Downgrade w grach wideo - o cięciach graficznych i nie tylko
Za co kochamy przygodówki?
Traktat o pięknie oprawy Infamous: Second Son, o wiele zdjęć wzbogacony
Dlaczego przeciętna grafika na zwiastunie Fallout 4 MA znaczenie
„Kreatywne osoby mają teraz więcej możliwości, niż kiedykolwiek przedtem” - wywiad z Markiem Madejem z CD Projekt RED
Fotogrametria jako negatywny kierunek rozwoju gier
Podczas ostatniej rozmowy przeprowadzanej na Steamie z użytkownikiem Crow, obaj doszliśmy do jednoznacznych wniosków. Krótko mówiąc stwierdziliśmy, iż oprawa wizualna w nowych grach podąża zdecydowanie w złym kierunku. W trakcie zaistniałego dialogu wymieniliśmy przyczyny oraz błędy grafików, którzy podczas tworzenia skupiają się nie na tym co trzeba, zaniedbując przy tym najważniejsze fundamenty grafiki.
Przeglądałem ostatnio numery z lat 1997-2000 pewnego pisma o grach. Zaskakujące, jak zabawnie brzmią dzisiaj tamtejsze zachwyty nad poziomem grafiki recenzowanych tytułów. Niektórych niemal nie da się czytać bez uśmiechu, bo czy można traktować poważnie na przykład wynurzenia recenzenta, który zachwycał się tym, że niemal czuł fakturę jedwabiu, z którego rękawiczki miał wykonane główny bohater? Wiele zmieniło się w grach, w pismach, w recenzjach, ale największa zmiana zaszła prawdopodobnie w naszym postrzeganiu growej grafiki – i ta zmiana jest naprawdę fascynująca!
Gry przygodowe, zwłaszcza tradycyjne, dwuwymiarowe Point and Clicki były jeszcze nie tak dawno uważane za gatunek wymierający, który swoje najlepsze lata ma zdecydowanie za sobą. Nic bardziej mylnego. Zdaje się, że dzięki kilku studiom otworzony został worek, z którego wprost wysypują się przygodówki i nic nie wskazuje na to, żeby miał on zostać szybko zamknięty. I bardzo dobrze, bo takich gier nigdy nie jest za dużo.
Dzień dobry, czytelniku. Jak się masz? Fajnie, że piątek, prawda? A oglądasz Janowicza i Murraya? A może jesteś na spacerze i wcale tego nie czytasz? Jakkolwiek jest, informuję cię niniejszym, że zbiór linków wszelakich powraca, a znajdziesz w nim: mniej lub bardziej zwariowane ridery gwiazd muzyki, "okejki" zamiast broni, Mario HD i naparzające się koty. Oraz coś jeszcze. Hej, przygodo!
Broń jest OK
Jest sobie taka strona, która nazywa się Thumbs & Ammo, a jej zawartość to setki obrazków, na których wielogłowa internetowa hydra zamieniła broń palną na powszechnie znany symbol w postaci uniesionego kciuka. Czyżby jakaś przykrywka pacyfistycznej kampanii społecznej? Tak czy siak - jest to zabawne.
Gry zmieniają się nieustannie. Co roku jesteśmy świadkami czegoś nowego, zaskakującego lub… odświeżonego. Twórcy coraz częściej sięgają po serię, które kiedyś były uznawane za kultowe. Jednak, aby produkt był interesujący trzeba dokonać gruntownych zmian nie tylko w mechanice, ale również w grafice. Dlatego postanowiłem zrobić zestawienie 35 znanych serii, porównując jak wyglądała gra w czasach swojej świetności, a jak prezentuje się obecnie. Zapraszam.
Od pewnego czasu nurtuje mnie pewna sprawa, mianowicie: Jak grafika wpływa na odbieranie gry przez gracza? Choć wiele osób deklaruje, że najważniejsza jest dla nich opowieść i mechanizmy rządzące rozgrywką (po części zgadzam się z tą tezą, ale nie tylko te dwa składniki są najważniejsze), to niewątpliwym faktem jest , że odpalając tytuł ładnie wyglądający, początkowo jesteśmy co do niego bardziej przekonani, niż odpalając brzydką lecz oferującą wspaniałą, nieliniową i rozbudowaną fabułę grę. Dlaczego tak uważam? Już wyjaśniam. Zaraz po odpaleniu tytułu pierwszą rzeczą jaka dotrze do naszego mózgu będą doznania wizualne. To nie fabuła gra w tym momencie pierwsze skrzypce. Można to porównać do atrakcyjnych ludzi i postrzeganiu ich przez innych. Widząc ładną osobę wydaje się nam ona inteligentniejsza, bardziej utalentowana czy sympatyczniejsza, dopiero po dłuższym kontakcie z danym człowiekiem jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić jaki on jest. Innym przykładem pokazującym jaką wagę ludzie przykładają do wyglądu może być zabawa w klubie. Dlaczego mężczyźni podchodzą do ładnych kobiet i na odwrót, dlaczego kobiety łatwiej ulegają przystojnym mężczyznom?
Tyle się ostatnio mówi o nadchodzących nextgenach, że rzeczywiście musi to oznaczać rychły i nieunikniony koniec obecnej trójcy, czy raczej „dwójcy” Microsoft i Sony. W przypływie pozytywnych plotek i obietnic przepięknej nextgenowej grafki musiała znaleźć się i łyżka dziegciu. Już teraz jesteśmy straszeni znacznie większymi kosztami produkcji gier, nawet w obliczu ostatnich podwyżek Electronic Arts (przypomnijmy: oficjalna cena gier konsolowych spod szyldu EA to teraz 250 zł ). Czy ładniejszą grafikę można usprawiedliwić wyższą ceną? Zdaje się, że niekoniecznie...
Czasem marzę o tym, by posiadać umiejętność, która umożliwiłaby mi pokazanie komuś moich snów lub wytworów mojej wyobraźni. Słowa to zdecydowanie za mało. W tej kwestii liczą się obrazy. W związku z tym, że rysować nie potrafię – świat moich snów pozostanie na zawsze ze mną. W lepszej sytuacji jest Erik Johansson, właściciel niebywałych umiejętności, dla którego fotografia oraz umiejętność jej przekształcania jest środkiem do wyrażania pomysłów zaistniałych w jego umyśle.
Oczywiście tytuł może być mylący, dlatego już na wstępie sprostuję: chodzi rzecz jasna o produkcję zawartości, czyli gry samej w sobie, a nie pudełek i tłoczenia nośników. Taka myśl nasuwa mi się coraz częściej i lekko niepokoi. Oczywiście to, że rynek growy wygląda znacznie inaczej niż pół dekady temu nietrudno zgadnąć, ale kiedy kilki dni po premierze gry Hitman: Rozgrzeszenie pokazały się na światło dzienne szkice koncepcyjne kolejnej części pomyślałem: coś jest chyba nie tak i taka sytuacja bynajmniej nie zdarza się po raz pierwszy. Dlaczego tak się dzieje?
Trochę czasu minęło od ostatniego odcinka Rzuć linę, czas więc szybko nadrobić zaległości. Bez zbytnich wstępów - oto garstka ciekawych linków, obrazków, filmików. Zaskoczeni, prawda? W tym odcinku mamy absolutnie czadową, białą, wampiryczno-dexterową obudowę, mamy jedyny w swoim rodzaju kontroler do StarCrafta, mamy trzy zabawne filmiki i trochę grafik. Hejże!
Najładniejsza obudowa 2012?
Pewnie nie, ale ładna jest bez wątpienia. I śmiertelnie (get it?) estetyczna. Skojarzenia mam dwa - wampiry i Dexter, ale podobno inspiracją było tylko to, by wygladała ekstra. I wygląda. Tutaj jest album, a tutaj "making of".