Half-Life’a, by później móc umawiać się z sąsiadami na LANowe partyjki wieczorami. Przy samej wersji 1.6 natłukłem mnóstwo godzin, będąc jeszcze gdzieś tam w podstawówce. I powiem, że szło mi naprawdę dobrze. Grałem w jakiś amatorskich klanach, ale nie osiągnąłem z nimi większych sukcesów. Potem moje drogi z samą produkcją się rozeszły, choć często byłem zachęcany do powrotu przez znajomych. Scena CS’a przestała dla mnie cokolwiek znaczyć, a kolejne wersje takie jak Condition Zero czy Source, wydawały się dla mnie jednym wielkim skokiem na kasę.

Później natrafiłem na promocję Global Offensive i zachęcony przez inne towarzystwo, postanowiłem go nabyć. Spodziewałem się, że Valve próbuje ponownie wyrwać pieniążki z naszych portfeli, używając znanej marki sieciowych strzelanin. Nic bardziej mylnego. GO okazało się być czymś nowym, czymś lepszym, a zarazem czymś idealnie oddającym ducha klasycznego 1.6. Strzela się troszkę inaczej, choć nie powiem, że moje wcześniejsze doświadczenie nie pomogło mi w przystosowaniu się do tutejszych mechanik. Mapy zostały przebudowane oraz bardziej zbalansowane. Dodano masę różnych trybów, dających pełno frajdy dla nowicjuszy jak i stanowiących idealną rozgrzewkę przed poważniejszymi meczami dla weteranów. Wszystko wygląda ładniej i działa lepiej. To po prostu idealne przeniesienie klasyka w nasze czasy oraz tchnięcie w niego drugiego życia.

Mi na razie udało się dojść do Master Guardian 1, a Wam? | źródło: steamcommunity.com

2. Mecze turniejowe i system rang

Lubię, kiedy gra sieciowa pokazuje mi jaki poczyniłem progres. Lubię go też poczuć. I nie chodzi mi tu o jakiś prymitywny system poziomów rodem z Call of Duty. Nie chcę za moje epickie wyczyny zdobywać kolejnych broni. Po co mi to? Ja chcę czuć jak moje umiejętności wzrastają wraz z każdym pokonanym przeciwnikiem, ale nie przez licznik K/D Ratio. Kocham, kiedy gra daje mi możliwość przejścia dwoma susami z rangi żółtodzioba, do możliwości zmierzenia się z najlepszymi. Takie coś oferuje League of Legends ze swoimi dywizjami, StarCraft II to samo. Widzisz tę rangę i wiesz, że ona symbolizuje twoje umiejętności. Zdobywanie coraz lepszych odznak sprawia mnóstwo frajdy oraz zawrotów głowy. Dlatego Valve dorzuciło coś takiego, żeby pomóc tłumiącym się talentom, dostać się do najlepszych drużyn z całego świata i spróbować swoich sił na turniejach. Wygrywając mecze 5v5 możesz być kimś znaczącym na arenie e-sportu. Ale to wszystko zależy wyłącznie od ciebie oraz twoich umiejętności.

3. System dropu

Gabe Newell kocha pchać w swoje gry mikropłatności. Albo przynajmniej jakiś system pozwalający graczom handlować między sobą. Niech dobrym – a raczej złym przykładem będzie – Team Fortress 2, który ze swoimi czapeczkami poszedł już troszkę za daleko. W Global Offensive na koniec meczu (online) wypadają kamuflaże do broni lub skrzynki. Te zaś przy otwarciu (kluczem, który można nabyć za prawdziwe pieniążki) mogą wypluć z siebie niezwykle drogocenny przedmiot, albo zwykły złom. Kamuflaże stanowią fajne usprawnienie graficzne, jeżeli oczywiście bawi nas, kiedy poczciwy kałaszek ma na sobie różne ciekawe wzory. Jeżeli nie to skórki bez problemu można sprzedać na rynku Steam za małe czy też niemałe pieniążki, aby później kupić sobie za nie inne gry. Oczywiście samo Valve dostaje przez to wszystko mnóstwo kasy, dlatego często usprawnia produkcję różnymi patchami. Zawierają one również kolejne nowe kamuflaże i tak krąg się zatacza. Maszyna szmalu i przy okazji kupa zabawy dla użytkowników. Oby tylko nie poszło to w stronę Team Fortressa 2.

Kałach po liftingu | źródło: steamcommunity.com

4. E-sport

Jeżeli mam być szczery to e-sport Global Offensive’a ogląda się lepiej niż jakikolwiek inny. Tutaj wszystko jest nieprzewidywalne, a jeden gracz potrafi obrócić szalę zwycięstwa na swoją stronę w dosłownie kilka sekund. Nie ma czegoś takiego jak w League of Legends, że jeżeli drużyna stworzy sobie lekką przewagę na początku spotkania, to później stara się ją tylko powoli eksploatować, żeby wygrać. Counter-Strike dostarcza wrażeń cały czas. W dodatku serwis csgolounge pozwala na obstawianie meczy swoimi skórkami. To zaś sprawia, że jeszcze bardziej kibicujemy niektórym drużynom. W końcu stawką są nasze pieniądze.

5. Miło jest podenerwować polaczków

Homo Cebulus Sapiens to nowy rodzaj człowieka, który został zrodzony właśnie w naszym kraju. Jego środowiskiem naturalnym stał się ostatnio Counter-Strike: Global Offensive. W co 3 meczu jest wysokie prawdopodobieństwo, że trafisz na reprezentanta gatunku. A jeśli to zrobisz, udawaj Anglika i nie wdawaj się z Cebulusem w zbędne dyskusje. W ekstremalnych sytuacjach rekomenduję blokowanie możliwości komunikacji. Dłuższa interakcja może zaszkodzić twojej psychice, a także poszarpać nerwy.

Niestety, ale Polacy to chamska plaga, za którą jest mi niezwykle wstyd. Nie potrafią zachować minimum kultury i szacunku wobec oponenta lub towarzysza. 80% grających z naszego kraju po prostu cały czas klnie i wyzywa wszystkich dookoła. Najczęściej robią to na początku meczu, by później często odnieść tylko sromotną porażkę i z płaczem wrócić z powrotem do łóżeczka. Wygrywanie z takim świństwem satysfakcjonuje niemiłosiernie. A denerwowanie ich przez trolling sprawdza się jeszcze lepiej. Warto poświęcić czasem dla tego stratę rangi.

Homo Cebulus Sapiens w akcji | źródło: games.on.net

Valve trafiło idealnie ze swoim CS:GO. Ostatnio nie mam większej ochoty na granie w Call of Duty, League of Legends porzuciłem, a o Battlefieldzie mogę zapomnieć na swoim komputerze. Planuję jeszcze pierwsze ruchy w DotA 2 i powrót do World of Warcraft, ale wątpię czy starczy mi na to wszystko czasu. Global Offensive sprawia mi za to mnóstwo zabawy i w najbliższym czasie ciężko będzie mi się z nim rozejść. Może zrobię to, kiedy wbiję rangę Global Elite. Może…

Czy macie jakieś doświadczenie z nowym CS’em? A może bawiliście się dobrze przy starszych odsłonach. Jak wrażenia, albo wspomnienia? Dajcie znać w komentarzach!


Zachęcam do odwiedzania mojego fanpage na facebooku oraz ćwierkacza. Znajdziecie tam sporo różnych przemyśleń, głupot i dowiecie się co słychać u Rasgula. Pozdrawiam!

Rasgul
7 maja 2014 - 16:08

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.05.2014 17:00
HETRIX22
odpowiedz
HETRIX22
143
PLEBS
Image

U mnie tak to wygląda. >>>>>
Przy 10 meczu miałem 2 gwiazdki. Troche mnie to zdziwiło biorąc pod uwage, że większość moich znajomych grających w csa zdobywali 3 gwiazdki po kilkudziesięciu grach.

07.05.2014 18:22
odpowiedz
darkEEEr
32
Centurion

Ja po 10 meczach rankingowych zdobyłem Gold Nova Master więc chyba ogolnie tak na zle mi idzie. Ogolnie ciężko bylo przyzwyczaic mi sie po kilka latach gry w Call of duty do systemu strzelania w Cs'ie ale po kilku grach już powoli sie człowiek ogarnia z tym niespotykanym rozrzutem broni.

