Red Dead Redemption – pięć lat po premierze GTA na Dzikim Zachodzie - Czarny Wilk - 18 maja 2015

Red Dead Redemption – pięć lat po premierze GTA na Dzikim Zachodzie

Dziś mija pięć lat od premiery i mniej więcej trzy lata odkąd zagrałem w Red Dead Redemption. Tytuł, który podsumować można prostym zwrotem „GTA na dzikim zachodzie” w swoim czasie podbił serca graczy i recenzentów, zbierając świetne oceny i sprzedając się lepiej niż kiełbaski spod krakowskiej hali targowej w weekendowy wieczór. Była to też gra, która naprawdę wiele udowodniła.

Udowodniła, że Dziki Zachód może być naprawdę atrakcyjnym miejscem na osadzenie akcji gry komputerowej. Przed RDRem mieliśmy między innymi niezłe, acz niszowe Desperados: Wanted Dead of Alive i swojskiego Call of Juarez, o którym głośniej było tylko w naszym kraju. Były też Lead and Gold, Gun, Red Dead Revolver i... ta lista niemal wyczerpuje temat ważniejszych tytułów wykorzystujących taki a nie inny setting. Żadna z tych produkcji nie odniosła spektakularnego sukcesu finansowego. Przeciętny gracz zdawał się być kompletnie niezainteresowany kowbojami, wolał po raz kolejny trzepać po pyskach kosmitów poza Układem Słonecznym albo pokazywać nazistom, ile wart jest aryjski mit. Nikt nie chciał ryzykować wysokobudżetowej produkcji w tak nietypowych klimatach... aż tu przyszedł Rockstar i zlecił w sumie przeszło ośmiuset osobom (!!!) zrobienie gry przeszczepiającej sandboxową mechanikę Grand Theft Auto na wypalony słońcem grunt granicy między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Mało tego, na projekt poświęcono około 100 milionów dolarów, czyniąc go jednym z najdroższych w całej branży gier komputerowych. Szaleństwo. Które jednak się opłaciło – Red Dead Redemption zwrócił się i okazał gigantycznym sukcesem. Nagle okazało się, że gracze jak najbardziej chcą Dzikiego Zachodu, jeno porządnie przedstawionego. Z pojedynkami w samo południe, z pościgami konnymi, kopalniami złota, napadami, szeryfami, kowbojami.

RDR udowodnił też, że Rockstar nie jest studiem jednej serii. Choć przed 2010 „gwiazdy rocka” eksperymentowały z innymi markami, takimi jak Bully czy Manhunt, to wyniki sprzedażowe żadnej z nich nie potrafiły nawet zbliżyć się do tego, co osiągały kolejne odsłony Grand Theft Auto. Podobnie zresztą, jak oceny – średnia na poziomie 80% to niezły wynik, ale nie to samo co 90%+ jakie wyciskały kolejne główne części GTA. Tymczasem Redemption uczyniło niemal nieznaną markę jedną z najbardziej rozpoznawalnych w branży gier komputerowych, wykręciło średnią na MetaCritic na poziomie 95% i sprzedało przeszło dziesięć milionów egzemplarzy. Takie rzeczy się prawie nie zdarzają – przez kolejne pięć lat chyba tylko Watch_Dogs jako nowa marka zdołał zyskać porównywalną rozpoznawalność i sprzedaż, chociaż w tym wypadku nie obyło się bez jęków rozczarowań i zawodu.

Mi, jako graczowi, Red Dead udowodnił, że można z niczego stworzyć niesamowicie klimatyczną scenę zapadającą na całe lata w pamięć. Wystarczy tylko dobrze dobrana piosenka zagrana podczas, wydawałoby się, kolejnej zwyczajnej, długiej wędrówki z punktu A do punktu B. Kiedy gracz otrzymuje zadanie przedostania się do Meksyku, traktuje to jako zwyczajny punkt programu do odbębnienia i rusza do celu. W momencie jednak, gdy w tle zaczyna przygrywać piosenka „Far Away” zwyczajnie nie da się nie wczuć w rolę Marstona zapuszczającego się na tereny obcego, dzikiego państwa, tak odległego od jego domu. Uczucie melancholii targające graczem zostaje zrównoważone tylko równie silnie emocjonującym momentem przed końcem gry, gdy ponownie użyta zostaje sztuczka z piosenką podczas podróży. Ten sam trik, jednak inny kontekst – tym razem motywem przewodnim jest powrót do domu, do ukochanych. Nagroda, która motywowała głównego bohatera do wszystkich czynów, jakich dokonał na przestrzeni tych godzin, jakie spędziliśmy z nim na Dzikim Zachodzie. To nie finał losów Marstona zrobił na mnie największe wrażenie, wywołał we mnie największą lawinę uczuć. Zrobiły to dwie piosenki słyszane w trakcie podróży.

RDR pokazał również, że, kładąc odpowiedni nacisk na opowiadaną historię, można sprawić, że choć gracz może robić w sandboxie złe rzeczy, niekoniecznie będzie je robić chciał. Tak było ze mną – podczas, gdy nie mam najmniejszych problemów z masowym mordowaniem ludzi w takim Assassin’s Creed czy GTA, wcielając się w Marstona nawet kradzież konia wydawała mi się nie na miejscu, nie mówiąc o mordowaniu kogokolwiek, kto by się o to nie prosił. Wczułem się w odgrywanie kowboja tak bardzo, że różne postępki rozpatrywałem w kategorii moralności. I wielu rzeczy nie robiłem, mimo że oferowałyby mi spory zysk przy niewielkim ryzyku zostania ukaranym przez przedstawicieli prawa.  

Rockstar za pomocą tej gry udowodnił, że idea „piaskownicy” i wiążące się z nimi wszelakie poboczne aktywności wcale nie muszą być wymyślanymi na siłę poszukiwaniami dziwnych znajdziek czy bezsensownych questów. Wszystko w RDRze jest przemyślane i pasujące do świata – poboczne zadanie możemy aktywować po prostu wędrując po świecie gry i napotykając postacie potrzebujące pomocy, minigry są idealnie wpasowane w klimat przedstawionego świata (i wciągające jak cholera – przy wirtualnym pokerze zbiłem mały majątek i spędziłem niemal drugie tyle czasu, co przy właściwej rozgrywce), a same pustkowia, choć na pierwszy rzut oka jałowe, w rzeczywistości mają w sobie coś, co pozwala spędzać długie wieczory na zwykłym eksplorowaniu otoczenia i odkrywaniu kolejnych poukrywanych tu i ówdzie smaczków.

A skoro już przy gatunku sandboxów jesteśmy, Redemption zademonstrował też, że pogodzenie otwartości świata z wciągającą historią nie musi oznaczać pójścia na kompromisy w żadnym z tych elementów. Żadna wcześniejsza gra Rockstara nie była tak doskonała w obu tych punktach równocześnie – zazwyczaj jeden element dominował nad drugim – piaskownica w GTAIII, Vice City czy San Andreas, historia w GTAIV i Epizodach. Tutaj oba doprowadzono do perfekcji i połączono ze sobą tak, że przejście jednego w drugie następowało naturalnie i niemal niezauważalnie.

I w końcu, Rockstar RDRem udowodnił, niestety, że chadza własnymi ścieżkami i bywa odporny na naciski ze strony graczy. A tychże było naprawdę wiele. Red Dead Redemption jest jedną z nielicznych gier AAA z poprzedniej generacji, które nie będąc exclusive’em na którąś z konsol jednocześnie nie doczekały się portu na komputery osobiste.  Fani prosili, błagali, grozili, regularnie też spekulowali – i guzik. Lata mijają, a pecetowego Redemption jak nie było, tak nie ma. Wydanie w międzyczasie GTAV już raczej całkiem zagrzebało szansę na to, że Dziki Zachód zwiedzimy również korzystając z myszki i klawiatury. Co najwyżej można mieć nadzieję, że kiedyś Rockstar zrobi remastera i ten doczeka się już konwersji.

...albo że sequel trafi na wszystkie duże maszynki do grania, Pięć lat minęło, GTAV skonwertowano już na wszystkie platformy na jakie się dało i nie wiadomo, nad czym dłubią teraz główne studia Rockstara.  Myślę, że świat jest już gotowy na Red Deada 3. I myślę, że Rockstar też tak myśli. Po drodze pewnie dostaniemy większy dodatek do GTAV, ale mając pod sobą setki specjalistów pracujących w kilku elitarnych studiach deweloperskich, nie można dać im się zbyt długo nudzić. A że na „szóstkę” Grand Theft Auto jeszcze za wcześnie, inne marki spokojnie można wręczyć któremuś z pobocznych studiów – metodą eliminacji pojawia nam się najbardziej prawdopodobny kandydat na to, nad czym teraz dłubią gwiazdy rocka. Jestem gotowy. Tym razem niczego nie będzie trzeba udowadniać.

Czarny Wilk
18 maja 2015 - 12:35

Komentarze Czytelników (36)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.05.2015 20:26
😍
odpowiedz
zanonimizowany307509
99
Legend

@kaszanka9 -> Cytat: "Nie trzeba było kupować gtx 660, a ostatnio słyszałem zbierasz na gtx 970, coś plączesz się w oświadczeniach :-)" -> Nie mylisz się. Ale musisz coś wiedzieć. Kupiłem GTX660 i inne, kiedy miałem tylko marny GT 8500 i procesor 2,40 GHz od wielu latach, a na rynku wtedy nie było GTX7xx, ani GTX9xx. :P Może zamiast GTX660 mogłem kupić konsole, ale są sporo gier dostępne wyłącznie na PC, a bardzo chciałem to zagrać. Np. Wiedźmin 1, StarCraft 2 i wielu innych. Nie mówiąc o fanowskie mody. Miałem trudny wybór. Nie można mieć wszystkiego i nie da się przewidzieć na 100%, co przyniesie przyszłość. :P To dobrze, że GTAV przynajmniej ukazał się na PC.

Możesz mnie śmiać, jak chcesz. :P

18.05.2015 20:31
mohenjodaro
👍
odpowiedz
mohenjodaro
60
złota młodzież przełomu
Wideo

Dałbym wiele za remaster RDR na PS4 :)
Najlepsza gra ostatniej dekady - 10/10
Na serio mogliby zrobić, podejrzewam, że 90% dotychczasowych nabywców też by kupiło, a przy okazji pokazaliby w końcu pecetowcom to cudo, bo aż żal ile ich ominęło :)

Brucevsky -> to był naprawdę wyjątkowy moment nie tylko w RDR, ale w grach w ogóle. Nie kojarzę zbyt wielu takich sytuacji, żeby nagle zaczęła lecieć muzyka "śpiewana" jak w serialu czy filmie w trakcie normalnego gameplay'u gry. A ponieważ była idealnie spasowana do sytuacji, to świetnie to wyszło:

https://www.youtube.com/watch?v=AUXGW6sWYDY

Ten filmik jest akurat taki sobie, ja wjeżdżałem i słuchałem tej muzyki przy zachodzie słońca ;)

18.05.2015 20:41
kaszanka9
odpowiedz
kaszanka9
105
Bulbulator

Sir Xan [17]

Możesz mnie śmiać, jak chcesz. :P
Zdecydowanie, nigdy nie jest to moim celem.

No, ale tak jak napisałeś, coś za coś, ale zasadniczo jeżeli o tym gtx 970 pisałeś na serio, to ci powiem nie warto, nie masz fullhd, gtx 660 będzie ci w sam raz, zwłaszcza, że ponoć za rok nv ma mieć pascala niby 2 razy wydajność w górę, do tego vram hbm, spokojnie gtx 660 ci starczy do tego czasu, a zresztą jeszcze dłużej.

18.05.2015 20:51
😉
odpowiedz
zanonimizowany307509
99
Legend

@kaszanka9 -> Masz absolutnie rację i też tak pomyślałem. Pascal... To dopiero coś. Przyjmę Twojej rady i rzeczywiście lepiej jest poczekać za rok. :) Ale na razie zadowolę Wiedźmin 3 na minimalne przez jakiś czas.

Mam tylko nadzieję, że na GTX10xx nie będę musiał się wymieniać płyta główna i procesor. Tylko tego mi brakowało. :P W końcu NVIDIA wspominał o NVLINK, który będzie dużo szybszy od PCI-E 3.0 . Podobno Pascal będzie wymagał NVLINK, a wtedy nie obejdzie się bez wymiany płyta główna i procesor. :P

Wiedźmin 3 + skopana optymalizacja = poważny minus.

P.S. Jutro będziesz miał odpowiedź o klatki FPS przy testu Wiedźmin 3. :)

18.05.2015 22:40
odpowiedz
zanonimizowany943726
28
Generał

nigdy nie rozumialem fenomenu tej gry. o ile sama fabula byla niezla, to rozgrywka mnie usypiala, a szczegolnie jazda konno.

+1

Choć sama gra to jak dla mnie 8+/10 to jednak do grona najlepszych bym jej nie zaliczył

19.05.2015 17:17
Raiden
odpowiedz
Raiden
91
Generał

Po raz setny i nie ostatni... Ocena na Metacritic to ocena, a nie średnia.

Co do drugiej części Red Dead, przeszedłem ją jakieś 2 lata temu i jest to zdecydowanie najlepsza gra od Rock Star. Firma zdała sobie sprawę, co jest przyczyną braku sukcesu w przypadku innych produkcji - wielu graczy pierwszych części GTA dorosło, a ich priorytety się zmieniły. Stąd kluczową estetyką w RDR nie jest już sensacja czy eksploracja, a właśnie narracja. Wielki plus, bo pierwszy raz od Mafia: The City of Lost Heaven ten gatunek(?) uderzył w te tony i był to strzał (no, powiedzmy) w dziewiątkę.

Do ideału trochę zabrakło:
- parę sztampowych zagrywek fabularnych (można przymknąć oko);
- bardzo słabe SI;
- oskryptowane pojawianie się przeciwników w misjach pobocznych;
- czy najpoważniejszy zarzut - zmuszanie gracza do korzystania z określonych mechanik. To częsty błąd R*, a w RDR szczególnie bolący, bo kiedy chciało się czerpać pełnię realizmu (tryb hardcore, wyłączony hud itd.), zwyczajnie gracza za to karano, zmuszając do korzystania z „magicznego” trybu spowolnienia czasu. Udało mi się przejść bez używania tegoż, ale było to okupione wieloma zgonami, gdyż właśnie projektanci nie przewidzieli innej drogi interakcji z grą, jak ich droga - najwłaściwsza i jedyna. A czym jest w ich grach otwartość świata, gdy nie ma najmniejszej otwartości mechanik?

19.05.2015 18:52
odpowiedz
Kapitan.konsola
5
Pretorianin
Wideo

[18] Nie wiem czemu każdy wrzuca ten fragment z meksyku, dla mnie lepsze:
https://www.youtube.com/watch?v=T8BFV5AJ2IQ

19.05.2015 19:18
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

mohenjodaro, Kapitan.konsola - dzięki za linki Panowie, ale nawet ich nie włączam. Takie sceny trzeba samemu zobaczyć i przeżyć, odpowiednio wczuwając się w klimat.

19.05.2015 22:37
odpowiedz
zanonimizowany669488
77
Generał

Dla mnie TOP 5 gier generacji. 2 razy zrobiłem w grze 100% i na pewno nie ostatni. Co do wspomnianych dwóch momentów z genialną muzyką - świetny efekt.

Tak jak napisał Lordpilot - zapowiadają 3 część red dead - kupuję PS4

@kapitan.konsola

Fragment z meksyku jest super dla każdego - nawet dla osoby nie znającej gry.

spoiler start

Powrót do rodziny był przecież budowany od początku fabuły. I świetny zabieg z niemęczącym się koniem - serio można było się wczuć.

spoiler stop

20.05.2015 06:47
malyb89
odpowiedz
malyb89
156
Demigod

Oj tak, najpiekniejsze momenty chyba nawet w grach w ogóle... Trochę powolnie, trochę dłużyzny... W połączeniu z takimi utworami to miód na uszy i duszę...

spoiler start

serio, chyba pierwszy raz podczas gry uroniłem łezkę

spoiler stop

Brucevsky, Sir Xan- jak najszybciej kupujcie gre/konsole, bierzecie urlop w robocie na dwa dni, zafundujcie żonie i dzieciakom wakacje u teściowej i grajcie. Bo warto. Sam próbowałem się przekonać ze 4 razy, wysiadałem w chwilę po wyścigu z Bonnie (nawet pamiętam imiona co mi się rzadko zdarza, pamiętać imiona oprócz głównego bohatera, jeśli w ogóle :) ) ale przez to bardziej doceniłem tę produkcję. Dała mi coś czego brakowało mi po dzisiątkach uratowanych światów i galaktyk...

20.05.2015 10:34
odpowiedz
olo9418
4
Legionista

Gierka u mnie zaliczona na XBOX 360, Rockstar odwalił dobrą robotę, rozgrywka jak i fabuła zasługuje na to że, warto zagrać :) Fakt jazda konna troszkę monotonna jest ale to jeden mankament reszta to idealne połączenie ^^ Uważam gierka godna polecenia, wciągnie i będzie się chciało więcej :)

20.05.2015 11:27
odpowiedz
bullgod
45
Centurion

Na początku zdania stosuje się jedynie formę "mnie". Poważnie.

20.05.2015 12:01
zmudix
odpowiedz
zmudix
157
Professor Fate

Świetna gra, jedna z moich ulubionych. :)

Sir Xan, XBOX360 da się dostać teraz niemalże za półdarmo. ;)

20.05.2015 12:05
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
80
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@bullgod: fakt, mój błąd. Poprawiłbym ale coś mi system nie pozwala, chyba przez to że tekst jest podpięty na głównej. Więc, niestety, mój haniebny błąd pozostanie widoczny ;)

20.05.2015 14:21
odpowiedz
wellmiller
27
Chorąży

Kurcze, ja przeszedłem ją dopiero w tym roku i...
nie była aż tak dobra, jak czytałem w komentarzach. Może 5 lat temu robiła furorę, ale teraz mogę jej dać max 8/10. Choć bardzo się na nią nastawiłem, lubię te klimaty, to miała zbyt dużo mankamentów...
szkoda.

20.05.2015 14:40
Irek22
odpowiedz
Irek22
102
Grzeczny już byłem

Najlepsze GTA, jedna z najlepszych gier akcji TPP w historii elektronicznej roz(g)rywki.

20.05.2015 17:01
cswthomas93pl
odpowiedz
cswthomas93pl
84
Legend

Miałem kiedyś RDR, ale się jakoś nie mogłem przekonać. Doszedłem nawet nie do połowy gry i przestałem grać. Może kupiłbym ponownie RDR, ale pewnie nie zdążę jej ograć. Grand Theft Auto to najlepsze dzieło od Rockstara imho :)

20.05.2015 23:30
yadin
odpowiedz
yadin
102
Legend

To była bezwzględnie najlepsza gra tego studia. Przeniesienie mechaniki ludzików z GTA i wykorzystanie silnika do przygody, a nie do debilnej rozróby, dało niesamowity rezultat. Gdybym miał wybierać, to postawiłbym na unicestwienie martwego i tak GTA, gdy bardzo deprawującej, i postawiłbym na RDR. Problem w tym, że wielu graczom nie leżał właśnie ten western.

Nie wiem, dlaczego Rockstar Games zwlekają? Postawili raczej na pieniądze i naprawdę mają je z produktu świetnego technicznie, ale debilnego do imentu.

25.05.2015 16:04
bladejs
odpowiedz
bladejs
35
Chorąży

"[...] aż tu przyszedł Rockstar i zlecił w sumie przeszło ośmiuset osobom (!!!) zrobienie gry przeszczepiającej sandboxową mechanikę Grand Theft Auto na wypalony słońcem grunt granicy między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem." - Chcę tylko zwrócić uwagę, że nie tak nagle, bo wspomniany wcześniej Red Dead Revolver miał podobne założenia, a również został zrodzony przez studio gwiazd rocka.

07.08.2015 20:12
yadin
odpowiedz
yadin
102
Legend

@bladejs :: "Red Dead Revolver" był pierwowzorem, ale i grą zręcznościową. Dla mnie to dwa różne tytuły.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze