fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez fsm

Recenzja gry ECHO - sama przeciwko sobie

fsm ocenia: ECHO
85

Ach, indyki. Z biegiem lat coraz bardziej doceniam pracę małych, niezależnych studiów deweloperskich i chętniej interesuję się efektem końcowych ich starań. Czasami dzieje się to w sposób przypadkowy. O duńskiej ekipie zwącej się Ultra Ultra nie słyszałem, więc ich debiut w postaci gry ECHO (premiera była we wrześniu 2017 roku) przeszedł mi koło nosa. Przypadkowe kliknięcie na obrazek na stronie z promocjami ujawnił tytuł na tyle interesujący, że dałem mu szansę. I bardzo się z tego cieszę, co zresztą jednoznacznie odzwierciedla wystawiona ocena.

czytaj dalejfsm
10 kwietnia 2019 - 14:34

Recenzja horroru Impostor - dziura w ziemi i dziwny dzieciak

Horror to bardzo fajny gatunek filmowy. Z jednej strony łatwy, bo budżety nie są tu wysokie i niewielkimi środkami można dojść do satysfakcjonującego efektu końcowego, z drugiej strasznie trudny - ambitnych twórców z dobrymi pomysłami jest cała masa i trzeba umieć wybić się ponad przeciętność. Ogólna tendencja jednak wydaje się być taka, że fani horroru od kilku lat mają używanie, bo dobrych filmów jest więcej niż tych złych. Najnowsza propozycja na polskim kinowym rynku - Impostor, bardzo chce być w tej lepszej kategorii. I w sumie jej się to udaje.

czytaj dalejfsm
6 kwietnia 2019 - 13:40

Nadchodzące premiery gier - na co czekam w 2019?

Jestem graczem, który unika zabawy online, ceni fajną, niezbyt długą historię, a od pewnego czasu nie jest fanem zbyt trudnych wyzwań. Przez ostatnią dekadę ilość ukończonych przeze mnie gier w każdym roku nie przekracza 10, a spora ilość tytułów na które mam chrapkę przed premierą, ostatecznie znika gdzieś za horyzontem i do nich nie wracam. No ale sprawdzanie, co dobrego na mnie czeka, jest zawsze frajdą.

Patrząc na to, że pierwszy kwartał był dla mnie wyjątkowo mało interesujący, zacząłem pomału spisywać 2019 na straty, jako rok z najmniejszą ilością atrakcyjnych premier (tfu, gry-usługi, battle royale i inne sieciowe barachła). Ale gdy sprawdziłem, jakie tytuły pojawią się w nadchodzących miesiącach, powstała całkiem długa lista gier, które chętnie poznam. Oczywiście przynajmniej połowa i tak pozostanie nietknięta, a jeśli Cyberpunk 2077 (którego akurat na liście nie ma, ale czekam czekam czekam!) jednak w tym roku się pojawi, to z pozostałej reszty kilka rzeczy będzie musiało poczekać na swoją kolej.

Ważne - lista dotyczy TYLKO pozycji pecetowych. Konsole mają tylko koledzy :)

czytaj dalejfsm
15 kwietnia 2019 - 14:18

10 najlepszych głupich amerykańskich komedii, part deux

Zapraszam na temat majówkowy, lekki i przyjemny. Oto kontynuacja tekstu zrobiona na modłę porządnego hollywoodzkiego sequela. Minęły niemal 4 lata od premiery mojej listy 10 (a tak naprawdę 20) najlepszych głupich amerykańskich komedii, wpis nadal utrzymuje się wysoko na liście popularnych, trzeba więc iść za ciosem.

Temu panu Shaft czyści buty

Zasada obowiązuje ta sama - skupię się na kolejnym zestawie dobrych, śmiesznych i bardzo durnowatych komedii pochodzących z USA. Ostatnim razem zmuszony byłem dorzucić kilka tytułów na sam koniec, bo wyleciały mi z głowy (pozdrawiam komentujących i ich siostry). Tym razem oddam im sprawiedliwość i dorzucę kilka filmów, które udało mi się nadrobić przez ostatnie lata albo które powinny były wylądować już w poprzednim wpisie.

czytaj dalejfsm
2 maja 2017 - 13:56

10 najlepszych głupich amerykańskich komedii (a tak naprawdę to 20)

Z okazji nadchodzącej premiery filmu Kac Vegas 3 (już 7 czerwca) stworzyłem ten tu oto wypasiony tekst o śmiesznych filmach. Bo śmiechem i radością należy się dzielić, a gdy ogląda się zabawny film i rechot jest wzmagany przez piwo i/lub rozbawionego kumpla siedzącego obok, to jest to rzecz zacna. Podzielę się więc z Wami dziesiątką najlepszych durnowatych komedii made in USA, z których czerpię radość przy okazji każdego seansu. Istotny jest fakt, że skupiam się tylko i wyłącznie na amerykańskich i głupkowatych komediach, zabraknie więc tu zarówno produkcji brytyjskich (w tym obowiązkowe zwycięzcy wszystkich tego typu rankingów - Świętego Graala - lub dzieł Edgara Wrighta) jak i filmów śmiesznych, ale nie pasujących do kategorii "stupid" (czyli zero braci Coenów lub Woody'ego Allena). Chodzi mi tylko i wyłącznie o piekielnie inteligentną głupotę, parodię i radosne produkowanie żartów, często o absurdalnym zabarwieniu.  

Główna dziesiątka to moje ulubione 10 propozycji, które zostały ułożone chronologicznie. Większość to tytuły bardzo znane, ale myślę sobie, że jest szansa na jedno lub dwa sympatyczne odkrycia. Potem zajmę się dziesiątką numer 2, gdzie będą zgromadzone specjalne wyróżnienia z krótkimi opisami. W obliczu rozkosznej, słonecznej aury trzeba się jakoś rozweselić, więc do dzieła!  

czytaj dalejfsm
28 maja 2013 - 22:40

Miłość, śmierć i roboty - Netflix, zachwyt i recenzja

Łatwo być złośliwym wobec polityki Netfliksa, by zalewać rynek niezliczonymi produkcjami oryginalnymi, z których większość nie wybija się ponad przeciętniactwo. Ale jeśli dzięki zarabianiu kasy na takich "5 na 10" gigant może sobie pozwolić, by raz na jakiś czas zaoferować rzecz niezwykle interesującą, całkiem odważną, niesłychanie satysfakcjonującą i do tego prześliczną, to ja nie narzekam. Zestaw animowanych historii zebrany pod tytułem Miłość, śmierć i roboty to prawdziwa perła.

czytaj dalejfsm
22 marca 2019 - 19:44

Black Mesa - galeria świeżych (?) obrazków

Ach, Black Mesa. I nie mam na myśli placówki z uniwersum Half-Life, ale jeden z najbardziej oczekiwanych amatorskich (czy aby na pewno?) projektów, mających na celu wskrzeszenie i przywrócenie dawnej świetności oryginalnemu HL. Oczywiście dzieło Valve nadal wymiata i jest wspaniałe, nikt jednak nie obraziłby się ujrzeć tamtej gry w nowych szatach (będących czymś więcej, niż lekko zretuszowanym w wersji Source oryginałem). Black Mesa jednak od dłuższego czasu pozostaje w DNF-owym zawieszeniu - czyli będzie "when it's done".

czytaj dalejfsm
10 stycznia 2011 - 15:59

Recenzja filmu To my - horror ciekawy, ale mało straszny

Jordan Peele to jeden z tych filmowych twórców, który się z czasem lekko "przebranżowił" i idealnie wpisał w zmiany następujące na amerykańskim kinowym rynku. Najpierw komik, teraz oscarowy reżyser i scenarzysta, który woli straszyć i dawać do myślenia. Do tego jest czarnoskóry i robi kino wcelowane głównie w tę grupę etniczną, choć z zabawy spokojnie skorzystają wszyscy. Tak było z jego zaskakującym debiutem Uciekaj! i tak jest z najnowszym filmem - To my.

