Kati

Mały sklepik z fantazjami

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Kati

Mieszany debiut

 „Elantris” jest debiutancką powieścią Brandona Sandersona. Jak to z debiutami bywa, nie bardzo wiedziałam, czego można się spodziewać po tym autorze. Na okładce mamy co prawda zachęcającą opinię Orsona Scotta Carda: „Najlepsza powieść fantasy, jaką napisano od wielu lat”, ale czy faktycznie tak jest?


 Tytułowe Elantris było w swoim czasie przepięknym miastem zamieszkanym przez wspaniałe istoty władające magią. Żeby było jeszcze piękniej, każdy mógł zostać Elantrianinem. Każdego mogła dosięgnąć tajemnicza siła zwana Shaod. Do czasu. Pewnego dnia Shaod stała się przekleństwem, i zamiast obdarzać wybranych mocą, zaczęła zamieniać ich w odrażające istoty. Tajemnicza przemiana dosięgła także księcia Raodena (w trakcie lektury ciągle przekręcałam jego imię na „Radeon”…), następcę tronu Arelonu. Jak każda inna jej ofiara, trafił do zniszczonego Elantris. Następnego dnia przybyła z Teod księżniczka Sarene, narzeczona Raodena, i dowiedziała się, że książę nie żyje, a ją uznano za wdowę po nim.
 Mamy tu dwa przeplatające się ze sobą wątki – jeden opowiadający o życiu (a może raczej wegetacji?) w upadłym mieście i poszukiwaniu przyczyn kataklizmu, a drugi opisujący intrygi na królewskim dworze, pełen interesujących rozważań na tematy polityczne. Inteligentna i odważna Sarene próbuje ochronić swoją nową ojczyznę przed fanatycznymi wyznawcami boga Jaddetha, wplątuje się też w plan obalenia króla.

czytaj dalejKati
31 marca 2011 - 00:03

Nostalgia geeka - recenzja książki Armada Ernesta Cline'a

Co by było, gdyby w spiskowych teoriach dziejów kryło się ziarnko prawdy? Co by było, gdyby gry komputerowe były czymś więcej niż rozrywką? Tego typu tematyka już niejednokrotnie pojawiała się w różnych dziełach filmowych i literackich. Zobaczmy, jak z tak wyeksploatowanym motywem poradził sobie Ernest Cline w swojej najnowszej powieści pt. „Armada”.

 

Zack Lightman jest zwykłym nastolatkiem, mieszkającym gdzieś na amerykańskiej prowincji. Chodzi do szkoły, dorabia w sklepie z grami, w wolnym czasie gra z przyjaciółmi w swoją ukochaną „Armadę” i nie bardzo ma pomysł, co zrobić ze swoim życiem. Ten problem rozwiąże mu się niejako sam. Pewnego dnia widzi za oknem latający talerz, który po bliższym przyjrzeniu okazuje się być wrogim myśliwcem z „Armady” właśnie. Zack sądzi, że zwariował, w końcu jego zmarły ojciec też raczej zdrowiem psychicznym nie grzeszył - przynajmniej tak wnioskuje nasz bohater ze znalezionego na strychu notatnika. No bo czy normalni ludzie dopatrują się spiskowej teorii dziejów w filmach i grach science fiction? Zack jednak szybko przekonuje się, że ta teoria, jakkolwiek dziwaczna by nie była, jest jednak prawdziwa. Ziemi grozi inwazja obcych, a jedynym ratunkiem są, jak można się spodziewać, gracze.

Już po krótkim opisie fabuły wyraźnie widać, że „Armada” sporo czerpie z takich klasyków jak „Gra Endera”, „Gry wojenne”, „Ostatni gwiezdny wojownik” i wielu innych. Mamy tu bardzo dużo nawiązań do popkultury – głównie lat 80, ale nie tylko – od nazwiska głównego bohatera począwszy, a na samej fabule skończywszy. Z jednej strony jest to miłe („O, też lubię ten film/książkę/piosenkę!”, „Rany, ktoś to jeszcze pamięta!”), wszystko jest trafnie dobrane, ale z drugiej strony tych napomknięć jest chwilami za dużo i przytłaczają narrację. Czasami miałam przez nie wrażenie, że bohaterom brakuje własnych emocji, bo wszystko wyrażali popkulturowymi cytatami. Ale odwracając kota ogonem raz jeszcze: który geek w gronie innych geeków (albo nawet niekoniecznie) nie rzuca cytatami z ulubionych dzieł?

czytaj dalejKati
11 stycznia 2016 - 16:52

Zabawa z prądem - Recenzja książki Stephena Kinga Przebudzenie

Stephen King rozpieszcza ostatnimi czasy swoich fanów: zaledwie kilka miesięcy po premierze „Pana Mercedesa” w ich ręce trafia „Przebudzenie” Tym razem jest to klasyczny horror. Zobaczmy, czy Mistrz jest w formie.

czytaj dalejKati
11 stycznia 2015 - 23:59

Z życia skrytobójcy

Długo krążyłam wokół tej książki. Wielokrotnie słyszałam dobre opinie na jej temat, ale tak jakoś nie mogłam się za nią zabrać. A to nie miałam jej pod ręką, a to trafiało się coś, co zapowiadało się ciekawiej. „Uczeń skrytobójcy” Robin Hobb to historia dzieciaka z nieprawego łoża, oddanego na wychowanie swojemu ojcu, następcy tronu Sześciu Królestw. Na pierwszy rzut oka nie wygląda najlepiej. Na szczęście po mało obiecującym początku jest znacznie lepiej.

Nikt nie cieszy się z nowoodkrytego członka rodziny – w sumie to nic dziwnego, bękart to bękart i nikt się z nim specjalnie nie cacka. Ojciec Bastarda (tak, poważnie chłopak ma tak na imię) zrzeka się praw do tronu i wyjeżdża, nawet nie chce zobaczyć syna. Chłopak trafia pod opiekę koniuszego Brusa, człowieka co prawda dobrego, ale szorstkiego i nierozczulającego się nad podopiecznym. Na rozkaz króla Bastard kształci się na skrytobójcę – profesja trudna i wymagająca różnorakich umiejętności, acz mało heroiczna, bo czymże jest podstępne otrucie kogoś w porównaniu z bohaterskim usieczeniem smoka czy wrażego maga? Nie jest to historia od zera do bohatera (przynajmniej na razie, zobaczymy, co będzie w następnych tomach), co mnie bardzo cieszy. Oprócz historii kształcenia i dorastania Bastarda mamy też intrygi polityczne, tajemniczego Błazna (o nim opowiada trylogia „Złotoskóry”), Szkarłatne Okręty zagrażające Sześciu Królestwom i przynoszące kuźnicę – straszliwą chorobę pozbawiającą ludzi jakichkolwiek wyższych uczuć.

czytaj dalejKati
29 maja 2011 - 16:03

Po drugiej stronie króliczej nory

Polska staje się potęgą. Nie dzięki gazowi łupkowemu czy reformom gospodarczym, ale dzięki czemuś zdecydowanie mniej pospolitemu: magii. To w Polsce są „rabbithole” prowadzące do magicznego świata, skąd są sprowadzane niezwykłe przedmioty i istoty. To z Polską należy się liczyć, to polskiego należy się uczyć, a nie angielskiego czy chińskiego – już nie jesteśmy biednym krajem położonym nie wiadomo gdzie. Tak w skrócie wygląda świat przedstawiony w zbiorze opowiadań „Królikarnia” Macieja Guzka.


Magiczna rewolucja przyniosła dobrobyt, ale i problemy: Kościół ściera się z kultem Bogini, przestępcy znaleźli sobie nowe pole do działania – spełniony sen o potędze nie zmienił mentalności co poniektórych – polskie cwaniactwo ma się dobrze, przemyt nielicencjonowanych artefaktów kwitnie. Porządku pilnuje tytułowa Królikarnia - tajna jednostka wojskowa, złożona z nietypowych osobników, m.in. złodziei samochodów i wyciągniętego z piekła maga.

czytaj dalejKati
8 września 2011 - 22:49

Meekhan po raz czwarty

Wreszcie ukazała się najbardziej oczekiwana pozycja na mojej liście: „Pamięć wszystkich słów” Roberta M. Wegnera, czwarty tom „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”. Im dłużej czekałam na tę powieść, tym większe miałam oczekiwania. Zobaczmy, czy zostały one spełnione.

czytaj dalejKati
17 sierpnia 2015 - 00:36

Zdarzyło się w Teksasie

Wreszcie ukazało się długo oczekiwane wznowienie „Kaznodziei” Gartha Ennisa i Steve’a Dillona. Niektórzy czekali na nie ze względu na legendę „dzieła wielce kontrowersyjnego”, a niektórych mógł przyciągnąć serial. Lata temu komiks ten wywarł na mnie ogromne wrażenie. Ale od tego czasu sporo wody upłynęło w rzece, sporo innych dobrych rzeczy przeczytałam i nasuwa się pytanie, czy powtórna lektura „Kaznodziei” wywoła te same emocje, co niegdyś?

czytaj dalejKati
5 września 2017 - 22:33

13 groźnych opowieści

„Wypychacz zwierząt” Jarosława Grzędowicza to zbiór (nomen omen) 13 opowiadań publikowanych już wcześniej w czasopismach (Magazyn Faktu) i antologiach („PL +50”, „Małodobry”), więc fani tego autora na pewno rozpoznają przynajmniej część z nich.

W „Wypychaczu zwierząt” można wyróżnić dwa rodzaje opowiadań: dłuższe, poważniejsze, poruszające tematykę polityczno-historyczną i krótkie, lżejszego kalibru, z reguły zakończone przewrotną pointą („Obrona konieczna”, zabawny tytułowy „Wypychacz zwierząt”).

czytaj dalejKati
22 marca 2011 - 23:01

Co czai się w głębinach

„Rozgwiazda” to debiutancka powieść Petera Wattsa i pierwszy tom trylogii ryfterów. Jak się dowiadujemy ze wstępu (napisanego specjalnie dla polskich czytelników) to powieść, której nie chciano wydać w Niemczech i Rosji, ponieważ była… zbyt mroczna. To już brzmi nieźle, ale czy w porównaniu ze „Ślepowidzeniem” nie wypadnie blado?

czytaj dalejKati
10 lutego 2012 - 00:01

Mroczna Wieża 4.5

King wrócił do Świata Pośredniego. Wreszcie wydany w Polsce „Wiatr przez dziurkę od klucza” nie jest jak można by sądzić, tomem ósmym. Akcja tej powieści rozgrywa się między „Czarnoksiężnikiem i kryształem” a „Wilkami z Calla”. Czy dopisywanie czegoś do zakończonego cyklu ma sens, czy to tylko skok na kasę?

czytaj dalejKati
24 listopada 2012 - 17:31

Najniezwyklejsze z miast

Besźel to miasto gdzieś w Europie Środkowej. Pewnego dnia grupka młodzieży znajduje na jego peryferiach zwłoki kobiety. Do akcji wkracza inspektor Tyador Borlú z Brygady Najpoważniejszych

Zbrodni i próbuje ustalić tożsamość zamordowanej oraz motywy i sprawców tego czynu. Zaczyna się jak zwykły kryminał. I to jedyna zwykła rzecz w tej powieści, bo czytelnik udaje się donajniezwyklejszego z miast.
Ofiara to studentka archeologii z USA, która badała tajemnicze miasto Orciny – tak na dobrąsprawę, nie wiadomo nawet, czy ono kiedykolwiek istniało. Czy dziewczyna odkryła coś, czego nie powinna? A może motyw zbrodni był czysto osobisty? A może polityczny – ekstremistów politycznych jest pod dostatkiem. Intryga kryminalna nie jest przewidywalna, Miéville sprytnie myli tropy, a pozornie rutynowe śledztwo prowadzi do odkrycia poważnej afery – z polityką i korporacjami w tle.

czytaj dalejKati
26 kwietnia 2011 - 00:36

Niebezpieczni sojusznicy

Dzisiaj pozycja nieco archiwalna, wydana w połowie lat 90. – nie jest to bardzo odległa przeszłość, ale nie było wznowienia, więc dotarcie do tej książki może nastręczyć pewnych problemów.
Alana Deana Fostera kojarzyłam do tej pory tylko z książek pisanych na podstawie scenariuszy filmowych i byłam ciekawa, jak poradził sobie z samodzielną powieścią. Oto „Sojusznicy”, pierwszy tom trylogii „Przeklęci”.
Daleko stąd od wieków toczy się wojna między Ampliturami, fanatyczną rasą dążącą do Celu, a liberalną Gromadą. Gromada zaczyna przegrywać. Zapada decyzja o wysłaniu statku na poszukiwanie nowych sojuszników. Misja przebiega bez większych sensacji do momentu napotkania dziwnej planety: wciąż aktywnej tektonicznie, z wieloma kontynentami, zamieszkałej przez niby cywilizowane, inteligentne istoty posługujące się wieloma językami.

czytaj dalejKati
12 czerwca 2011 - 22:30

Królewski skrytobójca

Przed nami ciąg dalszy „Ucznia skrytobójcy”. „Królewski skrytobójca” to bezpośrednia kontynuacja części pierwszej. Poprzeczka była ustawiona wysoko – czy Robin Hobb udało się utrzymać formę? Misja Bastarda zakończyła się powodzeniem, ale Królestwo Sześciu Księstw jest nadal w poważnym niebezpieczeństwie.

czytaj dalejKati
20 września 2011 - 22:52

Wampirzym tropem dookoła świata

Z okładki patrzą na mnie czerwone oczy. Mają taki wyraz, jak oczy moich kotów, proszących o jedzenie. To chyba nie jest najlepsza rekomendacja dla książki o wampirach, ale nie oceniajmy po pozorach. „Księga wampirów” przedstawia legendy z różnych stron świata: i tych bliższych jak Niemcy Irlandia czy Grecja i tych dalszych jak Brazylia, Meksyk albo Filipiny.

czytaj dalejKati
25 września 2011 - 23:56

Modyfikowany węgiel

„Modyfikowany węgiel” zaczyna się mocno, a mianowicie od śmierci głównego bohatera. Jak u Hitchcocka – najpierw trzęsienie ziemi, a dalej napięcie rośnie. A przynajmniej powinno, zgodnie z prawidłami sztuki.

czytaj dalejKati
10 listopada 2012 - 00:13