Rozmowy podczas grania na Steam oraz Origin - RazielGP - 24 października 2014

Rozmowy podczas grania na Steam oraz Origin

Czy zdarza się wam rozmawiać podczas zmagań? Mnie tak. I to dosyć często. Piszę z innymi graczami, ponieważ polubiłem tego typu konwersacje, które dodatkowo mnie odprężają. I co ciekawsze - w ogóle nie rozpraszają. Na platformie Origin robię to bardzo rzadko, ale na Steam nałogowo. Do tego stopnia, że grając w daną pozycję nieprzypisaną do programu Valve - czuję pewnego rodzaju pustkę.

Oczywiście korzystając z wbudowanego systemu Steam Chat, nie zawsze odpisuję na czas. Tak się po prostu nie da. Szczególnie podczas dynamicznej akcji w Half-Life 2 czy Portal 2, wymagającej ode mnie maksimum skupienia. Jeśli jednak trafiam na spokojniejsze etapy to bez wahania pauzuję grę i odpisuję. Zazwyczaj są to krótkie i częste wiadomości. Czasem też sam do kogoś piszę i nawiązuję dialog. Niezależnie od tego czy dana osoba gra czy też nie. Zdarza się i tak, że dyskutuję z kilkoma osobami, które w tym czasie również przechodzą jakiś tam tytuł.

Swobodna przejażdżka po mieście, zachęca do równie swobodnej rozmowy

W szczególności lubię to czynić przy produkcjach oferujących otwarty świat, takich jak: Batman: Arkham Asylum, Batman: Arkham City, Darksiders, Rage, Saints Row 2, Saints Row: The Third. Czuję się tam swobodnie, dzięki czemu działam bez pośpiechu. Z delikatną nutką nostalgii i wypoczynku zarazem. Mam wtedy więcej czasu na dłuższą pogawędkę. Inaczej sprawa się ma w przypadku gier z trybem kooperacji. Tam z kolei piszę z zupełnie innego powodu. W dodatku za pomocą wbudowanego w grze chatu. Zamiast rzecz jasna steamowego. Głównie dlatego, że ten w grze jest wygodniejszy w użyciu podczas rozgrywki. A robię to z takiej racji, że od dłuższego czasu nie posiadam mikrofonu. W związku z tym klawiatura staje się jedyną opcją rozmowy z mojej strony. W taki oto sposób radziłem sobie przy Portal 2, tudzież Alien Swarm.

Jakiś czas temu opisywałem temat bardzo długich napisów końcowych. Dłużących się i trwających nawet po kilkanaście minut. Wtedy wówczas najlepiej powymieniać się z drugą osobą swoimi spostrzeżeniami. W dodatku jeszcze "ciepłymi". Zapytać o inne gry, polecić coś od siebie, bądź przeczytać co dany gracz ma mi do powiedzenia. Lubię tego typu więzi i relacje. Lubię też udzielać rad oraz przyjmować je od innych. W taki oto sposób umilam sobie czas, podczas gdy w tle przewijają się żmudne i nudne creditsy.

Obmyślenie wspólnego planu to połowa sukcesu

Jeśli zaś gram w horrory (co czynię niezmiernie rzadko) to również wolę mieć z kimś kontakt. Zresztą... z horrorami mam tak, że lubię czuć ten dreszczyk emocji podczas lektury książki, bądź w trakcie seansu filmowego. Z grami już tak wesoło u mnie nie ma, więc rozmawiam w trakcie rozgrywki, aby w mniejszym stopniu się bać. By rozładować napięcie niepewności i przygotować się do "następnej rundy". Ktoś może rzec: po co w ogóle sięasz po ten gatunek? Odpowiedź jest niezwykle prosta. Osobiście uważam, że głupotą byłoby pominięcie kilku wciągających i naprawdę dobrych gier z powyższego powodu. Szczególnie gdy znalazłem całkiem niezłe rozwiązanie takiej sytuacji. Jak więc widać, nie lubię rezygnować z godnych uwagi produkcji. Poza tym w przypadku tego typu dzieł, czuję jeszcze większą przyjemność z przeprowadzanych dialogów. Na tym kończę swój wywód i przy okazji zapraszam również do wypełnienia poniższej ankiety.

RazielGP
24 października 2014 - 22:27

Czy zdarza się wam rozmawiać podczas zmagań?

Tak 77,5 %

Nie 22,5 %