07.05.2014 18:27
BOLOYOO
odpowiedz
BOLOYOO
78
Generał

Dobrze, że inne narody nie mają trolli itp. itd... Tylko w swoich widzicie wrogów. Dobrze, że nie grałeś z jakimś francuzem, turkiem, niemcem czy innym brytolem... To dopiero jest hołota.

Jakoś u zagranicznych graczy częściej spotykam się z opinią, że Polacy to dobrzy gracze niż trolle a główny powód narzekania na nas jest taki, że mylą nas z ruskimi.

Naprawdę nie lubię takiego pierdzielenia na rodaków a słowo "polaczki" szczególnie mnie irytuje...

07.05.2014 18:36
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@BOLOYOO
Gdyby, ale to podkreślam słowo GDYBY, Polacy nie zachowywali się jak banda 6-latków, którym zabrało się cukierka to nie poruszałbym tego we wpisie. Proste.
Grałem z ludźmi z UK, Niemiec, Francji i są bardzo kulturalnymi ludźmi, a przede wszystkim nie wyzywają na lewo i prawo jak Ruski czy Polacy.
Graczami jesteśmy DOBRYMI to fakt. Ale zachowanie... proszę tego nie podważać. Określenie polaczki-cebulaczki jest bardzo trafne. IMO ofc :)

07.05.2014 18:44
odpowiedz
fenfir
125
Generał

"proszę tego nie podważać" yyy? Również trendu zauważonego przez ciebie nie dostrzegam. Wszędzie się barany i dzieci spotyka, z tymi bardzo kulturalnymi ludźmi z UK, Niemiec itp. to chyba na jakieś specjalnie serwery się dostałeś.

07.05.2014 18:59
👍
odpowiedz
ggracz
23
Chorąży

Mam przegrane 500h - czasem muszę sobie zrobić przerwę na jakąś inna produkcje lub coś nie związanego z kompem - ale bardzo chętnie wracam do CS'a.
Dużo osób mówi że GO to właśnie wyciągacz kasy że zmienili tylko grafikę i w porównaniu do 1.6 grać się nie da - ale osobiście ich nie rozumiem. Do "strzelania" idzie się przyzwyczaić mimo że ono jest cały czas modyfikowane(niedawno pamiętam wprowadzili +50% rozrzutu do karabinów podczas ruchu T.T) + mapki poprawione nom a ze grafika w bonusie cieszy oko to nic tylko się cieszyć ;D
Co do systemu rang to mnie on osobiście dość mocno denerwuje ze względu na fakt że ja z goldem dostaje ludzi z silverem 2 którzy drą mordy - latają sami chcąc tylko zabić zamiast podłożyć pakę/rozbroić... a na sam koniec mówią noooob team i wychodzą --,--
System dropu - całkowicie mi to nie potrzebne ale już sporo produkcji kupiłem za kasę z niego więc super opcja ;D
E-sport - oglądam sporo i zgadam się - emocje czasem większe niż jak sam gram xd
Polaków których kultura osobista jest równa tej którą posiada prosie w chlewie faktycznie jest sporo - wiedząc że udzie zza granicy nie będą rozumieć co mówi bluzgają ile tylko sił w płucach. Z tym że często trafiam również na jakichś Ruskich, Niemców, Francuzów, Włochów, Hiszpanów czy Turków którzy robią dokładnie to samo - niestety tacy "cebulacy" - występują na całym świecie.

07.05.2014 22:50
Meno1986
odpowiedz
Meno1986
125
Szkubany Myszor

CS:GO mam niemal od premiery...niestety szczerze mówiąc pograłem w niego dokładnie 1 minutę (tyle pokazuje mi licznik na steamie). Pamiętam, że kiedyś zainstalowałem, wszedłem w opcje, ustawiłem i na tym zakończyłem swoją przygodę z tym tytułem. Jedni przechodzą WOW'a, a ja menu w CS:GO i to w minutę. :P

07.05.2014 23:58
dVk.
odpowiedz
dVk.
117
Legend

System rang w tej grze to bullshit.

1. Ja gram około 20 meczy, żeby wybić się z golda III na master gold. Większość na pierwszym miejscu, zwycięstwa. Mój kumpel zagrał 4 mecze. 3 przegrał, jeden wygrał z czego tylko w jednym przegranym pierwszym meczu miał dobre staty. Awansował na master guardian.