W tej krótkiej recenzji będzie trochę odwołań do poprzedniego filmu Peele'a, bo podobieństw można naliczyć sporo. Oba filmy to horrory, które raczej nie straszą. Oba filmy mają silnie zarysowane podłoże społeczne. Oba bazują na niezwykle dziwacznych pomysłach, które wymagają daleko posuniętego wybaczania logicznych głupotek. I wreszcie - oba są zacną rozrywką.

czytaj dalejfsm
28 marca 2019 - 12:48

Recenzja filmu Przemytnik - stary człowiek i morze narkotyków

Clint Eastwood ma 88 lat, 4 Oscary, 4 Złote Globy, gra od 1955 roku, reżyseruje od 1971 i ciągle nie ma dosyć. Co prawda poprzedni raz na ekranie widzieliśmy go w 2012 roku, więc wydaje się, że końcówkę kariery woli spędzać w fotelu reżysera, ale film Przemytnik pokazuje, że Eastwood nadal ma w sobie wystarczająco dużo energii, by z powodzeniem wyprzedawać sale kinowe. Szczególnie, że podstawą historii opowiedzianej w tym filmie są prawdziwe wydarzenia.

Tytułoqy przemytnik to Earl Stone, utytułowany florysta, który na stare lata odkrył, że kariera kwiatowego mistrza nie daje bogactwa, na czym cierpi jego relacja z najbliższymi. Chce pomóc, ale nie może, a całe jego dotychczasowe życie polegało na przedkładaniu pracy nad rodzinę, bo rodzina potrzebuje kasy. Earl jest statecznym starszym panem, który jeździ bardzo przepisowo i nie ściąga na siebie uwagi. Szybko okazuje się, że taka osoba idealnie nada się do przewożenia kokainy przez granicę między Meksykiem a USA. Ot, taka mocno skrzywiona wersja amerykańskiego snu.

czytaj dalejfsm
17 marca 2019 - 18:35

The Downward Spiral - potężny album Nine Inch Nails skończył 25 lat

Nine Inch Nails to mój ulubiony zespół. Trent Reznor to mój ulubiony muzyk. Jego twórczość nadal kwitnie i zahacza o coraz to nowe rejony, ale - jak to z żyjącymi klasykami bywa - największą estymą cieszą się dzieła starsze. O The Fragile, najlepszym albumie świata, napisałem kilka lat temu. O The Downward Spiral, albumie numer dwa, jeszcze nie było okazji. Aż do teraz, bowiem ta płyta dwa dni temu skończyła 25 lat.

NIN zaczęło swój muzyczny żywot jako demoniczna wariacja na temat synth-popu, by po trzech latach na EPce Broken stać się zespołem industrialowym, metalowym. Ale dopiero 8 marca 1994 roku Trent Reznor pokazał wszystkim, czym Nine Inch Nails może być i z jak ogromną siłą uderzy w muzyczny rynek. I całe szczęście.

czytaj dalejfsm
10 marca 2019 - 12:29

Ryse: Son of Rome - recenzja gry i fantastyczna galeria ze słabymi teksturami!

fsm ocenia: Ryse: Son of Rome
65

Ryse: Son of Rome to w sumie niezła gra. Gdybym nie wiedział, kto ją zrobił i co było jej głównym zadaniem po premierze, to mógłbym uznać, że jest więcej niż niezła. Po spędzeniu z nią nieco ponad pięciu godzin zapamiętam trzy rzeczy: jeśli się uruchomi na Twoim komputerze, to będzie ładnie wyglądać niezależnie od ustawień - grałem z teksturami na "low", to wiem; nawet naparzanie na chybił-trafił podczas QTE zaowocuje ładną i krwawą animacją pokonania przeciwnika; polski tytuł tej gry brzmiałby Powztań synu Rzymu. I w sumie mógłby, bo przecież główny bohater nazywa się Mariusz. No to hejże z tą recenzyjką!

Mariusz przed wyprawą w nieznane (to chyba najlepszy fragment gry).
czytaj dalejfsm
22 listopada 2014 - 16:27

Spoilerowa recenzja i analiza filmu Anihilacja

Od netflixowej premiery Anihilacji minęło już 6 dni, każdy zainteresowany mógł film obejrzeć i wyrobić sobie na jego temat opinię. I przy okazji w duchu mógł narzekać, że nie było mu dane obejrzeć go w kinie, na wielkim ekranie, z ogłuszającym dźwiękiem płynącym z kilkunastu głośników. Ale to nie będzie tekst o decyzji szefów wytwórni Paramount, by sprzedać prawa do dystrybucji Anihilacji streamingowego gigantowi, ale tekst o tym, czym film Alexa Garlanda jest. I jaki jest. I o czym jest.

czytaj dalejfsm
18 marca 2018 - 13:18

Doskonała* kondycja polskiego plakatu filmowego

* To słowo w tytule to jest śmieszny żart... dlaczego śmieszny? Bo kondycja tegoż zdecydowanie nie jest doskonała. Haha.

To, co widzicie powyżej, stało się bodźcem do naskrobania kilku słów w temacie polskich plakatów filmowych. Sprawa nie jest nowa, wielu z Was wylało wiele łez dyskutując o porażającej miernocie, jaka wędruje na kinowe (i przystankowe) ściany. Ja niczego odkrywczego nie powiem, zwrócę jedynie uwagę na kilka przykładów. Bo plakat to piękna gałąź twórczego drzewa (ach, jaka metafora), która u nas zdecydowanie częściej jest obsikiwana, niż podlewana. A ja mam ochotę ponarzekać. Hejże hej!

czytaj dalejfsm
23 lutego 2012 - 15:49

Easter eggs w Black Mesa

Od dwóch dni można grać w Black Mesa - najdłużej oczekiwany, największy nieoficjalny projekt związany z uniwersum Half-Life. Gdy piszę te słowa, gra właśnie kończy się u mnie instalować, więc na wrażenia z zabawy musicie poczekać lub udać się do kolegów, bo któryś na pewno niedługo coś o tym przedsięwzięciu napisze. Ja chcę Wam zaproponować co innego. Żarciki.

Ktoś tu chyba lubi South Park

Black Mesa, początkowo zwykły mod, upiększenie klasycznej gry za pomocą nowego silnika, stało się w efekcie wielką, nową produkcją. Reimaginacją (że się tak koślawo wyrażę na bazie ślicznego angielskiego słowa "reimagining"). I jak to w wielkiej, robionej przez pasjonatów i fanów, grze bywa - ukrytych jest w niej mnóstwo mrugnięć okiem do graczy i easter eggsów. Mamy nawiązania do Half-Life 2 (np. cudny plan przejęcia władzy nad światem w wykonaniu młodego Breena), mamy coś dla fanów Douglasa Adamsa, filmu Office Space/Życie biurowe (kto pamięta aferę związaną z brakiem czerwonego zszywacza?) i całą masę innych, zwykłych, sympatycznych żartów. I to bez uwzględnienia dialogów, które przecież też dokładają swoje 3 grosze do kreowania wesołości w świecie gry... Zapraszam do galerii, zapraszam do grania.

[galeria uzupełniona o obrazki forumowiczów - dzięki! - oraz Dopefisha i kapelusz Willy'ego Wonki... być może później pojawi się więcej materiałów]

czytaj dalejfsm
16 września 2012 - 13:07

Botanik w kosmosie - recenzja filmu Marsjanin

Samotny facet na obcej planecie, naukowe podejście do sprawy i humor wymieszany z dramatem - oto składowe elementy Marsjanina. Film na podstawie książki Andy'ego Weira tak zainteresował Ridleya Scotta, że ten przesunął plan realizacji kolejnego Prometeusza, by móc zająć się tym właśnie projektem. Projektem w zasadzie skazanym na sukces, bo i doskonałe opinie zebrane przez książkowy oryginał, i bardzo przytomnie prowadzona kampania reklamowa, no i oczywiście doborowa obsada, sprawiły, że Marsjaninem interesowano się od dawna. I teraz do kin już poszły tłumy, a pojawiające się wokoło recenzje są najczęściej bardzo pozytywne... No to jak to z tym Marsjaninem jest?

czytaj dalejfsm
3 października 2015 - 22:15