Kati

Mały sklepik z fantazjami

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Kati

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód

Po mocnym debiucie przyszła kolej na kontynuację. Jak już sugeruje tytuł - „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód” – będziemy mieli do czynienia z taką samą kompozycją jak w pierwszym tomie: dwie części, z których każda zabierze nas w inny region Imperium Meekhańskiego. Czy powtórzenie tego samego zabiegu po raz drugi nie okaże się nudne?

Tak jak w poprzedniej części pierwsze cztery opowiadania to fantastyka militarna. Wschód Imperium to rozległe stepy, zamieszkałe przez przeróżne ludy (w opowiadaniu „Koło o ośmiu szprychach” bliżej poznajemy bardzo ciekawy lud Wozaków), gdzie nie przestrzega się praw tak drobiazgowo jak w centrum. I granica, która z dużym prawdopodobieństwem niedługo stanie w ogniu. Se-kohlandczycy mogą zaatakować w każdej chwili, a poprzednia wojna o mało nie zakończyła się klęską Meekhanu. Za utrzymanie porządku w regionie odpowiadają wolne czaardany. Poznajemy jeden z nich: czaardan generała Laskolnyka, legendy Imperium, składający się z wojowników (i wojowniczek) obdarzonych pewnymi niezwykłymi cechami.

czytaj dalejKati
27 lutego 2012 - 23:25

Kosmiczny wędrowiec

W oczekiwaniu na kolejny tom „Pieśni lodu i ognia” mamy okazję zapoznać się z innymi dziełami George’a R.R. Martina i to z zupełnie innej bajki. Przed nami „Tuf Wędrowiec”, zbiór opowiadań science fiction, już kiedyś w Polsce publikowany, a na pewno w części znany czytelnikom „Nowej Fantastyki”.

czytaj dalejKati
18 października 2015 - 23:58

Najniezwyklejsze z miast

Besźel to miasto gdzieś w Europie Środkowej. Pewnego dnia grupka młodzieży znajduje na jego peryferiach zwłoki kobiety. Do akcji wkracza inspektor Tyador Borlú z Brygady Najpoważniejszych

Zbrodni i próbuje ustalić tożsamość zamordowanej oraz motywy i sprawców tego czynu. Zaczyna się jak zwykły kryminał. I to jedyna zwykła rzecz w tej powieści, bo czytelnik udaje się donajniezwyklejszego z miast.
Ofiara to studentka archeologii z USA, która badała tajemnicze miasto Orciny – tak na dobrąsprawę, nie wiadomo nawet, czy ono kiedykolwiek istniało. Czy dziewczyna odkryła coś, czego nie powinna? A może motyw zbrodni był czysto osobisty? A może polityczny – ekstremistów politycznych jest pod dostatkiem. Intryga kryminalna nie jest przewidywalna, Miéville sprytnie myli tropy, a pozornie rutynowe śledztwo prowadzi do odkrycia poważnej afery – z polityką i korporacjami w tle.

czytaj dalejKati
26 kwietnia 2011 - 00:36

Noc zamętu

 Fanom fantasy nie trzeba chyba przedstawiać „Malazańskiej Księgi Poległych” Stevena Eriksona. Nie wszyscy wiedzą jednak, że świat Malazu Erikson stworzył razem z Ianem Cameronem Esslemontem, który również ma prawo pisać powieści rozgrywające się w tych realiach. Zobaczmy, jak poradził sobie w roli autora.
 W „Nocy noży” mamy okazję poznać wydarzenia poprzedzające „Ogrody księżyca”, pierwszą część cyklu. Co się stało z cesarzem Kellanvedem i jego towarzyszem Tancerzem? Jak Gburka przejęła tron? Malaz, senna wyspa na skraju imperium staje się miejscem rozgrywki pomiędzy różnymi grupami próbującymi zdobyć władzę. Tron Malazu okazuje się nie być najwyższą stawką. Akcja toczy się w ciągu jednej nocy, nocy Księżyca Cienia, kiedy to siły nadprzyrodzone obejmują władzę nad wyspą. W wielką politykę wplątują się Hart, były żołnierz Miecza, i Kiska, młoda dziewczyna marząca o karierze w wywiadzie.

czytaj dalejKati
25 marca 2011 - 23:38

Koniec świata

Temat apokalipsy zapowiedzianej na ten rok przez Majów atakuje zewsząd i mam już go corazbardziej dość, dlatego nie byłam do końca przekonana do sięgnięcia po „Czas zmierzchu”. Z drugiej strony Majowie sami w sobie są interesujący, a zawód wykonywany przez głównego bohatera też nie był bez znaczenia. Rzadko kiedy trafiam na pozycję literacką, w której byłoby coś o przedstawicielach mojej profesji – tłumaczach. Zdecydowałam się zaryzykować i zabrałam najnowszą powieść Glukhovsky’ego jako lekturę do pociągu.

czytaj dalejKati
12 stycznia 2012 - 23:17

Wir

Rozgwiazda” postawiła wysoką poprzeczkę niesamowitym klimatem, nieszablonowymi bohaterami i rzetelnym podejściem do nauki. Czy „Wir” ją przeskoczy albo chociaż jej dorówna? Środkowy tom trylogii często bywa tym najsłabszym. Zobaczmy, jak jest w tym przypadku.

czytaj dalejKati
12 grudnia 2012 - 23:34

Magia we mgle

Po nieszczególnych doświadczeniach z „Elantris” twórczość Brandona Sandersona obchodziłam szerokim łukiem. Docierały do mnie słuchy, że inne jego powieści są naprawdę dobre, ale jakoś nie śpieszyło mi się do zweryfikowania tych opinii. Aż w końcu trafiła się jakaś miła promocja na e-booka i postanowiłam zaryzykować. I tak oto sięgnęłam po „Z mgły zrodzonego”.

czytaj dalejKati
23 kwietnia 2017 - 00:47

Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Dawno, dawno temu przeczytałam w Science Fiction opowiadanie „Ostatni lot Nocnego Kowboja” Roberta M. Wegnera. Mocno zapadło mi ono w pamięć i od tamtej pory uważnie rozglądałam się za dalszą twórczością tego autora. Kilka kolejnych utworów potwierdziło moją początkową pozytywną opinię. Zobaczmy jak jest z debiutanckim zbiorem opowiadań. Mamy tutaj osiem historii, podzielonych na dwie części, po cztery opowiadania w każdej: „Północ. Topór i skała” oraz „Południe. Miecz i żar”. Niektóre z nich (bodajże trzy, nie pamiętam dokładnie) mogą być już znane części czytelników, ponieważ były publikowane wcześniej w SFFiH.

czytaj dalejKati
26 października 2011 - 23:50

Mroczna Wieża 4.5

King wrócił do Świata Pośredniego. Wreszcie wydany w Polsce „Wiatr przez dziurkę od klucza” nie jest jak można by sądzić, tomem ósmym. Akcja tej powieści rozgrywa się między „Czarnoksiężnikiem i kryształem” a „Wilkami z Calla”. Czy dopisywanie czegoś do zakończonego cyklu ma sens, czy to tylko skok na kasę?

czytaj dalejKati
24 listopada 2012 - 17:31

Przegląd Końca Świata

„Feed. Przegląd Końca Świata” Miry Grant to mój przypadkowy prezent gwiazdkowy – miałam go sobie wybrać samodzielnie, a w osiedlowej księgarni w interesujących mnie działach była to jedyna pozycja, która zapowiadała się ciekawie i której jeszcze nie czytałam.  I tak oto znowu trafiłam w postapokaliptyczne klimaty.

czytaj dalejKati
3 marca 2013 - 23:33

Tancerze burzy

„Tancerze burzy” Jaya Kristoffa trafili do mnie z polecenia, bo nie wiem, czy sama sięgnęłabym młodzieżowy steampunk w japońskich realiach. Skoro podobno to niezła powieść, to może warto poszerzyć doświadczenia. O autorze w życiu nie słyszałam i w sumie nic dziwnego, bo „Tancerze burzy” to jego debiut. A czym zajmował się wcześniej, można dowiedzieć się z absolutnie genialnej notki biograficznej: http://www.jaykristoff.com/ - od razu moje nastawienie zmieniło się z neutralnego na pozytywne.

czytaj dalejKati
11 stycznia 2014 - 22:31

Witamy w Lovecraft

Lovecraft w tytule brzmiał zachęcająco, chociaż pobieżne przejrzenie „Locke&Key: Witamy w Lovecraft” wykazało, że Wielkich Przedwiecznych ani w ogóle żadnych macek tam nie uświadczymy. Za to parę innych przyuważonych rzeczy zachęciło mnie do dokładniejszego zapoznania się z tą pozycją.

czytaj dalejKati
29 grudnia 2014 - 23:29

Łamigłówki

Nie tak dawno zachwycałam się pierwszym tomem serii „Locke&Key”, a już mam w rękach drugi - „Łamigłówki”. Jak to zwykle przy kolejnych częściach bywa, po ten album sięgnęłam z mieszaniną radości (wreszcie jest!) i niepewności (czy jest tak dobrze, jak wcześniej).

czytaj dalejKati
11 maja 2015 - 22:30

Koniec rozgrywki

Przed nami „Blackout” – ostatnia część „Przeglądu Końca Świata” Miry Grant. Pierwszy tom był całkiem udany, drugi już mniej, a teraz przyszła pora na ocenę trzeciego. Czy zniżka formy w „Deadline” była tylko syndromem środkowego tomu, czy też trwałą tendencją spadkową?

czytaj dalejKati
7 czerwca 2015 - 23:58

Nostalgia geeka - recenzja książki Armada Ernesta Cline'a

Co by było, gdyby w spiskowych teoriach dziejów kryło się ziarnko prawdy? Co by było, gdyby gry komputerowe były czymś więcej niż rozrywką? Tego typu tematyka już niejednokrotnie pojawiała się w różnych dziełach filmowych i literackich. Zobaczmy, jak z tak wyeksploatowanym motywem poradził sobie Ernest Cline w swojej najnowszej powieści pt. „Armada”.

 

Zack Lightman jest zwykłym nastolatkiem, mieszkającym gdzieś na amerykańskiej prowincji. Chodzi do szkoły, dorabia w sklepie z grami, w wolnym czasie gra z przyjaciółmi w swoją ukochaną „Armadę” i nie bardzo ma pomysł, co zrobić ze swoim życiem. Ten problem rozwiąże mu się niejako sam. Pewnego dnia widzi za oknem latający talerz, który po bliższym przyjrzeniu okazuje się być wrogim myśliwcem z „Armady” właśnie. Zack sądzi, że zwariował, w końcu jego zmarły ojciec też raczej zdrowiem psychicznym nie grzeszył - przynajmniej tak wnioskuje nasz bohater ze znalezionego na strychu notatnika. No bo czy normalni ludzie dopatrują się spiskowej teorii dziejów w filmach i grach science fiction? Zack jednak szybko przekonuje się, że ta teoria, jakkolwiek dziwaczna by nie była, jest jednak prawdziwa. Ziemi grozi inwazja obcych, a jedynym ratunkiem są, jak można się spodziewać, gracze.

Już po krótkim opisie fabuły wyraźnie widać, że „Armada” sporo czerpie z takich klasyków jak „Gra Endera”, „Gry wojenne”, „Ostatni gwiezdny wojownik” i wielu innych. Mamy tu bardzo dużo nawiązań do popkultury – głównie lat 80, ale nie tylko – od nazwiska głównego bohatera począwszy, a na samej fabule skończywszy. Z jednej strony jest to miłe („O, też lubię ten film/książkę/piosenkę!”, „Rany, ktoś to jeszcze pamięta!”), wszystko jest trafnie dobrane, ale z drugiej strony tych napomknięć jest chwilami za dużo i przytłaczają narrację. Czasami miałam przez nie wrażenie, że bohaterom brakuje własnych emocji, bo wszystko wyrażali popkulturowymi cytatami. Ale odwracając kota ogonem raz jeszcze: który geek w gronie innych geeków (albo nawet niekoniecznie) nie rzuca cytatami z ulubionych dzieł?

czytaj dalejKati
11 stycznia 2016 - 16:52