Z archiwum X wróciło - wrażenia po pierwszym odcinku - Czarny Wilk - 25 stycznia 2016

Z archiwum X wróciło - wrażenia po pierwszym odcinku

Chyba ze świecą szukać kogoś powyżej dwudziestego roku życia, kto w pewnym momencie swego życia nie obejrzał przynajmniej kilku odcinków Z archiwum X. Serial ten to prawdziwy kulturowy fenomen, na dodatek, co się rzadko zdarza, równie silny za granicą, co i w Polsce. Stąd wieści o powrocie duetu Mulder i Scully po kilkunastu latach od pierwszej emisji ostatniego odcinka i po ośmiu wiosnach od rozczarowującego drugiego filmu kinowego wywołały niemałe poruszenie. Kolejnym spotkaniem z X-Files zainteresowanie wykazali zarówno ortodoksyjni fani, którzy po kilka razy obejrzeli każdy odcinek doszukując się odpowiedzi na ciągnięte latami tajemnice, jak i całe rzesze osób po prostu miło wspominających wieczory przed telewizorami sprzed kilkunastu lat.

Do tej drugiej grupy zaliczam się i ja – moje ostatnie spotkanie z duetem agentów FBI miało miejsce na tyle dawno, że niewiele z niego pamiętam, zaś w głównym wątku inwazji obcych rozeznania nie mam najmniejszego. Patrząc zaś po tym, jakich rewolucji w mitologii całego serialu dokonuje pierwszy odcinek najnowszej miniserii, chyba powinienem się z tego cieszyć – nowe rozdanie zaczyna się od bardzo kontrowersyjnego trzęsienia ziemi.

Choć pierwszy odcinek jest tzw. odcinkiem mitologicznym, czyli rozwijającym ciągnącą się przez całą historię serialu intrygę związaną z kosmitami, brak pełnej znajomości poprzednich dziewięciu sezonów i „kinówek” okazuje się w żaden sposób nie przeszkadzać w oglądaniu – jeszcze przed pojawieniem się czołówki z kultowym motywem muzycznym Mulder streszcza nam najważniejsze informacje, do tego już podczas samego odcinka sprytnie dobrane sytuacje wkładają w usta bohaterów zdania uzupełniające ewentualne inne braki. Ekspozycja pozwali na odnalezienie się w sytuacji nawet osobom, które jakimś cudem nie miały dotąd styczności choćby z jednym odcinkiem serialu. Jednocześnie nie przesadzono w drugą stronę – wyjaśnienia w żadnym momencie nie wydają się być łopatologicznie wciśnięte na siłę i drażniące dla osób, dla których fakty z życia Muldera czy Scully są doskonale znane.

Sama intryga początkowo wydaje się wpisywać w popularny schemat bezpiecznych telewizyjnych powrotów po latach – dobrze nam znani, ale podstarzali już bohaterowie ostatnie lata próbowali sobie ułożyć w miarę normalne życie, jednak w wyniku splotu wydarzeń ponownie spotykają się i wyruszają badać niezbadane, paranormalne i z wielkim spiskiem w tle. Szybko jednak twórcy wypływają na nowe wody, serwując wspomniane już przeze mnie trzęsienie ziemi.

Żeby nie zdradzać za wiele, powiem tylko tyle, że bardzo wielka układanka, której kolejne elementy były bardzo skromnie serwowane przez wcześniejsze dziewięć sezonów i która nigdy nie została do końca skompletowana, sama okazuje się być fragmentem nowego, jeszcze większego sekretu. Który nie powiem, intryguje i ostrzy apetyt na ciąg dalszy, choć sposób zaprezentowania tej rewolucji jest dość rażący – Mulder dowiaduje się kilku nowych faktów i nagle na ich podstawie układa teorię obalającą niemal wszystkie jego dotychczasowe domysły. Wyciąganie aż tak daleko idących konkluzji na podstawie mogących wskazywać równie dobrze na naście innych rzeczy przesłanek wyszło wyjątkowo naciąganie. Zwłaszcza, że podobna sytuacja w odcinku wystąpiła dwukrotnie – za drugim razem Mulderowi towarzyszyła jeszcze jedna postać kreśląca niewiarygodne teorie ze zbyt dużym zaangażowaniem na bazie zbyt skromnych informacji, przez co wyjątkowo ciężko jest takie wersje wydarzeń kupić. Ale chyba właśnie tak miało wyjść, bo również Scully reaguje sceptycznie na teorie Muldera (nie to, żeby Scully nie reagowała sceptycznie na każdą teorię Muldera...).

Kiedy już się przyjmie sposób prezentacji intrygi (być może w starych odcinkach również było to tak naiwne, a moja pamięć to wyparła, stawiam jednak na to, że wtedy robiono to jednak ciut subtelniej), nowe Z archiwum X ogląda się z przyjemnością – akcja rozwija się bardzo szybko, co krok raczeni jesteśmy jakimś interesującym wątkiem czy dialogiem. W odcinku aż kipi też od nawiązań do wcześniejszych przygód agentów FBI – jeśli ja, dysponując bardzo ograniczoną wiedzą o serialu, zauważałem je co chwile, to zapaleni fani zapewne poczują się tak jak miłośnicy Nowej Nadziei na Przebudzeniu Mocy.

O dziwo, mam dość poważne zarzuty do aktorstwa Davida Duchovny’ego, który wypada tak, jakby ani przez moment nie chciało mu się grać. Można by to było kupić jako próbę przedstawienia Muldera w charakterze podstarzałego i zmęczonego życiem bohatera, ale w pewnym momencie on i Scully uczestniczą w dość burzliwym dialogu, również podczas którego Duchovny wypowiada swoje kwestie bez jakichkolwiek emocji. Dziwne, bo aktora tego stać na znacznie więcej, na dodatek co jak co, ale postać Muldera powinien mieć on opanowany do perfekcji. Gillian Anderson ponowne wcielenie się w skórę Scully wyszło znacznie lepiej. Pozostali aktorzy tego odcinka, między innymi Mitch Pileggi powracający jako Skinner oraz zaliczający prawdopodobnie jednorazowe występy Joel McHale i Annet Mahendru, wypadli solidnie, choć nie oszukujmy się – to nie dla nich ogląda się ten serial i jakby nie wyszli, nie miałoby to większego znaczenia.

Pierwszy odcinek nowego Z archiwum X nie jest może rewelacyjny, ale daleko mu też do bycia spektakularną porażką. Trochę zaskakuje kiepska forma Duchovny’ego, wywracanie do góry nogami mitologii całej serii zapewne podzieli fanów i wywoła wielką burzę wśród społeczności, mnie tymczasem bardziej nie zachwycił sposób dokonania tego wywrócenia. Fani serii znajdą tu jednak od groma nawiązań do poprzednich odcinków, nowi widzowie natomiast zostaną gładko wprowadzeni do tego świata. Jest to solidny nowy początek, który jak najbardziej daje nadzieje na rozwinięcie się w coś ciekawszego. Co zdają się zresztą potwierdzać pierwsze recenzje ze Stanów drugiego i trzeciego odcinka - oba oceniane są znacznie wyżej od pierwszego.

Czarny Wilk
25 stycznia 2016 - 21:52

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.01.2016 10:21
Ksanth
Ksanth
104
Lord Sith

Dla mnie bylo bardzo slabo.. to juz nie ten klimat. Fabula wyglada jakby chcieli wszystko naraz pokazac.

Pozatym w X-FIles zawsze byla jakas tajemnica a tu wszystko podane na tacy w 1 odcinku. Rozumiem ze to wprowadzenie ale nie tego sie spodziewalem.

Musze sie rownie zgodzi z zarzutemi co do aktorstwa.. faktycznie momenty byly strasznie dretwe.

26.01.2016 10:30
snopek9
odpowiedz
snopek9
178
Pogrubiony stopień

To ile wczoraj Polski Fox puscil odcinkow, jedenm czy dwa? Bo w programie byly dwa to nagralem...a teraz czytam, ze drugi dzis?

26.01.2016 10:31
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
199
fsm

GRYOnline.plTeam

Na polskim Foksie tak samo jak na amerykańskim. Dwa wieczory, dwa odcinki, tylko przesunięte o jeden dzień. Dzisiaj leci drugi.

26.01.2016 16:58
Scott P.
odpowiedz
Scott P.
95
Generał

Chyba za stary jestem już na ten serial. Wczoraj zdzierżyłem ledwo pierwsze 15 minut. Tak głupich dialogów dawno nie słyszałem. Na plus mogę jedynie zaliczyć polskiego lektora.

26.01.2016 17:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Doom III
94
Pretorianin

Czy mi się zdaje, że Mulder mówi duzo niższym głosem? Z wyglądu niewiele się zmienił, Scully trochę zrobiona ale też trzyma się dobrze po tylu latach.

post wyedytowany przez Doom III 2016-01-26 17:21:31
26.01.2016 19:53
davis
odpowiedz
davis
179

Nawet nie obejrzałem do końca. Coś umknęło z tego serialu.
Źle zaczęli jak na mój gust.
Zawsze bardziej ceniłem jednoodcinkowe historie niż główny wątek spiskowy, który już naście lat temu mnie nudził.

27.01.2016 08:35
😎
odpowiedz
Smykel
1
Junior

Jak dla mnie jest super. Moze Moulder troche dretwy, ale moze to wynikac z tego ze od dawna nie byl agentem FBI, jednym slowem moze on wlasnie powinien byl zagrac tak a nie inaczej. Nawiazanie do poprzenich serii jest naprawde fajne. Jedyne co moze rzeczywiscie przeszkadzac to strasznie dluga przerwa miedzy seria 9 i 10. Akcja rozgrywa sie szybko tutaj i nie ma narazie jedno odcinkowych historii, ale licze na to ze moze sie to zmieni.
Jesli o mnie chodzi czekam z niecierpliwoscia na kolejne odcinki i mam wielka nadzieje ze nie skoncza na 6 odickach.

27.01.2016 09:44
😊
odpowiedz
JÓZEK2
120
Generał

Równocześnie idzie sezon 6. czyli jeszcze 7,8 i 9. Z tym 10. mogli jeszcze zaczekać. Szósty zaczął się nawiązaniem do "Chcę wierzyć" + pszczoły, kukurydza i te rzeczy.

27.01.2016 15:06
odpowiedz
McMenel
11
Legionista

Cóż jest słabo. Dotyczy to raczej wątku fabularnego. Zniknęła otoczka tajemniczości i postawiono na wyjawienie prawdy w pierwszym odcinku. Nie ma niedomówień nie ma wątpliwości wszystko jest OK . Gdzie niepewność Muldera ?? Gdzie sceptycyzm Scully ?? Trudno nie oprzeć się wrażeniu iż próbują zakończyć serial w 6 odcinkach.

27.01.2016 15:19
Kozzo
odpowiedz
Kozzo
97
czlowiekzwanyfoka

Heh!! pamiętam gdy na TVP2 pokazali pierwsze odcinki, byłem w 8 klasie "podstawówki" serial robił wrażenie, oglądało się z wypiekami na twarzy.... teraz wszyscy są bardziej wybredni, tyle tych seriali, tasiemców.... wtedy było z 4 programy po polsku, dzisiaj 100 (i nie ma co oglądać;). Powiem szczerze, że nie spodziewałem się fajerwerków. Ogólnie jestem przeciwnikiem odgrzewania dobrego jedzenia, ale jednak to X-files ;)) Jest nieźle, nowe odcinki są o.k, powiedzmy, że dałbym 7/10. Zawsze byłem raczej fanem odcinków zamkniętych, szczególnie pierwsze serie były fantastyczne, potem gorzej, poza wyjątkami., ale i tak to poziom, na który większość seriali nigdy się nie dostanie. Ja osobiście lubię odcinek o rodzinie Peacock, chyba najbardziej pokręcony, pamiętam, że pokazywali go nocą w telepudle ;))

27.01.2016 15:53
prosiacek
odpowiedz
prosiacek
98
Konsul

Zastanawia mnie skąd takie wysokie oceny. Na rottenie 87%. Naprawdę ledwo zdzierżyliśmy z żoną pierwszy odcinek, który można kwalifikować przy najlepszych chęciach jako autopastisz. Trudno jest mi znaleźć choćby jedną pozytywną rzecz, oprócz wykorzystania klasycznej czołówki serii. Reszta to jakiś dziwny żart, a Duchovny i jego "gra" to po prostu wisienka na torcie guano.
Nie liczyłem na poziom topowych, wysokobudżetowych seriali, ale to co zaserwował FOX opuściło nam kopary. Trzy kwadranse zażenowania.

27.01.2016 15:54
odpowiedz
StoogeR
131
Generał

1 odcinek byl wystarczajaco dobry... moze nawet dobry, ale ja mam slabosc do x-files. Nie jestem fanatykiem, ale uwielbiam ten serial. Czytalem, ze 2 odcinek to juz prawdziwy powrot do przeszlosci. Moulder w garniaku i z przyczesem a'la on_sam_15_lat_wczesniej, Scully podobnie. Ponoc to ta sama para, ktora doskonale pamietamy, mimo kilku zmarszczek tu i tam. Ta sama muzyka (nie mowie o intrze), ujecia i konstrukcja odcinka - dokladnie to co ogladalismy w latach 90. Jezeli to prawda to czekam na nastepne odcinki bardziej niz na jakikolwiek inny serial w tym roku.

27.01.2016 16:46
😐
odpowiedz
Dual-core
66
Centurion

Lipa. Mulder coś mruczy pod nosem od niechcenia, drętwy, dialogi wymęczone. Zero klimatu. Tylko muzyka oddaje szczątkowy nastrój. To już inna para kaloszy ale wolałbym, żeby nikt nie wpadł na pomysł kontynuacji Twin Peaks.

27.01.2016 16:59
odpowiedz
Piotrasq
108
Legend

^^ Akurat Lynch zaczął kręcić kontynuację.

27.01.2016 17:11
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dual-core
66
Centurion

Szkoda. Te seriale idealnie wpasowały się w epokę gdy powstały. Aspekty społeczne, socjologiczne, psychologiczne, polityczne, naukowe, paranaukowe, różnego rodzaju mody, fobie, obawy ogólnoludzkie, które znalazły odzwierciedlenie w tych produkcjach, zmieniły się od początku XXI wieku (X-Files) i tym bardziej Twin Peaks (przełom 80/90).

Trudno mi sobie dziś wyobrazić kontynuacje Twin Peaks, tak samo jak nie wyobrażam jak mógłby wyglądać ten serial gdyby powstał w latach np. 50.

post wyedytowany przez Dual-core 2016-01-27 17:13:05
27.01.2016 17:30
odpowiedz
Piotrasq
108
Legend

Jest nadzieja, bo w końcu kręci to sam Lynch. Może wróci do formy ?

02.02.2016 12:41
😜
odpowiedz
Doom III
94
Pretorianin

Hehe... Trzeci odcinek nowej serii zaczyna się od znajomych postaci - pary podstarzałych ćpunków, którzy występowali już w odcinkach o inwazji karaluchów (War of the Coprophages) i potwora z jeziora (Quagmire) - scena z lizaniem żaby, żeby mieć haluny :)

02.02.2016 22:31
DM
odpowiedz
DM
155
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Trzeci to jakaś parodia parodii, niestety poziom już nie ten, co odcinek z duchami w Boże Narodzenie czy inne z dawnych serii...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze