fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Polecane przez fsm

Recenzja filmu Człowiek z magicznym pudełkiem. Polskie sci-fi o miłości

Każdy, kto widział film Dziewczyna z szafy dobrze wie, że jest w polskiej kinematografii miejsce na kino autorskie, oryginalne, wizualnie wysmakowane i unikające zamknięcia w gatunkowych kajdanach. Od dłuższego czasu filmy znad Wisły są w większości produkcjami udanymi, miejscami świetnymi, ale mimo wszystko twórcy nadal poruszają się wśród dobrze znanych wszystkim widzom typów kina: sensacja, dramat, komedia, kryminał. Fantastyka-naukowa leży zapomniana i czeka na takiego Bodo Koxa, którego Człowiek z magicznym pudełkiem jest filmem na tyle dobrym, że chciałbym, by oznaczał renesans sci-fi po polsku.

czytaj dalejfsm
21 października 2017 - 18:57

Prawdziwe historie o duchach - recenzja horroru Przebudzenie dusz

Fani strasznych filmów od dłuższego czasu mają z czego wybierać. Tylko w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pojawiły się Uciekaj, To przychodzi po zmroku, netfliksowe Rytuał czy 1922, cudny body-horror The Void, uznany belgijski film Mięso czy hit-nad-hitami - To. Teraz do tego zacnego grona chciałby wejść brytyjski straszak zatytułowany Przebudzenie dusz, którego oryginalny tytuł jest dużo bardziej dosłowny - Ghost Stories.

Polski dystrybutor wybrał do promowania filmu ekstremalnie nijaki plakat, na którym obiecuje, że to "najlepszy horror od lat" i "10/10". Seria plakatów brytyjskich robi dużo lepsze wrażenie bez uciekania się do cytatów z recenzji, które - w moim odczuciu - z prawdą się trochę mijają. Przebudzenie dusz to niezwykle solidny film z dreszczykiem, ale dosyć daleko mu do statusu arcydzieła.

czytaj dalejfsm
7 czerwca 2018 - 12:59

Po co komu Korn? Recenzja płyty Jonathan Davis - Black Labyrinth

Zespół Korn, który w połowie lat 90-tych wprowadził na listy przebojów gatunek zwany nu-metalem i zapoczątkował kilka lat bardzo intensywnej mody na nowy rodzaj gitarowego grania, od pewnego czasu trochę się miota i szuka swojego miejsca na rynku. Co prawda ostatni album - The Serenity of Suffering - okazał się przyjemnym powrotem do solidnych wydawnictw sprzed lat, ale fani ekipy dowodzonej przez Jonathana Davisa dopiero teraz dostali coś, z czego nie trzeba się tłumaczyć znajomym. Black Labyrinth, długo oczekiwany solowy album Davisa, w końcu zadebiutował, a wraz z nim sporo pozytywnych recenzji. W tym moja!

Płyta, której podwaliny powstały w 2002 roku podczas pisania muzyki do filmu Królowa potępionych (Davis użyczył wokalu panu aktorowi, który zastąpił Toma Cruise'a w roli Lestata), zaczęła nabierać kształtów 10 lat temu. Jonathan Davis zrobił sobie urlop od Korna i zaczął grać koncerty z ekipą nazwaną Simply Fucking Amazing. Było granie na żywo i było granie w studiu. Musiała minąć dekada, by album w końcu stał się ciałem i powędrował do naszych głośników. Ale warto było.

czytaj dalejfsm
30 maja 2018 - 14:03

Recenzja gry Frostpunk - hu, hu, ha, zima zła!

fsm ocenia: Frostpunk
85

Po latach grania w różne produkcje zorientowałem się, że zupełnie nie zależy mi na wysokim poziomie trudności, kręcę też nosem, jeśli fabuła jest szczątkowa. Frostpunk jest grą wymagającą, a opowiedziana w niej historia to taki luźny szkic świata dotkniętego globalnym zlodowaceniem. Zatem nie jest to gra dla mnie. Coś mnie jednak przyciągało do nowego dzieła 11 bit studios i dałem się skusić na pudełko z prześlicznym artbookiem w zestawie. Po kilkunastu godzinach jestem pewien, że to była słuszna decyzja. Frostpunk jest bardzo, ale to bardzo dobry!

Gry tej nie da się wepchnąć do wora gromadzącego jeden tylko gatunek. Gdybym musiał, hasłem przewodnim byłoby "strategia". Ale Frostpunk jest też grą w przetrwanie, ale na poziomie społecznym. Jest to gra w budowanie miasta. Jest swego rodzaju to symulator grupowych zachowań i test dla przywódczych uwarunkowań gracza. No i najważniejsze - jest to produkcja na tyle oryginalna i dobrze zrobiona, że może przekonać do siebie także gracza nastawionego głównie na intensywne, filmowe przygody. Czyli mnie.

czytaj dalejfsm
21 maja 2018 - 16:22

Recenzja serialu Barry – morderca przeżywa kryzys w HBO

Od kiedy wystartowało „uwolnione” HBO Go, z miłą chęcią korzystam z jego zasobów, mimo niedociągnięć technicznych samej platformy. Dzięki temu byłem w stanie posmakować bardzo dobrej nowości, która w przeciwnym razie zostałaby (być może) wpisana na listę „do obejrzenia” i czekała tam nie wiadomo jak długo. A przecież ośmioodcinkowy serial Barry to rzecz warta uwagi mojej, Twojej i Waszej.

Punkt wyjścia jest dosyć prosty – ostry kontrast. Tytułowy Barry to były żołnierz, który teraz zarabia dobre pieniądze wykonując zabójstwa na zlecenie organizowane przez niejakiego Fuchesa. Przypadek chce, że podczas wykonywania kolejnego zadania trafia na kurs aktorski dla amatorów. Boża iskra (albo pewien rodzaj kryzysu wieku średniego) sprawia, że pan zabójca nagle odkrywa w sobie coś więcej i nagle pragnie porzucić swój fach na rzecz kariery scenicznej. Jak się domyślacie, kontrast ten bywa bardzo zabawny, dzięki czemu serial Barry to wysokiej próby komediodramat rozpisany na 30-minutowe epizody.

czytaj dalejfsm
16 maja 2018 - 14:28

Recenzja filmu Rampage: Dzika furia - szybcy i wściekli

Ręka do góry, ilu z Was miało okazję zagrać w grę Rampage na oryginalnej maszynie arcade? Gdy hit Midwaya zadebiutował na rynku, miałem dwa lata, a w Polsce salonów arcade było równie mało, co teraz. Więc szał mnie ominął, a później od razu wskoczyłem w Cadillacs & Dinosaurs. Innymi słowy: komputerowe dziedzictwo tej marki znaczy dla nie bardzo mało i jestem pewien, że większość osób kupujących bilety na film Rampage: Dzika furia będzie czuło podobnie. Im będzie zależeć na solidnej akcji, która nie pozwoli się nudzić przez niecałe 2 godziny seansu.

czytaj dalejfsm
12 maja 2018 - 18:54

Recenzja filmu Wyspa psów - najlepszy przyjaciel widza

Nie umiem odpuścić wizyty w kinie, jeśli mowa o nowym filmie Wesa Andersona. Filmie, który w Polsce pokazał się w groźnym momencie - na kilka dni przed premierą Avengers. Seans był więc spóźniony i taka też jest ta recenzja. Wyspa psów jest jednak obrazem na tyle dobrym i na tyle wyjątkowym, że trzeba go pochwalić nawet w sytuacji zatrważająco niewielkiej liczby pozostałych seansów. No ale kto miał zobaczyć, ten już widział! Hau!

Wes Anderson to król hipsterskiego kina, który dawno temu wypracował swój wielce charakterystyczny styl i zdołał wynieść się ponad tłum filmowców niezależnych. Czyli w sumie już nie jest hipsterem. Ten konkretny Anderson (podobnie jak Paul Thomas) to filmowa marka gwarantująca przeżycie wysokiej próby. Wyspa psów jest jego dziewiątym filmem i drugim animowanym. I znowu jest wyśmienicie.

czytaj dalejfsm
4 maja 2018 - 16:02

Westworld wrócił – recenzja premierowego odcinka sezonu 2

Nie wiem, ile osób przed premierą spodziewało się, że serial Westworld okaże się aż taką petardą, ale ja do nich nie należałem. Byłem bardzo zainteresowany, wszak ciekawy świat sci-fi (nawet jeśli pożyczony ze starszego dzieła) połączony z rewelacyjną obsadą i renomą stacji HBO wystarczyły, by być spokojnym o solidny poziom realizacji. Ale że będzie aż tak dobrze? To była bardzo miła niespodzianka. Czas na powtórkę z rozrywki!

Widzowie teraz są w komfortowej sytuacji. Znają już część sztuczek, wiedzą czego się spodziewać, a ich władza objawia się w paluchu wiszącym nad guzkiem pilota albo przyciskiem w aplikacji. Twórcy zaś muszą w pocie i znoju raz jeszcze stworzyć coś zaskakującego i bardzo dobrego, żeby tego kapryśnego widza zadowolić. Po pierwszym odcinku drugiego sezonu stwierdzam – są na dobrej drodze, by tego dokonać. Uwaga! Będą spoilery!

czytaj dalejfsm
24 kwietnia 2018 - 22:05

Recenzja płyty A Perfect Circle - Eat the Elephant. 14 lat minęło...

Wyznanie: Toola lubiłem od momentu, gdy po raz pierwszy usłyszałem ich twórczość. Z kolei A Perfect Circle nie chciało mi się poznawać, bo obraz hasającego w dłuuugiej peruce Maynarda zbytnio kojarzył mi się z rzeczami typu, tfu!, Nightwish. Jak się w końcu okazało - A Perfect Circle to zupełnie inne zwierzę. I bardzo dobrze! Mer de Noms i Thirteenth Step są dziś żelaznymi pozycjami w każdej alt-metalowej biblioteczce. Czy wydany po wieloletniej przerwie nowy album ma szanse na nowo zawładnąć duszami fanów?

Eat the Elephant to owoc wytężonego nieco ponad roku pracy, ale miłośnicy twórczości Billy'ego Howerdela i Maynarda Jamesa Keenana dobrze wiedzą, że piosenki wydane w ostatni piątek jako premierowy materiał tak naprawdę przeszły zdecydowanie dłuższą drogę. Podstawowa informacja: ta płyta jest bez wątpienia dziełem A Perfect Circle. Trik polega na tym, że A Perfect Circle to dziś zupełnie inny zespół. Kolejna ważna informacja: ten inny zespół daleki jest od skupiania się na tytanicznych riffach i bębniącej perkusji. Szatana tu mało, nastroju dużo.

czytaj dalejfsm
24 kwietnia 2018 - 09:29

Recenzja filmu Ciche miejsce - kameralna apokalipsa

Z filmami, które jeszcze przed premierą zbierają przytłaczającą ilość pozytywnych recenzji bywa tak, że często mają problem z doskoczeniem do wygórowanych oczekiwań. Ale zdarza się też tak, że widz dostaje dokładnie to, co mu obiecano. Ciche miejsce Johna Krasinskiego wpada do tej drugiej kategorii i robi to z ogromnym wdziękiem i łatwością. No dobra, "wdzięk" to nie do końca trafione słowo - wszak potwory zabijają tu ludzi - ale i tak jest super, co spróbuję zaraz udowodnić.

Ciche miejsce reklamowane jest jako horror, choć bliżej mu do kameralnego, post-apokaliptycznego dreszczowca, który potrafi wygenerować u widza niesłychanie silne emocje. A potem na deser zaserwuje "wyskakującego stracha". A potem jeszcze jednego. Więc poziom strachu to bardziej Znaki Shyamalana, a nie The Ring Verbinskiego. Wyjaśnienie mamy za sobą, teraz przejdźmy do sedna.

czytaj dalejfsm
12 kwietnia 2018 - 12:40

Poznaj nową muzykę - Grandson gra na gitarze i nie tylko, i to jest dobre

Ostatnio miałem okazję rozmawiać z tatą o muzyce, tak ogólnie. Punktem wyjścia do dyskusji był frazes "teraz nie ma tyle dobrej muzyki, co kiedyś". Punkt widzenia mojego taty - dawniej częściej pojawiały się albumy, które rozwalały czachę i katowało się je przez długie lata z niesłabnącą radością. Mój punkt widzenia - teraz jest tak samo, ale przez łatwy dostęp do całej muzyki świata, trudniej trafić na te perły. Jasne, teraz jest więcej odtwórczości i kopiowania, ale zanim dokona się rewolucji, warto śledzić najlepszych. Grandson śledzi.

Ten tekst nie będzie recenzją płyty, bo takowej nasz chwilowy bohater jeszcze nie nagrał. Nie będzie to też taka totalna laurka, bo Grandson nie rozwalił mi czachy. Jeszcze. Dostrzegam jednak potencjał i chcę zwrócić Waszą uwagę na jegomościa, bo może z niego wyrosnąć coś bardzo zaskakującego. Poza tym zawsze dobrze jest poznawać nowe rzeczy.

czytaj dalejfsm
4 kwietnia 2018 - 15:11

11 lat tajemnic. Recenzja 11 sezonu Z archiwum X

Ponad rok temu miał miejsce całkiem głośny telewizyjny powrót. "Łamiący ziemię" serial Z archiwum X został wskrzeszony przez Chrisa Cartera i szefów telewizji Fox, co zaowocowało sześcioodcinkowym sezonem numer 10. Jak to wszystko wyszło opisałem już na gameplayu, ale temat nie umarł. Oj nie. 11 sezon mego niegdyś ulubionego serialu stał się faktem, a ostatni odcinek tegoż został wyemitowany tydzień temu, mogę więc z czystym sumieniem przejść do omawiania najnowszego wcielenia The X-Files. Tu tu tutu tiii tu.

Skali, zobaczmy, co o nas piszom!

Ostatnim razem narzekałem na zbyt małą liczbę odcinków, która nie pozwoliła należycie zbadać zmodyfikowanego wątku o ufo i rządowej konspiracji. Chwaliłem natomiast odcinki zamknięte, jako całkiem dobrze zrobione. Sezon 11 robi wszystko dokładnie tak samo, z jedną tylko różnicą - wszystkich epizodów jest 10, więc mamy więcej miejsca na wszystkie ciekawe wątki. Prawda? Otóż nie. UFO, mitologia, koniec świata i Palacz to znowu temat na dwa słabsze odcinki z bonusowymi wspominkami tu czy tam, a reszta - ta dużo lepsza reszta - to tzw. monster of the week. Panie Carter, skoro i tak zwykłe śledztwa są lepsze, to po co o tym ufie robić cokolwiek? Oto moja szybka przebieżka po wszystkich odcinkach 11 sezonu - będą małe spoilery!

czytaj dalejfsm
28 marca 2018 - 18:57

Spoilerowa recenzja i analiza filmu Anihilacja

Od netflixowej premiery Anihilacji minęło już 6 dni, każdy zainteresowany mógł film obejrzeć i wyrobić sobie na jego temat opinię. I przy okazji w duchu mógł narzekać, że nie było mu dane obejrzeć go w kinie, na wielkim ekranie, z ogłuszającym dźwiękiem płynącym z kilkunastu głośników. Ale to nie będzie tekst o decyzji szefów wytwórni Paramount, by sprzedać prawa do dystrybucji Anihilacji streamingowego gigantowi, ale tekst o tym, czym film Alexa Garlanda jest. I jaki jest. I o czym jest.

czytaj dalejfsm
18 marca 2018 - 13:18

Recenzja płyty Illusion - Anhedonia. Jeńców nie biorą!

Grupa Illusion trzęsła fundamentami gitarowego grania w latach 90-tych. Gdy zabrakło mocy, chęci, czy czego tam zabrakło, by iść z siłą w nowe stulecie, panowie pożegnali się z fanami. Na pocieszenie Tomasz Lipnicki zoferował Lipali. Ale próżni w przyrodzie być nie może, Illusion więc wróciło po 16 latach. Opowieści z 2014 roku były przykładem twórczości zespołu starzejącego się z godnością, który śmiało wchodzi na zmieniony muzyczny rynek i potrafi zaryczeć tak, że Organek (którego bardzo lubię) się wzmacniaczami nakryje. Minęły kolejne 4 lata i Illusion płytą Anhedonia chce pokazać wszystkim młodym rockmanom, co to znaczy wściekle grać.

czytaj dalejfsm
12 marca 2018 - 17:47

Wieczór gier - recenzja zaskakująco dobrej komedii

Zacznę od razu od konkretów. Dawno nie widziałem w kinie tak sprawnie wymyślonej i zrealizowanej komedii. Wieczór gier od początku do końca realizuje obrane założenia, co owocuje rozrywką bardzo wysokiej próby, która w zasadzie ani razu nie przekracza granicy między mądrymi wygłupami a głupotą dla samej głupoty. Trzymam kciuki za potencjalny (i zasłużony) sukces tego filmu, bo oznaczać on będzie więcej tego typu propozycji w repertuarze kin.

czytaj dalejfsm
11 marca 2018 - 19:59