fsm

/ Hammerzeit

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez fsm

Uciekaj!, Wybawienie - weekendowe premiery filmowe

Uciekaj!

Przepis na sukces? W biznesie filmowym wygląda ot tak samo, jak w każdym innym. Zrobić coś niskim kosztem i sprzedać milionom ludzi. Niezależny horror Uciekaj!, stworzony we współpracy z wytwórnią Blumhouse (Paranormal Activity, Naznaczony, Sinister), to kolejny hit z tej filmowej stajni. Kosztujący 4,5 miliona dolarów film zarobił w samych Stanach Zjednoczonych ponad 170 milionów. Czarnoskóry Chris jest w związku z białą Rose. Przyszedł w końcu czas na poznanie jej rodziców – tym celu para wyjeżdża na urokliwą wieś, gdzie nie jest wcale tak sielsko, jak mogłoby się wydawać. Horror na tle rasistowskim od wytrawnego komika? Takie rzeczy tylko w Hollywood!

czytaj dalejfsm
27 kwietnia 2017 - 09:49

10 najlepszych głupich amerykańskich komedii (a tak naprawdę to 20)

Z okazji nadchodzącej premiery filmu Kac Vegas 3 (już 7 czerwca) stworzyłem ten tu oto wypasiony tekst o śmiesznych filmach. Bo śmiechem i radością należy się dzielić, a gdy ogląda się zabawny film i rechot jest wzmagany przez piwo i/lub rozbawionego kumpla siedzącego obok, to jest to rzecz zacna. Podzielę się więc z Wami dziesiątką najlepszych durnowatych komedii made in USA, z których czerpię radość przy okazji każdego seansu. Istotny jest fakt, że skupiam się tylko i wyłącznie na amerykańskich i głupkowatych komediach, zabraknie więc tu zarówno produkcji brytyjskich (w tym obowiązkowe zwycięzcy wszystkich tego typu rankingów - Świętego Graala - lub dzieł Edgara Wrighta) jak i filmów śmiesznych, ale nie pasujących do kategorii "stupid" (czyli zero braci Coenów lub Woody'ego Allena). Chodzi mi tylko i wyłącznie o piekielnie inteligentną głupotę, parodię i radosne produkowanie żartów, często o absurdalnym zabarwieniu.  

Główna dziesiątka to moje ulubione 10 propozycji, które zostały ułożone chronologicznie. Większość to tytuły bardzo znane, ale myślę sobie, że jest szansa na jedno lub dwa sympatyczne odkrycia. Potem zajmę się dziesiątką numer 2, gdzie będą zgromadzone specjalne wyróżnienia z krótkimi opisami. W obliczu rozkosznej, słonecznej aury trzeba się jakoś rozweselić, więc do dzieła!  

czytaj dalejfsm
28 maja 2013 - 22:40

Recenzja filmu Ghost in the Shell - piękna i nie taka pusta wydmuszka

Na start tekstu zwierzę się z czegoś: z całego uniwersum Ghost in the Shell znam tylko anime Mamoru Oshiego i darzę je zasłużonym szacunkiem, ale nigdy nie urosła ona w moich oczach do statusu arcydzieła. Z tego też powodu do aktorskiej ekranizacji historii pani Major podchodziłem z emocjami na poziomie temperatury pokojowej. I chyba się opłaciło, bo - cytując kolegę - całkiem fajny ten Ghost in the Shell.

Najważniejsza rzecz, jaką trzeba wiedzieć o filmie Ruperta Sandersa, jest taka: to jest bardzo ładnie nakręcony obraz cieszący oko różnymi wizualnymi sztuczkami, do poziomu których nie dorasta fabuła i sposób jej prezentacji. Na szczęście gotowe dzieło nie jest aż tak głupie, jak można się domyślać na podstawie zwiastunów.

czytaj dalejfsm
1 kwietnia 2017 - 13:23

Incubus - 8. Recenzja płyty ciekawszej niż jej tytuł

Ostatni miesiąc był wypełniony ciekawymi muzycznymi premierami. W połowie marca pojawiła się nowa płyta Depeche Mode (bardzo fajna!), chwilę później Nergal zaczął udawać Nicka Cave'a (niestety za mało czasu poświęciłem Me and That Man żeby wyrobić sobie opinię), a jeszcze mamy wyrywający z butów Emperor of Sand autorstwa grupy Mastodon i świeżutki, świetnie brzmiący, krążek Ulver. Ja jednak skupię się na ósmej płycie Incubusa, zatytułowanej po prostu 8.

Dlaczego właśnie Incubus? W liceum twórczość chłopaków stanowiła ważną część mych muzycznych horyzontów i mam z nią związanych dużo wspomnień. Z czasem entuzjazm nieco opadł, ale emocjonalny związek z Incubusem pozostał, nawet gdy wydawali płyty słabe. EPka Trust Fall z 2015 roku zwiastowała powrót do solidnej rockowo-funkowo-energetycznej formy, której ucieleśnieniem miał się stać album 8. Płyta w całej swojej okazałości dostępna jest od piątku, zdążyłem się więc z nią całkiem dobrze zakolegować.

czytaj dalejfsm
24 kwietnia 2017 - 16:32

Czas apokalipsy. Recenzja filmu Kong: Wyspa czaszki

Macie ochotę na mnóstwo efektownej akcji za grube miliony dolarów? Lubicie oglądać ładnych ludzi? Lubicie, gdy na ekranie jest tłusto od wysokiej klasy CGI? Rajcują was pojedynki potworów? Żałujecie, że nowe wcielenie Godzilli zbytnio postawiło na pseudodramat, a za mało na samego Godzillę? W takim razie Kong: Wyspa czaszki jest filmem dla Was!

W świecie wysokobudżetowych serii filmowych słowem-kluczem od jakiegoś czasu jest "uniwersum". Marvel przoduje w tej dziedzinie, DC nieudolnie składa swój świat, klasyczne monstra sprzed kilku dekad (Mumia, Niewidzialny człowiek itp.) doczekają się niedługo własnego uniwersum zwanego Universal Monsters, zaś wraz z premierą Konga oficjalnie wkraczamy do galaktyki potworów z wytwórni Warner Bros. - MonsterVerse zaczęło się w 2014 premierą Godzilli, a teraz dziarsko pędzi naprzód.

czytaj dalejfsm
11 marca 2017 - 13:25

Spotify, Tidal, Deezer i Apple Music. Porównanie najpopularniejszych usług streamowania muzyki

Od kilku lat strumieniowe przesyłanie muzyki zamiast pokątnego jej szukania po ciemnych zakątkach Internetu jest nad Wisłą zupełnie naturalne. Nikt nie musi już zazdrośnie patrzeć w kierunku kolegów z zagranicy, którzy jakiś czas temu mieli do dyspozycji o wiele więcej opcji, niż Polacy. Zważywszy na popularność tego typu usług, ale też sporą liczbę dostawców muzyki wprost do ucha słuchacza, postanowiłem spreparować proste i czytelne porównanie czterech najpopularniejszych usług streamowania muzyki.

Sam od początku używam Spotify, które z hukiem weszlo na rodzimy rynek nieco ponad 3 lata temu. Ale skoro do dyspozycji jest także coraz śmielej poczynający sobie Tidal (jeszcze niedawno znany jako WiMP), doświadczony Deezer czy wyposażony w charakterystyczne owocowe logo (i takąż renomę) Apple Music, to może warto rozważyć wszystkie za i przeciw? A to przecież tylko część tego, co jest dostępne: w tekście nie będzie mowy ani o Google Music, ani microsoftowym Groove, które z pewnością mają swoich sympatyków także u nas. Zapraszam do lektury porównania.

czytaj dalejfsm
20 maja 2016 - 16:14

Przyjaciele - najlepszy serial komediowy w historii wszechświata

Stacja TVN7 właśnie prawie zakończyła osiemdziesiątą piątą (czy którąś tam) emisję serialu Przyjaciele. Dlaczego "prawie"? Bo ostatni odcinek (druga część finału) pojawi się na ekranach telewizorów w przedświąteczną sobotę. Czyli zostaliśmy w zawieszeniu - Ross pojechał na lotnisko powiedzieć Rachel, żeby została. Ale jakie to zawieszenie, skoro zapewne większość z Was (bo ja na pewno) widziała to już kilkakrotnie. I zobaczy jeszcze ileś tam razy. Bo Przyjaciele to fenomen i jedna z najlepszych telewizyjnych produkcji w historii zgniłej amerykańskiej, imperialistycznej popkultury, którą kocham.

czytaj dalejfsm
9 kwietnia 2017 - 13:43

1,15 trupa na minutę. Recenzja filmu John Wick 2

Pierwszy John Wick pojawił się znikąd i namieszał, jak to lubi czynić noszący to miano bohater. Nagle objawił się widzom na świecie, a oni go pokochali za bezpretensjonalność, brutalność i styl. Keanu Reeves wrócił do wielkiej formy sprzed lat, na nowo skumplował się ze specami od kaskaderki i sztuk walki, z którymi współpracował przy wszystkich trzech Matriksach, a efektem było 100 minut rewelacyjnej akcji i porządny finansowy wynik. Nic dziwnego, że musiał pojawić się sequel.

