Gorszy niż filmy Uwe Bolla – recenzja Tekken 2: Kazuya’s Revenge - Czarny Wilk - 15 stycznia 2015

Gorszy niż filmy Uwe Bolla – recenzja Tekken 2: Kazuya’s Revenge

Ekranizacje bijatyk to wyjątkowa kopalnia filmowych gniotów. Pierwszy Mortal Kombat jeszcze dało się oglądać, ale jego sequel, podobnie jak aktorskiego Street Fightera, Tekkena czy DOA: Dead or Alive­ – już niespecjalnie. Ale wszystkie one, podobnie zresztą jak produkcje Uwe’a Bolla, wydają się być całkiem przyjemnymi tworami światowej kinematografii w porównaniu do Tekken 2: Kazuya’s Revenge.


Pierwszy aktorski Tekken, ten z 2009 roku, był słabiutki, ale kilka rzeczy zrobił dobrze. Twórcy wcisnęli do niego sporo postaci z gry, które wyglądem i, tu już bardziej lub mniej, charakterem oraz stylem walki przypominali swoje growe wcielenia, pretekstem do naparzanki był turniej sztuk walki, zaś główny motyw fabularny kręcił się wokół klanu Mishima próbującego pozabijać się nawzajem – czyli w zgodzie z duchem oryginalnej Żelaznej Pięści. Dwójka wszystkie te elementy olała, sprawiając, że z Tekkena została tylko nazwa . Postaci z gry w ciągu całego wątpliwej jakości seansu spotkamy trzy – tytułowego Kazuya’ę, jego ojca Heihachiego oraz Bryana Fury’ego. Każdy z nich kompletnie nie przypomina wojowników, jakich znacie z gry. Ani nawet samych siebie z poprzedniego filmu. Co do turnieju sztuk walki… Jakiego turnieju sztuk walki? Czegoś takiego tu w ogóle nie ma. Natomiast konflikt Mishimów został zastąpiony dziwną mieszanką pseudofilozoficznych dyrdymałów i marnej kalki Tożsamości Bourne’a.


Zwiastun - najlepsze, co powstało w związku z Kazuya's Revenge

Twórcy długo nie mogli się zdecydować, jak właściwie nazwać ten film. Początkowo dużo się mówiło o Tekken: Rise of the Tournament i Tekken: A Man Called X, w końcu jednak zdecydowano się zespoilerować jedyny interesujący plot twist całego filmu, nazywając go Kazuya’s Revenge.

Film jest prequelem do pierwszego filmu i próbuje opowiedzieć historię Kazuya’i. Znany ze swojej bezwzględności, zdradliwości i arogancji kozak tutaj został przerobiony na cierpiącego na amnezję, w gruncie rzeczy porządnego gościa, który przez cały film na przemian naparza się z losowymi przeciwnikami albo szwęda po mieście, próbując przypomnieć sobie kim jest – co jest zobrazowane za pomocą retrospekcji, które chyba miały zrobić z filmu kino artystyczne, ale coś tu zdecydowanie nie wyszło i po którymś z kolei razie zwyczajnie nudzą. Z samej prawdziwej tożsamości Kaza próbowano zresztą zrobić najważniejszy plot twist całego filmu i może nawet by się to udało… GDYBY JEGO IMIĘ NIE ZOSTAŁO ZDRADZONE W SAMYM TYTULE. Historia jest też naciągana jak cholera i momentami nie tyle dziurawa, co wręcz idiotyczna. Postaram się zobrazować  to moją „ulubioną” sceną, notabene chyba mającą być najważniejszą w całym filmie:

Żółwik dla tego kto zgadnie jaka to postać z gry

SPOILER ALERT

Kaz staje naprzeciw swojego ojca, Heńka, który tłumaczy mu, kim jest i że wszystko to, co go spotkało, było częścią planu uczynienia go silniejszym. Wliczając w to udział laseczki z którą Kaz się zakumał, a która, jak się okazało, była podstawiona przez Heihachiego. Laseczka pojawia się na schodach, podchodzi do Heihachiego i namiętnie go całuje… po czym umiera. Bo tak. Heihachi dalej prowokuje Kaza, który się na niego wścieka i rzuca do ataku. Wtedy Heihachi znika, bo tak, pojawia się dwadzieścia metrów dalej, mówi, że jeszcze nie nadszedł czas ich konfrontacji i odchodzi.

KONIEC SPOILERA

Wojowniczki z gry? A na co to komu...


W Kazuya’s Revenge pojawia się cała gama wojowników, których miejsce w fabule spokojnie można było wypełnić kilkoma z kilkudziesięciu znanych z gier uwielbianych przez fanów postaci. Zamiast tego powrzucano tu zupełnie losowe, śmieszne „zabójczynie”, których imiona chyba nawet nie padają ani razu w trakcie całego filmu. Natomiast ci, którzy się pojawiają, w żaden sposób nie przypominają samych siebie. Heihachi zgubił gdzieś od ostatniego filmu swoją ikoniczną fryzurę i jest łysolem, natomiast Bryan pełni rolę, uwaga… dobrego faceta. Jedna z najwredniejszych postaci w całym uniwersum pomaga Kazowi w wyrwaniu się z macek zła.

Sceny walk są poprawne i nie wyróżniają się zupełnie niczym in plus, ale stanowią zdecydowanie najprzyjemniejsze fragmenty filmu. Głównie dlatego, że pozostałe to powtarzane w kółko te same retrospekcje (które powtarzają nawet fragmenty, jakie widzieliśmy 5 minut wcześniej) oraz dramatycznie słabe dialogi wymieszane z równie dramatycznie słabym aktorstwem.  Smutno patrzeć na azjatyckich aktorów, którzy ewidentnie nie radzą sobie z językiem angielskim, a mimo to próbują wypowiadać denne frazesy godne szkolnych przedstawień z podstawówki. Z zaangażowaniem godnym właśnie uczniów z podstawówki. Nawet scena pocałunku wyszła w tym filmie sztuczniej niż w typowym filmie dla dorosłych.

Walki - jedyne, co można tu obejrzeć bez zgrzytania zębami

Nie rozumiem, dlaczego ten film nazywa się Tekken, skoro odcina się od macierzystej marki jak tylko może. Nie rozumiem, dlaczego ten film ma dwójkę w tytule, skoro jest prequelem, na dodatek mającym z pierwszym filmem tak mało wspólnego, jak to tylko możliwe. Nie rozumiem, dlaczego Namco Bandai pozwoliło na powstanie takiego filmu. I nie rozumiem, jak można było stworzyć coś gorszego od filmów Uwe’a Bolla.

 Jeśli spodobał Ci się mój wpis, byłoby miło, gdybyś zalajkował/a moją stronę na FaceBooku. Pojawia się tam sporo zawartości, która Jaskinię omija. Za korektę odpowiada Polski Geek, zachęcam też do odwiedzenia jego serwisu.

Czarny Wilk
15 stycznia 2015 - 15:47

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.01.2015 18:54
😁
NV_PaVLo
87
Pretorianin

A on miał jakieś dobre ?

15.01.2015 20:06
odpowiedz
kaszanka9
97
Bulbulator

A według mnie tekken z 2009 to wcale nie był taki zły film, kompletnie nie rozumiem w czym problem, skąd jakieś wielkie oczekiwania, była akcja, była fabuła, nawet nie wybrali na główny wątek najbardziej znanych postaci, więc pomysł jakiś w tym był.

Jak na ekranizację tej gry wyszło znośnie i nie liczcie, że w najbliższym czasie wyjdzie coś lepszego.

Ostatnio wyszła ekranizacja nfs, i co, niby jakieś wielkie arcydzieło, w tej kategoria rzadko zdarza się coś lepszego.

15.01.2015 20:09
odpowiedz
Meno1986
116
Szkubany Myszor

@NV_PaVLo Postal był niezły, lepszy niż połowa gniotów z Hollywood i nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie filmów klasy B.

15.01.2015 21:16
odpowiedz
Czarny Wilk
72
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Postal to najlepszy film Bolla. Ale to bardziej świadczy o jakości pozostałych niż o samym Postalu.

@kaszanka9: jak dla mnie najbardziej o jakości Tekkena 2009 świadczy to, że oglądałem go raptem kilka lat temu, to ekranizacja jednej z moich ulubionych serii gier, a mimo to ledwo go pamiętam. A i to bardziej za bardziej ekscentryczne pomysły filmowców (miasto Tekken, hologramowe tła na arenach) niż za cokolwiek innego. Well, still much better than the second one.
Najwięcej szczęścia z bijatyk to ma Mortal Kombat, bo tutaj mamy konkretną sinusoidę - dobra jedynka, słaba dwójka, przeciętny serial (przynajmniej z tego co pamiętam, bo oglądałem lata temu), świetne Rebirth, nierówne Legacy season 1, mierne Legacy season 2. Idąc tym tokiem, trzeci film kinowy powinien być bardzo dobry albo przynajmniej poprawny ;)

16.01.2015 01:20
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
150
VR Evangelist

Przyklad Uwe pokazuje ze nie warto sie poddawac, by osiagac poprawe potrzeba czasu i wytrwalosci. Mimo przeciwnosci i slepych jedynek w serwisach filmowych z czasem zaczal tworzyc lepiej - jak wszystko, czas jest waluta. Postal spoko, gra glupia to i film glupi, obejrzalem ze 2 razy nawet. Rampage i Rampage 2 to calkiem udane filmy. Wiecej nie widzialem.

16.01.2015 01:38
odpowiedz
meelosh
55
I use arch btw

Koktajl--> Ooo, nie miałem pojęcia o Rampage 2. Muszę obejrzeć, bo jedynka była spoko, nawet bardzo spoko.

16.01.2015 03:16
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
150
VR Evangelist

Bedzie i 3 :)

16.01.2015 05:48
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Nie było żadnego zwiększenia nakładów pracy, ani wytrwałości w przypadku Bolla. On specjalnie robił gówniane filmy na podstawie gier*, żeby produkcje poniosły klapę, dzięki czemu przysługiwało mu wysokie odszkodowanie. Kiedy rząd Niemiec zmienił ten przepis, Herr Doktor wziął się za "normalne" filmy.

*Wyjątkiem jest Postal, będący do dziś najlepszą adaptacją gry. Boll celowo uwalił go, wybierając na premierę ten sam dzień, w którym do kin wchodził ostatni Indiana Jones.

16.01.2015 11:08
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
150
VR Evangelist

Pamietam ten news, kiedys byla wlasnie z tego afera. Dla mnie pierwszy MK jest b. dobra adaptacja, uwielbialem go za mlodu, jakis czas temu obejrzalem wersje HD - ta muzyka, klimat, aktorzy/fighterzy. Wciaz sie dobrze prezentuje mimo lat i postepu efektow specialnych ale wiadomo ze nie ma startow do dzisiejszych filmow gdyz dzis, prawie wszystko jest juz na zielonym tle :)

Co do Rampage 3 to nie wiem czy powstanie bo jest zbiorka https://www.indiegogo.com/projects/rampage-3-no-mercy , wczesniej gdzies na IMDB wyczytalem iz bedzie trylogia. Zobaczymy za 9 dni jak sie skonczy zbiorka
Rowniez Iron Sky 2 zostal ponownie ufundowany z czesci pieniedzy fanow.
https://www.indiegogo.com/projects/iron-sky-the-coming-race--2

21.01.2015 19:37
odpowiedz
paul181818
45
Generał

ten co na obrazku to low?

21.01.2015 20:24
odpowiedz
CoolWeed
13
Legionista

A ja polecam film Street Fighter Assassin's Fist . Film MEGA KOZAK , według mnie jedyny film naprawdę warty obejrzenia ze wszystkich produkcji . Dziwię się że film nie wypłynął na szersze wody , Film ambitny , dobrze wykonany , delikatne efekty aczkolwiek mega wyglądające , perfekcyjna gra aktorska głównych bohaterów . 10 / 10 . Polecam .

22.01.2015 09:01
odpowiedz
Czarny Wilk
72
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@paul181818: pudło ;)

@CoolWeed: masz na myśli ten mini serial internetowy? Całkiem niezły

22.01.2015 16:44
odpowiedz
paul181818
45
Generał

ok ok,to kazuya ale bardziej podobny do law'a :)

22.01.2015 18:44
odpowiedz
Czarny Wilk
72
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

W tym filmie nikt nie jest niestety podobny do tego do kogo powinien ;)

22.01.2015 18:45
odpowiedz
CoolWeed
13
Legionista

Czarny Wilku serial serialem , ale wyszedł też film , szukaj takiej wstawki " Street Fighter Assassin's Fist 2014 HDRip XviD-HELLRAZ0R " . Pzdr .

22.01.2015 19:06
odpowiedz
paul181818
45
Generał

a czemu to film,skoro (GRY)-online,

22.01.2015 19:50
odpowiedz
CoolWeed
13
Legionista

Bo film ten jest na podstawie gry więc ma prawo tu zaistnieć , ogarnij się człowieku .

22.01.2015 20:05
odpowiedz
paul181818
45
Generał

no tak ale nie wszystkie tu filmy są na podstawie gier... pozatym ,,na podstawie'' coolweed zastanów się jaka jest różnica między grą a filmem,oprócz tego -czarnywilk-jak coś to tylko mówie

23.01.2015 08:51
odpowiedz
Czarny Wilk
72
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@paul181818: Tekst został opublikowany w serwisie gameplay.pl, platformie blogowej Gry-OnLine:
"Gry, filmy, komputery, konsole, książki, muzyka. To co was zainteresuje, o czym się mówi, o czym zapomnieliśmy, od wybranych autorów, czasem zabawnie czasem melancholijnie, zapraszamy."
Niektóre teksty z GP są promowane na głównej Gry-OnLine, czasem są to wpisy bardziej związane z grami, czasem mniej.

Co do Assassins Fist, mocno się wersja filmowa różni od serialowej?

23.01.2015 15:20
odpowiedz
paul181818
45
Generał

mówiłem do innej osoby ale ok,ale jak coś @czarnywilk mi to nie przeszkadza,poprostu tak powiedziałem,pozatym gra to wogóle coś innego niż film,ale ok jak mogą być filmy to spk

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze