fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Deathmatch monarchów! Recenzja filmu Godzilla 2: Król potworów

Recenzja filmu Men in Black: International - spin-off niepotrzebny, ale może być

Recenzja gry A Plague Tale: Innocence - duże ilości naraz szczurów!

Recenzja filmu Podzielony. Skromne duńskie s-f na HBO Go

Recenzja filmu Brightburn: Syn ciemności. Zła podróbka Supermana

Recenzja nowego albumu grupy RAMMSTEIN

Co nas czeka w czwartej fazie Marvel Cinematic Universe?

Film Avengers: Koniec gry, zgodnie z przewidywaniami, ustanowił kolejny rekord w światowym box office. 640 milionów dolarów, które w premierowy weekend wygenerowała poprzednia część Avengers, blednie wobec potęgi 1 miliarda 200 milionów dolarów, jakie Endgame osiągnął w ciągu pierwszych 5 dni m.in. dzięki dodaniu Chin do zestawu państw "premierowych".

Tego typu wynik bez wątpienia pozostanie na szczycie przez długi czas i nawet nowe Gwiezdne wojny nie dadzą mu rady. Marvela przeskoczy tylko Marvel? To jest ciekawe zagadnienie, bo do tej pory szefowie studia dosyć otwarcie mówili o planach na przyszłość. Teraz, po efektownym finale w postaci Końca gry, kolejne filmy osadzone w Marvel Cinematic Universe skrywa mgła tajemnicy. Czy wiemy, co nasz czeka w czwartej fazie MCU?

czytaj dalejfsm
29 kwietnia 2019 - 16:30

Subiektywny ranking filmów w Marvel Cinematic Universe

To już dziś. Koniec drogi rozpoczętej w maju 2008 roku filmem Iron Man zbliża się wielkimi krokami. Avengers: Koniec gry to 22. film w kinowym uniwersum Marvela, produkcja kończąca tzw. Infinity Saga, finał wartej - póki co - ponad 11 miliardów dolarów serii. Internet pęka w szwach od informacji na temat Endgame, a moja recenzja pojawi się na Gry-OnLine w piątek. Dzisiaj zaś oferuję ultra-subiektywny, szybki przegląd wszystkich poprzednich filmów z MCU z dodaną cyferkową oceną. Bo tak :)

czytaj dalejfsm
24 kwietnia 2019 - 11:22

Recenzja płyty Raketkanon - RKTKN#3. Świrusy z Belgii

Poza Wielką Brytanią, w Europie jest chyba tylko jeden kraj, który z powodzeniem wypluwa z siebie masę świetnych rockowych zespołów. Część z nich jako-taki rozgłos zdobyła (Deus), część radzi sobie coraz lepiej (Triggerfinger), a część znana jest raczej niewielkiej liczbie osób (Wallace Vanborn). Raketkanon wydali niedawno trzeci album, ale chyba nadal siedzą w dziale dla muzycznych hipsterów. Spróbuję to zmienić.

Raketkanon. O, jaka świetna nazwa! Oznacza, oczywiście, działo rakietowe i idealnie pasuje do typu muzyki granej przez czterech zdolnych facetów. Jest wybuchowo, drapieżnie, z potężną dawką szaleństwa i dosyć niecodziennie. Wszystkie trzy do tej pory wydane albumy charakteryzują się trzeba rzeczami: tytuły piosenek to zawsze imiona, teksty są bez sensu (to po prostu bełkot przypominający język angielski), a muzyka stoi w rozkroku między melodyjnym rockiem a post-alt-metal-punk-synth-core'em.

czytaj dalejfsm
18 kwietnia 2019 - 20:47

Nadchodzące premiery gier - na co czekam w 2019?

Jestem graczem, który unika zabawy online, ceni fajną, niezbyt długą historię, a od pewnego czasu nie jest fanem zbyt trudnych wyzwań. Przez ostatnią dekadę ilość ukończonych przeze mnie gier w każdym roku nie przekracza 10, a spora ilość tytułów na które mam chrapkę przed premierą, ostatecznie znika gdzieś za horyzontem i do nich nie wracam. No ale sprawdzanie, co dobrego na mnie czeka, jest zawsze frajdą.

Patrząc na to, że pierwszy kwartał był dla mnie wyjątkowo mało interesujący, zacząłem pomału spisywać 2019 na straty, jako rok z najmniejszą ilością atrakcyjnych premier (tfu, gry-usługi, battle royale i inne sieciowe barachła). Ale gdy sprawdziłem, jakie tytuły pojawią się w nadchodzących miesiącach, powstała całkiem długa lista gier, które chętnie poznam. Oczywiście przynajmniej połowa i tak pozostanie nietknięta, a jeśli Cyberpunk 2077 (którego akurat na liście nie ma, ale czekam czekam czekam!) jednak w tym roku się pojawi, to z pozostałej reszty kilka rzeczy będzie musiało poczekać na swoją kolej.

Ważne - lista dotyczy TYLKO pozycji pecetowych. Konsole mają tylko koledzy :)

czytaj dalejfsm
15 kwietnia 2019 - 14:18

Recenzja gry ECHO - sama przeciwko sobie

fsm ocenia: ECHO
85

Ach, indyki. Z biegiem lat coraz bardziej doceniam pracę małych, niezależnych studiów deweloperskich i chętniej interesuję się efektem końcowych ich starań. Czasami dzieje się to w sposób przypadkowy. O duńskiej ekipie zwącej się Ultra Ultra nie słyszałem, więc ich debiut w postaci gry ECHO (premiera była we wrześniu 2017 roku) przeszedł mi koło nosa. Przypadkowe kliknięcie na obrazek na stronie z promocjami ujawnił tytuł na tyle interesujący, że dałem mu szansę. I bardzo się z tego cieszę, co zresztą jednoznacznie odzwierciedla wystawiona ocena.

czytaj dalejfsm
10 kwietnia 2019 - 14:34

Recenzja horroru Impostor - dziura w ziemi i dziwny dzieciak

Horror to bardzo fajny gatunek filmowy. Z jednej strony łatwy, bo budżety nie są tu wysokie i niewielkimi środkami można dojść do satysfakcjonującego efektu końcowego, z drugiej strasznie trudny - ambitnych twórców z dobrymi pomysłami jest cała masa i trzeba umieć wybić się ponad przeciętność. Ogólna tendencja jednak wydaje się być taka, że fani horroru od kilku lat mają używanie, bo dobrych filmów jest więcej niż tych złych. Najnowsza propozycja na polskim kinowym rynku - Impostor, bardzo chce być w tej lepszej kategorii. I w sumie jej się to udaje.

czytaj dalejfsm
6 kwietnia 2019 - 13:40

Recenzja filmu To my - horror ciekawy, ale mało straszny

Jordan Peele to jeden z tych filmowych twórców, który się z czasem lekko "przebranżowił" i idealnie wpisał w zmiany następujące na amerykańskim kinowym rynku. Najpierw komik, teraz oscarowy reżyser i scenarzysta, który woli straszyć i dawać do myślenia. Do tego jest czarnoskóry i robi kino wcelowane głównie w tę grupę etniczną, choć z zabawy spokojnie skorzystają wszyscy. Tak było z jego zaskakującym debiutem Uciekaj! i tak jest z najnowszym filmem - To my.

W tej krótkiej recenzji będzie trochę odwołań do poprzedniego filmu Peele'a, bo podobieństw można naliczyć sporo. Oba filmy to horrory, które raczej nie straszą. Oba filmy mają silnie zarysowane podłoże społeczne. Oba bazują na niezwykle dziwacznych pomysłach, które wymagają daleko posuniętego wybaczania logicznych głupotek. I wreszcie - oba są zacną rozrywką.

czytaj dalejfsm
28 marca 2019 - 12:48

Miłość, śmierć i roboty - Netflix, zachwyt i recenzja

Łatwo być złośliwym wobec polityki Netfliksa, by zalewać rynek niezliczonymi produkcjami oryginalnymi, z których większość nie wybija się ponad przeciętniactwo. Ale jeśli dzięki zarabianiu kasy na takich "5 na 10" gigant może sobie pozwolić, by raz na jakiś czas zaoferować rzecz niezwykle interesującą, całkiem odważną, niesłychanie satysfakcjonującą i do tego prześliczną, to ja nie narzekam. Zestaw animowanych historii zebrany pod tytułem Miłość, śmierć i roboty to prawdziwa perła.

czytaj dalejfsm
22 marca 2019 - 19:44

Recenzja filmu Przemytnik - stary człowiek i morze narkotyków

Clint Eastwood ma 88 lat, 4 Oscary, 4 Złote Globy, gra od 1955 roku, reżyseruje od 1971 i ciągle nie ma dosyć. Co prawda poprzedni raz na ekranie widzieliśmy go w 2012 roku, więc wydaje się, że końcówkę kariery woli spędzać w fotelu reżysera, ale film Przemytnik pokazuje, że Eastwood nadal ma w sobie wystarczająco dużo energii, by z powodzeniem wyprzedawać sale kinowe. Szczególnie, że podstawą historii opowiedzianej w tym filmie są prawdziwe wydarzenia.

Tytułoqy przemytnik to Earl Stone, utytułowany florysta, który na stare lata odkrył, że kariera kwiatowego mistrza nie daje bogactwa, na czym cierpi jego relacja z najbliższymi. Chce pomóc, ale nie może, a całe jego dotychczasowe życie polegało na przedkładaniu pracy nad rodzinę, bo rodzina potrzebuje kasy. Earl jest statecznym starszym panem, który jeździ bardzo przepisowo i nie ściąga na siebie uwagi. Szybko okazuje się, że taka osoba idealnie nada się do przewożenia kokainy przez granicę między Meksykiem a USA. Ot, taka mocno skrzywiona wersja amerykańskiego snu.

czytaj dalejfsm
17 marca 2019 - 18:35

The Downward Spiral - potężny album Nine Inch Nails skończył 25 lat

Nine Inch Nails to mój ulubiony zespół. Trent Reznor to mój ulubiony muzyk. Jego twórczość nadal kwitnie i zahacza o coraz to nowe rejony, ale - jak to z żyjącymi klasykami bywa - największą estymą cieszą się dzieła starsze. O The Fragile, najlepszym albumie świata, napisałem kilka lat temu. O The Downward Spiral, albumie numer dwa, jeszcze nie było okazji. Aż do teraz, bowiem ta płyta dwa dni temu skończyła 25 lat.

NIN zaczęło swój muzyczny żywot jako demoniczna wariacja na temat synth-popu, by po trzech latach na EPce Broken stać się zespołem industrialowym, metalowym. Ale dopiero 8 marca 1994 roku Trent Reznor pokazał wszystkim, czym Nine Inch Nails może być i z jak ogromną siłą uderzy w muzyczny rynek. I całe szczęście.

czytaj dalejfsm
10 marca 2019 - 12:29