John Wick 2 miał przed sobą dużo trudniejsze zadanie - świat poznał już tego bohatera i nie mogło być mowy o podobnym zaskoczeniu, jakie miało miejsce w 2014 roku. Superduet debiutujących wówczas reżyserów - Chad Stahelski i David Letich - rozstał się w zgodzie i za sterem teraz został tylko ten pierwszy. Facet, który w 1994 roku był dublerem na planie Kruka po śmierci Brandona Lee, pokazał już, że mało kto czuje dobrą, analogową, brutalną akcję spod znaku pistoletu i pięści. Chyba wszyscy oczekiwali produkcji na poziomie. Miło jest więc po wyjściu z kina przekonać się, że oczekiwania zostały spełnione.

czytaj dalejfsm
11 lutego 2017 - 18:01

Małe kino s-f - lista świeżych i nadchodzących filmów wartych uwagi

Każda odmiana kina gatunkowego ma swoich zagorzałych fanów, ale z niewiadomych przyczyn mam silne wrażenie, że miłośnicy fantastyki naukowej są najbardziej zaangażowani we wspieranie swojego ukochanego gatunku. I dobrze wiedzą oni, że dobre science-fiction nie musi być podparte ogromnym budżetem i światowej sławy obsadą (patrzę w kierunku rychłej premiery nowego Dnia niepodległości). Najważniejszy był, jest i będzie wyjściowy pomysł i zbudowany na jego podstawie scenariusz.

Ostatnio obrodziło zwiastunami kilku ciekawych produkcji s-f, które stoją dosyć daleko od tuzów w rodzaju Interstellar czy nadchodzącego filmu Passengers. Mniejsze pieniądze, mniej znane nazwiska, ale równie dużo powodów do zwrócenia Waszej uwagi. Postanowiłem więc stworzyć listę produkcji, które albo miały już swoją premierę, ale z różnych względów miała ona ograniczony zasięg lub przeszła bez echa, albo dopiero się pojawią, ale już odznaczają się wielkim potencjałem.

czytaj dalejfsm
16 czerwca 2016 - 16:53

O co chodzi w Prometeuszu?

Prometeusz. Fajny film, co? Na łamach gameplay.pl pojawiły się już trzy teksty oceniające najnowszy film Ridleya Scotta... Ja nie zamierzam dokładać kolejnej recenzji. A przynajmniej nie wprost. Podobnie jak chłopaki, jestem Prometeuszem zawiedziony, choć na pewno daleko mi do ekstremalnej oceny eJaya (3,5/10) - jestem gdzieś obok Cayacka i Avera - było dobrze, ale gorzej, niż mi/Wam się wymarzyło. W tym tekście natomiast postaram się zebrać do kupy przeróżne teorie i domysły, żeby odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie: o co w tym filmie chodzi?

[uwaga - masakrycznie potworne spoilery!]

czytaj dalejfsm
23 lipca 2012 - 11:22

Z archiwum X - 10 najlepszych odcinków

Chris Carter 22 lata temu stworzył legendę. Z archiwum X pojawiło się 10 września 1993 roku i przez kolejne 9 lat zdołało zmienić oblicze telewizji. Formuła serialu łączącego przekraczające granice wyobraźni tematy zamykające się w obrębie jednego odcinka oraz wielosezonową fabułę o konspiracji mającej na celu ukrycie istnienie kosmitów trafiła w sedno. The X-Files z miejsca stało się hitem, Gillian Anderson i David Duchovny awansowali do statusu gwiazd, a przeróżni telewizyjni twórcy czerpali garściami z dzieła Chrisa Cartera. Fenomen i już!

Od kilku miesięcy wiadomo, że Z archiwum X powróci w przyszłym roku w formie sześcioodcinkowej mini-serii. Z tego też powodu na oficjalnym facebookowym profilu serialu trwa akcja "jeden odcinek dziennie aż do premiery nowego sezonu), zaś wielu internetowym "pisaczom" zebrało się na wspomnienia. Mnie również. Tekst poświęcony samemu serialowi postaram się przygotować na rocznicę, a dziś zapraszam na moje subiektywne the best of - 10 najlepszych odcinków serialu. Z racji tego, że historia o UFO toczy się przez 9 sezonów i wypada znać ją w całości, łatwiejszym (i bardziej interesującym) zadaniem jest stworzenie listy najlepszych epizodów typu "Monster of the week". Różnorodność pomysłów scenarzystów i skakanie między gatunkami (dreszczowce, horrory, kryminały, komedie...) może przyprawić o zawrót głowy.

Zapraszam! Lista została ułożona chronologicznie, z powodów oczywistych są tu małe spoilery.

czytaj dalejfsm
6 sierpnia 2015 - 19:24

Najlepsze filmy roku 2014. Oh yeah!

Moje podsumowanie roku w kategorii muzyka już w świat wysłałem, czas na podsumowanie filmowe. Swój kinowo-filmowy bilans na rok 2014 przedstawił już eJay, nie mogę więc być gorszy. Ostatnie 12 miesięcy było niezwykle bogate i ekscytujące filmowo - udało mi się obejrzeć całą masę produkcji wartych wyróżnienia, co też zaraz uczynię. Mój filmowy "top" za rok 2014 nie będzie zwykłym układaniem produkcji od najmniej fajnych z fajnych do najfajniejszych z fajnych - te ostateczne najlepsze filmy roku będą trzy, zaś wcześniej kilka innych "naj" oraz masa tytułów może nieco gorszych, ale nadal wartych uwagi. Na listę weszły filmy, które miały kinową premierę w Polsce w tym roku, więc jest tu kilka tytułów z roku 2013. Leniuszkom podlinkowałem wszystkie recenzje :)

Produkcję wpisu zacząłem tak samo, jak co roku - przeglądając moje filmwebowe konto i oceny, jakie wystawiłem filmom obejrzanym w kinach od stycznia do grudnia 2014. Następnie powstała sucha wymienianka, która stopniowo przerodziła się w poniższe barwne i soczyste zestawienie. A zestawienie jest oczywiście: subiektywne, hollywoodzkie (ale jest trochę ambitnej Europy, bez obaw) i najmojsze.

czytaj dalejfsm
25 grudnia 2014 - 17:03

Mniej znane filmowe perełki na polskim Netfliksie - cz.2

We wrześniu 2016 roku, 9 miesięcy po pojawieniu się platformy Netflix w Polsce, zrobiłem dla Was krótką listę obecnych tam filmów ciekawych, wartych uwagi, ale które niekoniecznie są znane. Minęło pół roku, przez ten czas biblioteka produkcji na dostępnych na polskim Netfliksie rozrosła się do ponad 2000 pozycji, z czego 3/4 stanowią filmy. Udało mi się znaleźć nowy zestaw 10 produkcji zasługujących na miano "nieznanych perełek", także tego... Najpierw czytamy, potem oglądamy!

czytaj dalejfsm
23 marca 2017 - 19:05

Najlepsze filmy roku 2016 - lista osobista!

Minęły święta, w tym roku najprawdopodobniej nie obejrzę już żadnej nowej kinowej premiery*, mogę więc z czystym sumieniem przystąpić do mojego filmowego podsumowania roku 2016. Tradycyjnie, na liście najlepszych filmów, jakie udało mi się obejrzeć w ciągu minionych 12 miesięcy, znajdą się tylko produkcje mające swoją polską premierę po 1 stycznia. W ramach wyjątku od kinowej reguły, pojawią się dwie produkcje, które (niestety) wskoczyły od razu na VOD. Wszystko jasne? To do dzieła!

Na samym starcie oferuję krótką wyliczankę filmów niezłych, zabawnych, odpowiednio rozrywkowych lub przejmujących, które chcę w ten sposób wyróżnić, ale które moim zdaniem nie zasługują na mocniejszą pozycje w tym podsumowaniu. Moje córki krowy, Zjawa, Na granicy, Widzę widzę, Psy mafii, Hardcore Henry, Obecność 2, Neon Demon, Star Trek: W nieznane, Sausage Party oraz Ja, Olga Hepnarova. A teraz mięsko, czyli najlepsze filmy roku - produkcje z oceną 8/10 lub wyższą. Dla Waszej wygody podlinkowałem gameplayowe recenzje wybranych filmów, moje i cudze.

czytaj dalejfsm
27 grudnia 2016 - 16:15

Outlast nie jest najstraszniejszą grą, w jaką grałem (recenzja)

fsm ocenia: Outlast
80

Jestem jednym z tych odbiorców popkulturowych dzieł, którzy świadomie i z ochotą dają się straszyć. Lubię horrory w formie książkowej, filmowej i growej; w miarę możliwości staram się poznawać wszystkie tytuły z działu "wirtualne straszaki", które zdobywają uznanie ludożerki oraz krytyków. Outlast bez wątpienia jest taką grą, więc prędzej czy później musiałem się z nią zderzyć. Zderzenie nastąpiło w trakcie letniej wyprzedaży na Steamie, zaś jego efekt jest odpowiednio krwawy i niepokojący. Jak to ze zderzeniami bywa.

Studio Red Barells, twórcy Outlast, to nowa marka na rynku komputerowej rozrywki, ale jego dzielni pracownicy są doświadczonymi kreatorami, nie dziwi więc wysoka jakość ich najnowszego dzieła... choć - jak wskazuje tytuł wpisu - grałem w straszniejsze produkcje. Ale żeby nie było: trochę ciar zostało wygenerowanych, kilka razy na krześle podskoczyłem, a wirtualna panika została zasiana raz czy dwa.

czytaj dalejfsm
5 lipca 2014 - 12:02