2. W końcu awansowałem i ja. Po awansie zagrałem tylko dwa mecze. Oba przegrane, w obu na pierwszym miejscu. Wyniki 61 i 70. Ranga spadła.

Za cholerę tego systemu nie rozumiem.

08.05.2014 00:00
👍
odpowiedz
zanonimizowany996533
1
Junior

Ja znam pięć powodów, dla których warto rzucić to w diabły.

08.05.2014 01:42
Ghost_
odpowiedz
Ghost_
127
Konsul

Nudny gunplay, mało broni, mało map w standardzie, może 2 ciekawe tryby gry. Pograłem kilka godzin i podziękowałem.

08.05.2014 02:19
odpowiedz
zanonimizowany894645
11
Pretorianin

@dVk.
Spadłeś właśnie dlatego, że przegrałeś + prawdopodobnie zostałeś zabity przez graczy, którzy mieli niższą rangę niż Ty. Tak ten system działa, a Twoje zabójstwa to tylko jeden z wielu czynników, które decydują o tym, czy spadasz, czy awansujesz.

08.05.2014 10:46
odpowiedz
Toxicator
77
Pretorianin

Aż 5? Lol ten niegrywalny shit sygnowany znakomitą marką podtrzymuje graczy tylko przez hajs Valve w e-sporcie i tylko przez skiny. Przegrałem 30 godz. i mechanika strzelania jest po prostu średnia. Netcode działa na zasadzie oderwania czyli jeśli masz wysoki ping, pocisk który wystrzelisz tak na prawdę nie istnieje i połowa denerwuje się że z awki nie trafiła.

08.05.2014 11:03
odpowiedz
kupa211
59
Generał

bo na serwerach valve jest 64 tick. Pograj na normalnych serwerach publikach czy innych z normalnym 128 tick i zobaczysz wtedy jak sie strzela

08.05.2014 12:54
odpowiedz
Valzar
17
Cenzura_Emerytura

.

12.05.2014 01:55
odpowiedz
PLATO
46
Centurion

z tego co pisza gracze na steam forum to gra badziewna podobniez niegrywalna
wiec raczej niekupie szkoda ze autor nic o problemach z jakims hitrate niewspomial :)

12.05.2014 02:06
odpowiedz
zanonimizowany992477
0
Pretorianin

CoD lepszy.

07.10.2014 16:58
👍
odpowiedz
K4Zziu
1
Junior

Homo Cebulus Sapiens , W co 3 meczu jest wysokie prawdopodobieństwo, że trafisz na reprezentanta gatunku. Myślałem że zjadę z fotela ze śmiechu piękne opisanie tych ludzi bez odrobiny kultury osobistej .

+ ładnie wszystko opisane.

ps. moja obecna ranga gold 1 najdalej doszedłem do golda 3 ( 90% gier moich to randoma bez znajomych )

02.11.2014 20:43
Marcines18
odpowiedz
Marcines18
59
Senator

Aż dziwne, że nic nie napisales o ruskich, to oni sa prawdziwa plaga cs go, 2 to polacy ;p

28.01.2015 10:03
n0rbji
odpowiedz
n0rbji
69
Siedzący Byk

A ja CSa nigdy nie lubiłem. Moim nałogiem jest Call of Duty 1 i UO w które gram do dzisiaj. Dla mnie jest to idealny multi

20.05.2015 13:47
😒
odpowiedz
shyyy
1
Junior

Polacy nie są tacy źli. Tysiąc razy gorsze są Szwedzkie/Niemieckie premade, które rejdżują. Ostatnio w meczu Gold Nova 4, 3 szwedów przyczepiło się do mnie BEZ POWODU. Zabijali mnie co rundę, jeden po drugim, każdy po dwa razy, żeby nie dostać bana. Po czym gdy wygrywaliśmy 13:0 wyrzucili mnie z gry. Pomyślicie pewnie "Ale ich było 3, co ty gadasz?!" Tak. Było ich trzech, owszem. Ale w teamie znalazł się JESZCZE JEDEN SZWED, który nie był z nimi w premade. Dogadali się, i tyle. Nie ma awansu do kałacha :(

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze