Będę inny i napiszę o porażkach 2014 roku - Rasgul - 11 stycznia 2015

Będę inny i napiszę o porażkach 2014 roku

Początek stycznia, wszyscy już zdążyli dawno wyleczyć kaca po Sylwestrze. To najwyższa pora zatem dla wszystkich blogerów, redakcji i ogólnie każdego z nas na podsumowanie roku, a przy okazji wytypowanie swoich osiągnięć. My gracze zwykle wybieramy swoje TOP gier roku (nasze serwisu gameplay.pl znajdziecie tutaj) i podsumowujemy branżę, patrząc przez pryzmat tych 365 dni. Zawsze robimy to jednak w pozytywnym świetle. A co gdyby tak zająć się tymi negatywami i podkreślić to, co nam nie wyszło w tym okresie? Jako, że narzekać kocham, to pozwólcie, iż zajmę się właśnie tym tematem.

Developerzy dali nam w tym roku porządne produkcje, to trzeba przyznać. Gracze nie mogli narzekać na nudę, a trafiło się nawet kilka ciekawych perełek. Mam jednak nieodparte wrażenie, że okres ten był swojego rodzaju czasem do eksperymentowania. Wiecie, na rynek weszły niedawno nowe konsole i warto byłoby razem z nimi wnieść jakieś nowe standardy. Tak jak Gears of War ładnie wprowadziło system osłon, tak Assassin’s Creed: Unity „z gracją” wprowadziło system mikropłatności w tytułach z półki AAA. Nie wszystkie praktyki pozostawiają po sobie pozytywne wrażenia. Jestem nawet skłonny powiedzieć, że tych nieudanych testów na królikach doświadczalnych (czyt. nas – konsumentach) było prawie tyle samo, co tych zwieńczonych sukcesem. Ale powoli, dojdziemy do tego w dalszej części tekstu.

Mroźny luty, mroczny luty, słaby luty

Garrett... nie postarałeś się w tym roku | źródło: techspot.com

O tym jak bardzo luty mnie w tym roku zawiódł napisałem już na początku roku. Castlevania: Lords of Shadow 2, nowy Thief i Lightning Returns: Final Fantasy XIII miały być prawdziwymi petardami. Produkcjami, o których mógłbym mówić jeszcze długo i w jakie jeszcze długo mógłbym się zagrywać. Ich głównym celem było umilenie mi czasu do premiery Dark Souls II, ale niestety czas ten wydłużyły i o mało nie popadłem przez nie w kompleksy. Dobra, przesadzam. Nie zmienia to jednak faktu, że pokładane w nich nadzieje były spore. Przecież Thief to reedycja sławnej marki, zaś LR: FFXIII oraz LoS 2 to kontynuacje znanych cykli, które niektórzy wspominają od dzieciństwa. Zatem ich ogólna jakość powinna być nieco wyższa. Dostaliśmy tylko i może aż średniaki, które generalnie wpadły w gust tylko nielicznym osobom. To był dla mnie prawdziwy zawód, a potężny kopniak w postaci tychże premier, okazał się ledwo delikatnym puknięciem. Oby taki start roku nie powtórzył się i teraz.

Ubisoft w odwrocie

2014 źle odbił się tej firmie | źródło: invisiblegamer.net

EA na początku roku otrzymywało nagrody za najgorszą firmę świata przez wielu graczy. Nikt jednak nie spodziewał się błędów jakie popełni później Ubisoft. A matko, było tego całkiem dużo. Praktycznie wszystkie produkcje AAA wydane przez tę korporację, były na językach wielu osób jakoś po ich premierze. Oczywiście nie ukazywały się one w dobrym świetle, a wręcz przeciwnie. Wszystko zaczęło się od Watch_Dogs i skończyło na Assassin’s Creed: Unity, z małym zadrapaniem na Far Cry 4. Ubi wręcz bezczelnie zachowało się przy wykończeniu tychże tytułów. Każda produkcja bowiem (choć FC4 mniej) była strasznie niezoptymalizowana i posiadała masę błędów technicznych, które skutecznie utrudniały zabawę. Ba, sprawa ciągnie się dalej! Pieski i wypuszczona dla nich modyfikacja na PC, urosła do porządnych rozmiarów skandalu. Cała akcja skutecznie utwierdziła graczy w przekonaniu, iż twórcy specjalnie zaniżają detale graficzne dla komputerów, by nowe konsole zbytnio od nich nie odstawały. Asasyni zaś nie dość, że do dziś łatani są wieloma patchami (legendy mówią nawet, że da się teraz w to teraz zagrać), to Ubisoft podbił nieco poziom trudności i wrzucił do gry mikropłatności, które potrafią ułatwić zabawę. Nie mówię, że Unity przechodzi się wówczas samo, ale kupowane bonusy są odczuwalne. Twórcy też nie czują się źle z tym, by umieścić takie „boosty” w tytule wartym 200zł czy 150zł (odpowiednio dla konsol i PC), a potem jeszcze namawiać konsumentów do nabycia DLC. Do teraz nie jestem w stanie tego zrozumieć i dziwię się, że firma ta nic sobie z tego nie robi. Według mnie to plucie nam – graczom w twarz i to z uśmiechem na ustach oraz naszym banknotem w ich kieszeniach.

Dziwne, nowe nawyki branży

Best... love scene... evah | źródło: kotaku.com.au

Bądźmy szczerzy, branża gier ostatnio narobiła sobie jakichś dziwnych nawyków. AC: Unity nie było pierwszą produkcją AAA z mikropłatnościami w zestawie. Nie chcę być pesymistą, ale podejrzewam, że wkrótce mikrotransakcji będzie w dużych grach więcej. Pojawiły się one całkiem niedawno i na pewno znalazły sfrustrowanych nabywców, którzy nie mogli ukończyć jakiegoś poziomu, a akurat mieli zbędne kilkadziesiąt złotych w portfelu. Takie płatne ułatwienia zawsze były metką dla produkcji Free to Play, ale jak widać czasy się zmieniają i to na gorsze.

Denerwować mogą też pojawiające się w dniu premiery łatki. Gdyby były to ważące 100, albo 200MB patche, to nie mógłbym mieć nic przeciwko. Niestety, gry zajmują więcej przestrzeni na dysku, to i dane dociągane pierwszego dnia muszą być większe. Obecnie tzw. „day one patch” potrafią ważyć dobre kilkanaście GB, a bez tego ani rusz uruchomić nasz zakupiony tytuł. Bez tej łatki produkt jest zwykle mocno zabugowany, albo co gorsza nie da się go wcale ukończyć. Widać przez to, że developerom, a raczej wydawcom nie widzi się już przekładanie premiery na dalszy termin, by poprawić błędy. Gra ma pójść określonego w umowie dnia i koniec, kropka. Dlatego też autorzy zaraz po wysłaniu gotowego produktu do hurtowni, zaraz biorą się za poprawianie kodu, by zdążyć na start z łatką. To przykre, ale praktyka ta jest ostatnio strasznie popularna. Ja sam zaś, gdy widzę obwieszczenie, że dana gra spóźni się z pojawieniem się na rynku o 2-3 miesiące, to jestem w stanie ustać i zacząć klaskać. Nie dlatego, że muszę czekać dłużej, by w nią pograć. A dlatego, iż twórcy otwarcie przyznają się do tego, że ich dzieło jest jeszcze niegotowe, a nie chcą puścić w obieg babola.

Nowe konsole, stare gry

źródło: fastcompany.net

Moda na remastery panuje pełną gębą. W ubiegłych latach dostawaliśmy wiele produkcji z HD w tytule i zwykle były to kolekcje zawierające kultowe tytuły z poprzednich generacji konsol. Mowa tu chociażby o God of War, Metal Gear Solid, Devil May Cry czy Kingdom Hearts (a to jeszcze nie koniec, długo by wymieniać całą resztę). To była świetna okazja do nadrobienia gier mających już prawie dobre 10 lat na karku, albo odbycia nostalgicznej podróży po swoich ulubionych etapach. Niestety, rok 2014 przyniósł nam masę produkcji, które ledwo co wyszły maksymalnie 2 lata temu i już wydawcy decydują się na wypuszczenie ich „odświeżonych” edycji. Odświeżonych, czyli mam na myśli podbicie rozdzielczości oraz framerate’u, a przy okazji dołożenie do nich wszystkich wypuszczonych dotychczas DLC. Zamiast Game of the Year, wystarczy dodać Definitive obok słowa Edition i mamy prawdziwą maszynę do robienia pieniędzy, bo sprzedajemy za blisko 200zł tę samą grę z dodatkami napisanymi na kolanie. Kompletnie nie toleruję takich zagrywek i jak dla mnie jest to sztuczne zapychanie (jeszcze póki co) pustej biblioteki gier na nowe konsole. Jak czuje się konsument, który kupił co dopiero PS4 po przejściu The last of Us na PS3, by nagle dowiedzieć się, że na nowy sprzęt dostanie podkręconą wersję tego samego? Fakt, musi się czuć nieco jak miłośnicy produktów Apple’a. Takiego czegoś rynek tolerować nie powinien, ale już widać, że nadciąga kolejna fala „Turbo HD Remix Edition” dla Dark Souls II oraz DMC: Devil May Cry. Ile jeszcze?

I na koniec, na szybko, trzy gry, które najbardziej mnie zawiodły w 2014 roku

And the winner is... | źródło: metro.co.uk

1. Destiny – bo nudne, nieciekawe i brak w tym MMO
2. Watch_Dogs – bo miała wyjść z tego lepsza gra
3. Castlevania: Lords of Shadow 2 – bo miałem dostać hit, a dostałem średni kit.

Chociaż rok 2014 miał dosyć sporo większych porażek, to ciężko osądzać go jako rok zły, a wręcz przeciwnie. Był to naprawdę świetny okres dla wszystkich graczy, którzy poza niemiłymi wpadkami na pewno znaleźli tytuły do dobrej zabawy. Zawsze muszą zdarzyć się jakieś potknięcia, by móc się po nich podnieść i nauczyć się nie popełniać tych samych błędów. Ten artykuł upamiętni wszystkie tegoroczne problemy branży i gdy wrócimy tu po 2015, to będziemy mieli piękny wgląd na to, co zmieniło się na lepsze, a co na gorsze, albo co nie zmieni się wcale. Oby wszystkie zagrywki korporacji działały od teraz dobrze dla nas, czyli dla konsumentów. W końcu to dla nas są gry i o tym trzeba pamiętać.

A co Wy uważacie za największe porażki/wpadki 2014 roku? Brakuje Wam czegoś na tej liście, a może o niczym nie zapomniałem? Nie zgadzacie się z czymś? W takim razie zapraszam do udzielania się w komentarzach! Nie jestem jak Ubisoft, posłucham Was, nie martwcie się. :D


Zachęcam do odwiedzania mojego fanpage na facebooku oraz ćwierkacza. Znajdziecie tam sporo różnych przemyśleń, głupot i dowiecie się co słychać u Rasgula. Pozdrawiam!

Rasgul
11 stycznia 2015 - 12:26

Komentarze Czytelników (35)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.01.2015 15:53
ROJO.
odpowiedz
ROJO.
134
Magia Kontrastu

Rasgul - Wybacz, chodziło mi o Child of Light (poprawiłem poprzedni post)

12.01.2015 15:58
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Co do branży to się nie wypowiadam, bo zdecydowanie odstaję już od tego, co się u Was dzieje. Tylko naprawdę wydaje mi się, że Rasgul podszedł do tematu na spokonie, bez żadnych hejterskiej misji, to wszystko. Plus zdziwiło mnie to, że napisałeś, że nie zgadzasz się z artykułem, a potem, że czytałeś tylko jeden fragment. O - i teraz to wszystko.

12.01.2015 16:43
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@U.V. Impaler
Już od czasów trójki zapowiadano trudniejsze walki i dopiero teraz spełniono te obietnice. Serię znam, grałem we wszystkie odsłony (prócz tych na PSP i Liberation), ale prawdę powiedziawszy nie śledziłem przedpremierowych detali dotyczących Unity. To tak jak z Call of Duty - wiesz co tam będzie, oprócz paru, dużo nieznaczących zmian.
Po prostu same pojawienie się mikrotransakcji w grze za pełną cenę jest dla mnie niedopuszczalne. Nie blokują progresu (o czym zresztą nie wspominam), ale przyspieszają go i to w sztuczny sposób. Może nie robią tego aż tak inwazyjnie, ale po prostu sądzę, że mikropłatności należą do gier F2P. Nie po to kupuję grę za 200 zł, żeby potem w środku menu widniała mi zakładka sklepu, która poza dodatkowymi misjami oferuje jakieś dziwne boosty do życia czy... niewidzlaności. Nazywaj to hejtem dla hejtu, dla mnie jest to problem, może i urojony, bardzo pesymistycznie nastawiony na przyszłość (cholera wie co się stanie za kilka lat jak zgodzimy się na takie działania w grach), ale nadal problem.
Ale dobra, czepiamy się jednego drobnego detalu. Ubisoft spieprzył, bo naobiecywał nam rewolucji, a dostaliśmy gry średnio-dobre, w dodatku technicznie niewykończone. To jest ta moja główna pretensja do Ubi i przy niej zostaję.

Nie mam na razie czasu na czytanie całości, poza tym jakość artykułu najłatwiej ocenić po odniesieniu do firmy, którą najłatwiej zgnoić, bo co do tego, że Ubisoft zasłużył w tym roku na srogie lanie, raczej nikt nie ma wątpliwości.

Jasne, artykuł to nie jest jakaś perełka i na pewno odstaje mocno pod wieloma względami od tych profesjonalnych. Jednakże ocenianie go na podstawie tego, że zgnoiłem w nim firmę, której najbardziej się to należało, to czyni go słabym? Po prostu podkreśliłem fakt, czuję taką potrzebę. Powiem inaczej, w takim razie żebyś wstał i zaczął klaskać, musiałbym najechać na jakąś mniejszą, hipsterską firmę? :P

PS Tego ostatniego zdania nie traktuj jako ofensywnego, to raczej dogryzająca ironia. :P
PS2 Tak jak napisał darth, nie miałem hejsterskich misji i jeszcze raz - jeżeli tak to wypadło, z góry przepraszam. Ostatni akapit zresztą mówi, że jak dla mnie to był ogólnie dobry rok, ale trzeba się przyczepić do tego, co nie wyszło. :)

@ROJO.
No problemo senior. :D

12.01.2015 16:49
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Rozumiem, że podobnie podchodzisz do gier gdzie cheaty są za darmo? No i znowu ten sam błąd. "Pojawienie się mikropłatności". Mikropłatności już wcześniej były w tej serii.

12.01.2015 17:15
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@Bezi2598
Nie wiem skąd wziąłeś argument o darmowych cheatach. Cheaty są nielegalne i nieakceptowalne przez producenta. To wytwór społeczności łamiąca kod. Jeśli oczywiście masz na myśli cheaty w postaci trainerów. Kody dodawane niegdyś to już inna bajka. To akurat traktuję jako źródło zabawy z samą produkcją. :D

No i znowu ten sam błąd. "Pojawienie się mikropłatności". Mikropłatności już wcześniej były w tej serii.

O ile się nie mylę to zwrot "pojawienie się mikropłatności" nie oznacza w języku polskim, że coś wystąpiło po raz pierwszy. Pojawić może się ktoś w wejściu do domu kilka razy. Dlatego nie mówię, że mikotransakcje pojawiły się po raz pierwszy w serii, a że sam fakt ich występowania jest dla mnie niedopuszczalny.

12.01.2015 17:30
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Nie chodzi mi o to co tworzy społeczność tylko to co jest od początku w grze. Tylda i godmode. Znane z wielu gier.
Co do "pojawienia się" mikrotransakcji to masz rację, mój błąd.

Swoją drogą to te mikrotransakcje przeszły jakoś bez echa mimo, że pojawiły się już kilka lat temu.

12.01.2015 18:50
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@Bezi2598
Nie no kody powstały jako pomoc dla testerów do eksploatowania silnika. Za nie płacić nie trzeba, dla jednych stanowią swojego rodzaju ułatwienie, dla innych źródło nowej zabawy w innej konwencji. To inna broszka.
Może przeszły, a może staną się czynnikiem stałym. Nie wiem, póki co źle to prognozuję.

12.01.2015 18:53
Benitonater
odpowiedz
Benitonater
98
Generał

Branża jest kiepska, ponieważ gracze na to pozwolili. Ubisoft w tym roku popełnił tyle błędów, że to się w głowie nie mieści. Najpierw Watch Dogs, gra była całkiem niezła, ale bardzo odbiegała od tego co zapowiadano i miała koszmarną optymalizację (bliska detronizacji Gothica 3), potem Unity - jeszcze gorsza optymalizacja i te mikropłatności. Ktoś tu dobrze pomyślał "ej może podbijemy poziom trudności tak by gra stała się frustrująca a jako ratunek zaoferujemy mikropłatności?" Niestety, ale tak jest. Gra może być trudna, ale w Unity sięga to momentami absurdu. Far Cry 4 też miał błędy i problemy z optymalizacją na początku. Na koniec wisienka, niedziałający Tetris na Ps4 oraz wymagania Heroes III HD, które są zbliżone do wymagań GTA IV. To jest pośmiewisko a nie firma. A ludzie, którzy bronią tej firmy to bezmózgie lemingi. Niestety w ameryce wszystko się sprzedaje i niedługo każda gra będzie miała DLC, mikropłatności i nie wiadomo co jeszcze za prawdziwą kasę. A i odnośnie AC:U, w niektórych recenzjach w necie miałem okazję przeczytać, że grając w 25 fps na konsoli doznania są jeszcze lepsze ^^ Oczywiście żeby nie jechać tylko po Ubi, w tym roku wiele gier innych firm trzymało podobny (mierny) poziom.

12.01.2015 19:34
Imperialista
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

Ale poważnie uważacie, że Unity było trudne? Szczerze powiedziawszy, nie mam się za super wymiatacza, dość szybko się frustruje, wymiękam przy Dark Souls - ale nowego Asasyna przeszedłem w całości i ani razu nie pomyślałem sobie "przesadzili". Czasem powtarzałem misję, ale przecież na tym polega wyzwanie, hm?

12.01.2015 19:43
Benitonater
odpowiedz
Benitonater
98
Generał

Chodzi o to, że są tam nielogiczne rzeczy w tym poziomie trudności, jest sztucznie podniesiony. Polecam obejrzeć recenzję Quaza na yt, on tam rozkłada to na czynniki pierwsze. Ja generalnie uważam, że gry w obecnych czasach są za proste. Taki Dark Souls jest w sam raz. Jednak w przypadku Unity czuć wyraźnie, że coś tam jest nie tak.

12.01.2015 21:16
odpowiedz
Demilisz
143
Generał

Widząc, jak Gracze akceptują patologię, jaką są mikrotransakcje w pełnopłatnych tytułach to nie ma się co dziwić, że ta branża jest na równi pochyłej i jedzie w dół. Tylko nie płaczcie, jak za kilka lat się okaże, że gra za 200 złotych będzie "grywalna" jak mobilny Dungeon Keeper. Pamiętajcie wtedy, że sami do tego doprowadziliście.

12.01.2015 21:50
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
182
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Poziom trudności walk nie został podniesiony po to, żeby wytłumaczyć istnienie mikropłatności, tylko na życzenie recenzentów i fanów, którzy od lat jęczeli z powodu maszyny do zabijania, likwidującej wrogów jednym ciosem. Trudniejsze walki miały też skusić graczy do skradania się i zaniechania rozwiązywania problemów metodą siłową, słyszałem to przynajmniej kilka razy z ust deweloperów przed premierą. Pomijam już fakt, że walka wcale nie jest taka trudna jak się to na początku wydaje. Po kupieniu kilku niezbyt drogich ciuchów, wyposażeniu się w przyzwoitą klingę i bomby dymne, nadal można robić co się chce w otoczeniu kilku przeciwników. Wystarczy uważać, kontrować ciosy i znać możliwości poszczególnych typów przeciwników, by odpowiednio reagować w zależności od sytuacji. W przypadku strzelców używać np. bomb dymnych, po których gubią oni cel. Jest trudniej, ale bez przesady. Według mnie zmiana na olbrzymi plus.

12.01.2015 23:06
odpowiedz
Batorypskow
10
Chorąży

Cóż, prawda jest taka, że Ubisoft poniósł w tym roku trzy klęski. W ich wyniku spadły jego akcje, a gracze powoli tracą zaufanie do tej firmy. Rok 2014 przyniósł też zwiększenie wymagań odbiorców. Społeczność graczy zaczęła mieć dość powielania takich samych lub podobnych gier zapakowanych w nowe pudełka. Po doświadczeniach Bioshocka:Infinite i Wolfensteina:The New Order część społeczności zaczyna także przywiązywać dużą wagę do fabuły nowych gier AAA i krytykować produkcje ze słabą narracją. Wisienką na torcie są zaniechania twórców w oprawie technicznej, również budzące negatywny odzew. W 2014r. krytyka kolejnych powtarzalnych odsłon znanych marek jest już powszechna. Jak już kilka osób przede mną stwierdziło, branża gier stacza się po równi pochyłej. Większość graczy dostrzega potrzebę zmian, które w końcu, prędzej czy później muszą nastąpić. Kwestią czasu jest, kiedy pęknie granica wytrzymałości odbiorców.

12.01.2015 23:37
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@Batorypskow
Czytałem, że akcje Ubisoftu po premierze gier spadały, tylko po to, żeby jakiś czas później wzrosły do jeszcze większych rozmiarów. W jakimś filmiku widziałem wykres i progres był... całkiem pokaźny. Watch_Dogs pomimo jojczenia się sprzedał i to naprawdę dobrze. To najlepiej sprzedająca się nowa marka Ubi od dawna. Strach się bać?

13.01.2015 00:05
odpowiedz
Ogame_fan
104
Golden Deer

Unity ssie na wielu plaszczyznach, i tak jak w pierwszych tygodniach bylem gotowy bronic tej gry, tak teraz nie dalbym jej wiecej niz 6+.

Walka jest frustrujaca, nawet jak sie opanuje sterowanie i dokoksi postac. Wszystko jest ociezale, nudne i powtarzalne. Brak przydatnych gadzetow (poza bombami). Hitboxy nadal nie sa do konca naprawione.
Okrojenie gameplayu z wielu elementow obecnych w poprzednich czesciach.
Glowne misje to chyba poziom tylko odrobine lepszy niz w 1, sama nuda. Brakuje tych dynamicznych i fajnie prowadzonych (nawet tych mocno oskryptowanych) poziomow z 2-4.
Najgorsi bohaterowie drugoplanowi z calej chyba serii, wszystkich bym wyrznal, lacznie z Elise.
Arno przez pierwsze dwie sekwencje zapowiadal sie na fajnego charyzmatycznego bohatera, ale pozniej scenarzysci zrobili z niego takiego bialego Connora/pantofla.
Technicznie mimo poprawienia wydajnosci, to nadal kupa. Zbugowane tlumy, postac ktora robi co jej sie podoba, zacinajace sie sterowanie i masa innych bzdur.
Motywy z mikroplatnosciami, aplikacjami , 'inicjacjami', klubami, ktore NIE DZIALAJA w 2 miesiace po premierze.

Ogolnie jestem dziwnie przekonany, ze Ubishaft zaczal robic Unity w tym samym czasie co Victory i trzeba bylo cos wypuscic pierwsze.

13.01.2015 07:18
odpowiedz
Batorypskow
10
Chorąży

Rasgul, oczywiście, wiadomo że Ubisoft nie upadnie ani nie zmieni polityki wydawniczej po jednej czy nawet trzech porażkach wizerunkowych ;) Chodziło mi tutaj raczej o pokazanie, że krytyka zachowań, których gracze nie akceptują ma sens i przynosi co najmniej minimalne rezultaty. Tyle że pewnie zobaczymy je dopiero po wielu latach. Właśnie dlatego potrzebne są takie artykuły jak Twój.

13.01.2015 08:08
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
182
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Ogame_fan ---> O ile zgodzę się z większością zarzutów, może poza walką, to jednak cieszę się, że zapchajdziurowe misje Asasynów wylądowały w aplikacji towarzyszącej, która na szczęście do niczego się nie przydaje. Na tę chwilę dla mnie Unity to gra na 7, zostały mi dwie misje do końca.

13.01.2015 21:02
odpowiedz
Ogame_fan
104
Golden Deer

No tak UV tylko te misje Assassynow odblokowuja fanty w grze. Malo tego, przechodzac kilka misji, odblokowujesz poboczne misje w grze. Dla mnie powinni to wywalic, wpatchowac wszystko do gry i odpuscic ta cala zabawe w transmedia.

Co do walki to dla mnie jest slaba, za malo roznorodna i zbyt powolna. Nie potrafie Ubi wybaczyc ze potrafili zaprojektowac tak swietny system walki do Warrior Within (free form fighting system) a do Assassynow daja takie ochlapy.

13.01.2015 21:45
Dragon_666
odpowiedz
Dragon_666
67
Get Twiztid

I znów pojazd po UBI. Ja rozumiem porażka AC:U, czy FC4, który mógłby być lepszy, ale dlaczego masa ludzi nierzetelnie zapomina kompletnie o takich perełkach jak Valiant Hearts: The Great War czy Child of Light? Toż to genialne gry były!

Dokładnie Ubi to nie tylko moda na sukces w wersji AC, mieli też dobre tytuły np. seria Rayman, Tonic Trouble, trylogia Prince of Persia, XIII no i chyba tyle. Potrafią robić gry ? jak widać potrafią. Nie no przepraszam skłamałbym jakbym napisał, że źle się bawiłem przy Driver: SF, Far Cry 3, pierwszy Splinter Cell czy Watch_Dogs. Duże korpo w ostatnich latach mają to, że zamiast odrobiny serca i duszy mają haj$, pozdrawiam bez hejta.

14.01.2015 11:40
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
182
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Ogame_fan ---> Dodatkowe misje? :D Nie żartuj. Idzie typ po ulicy i masz go zabić - to jest ta cała szumna misja. Nagrody ze skrzyń też nie są warte zachodu. Dałem sobie siana z odblokowywaniem tego łajna, kiedy okazało się, ze niebieskie skrzynie nie są warunkiem do zdobycia osiągnięć. Szkoda czasu, do niczego to nie jest potrzebne.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze