fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez fsm

Recenzja filmu Szkoła melanżu - zabawny i niegłupi debiut reżyserski Olivii Wilde

Film Szkoła melanżu (oryginalny Booksmart można przetłumaczyć np. na Mole książkowe i byłby to lepszy tytuł, ale też trudniejszy do sprzedania) pojawił się na świecie wiosną 2019 roku i z miejsca miał przed sobą trudne zadanie. Na polu szalonych, wulgarnych komedii o imprezowaniu musiał zmierzyć się z Grzecznymi chłopcami, który to film był dużo łatwiejszy do wypromowania. Efekt - o Szkole melanżu mało kto mówił, a szkoda, bo jest to równie zabawna produkcja pokazująca oklepany temat z nieco innej strony.

czytaj dalejfsm
19 maja 2020 - 21:00

Recenzja filmu Zła edukacja - niegrzeczny pan profesor Hugh Jackman

HBO jest znane z produkowania mniejszej ilości treści niż Netflix, ale zazwyczaj ta treść jest wyższej jakości. No i raczej ogranicza się do seriali i dokumentów, podczas gry "czerwone N" wypluwa dziesiątki produkcji miesięcznie, a wśród nich wiele filmów. HBO na szczęście od firmowania pełnometrażowych produkcji nie stroni, czego dowodem jest najnowsza premiera z logo HBO Films - Zła edukacja z Hugh Jackmanem. Obraz reklamowany jest jako czarna komedia, ale więcej prawdy będzie w uznaniu jej za dramat z delikatnymi elementami humoru. Zaś najwięcej prawdy jest w samym scenariuszu, bowiem Zła edukacja jest filmem bazującym na faktach.

[uwaga, będą małe spoilery]

czytaj dalejfsm
10 maja 2020 - 10:48

10 najlepszych głupich amerykańskich komedii (a tak naprawdę to 20)

Z okazji nadchodzącej premiery filmu Kac Vegas 3 (już 7 czerwca) stworzyłem ten tu oto wypasiony tekst o śmiesznych filmach. Bo śmiechem i radością należy się dzielić, a gdy ogląda się zabawny film i rechot jest wzmagany przez piwo i/lub rozbawionego kumpla siedzącego obok, to jest to rzecz zacna. Podzielę się więc z Wami dziesiątką najlepszych durnowatych komedii made in USA, z których czerpię radość przy okazji każdego seansu. Istotny jest fakt, że skupiam się tylko i wyłącznie na amerykańskich i głupkowatych komediach, zabraknie więc tu zarówno produkcji brytyjskich (w tym obowiązkowe zwycięzcy wszystkich tego typu rankingów - Świętego Graala - lub dzieł Edgara Wrighta) jak i filmów śmiesznych, ale nie pasujących do kategorii "stupid" (czyli zero braci Coenów lub Woody'ego Allena). Chodzi mi tylko i wyłącznie o piekielnie inteligentną głupotę, parodię i radosne produkowanie żartów, często o absurdalnym zabarwieniu.  

Główna dziesiątka to moje ulubione 10 propozycji, które zostały ułożone chronologicznie. Większość to tytuły bardzo znane, ale myślę sobie, że jest szansa na jedno lub dwa sympatyczne odkrycia. Potem zajmę się dziesiątką numer 2, gdzie będą zgromadzone specjalne wyróżnienia z krótkimi opisami. W obliczu rozkosznej, słonecznej aury trzeba się jakoś rozweselić, więc do dzieła!  

czytaj dalejfsm
28 maja 2013 - 22:40

10 najlepszych głupich amerykańskich komedii, part deux

Zapraszam na temat majówkowy, lekki i przyjemny. Oto kontynuacja tekstu zrobiona na modłę porządnego hollywoodzkiego sequela. Minęły niemal 4 lata od premiery mojej listy 10 (a tak naprawdę 20) najlepszych głupich amerykańskich komedii, wpis nadal utrzymuje się wysoko na liście popularnych, trzeba więc iść za ciosem.

Temu panu Shaft czyści buty

Zasada obowiązuje ta sama - skupię się na kolejnym zestawie dobrych, śmiesznych i bardzo durnowatych komedii pochodzących z USA. Ostatnim razem zmuszony byłem dorzucić kilka tytułów na sam koniec, bo wyleciały mi z głowy (pozdrawiam komentujących i ich siostry). Tym razem oddam im sprawiedliwość i dorzucę kilka filmów, które udało mi się nadrobić przez ostatnie lata albo które powinny były wylądować już w poprzednim wpisie.

czytaj dalejfsm
2 maja 2017 - 13:56

Black Mesa - galeria świeżych (?) obrazków

Ach, Black Mesa. I nie mam na myśli placówki z uniwersum Half-Life, ale jeden z najbardziej oczekiwanych amatorskich (czy aby na pewno?) projektów, mających na celu wskrzeszenie i przywrócenie dawnej świetności oryginalnemu HL. Oczywiście dzieło Valve nadal wymiata i jest wspaniałe, nikt jednak nie obraziłby się ujrzeć tamtej gry w nowych szatach (będących czymś więcej, niż lekko zretuszowanym w wersji Source oryginałem). Black Mesa jednak od dłuższego czasu pozostaje w DNF-owym zawieszeniu - czyli będzie "when it's done".

czytaj dalejfsm
10 stycznia 2011 - 15:59

Chris Hemsworth: Naparzanie - recenzja filmu Tyler Rake: Ocalenie

Wyjątkowe czasy nastały, skoro debiut filmu na Netfliksie urasta do miana największej premiery miesiąca, a może i wiosny. Z drugiej strony, nawet gdyby wszystko funkcjonowało normalnie, to Netflix miałby się czym chwalić - Chris Hemsworth jest gwiazdą pierwszego sortu, a bracia Russo po sukcesie dwóch ostatnich części Avengers są w stanie wywindować do pierwszej liginiemal każdy projekt. Tak sobie zatytułowany film Tyler Rake: Ocalenie (co i tak jest trochę lepsze niż niezwykle nijaki oryginalny tytuł Extraction) okazał się filmem, który bez problemu zajmuje miejsce wśród najlepszych obrazów sygnowanych logo Netfliksa. I wcale nie dlatego, że konkurencja jest słaba.

Tyler Rake: Ocalenie to reżyserski debiut Sama Hargrave'a, kaskadera i koordynatora scen akcji, który pracował m.in. przy Wojnie bohaterów i Endgame. Tam poznał braci Russo i Chrisa Hemswortha, a panowie zaszczycili swoimi nazwiskami jego pierwszy film. Efekt jest podobny, co przy okazji Johna Wicka - gdy kaskader bierze się za kino akcji, to można być pewnym, że od strony realizatorskiej i wizualnej będzie przekonująco, efektownie i brutalnie. Tyler Rake nie jest aż tak dobry jak John Wick, ale momentami brakuje niewiele.

czytaj dalejfsm
26 kwietnia 2020 - 18:37

O tym, dlaczego Kac Vegas III nie jest dobrym filmem

Jest takie angielskie powiedzonko: curiosity killed the cat. Byłem bardzo ciekawy, czy Kac Vegas III rzeczywiście jest tak drastycznie inny (i słabszy) od dwóch poprzednich części, że mimo walących ze wszystkich stron ostrzeżeń, poszedłem do kina. I choć nie był to najgorszy film, jaki w tym roku widziałem, to niestety nowa produkcja Todda Phillipsa wspina się całkiem wysoko po drabince wstydu. Czyli: ciekawość zabiła we mnie nadzieję, że widzowie i krytycy przesadzają, a Kac Vegas wcale nie jest słaby (bo film obejrzałem i jest słaby). Zapraszam na tekst nie o najpopularniejszych obecnie targach E3, a o "Kac Vegas 3? Eeee..."

czytaj dalejfsm
12 czerwca 2013 - 13:13

Filmy roku 2011 wybiera FSM

Och, jak ja lubię chodzić do kina. Och, jak ja lubię oglądać filmy. Jak ja lubię słuchać wypowiadanych przez innych ludzi na gorąco wrażeń tuż po seansie. Lubię tez podsumowywać i robić listy, których zawartość mogę przemyśleć i uzasadnić. Zapraszam zatem do zapoznania się z zestawieniem najlepszych filmów, jakie obejrzałem w 2011 roku (to już ostatnie moje podsumowanie, obiecuję!). Wyjaśnienie: są tutaj polskie premiery kinowe i jedna premiera DVD (bo film ominął kina), więc nie wszystkie produkcje mają tegoroczną datę powstania. A jako że jestem wewnętrznie jankesem i hamburgerożercą, przytłaczająca większość opisanych tu filmów pochodzi z USA. Enjoy!

czytaj dalejfsm
1 stycznia 2012 - 14:55

Ryse: Son of Rome - recenzja gry i fantastyczna galeria ze słabymi teksturami!

fsm ocenia: Ryse: Son of Rome
65

Ryse: Son of Rome to w sumie niezła gra. Gdybym nie wiedział, kto ją zrobił i co było jej głównym zadaniem po premierze, to mógłbym uznać, że jest więcej niż niezła. Po spędzeniu z nią nieco ponad pięciu godzin zapamiętam trzy rzeczy: jeśli się uruchomi na Twoim komputerze, to będzie ładnie wyglądać niezależnie od ustawień - grałem z teksturami na "low", to wiem; nawet naparzanie na chybił-trafił podczas QTE zaowocuje ładną i krwawą animacją pokonania przeciwnika; polski tytuł tej gry brzmiałby Powztań synu Rzymu. I w sumie mógłby, bo przecież główny bohater nazywa się Mariusz. No to hejże z tą recenzyjką!

Mariusz przed wyprawą w nieznane (to chyba najlepszy fragment gry).
czytaj dalejfsm
22 listopada 2014 - 16:27

We Went Back - darmowy horror sci-fi na Steamie

Wśród rzeczy, które są dobre na tym świecie, można wymienić m.in. gry komputerowe, horrory, fantastykę naukową i dostanie czegoś za darmo. We Went Back spełnia wszystkie te warunki, sprawdziłem więc, o co chodzi.

Gra jest darmowym horrorem mocno inspirowanym słynnym P.T.. Wszystko dzieje się na terenie bazy księżycowej, posiada fajną atmosferę, zagadkę, potwora i ładną grafikę. Do tego trwa krócej niż odcinek serialu, więc trudno kręcić nosem. Małe studio Dead Thread Games wybrało taki sposób na zadebiutowanie i mogę im tylko przyklasnąć.

czytaj dalejfsm
16 kwietnia 2020 - 12:54

Recenzja filmu Kelnerzy - durnowata komedia w doborowej obsadzie

Deadpool, Bóg i scenarzysta Spider-Mana wchodzą do knajpy. To mógłby być żart. I poniekąd jest, ale nie w klasycznym rozumieniu. Film Kelnerzy z 2004 roku (dostępny od kilku tygodni na Netfliksie) wygląda jak kolejna typowa wulgarna komedia "made in USA", na której nudnym plakacie wielką postacią jest ten jeden aktor, który w ostatnich latach stał się mega-gwiazdą. I faktycznie, Ryan Reynolds będzie dla wielu jedynym punktem zaczepienia. Inni spojrzą na średnią ocen na Rotten Tomatoes albo Metacritic i złapią się za głowę. Tymczasem Kelnerzy to nie tylko durna i wulgarna komedia. To satyra na świat restauracji i piekielnie zabawny film. Serio.

czytaj dalejfsm
21 kwietnia 2020 - 13:04

Ghana mistrzem filmowego plakatu

Rzecz kilka dni temu pojawiła się na Reddicie, więc oczywiście szybciorem wyhaczył ją również Wykop. Ale jeśli nie zaglądacie na żaden z tych serwisów, spieszę z wysokiej klasy materiałem wizualnym.

Plakaty filmowe to wdzięczny temat, źródło inspiracji, uśmiechu i przedwczesnego siwienia (w niektórych przypadkach). Galeria, którą znajdziecie w rozwinięciu wpisu, jest wszystkimi tymi rzeczami. Okazuje się, że w Ghanie funkcjonuje zjawisko wędrownego kina puszczającego spragnionemu filmów ludowi potwornej jakości nagrania hitów z USA i innych znanych produkcji. Projekcjom tym towarzyszą ręcznie tworzone plakaty. Obłędnie, fantastycznie, cudownie pokraczne plakaty. Część jest wzorowana na oryginałach, część to radosna twórczość malarzy z Ghany. Wszystkie zaś zasługują na uwagę. Mój ulubiony widzicie z boku, ale czekają na Was takie perełki jak Bloodspot 2 (tak, bez "r"), biały Morfeusz na plakacie Matriksa lub dwóch prześlicznych Tomów Cruise'ów z obydwu części Mission Impossible

czytaj dalejfsm
30 sierpnia 2011 - 10:07

Kwarantanna ze Spotify #5 - Pure Reason Revolution

Tuż przed świętami dojeżdżam do mety z moimi krótkimi muzycznymi poleceniami. Ostatnie dwa akapity poświęcę grupie Pure Reason Revolution, która tydzień temu wydała swój nowy album. PRR to najbardziej doświadczona ekipa prezentowana w tym cyklu - zaczęli grać w 2003 roku, a swój debiut pokazali światu w kwietniu 2006 roku. Zespół gra rocka progresywnego z różnymi naleciałościami, a wyróżnikiem jest obecność dwóch głosów - damskiego i męskiego. Między innymi z tego powodu PRR jest zespołem dla fanów Anathemy i Porcupine Tree.

czytaj dalejfsm
11 kwietnia 2020 - 18:59

Z archiwum X - 10 najlepszych odcinków

Chris Carter 22 lata temu stworzył legendę. Z archiwum X pojawiło się 10 września 1993 roku i przez kolejne 9 lat zdołało zmienić oblicze telewizji. Formuła serialu łączącego przekraczające granice wyobraźni tematy zamykające się w obrębie jednego odcinka oraz wielosezonową fabułę o konspiracji mającej na celu ukrycie istnienie kosmitów trafiła w sedno. The X-Files z miejsca stało się hitem, Gillian Anderson i David Duchovny awansowali do statusu gwiazd, a przeróżni telewizyjni twórcy czerpali garściami z dzieła Chrisa Cartera. Fenomen i już!

Od kilku miesięcy wiadomo, że Z archiwum X powróci w przyszłym roku w formie sześcioodcinkowej mini-serii. Z tego też powodu na oficjalnym facebookowym profilu serialu trwa akcja "jeden odcinek dziennie aż do premiery nowego sezonu), zaś wielu internetowym "pisaczom" zebrało się na wspomnienia. Mnie również. Tekst poświęcony samemu serialowi postaram się przygotować na rocznicę, a dziś zapraszam na moje subiektywne the best of - 10 najlepszych odcinków serialu. Z racji tego, że historia o UFO toczy się przez 9 sezonów i wypada znać ją w całości, łatwiejszym (i bardziej interesującym) zadaniem jest stworzenie listy najlepszych epizodów typu "Monster of the week". Różnorodność pomysłów scenarzystów i skakanie między gatunkami (dreszczowce, horrory, kryminały, komedie...) może przyprawić o zawrót głowy.

Zapraszam! Lista została ułożona chronologicznie, z powodów oczywistych są tu małe spoilery.

czytaj dalejfsm
6 sierpnia 2015 - 19:24

To nie jest OK - tytuł nowego serialu Netflixa to kłamstwo

To nie jest OK lub, jeśli wolicie tytuł oryginalny, I'm Not Okay With This, to świeża propozycja platformy Netflix dla fanów krótkich seriali o dojrzewaniu, małych miasteczkach, sympatycznych dzieciakach, poważnych problemach i tajemniczych mocach. To nie jest OK jest reklamowane jako wypadkowa The End of the F***ing World i Stranger Things, a ja jeszcze dorzucam do tego worka nową ekranizację kingowskiego To. I to wszystko jest bardzo OK.

Serial składa się z 7 odcinków, które w sumie trwają około 2,5 godziny. To mniej niż nowy Bond albo Avengers: Endgame. Idealna długość dla wszystkich narzekających na rozwlekanie fabuły do 10 epizodów i dla tych, którzy lubią czuć lekki niedosyt po zakończeniu seansu. To nie jest OK zabiera widzów do mieściny Brownsville w stanie Pennsylvania. To jest taki typ miasta, w którym nic się nie dzieje, a piątkowy mecz licealnej drużyny footballu jest wielką atrakcją. Sydney mieszka tu z mamą i bratem, jest z natury samotniczką i pogardza niemal wszystkim i wszystkimi. Fakt, ma najlepszą przyjaciółkę, a sąsiad Stan okazuje się być fajniejszy, niż się wydawało, ale dopiero manifestujące się znienacka moce telekinetyczne wprowadzają pożądane zamieszanie w życiu bohaterki.

czytaj dalejfsm
2 marca 2020 - 19:41