fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Polecane przez fsm

Recenzja filmu Człowiek z magicznym pudełkiem. Polskie sci-fi o miłości

Każdy, kto widział film Dziewczyna z szafy dobrze wie, że jest w polskiej kinematografii miejsce na kino autorskie, oryginalne, wizualnie wysmakowane i unikające zamknięcia w gatunkowych kajdanach. Od dłuższego czasu filmy znad Wisły są w większości produkcjami udanymi, miejscami świetnymi, ale mimo wszystko twórcy nadal poruszają się wśród dobrze znanych wszystkim widzom typów kina: sensacja, dramat, komedia, kryminał. Fantastyka-naukowa leży zapomniana i czeka na takiego Bodo Koxa, którego Człowiek z magicznym pudełkiem jest filmem na tyle dobrym, że chciałbym, by oznaczał renesans sci-fi po polsku.

czytaj dalejfsm
21 października 2017 - 18:57

Horrorowa trylogia na Netfliksie - recenzja Ulicy strachu

Jedną z mocnych stron Netfliksa jest to, że dzięki sile platformy czasem może sobie pozwolić na mniejsze lub większe eksperymenty. Seria filmów Ulica strachu jest takim właśnie małym eksperymentem. Podobno plan twórców zakładał trzy kinowe premiery, każda oddalona od siebie o miesiąc. Pandemia sprawiła, że trylogia trafiła na Netflix, a kolejne jej odsłony - 1994, 1978 i 1666, zadebiutowały w trzy kolejne lipcowe piątki. Taki sposób opowiadania historii, jednocześnie serialowy i filmowy, to ciekawe i dosyć przyjemne doświadczenie, bo Fear Street to zestaw bardzo solidnych produkcji.

Całość bazuje na książkach R.L. Stine'a, pisarza specjalizującego się w straszeniu młodszych czytelników. Reżyserka Leigh Janiak i jej ekipa wzięli sobie to do serca i zaoferowali widzom, z jednej strony, horrory skrojone dla nastolatków i o nastolatkach opowiadające, a z drugiej, trzy produkcje potrafiące zaskoczyć eksplozją przemocy i gore, jakich nie powstydziłyby się najgłośniejsze tytuły z tego gatunku.

czytaj dalejfsm
27 lipca 2021 - 11:36

Recenzja filmu Czarna wdowa - MCU wraca spóźnione

14 miesięcy opóźnienia - pandemia wymusiła na widzach wzmożoną cierpliwość w oczekiwaniu na solowy film o przygodach Czarnej wdowy. Nie wspominając już o tym, że tego typu produkcja powinna pojawić się zgodnie z chronologią uniwersum, gdy bohaterka jeszcze żyła, ale to jest temat na inną dyskusję, w której musielibyśmy zahaczyć o postać seksistowskiego, byłego szefa Marvela. Tymczasem Natasha Romanoff powróciła, a fani rozochoceni wysoką formą umieszczonych w MCU nowych seriali, tłumnie popędzili do kin. Rekord box office został pobity, a jak z jakością gotowego dzieła?

Czarna wdowa to bardzo solidny film, który jednak ma problem, by wyróżnić się spośród pozostałych obrazów tworzących całe uniwersum. Jeśli jesteście miłośnikami kinowego świata stworzonego przez Marvel Studios, to najpewniej film już widzieliście i jest szansa, że wam się podobał. Nowicjusze będą mieli problem, by wejść w tę historię bez żadnego przygotowania, choć trzeba przyznać, że scenariusz Wdowy został napisany tak, by wszystko jako-tako trzymało się kupy tylko w ramach tej jednej opowieści.

czytaj dalejfsm
13 lipca 2021 - 19:44

Pożegnanie z Fear Factory - recenzja albumu Aggression Continuum

Młot pneumatyczny zamiast perkusji, robotycznie szarpane struny gitar, darcie japy i piękne, czyste wokale. Dziś to standard w niektórych okolicach ciężkiego grania, ale 30 lat temu wcale tak nie było. Fear Factory to zespół, który przecierał szlaki w przystępnym, industrialnym lomocie, potem trochę się zagubił, by ostatecznie dojechać do mety w dobrym stylu. A dlaczego "do mety". Bo Aggression Continuum to ostatni album takiego Fear Factory, jakie znamy i lubimy.

Oczywiście w recenzji płyty nie ma sensu przytaczać wszystkich informacji, bo to nie ma wielkiego wpływu na odbiór muzyki. Skrót jest taki - dziesiąty album FF powstał 4 lata temu, ale sądowa walka i kłótnie między członkami zespołu sprawiły, że niemal gotowe dzieło tak długo leżało na półce. Finał tej historii zaowocował odejściem wokalisty Burtona C. Bella z ekipy, a że to głównie jego głos dla wielu jest wyznacznikiem jakości muzyki FF, to zapowiadana kontynuacja projektu przez lidera i gitarzystę Dino Cazaresa brzmi jak coś z góry skazanego na porażkę. Zobaczymy za kilka lat, a póki co zanurzmy się w "kontinuum agresji".

czytaj dalejfsm
1 lipca 2021 - 12:37

Recenzja filmu Magnezja - dziki filmowy wschód

Gdy w polskiej kinematografii pojawia się produkcją mająca odwagę wyjść poza standardowy zestaw gatunków typu dramat, komedia, sensacja lub kryminał, automatycznie robi się ciekawie. Tak było w przypadku np. Disco Polo w reżyserii Maćka Bochniaka, gdzie klasyczny motyw amerykańskiego snu oceniono z przaśnym, weselno-dyskotekowym klimatem wysadzonym w ortalion i dorzucono trochę fantastycznych wizji. A co to ma wspólnego z Magnezją? Ten sam reżyser, sporą część obsady też jest ta sama i znowu mamy tak samo nietuzinkowy efekt końcowy.

czytaj dalejfsm
22 czerwca 2021 - 08:44

Recenzja płyty VOLA - Witness. Zacne duńskie granie

Jeśli tak, jak ja, cenicie sobie wysokiej próby popowe śpiewanie zestawione z mocnym, momentami metalowym, instrumentarium, to trzeci album duńskiej grupy VOLA jest dla Was. Według Wikipedii VOLA gra metal progresywny, ale nie jestem pewien, czy kilka świetnych, ciężkich riffów od razu kwalifikuje ten typ muzyki bycia metalem. Ważne jest to, że płyta Witness jest po prostu dobra.

VOLA poznałem, gdy Spotify podrzucił mi fantastyczny singiel Smartfriend. Zacny gitarowy kop i ładne śpiewanie to połączenie, które podoba mi się niemal zawsze. Nadrobiłem dyskografię (dwa albumy i dwie EPki) i cierpliwie czekałem na album Witness. Doczekałem się i dostałem to, czego chciałem. 9 fajnych kompozycji trwających w klimacie, który mi tak przypasował.

czytaj dalejfsm
10 czerwca 2021 - 17:09

Sequel doskonały? Recenzja filmu Ciche miejsce 2

Bardzo się cieszę, że John Krasinski dał się przekonać do nakręcenia drugiej części bardzo udanego Cichego miejsca. Kontynuacja jest momentami jeszcze lepsza, choć nadal można trochę psioczyć na logikę niektórych scen. Ale po co, gdy poziom napięcia wybija poza skalę. A o to w horrorach chodzi!

Ciche miejsce 2 zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończył się poprzednik. Dzielna mama właśnie zastrzeliła stwora, którego superczuły słuch został zbombardowany przesterem z implantu niesłyszącej córki. I teraz obie panie, noworodek i płochliwy syn muszą opuścić swój dom w dolinie, by szukać bezpieczeństwa wśród innych ocalałych. Czyli oto film, którego sporą część była wariacją na temat "home invasion", zmienia się na chwilę w post-apokaliptyczne kino drogi z klimatem rodem z The Last of Us. Poznajemy nowe miejsca, nowych ludzi (ze wskazaniem na straumatyzowanego Cilliana Murphy'ego) i mierzymy się z tym samym zagrożeniem. I to działa!

czytaj dalejfsm
6 czerwca 2021 - 16:09

Recenzja filmu Mitchellowie kontra maszyny - ładna, mądra, zabawna animacja

Łatwo narzekać na nefliksowe filmy i seriale - gdy oferuje się ich tak dużo to rzeczy o wysokiej jakości często giną pod aporem tych słabszych, ale popularniejszych produkcji. Animacja Mitchellowie kontra maszyny to przykład dzieła zarówno popularnego, jak i zasługującego na masę komplementów. Oczywiście rola Netflixa w tym wypadku to tylko dobry zmysł zakupowy, wszak sam film powstał w wytwórni Sony i był robiony z myślą o kinach, ale pandemia wymusiła zmianę dystrybucji. Na szczęście gotowy produkt jest na tyle dobry, by sprawiać radochę również na małym ekranie.

czytaj dalejfsm
20 maja 2021 - 13:22

Royal Blood w kolorze - recenzja płyty Typhoons

Siedem lat temu wybuchowy duet Royal Blood szybko wskoczył na drabinę rockowej sławy, by w momencie premiery drugiego albumu stać się prawdziwymi gwiazdami rodem z UK. Teraz przyszedł czas na premierę albumu numer 3, który dla wielu artystów jest swego rodzaju testem - czy oni mają wciąż coś do powiedzenia, czy się rozwijają, czy nadal są ciekawi? Typhoons udziela trzykrotnej, pozytywnej odpowiedzi.

Po debiucie płyty How Did We Get So Dark?, która była prostą kontynuacją debiutu i dała fanom więcej tego samego - dobrego, brudnego, głośnego rocka, wokalista i basista Mike Kerr zatracił się w gwiazdorskim życiu na tyle, że musiał udać się na odwyk. Terapia okazała się sukcesem, a odmieniony muzyk pozwolił sobie na nagranie pierwszej płyty "w kolorze", co widać nie tylko na okładce, ale przede wszystkim słychać w muzyce. Nowe Royal Blood to laurka dla disco, ale taka opakowana w mocne brzmienie gitary basowej i łomoczącej perkusji. I jest dobra!

czytaj dalejfsm
10 maja 2021 - 11:41

Recenzja filmu Pasażer nr 4 - prawie się udało

Netflix obiecał w 2021 roku zasypać widzów nowymi filmami. Premier jest faktycznie dużo (ale czy więcej, niż np rok temu?), choć tych firmowanych przez światowej sławy aktorów i aktorki jakby nieco mniej. Najnowsza netfliksowa propozycja - film Pasażer nr 4 - należy do kategorii "pewnie trafiłaby do kin" i podąża ścieżką wytyczoną kilka miesięcy temu przez Niebo o północy George'a Clooneya.

To ostatnie stwierdzenie oznacza dwie rzeczy: oba filmy są powolnymi, spokojnymi dramatami sci-fi i oba nie są tak dobre, jakbym sobie tego życzył. Ale seansu nie żałuję, bo Stowaway (to oryginalny tytuł) sporo rzeczy robi dobrze.

czytaj dalejfsm
28 kwietnia 2021 - 10:20

Recenzja filmu Miłość i potwory - zabawa i styl

Miłość i potwory (cudownie prostolinijny tytuł) jest od kwietnia promowany jako oryginalny film Netfliksa, ale w rzeczywistości zdążył zadebiutować w amerykańskich kinach jeszcze w 2020 roku i zdobyć garść pozytywnych reakcji. Dodatkowo obraz ten został doceniony przez specjalistów od efektów wizualnych i otrzymał nominację do Oscara. Tak, to jest coś więcej niż "łe, kolejny film Netfliksa".

Być może przemawia przeze mnie głód wielkiej kinowej przygody, ale sporo czasu minęło od kiedy widziałem równie udany, wyluzowany, dobrze napisany i wykonany film przygodowy. Taki dla widza niemal w każdym wieku. Miłość i potwory dotknęły mnie w odpowiedni nerw i po zakończeniu seansu byłem bardzo zadowolony.

czytaj dalejfsm
19 kwietnia 2021 - 09:16

Recenzja filmu Wonder Woman 1984 - tyle czekania po nic?

O kondycji filmowego uniwersum DC napisano już dziesiątki tysięcy znaków. Nie będę więc powtarzał kolejnej wariacji hasła "źle się za to zabrali i nic z tego nie wyszło". Natomiast pojedyncze filmy dziejące się w tym świecie mają swoją siłę przebicia i potrafią zadowolić zarówno widzów, jak i krytyków. Takim filmem była pierwsza część Wonder Woman, która dziś - po premierze długo oczekiwanej kontynuacji - wygląda trochę jak wypadek przy pracy.

Potrafię filmom superbohaterskim dużo wybaczyć. I WW84 też trochę wybaczam, bo to nie jest zły film. Dostarcza rozrywki, bywa ładny i zabawny, ale spadku jakości nie da się nie zauważyć, a gdy zacznie się analizować sens scenariusza i pewnych decyzji twórców, robi się trochę smutno. Why, Patty, why?

czytaj dalejfsm
6 kwietnia 2021 - 16:59

Recenzja filmu Palm Springs - Dzień świstaka 2021

Palm Springs, film za powstanie którego odpowiada m.in. komediowa ekipa The Lonely Island, pojawił się na moim radarze po obejrzeniu pierwszego zwiastuna informującego, że to produkcja oryginalna platformy Hulu. U nas filmy i seriale z zielonym logo często trafiają na HBO, ale w przypadku tego filmu trafiło na dystrybucje pod skrzydłami Gutek Film i seanse w kinach studyjnych. W obliczu ciągle zamkniętych multipleksów decyzja była niezła, bo można na Palm Springs wybrać się do kina i przypomnieć sobie, że oglądanie filmów na dużym ekranie to wielka frajda. Szczególnie, gdy są tak sympatyczne jak ten.

czytaj dalejfsm
17 marca 2021 - 14:56

Mój Cyberpunk 2077 - recenzja

fsm ocenia: Cyberpunk 2077
85

Spóźniona, krótka, subiektywna do bólu - to moja recenzja Cyberpunka 2077. Gry, na którą czekałem przez lata, jednej z dwóch zakupionych przed premierą (drugą był remaster Homeworld, jeśli kogoś to interesuje), gry mającej niemalże zbawić świat videogamingu. W grudniu wybuchła bomba, a ja schowany w swoim pokoiku niespiesznie - kilkumiesięczna córeczka skutecznie odciąga od komputera - poznawałem historię mojego V. Zajęło mi to 80 dni, co z kolei dało 42 godziny czasu w grze. Były potknięcia, ale w ogólnym rozrachunku podobało mi się. Ogromnie!

czytaj dalejfsm
5 marca 2021 - 16:26

Kosmiczni śmieciarze z Netfliksa - recenzja filmu Space Sweepers

Netflix bez oporów realizuje plan oferowania w każdy weekend (i nie tylko) zacnych filmowych premier z dopiskiem "original movie". Tydzień temu na platformę wleciała kosmiczna śmieciarka rodem z Korei Południowej obiecując kolorową, efektowną zabawę, która z powodzeniem odnalazłaby się na kinowym ekranie. Space Sweepers to film niezwykle rzetelny, spójny, dający frajdę. Mała uczta dla widzów głodnych prostych opowieści sci-fi.

Koreańskim filmowcom za 20 milionów dolarów udało się stworzyć obraz wyglądający na dużo droższy i może dlatego po stronie scenariusza zabrakło nieco mocy na stworzenie czegoś naprawdę wyjątkowego. Na szczęście Space Sweepers wszystko to, co robi, robi dobrze, a niedociągnięcia nie przeszkadzają w zabawie.

czytaj dalejfsm
14 lutego 2021 - 15:11