Kati

Mały sklepik z fantazjami

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Kati

Thorgal malowany

              Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po wzięciu do ręki 29 tomu Thorgala, jest zmiana techniki rysowania. Do tej pory czytelnicy byli przyzwyczajeni do „rysowanych” przygód wikinga, a teraz Rosiński zaprezentował malarski styl, znany już z „Zemsty hrabiego Skarbka”. Jest to miła odmiana po niezbyt udanych, niestarannych rysunkach w kilku ostatnich częściach cyklu, ale jednak nie to samo, co Thorgal z czasów świetności.

czytaj dalejKati
8 marca 2011 - 22:59

Zabawa z prądem - Recenzja książki Stephena Kinga Przebudzenie

Stephen King rozpieszcza ostatnimi czasy swoich fanów: zaledwie kilka miesięcy po premierze „Pana Mercedesa” w ich ręce trafia „Przebudzenie” Tym razem jest to klasyczny horror. Zobaczmy, czy Mistrz jest w formie.

czytaj dalejKati
11 stycznia 2015 - 23:59

Łamigłówki

Nie tak dawno zachwycałam się pierwszym tomem serii „Locke&Key”, a już mam w rękach drugi - „Łamigłówki”. Jak to zwykle przy kolejnych częściach bywa, po ten album sięgnęłam z mieszaniną radości (wreszcie jest!) i niepewności (czy jest tak dobrze, jak wcześniej).

czytaj dalejKati
11 maja 2015 - 22:30

Klucze do królestwa

„Klucze do królestwa” to już czwarta odsłona serii „Locke & Key”. Na album składa się sześć zeszytów, pozornie dość odmiennych i jeśli chodzi o opowiadane historie i o styl rysowania, ale idealnie łączących się w całość.

czytaj dalejKati
9 października 2016 - 00:33

Trudna sztuka czaropisania

„Czaropis” Blake’a Charltona to pierwsza pozycja w serii wydawnictwa Prószyński Media „Fantastyka (prawdopodobnie) najlepsze książki na świecie”. W teorii powinno być to mocne uderzenie, a jak jest w praktyce?
Główny bohater, Nikodemus Weal, jest praktykantem w szkole magii. Niestety cierpi na przypadłość zwaną kakografią – samym dotknięciem wprowadza błędy do zaklęć – co oczywiście poważnie utrudnia mu naukę. Jego spokojny żywot zakłóca morderstwo popełnione podczas zjazdu magów. Podejrzanym jest mistrz Nikodemusa, największy konkurent zamordowanej. W dodatku nasz bohater jest też w jakiś sposób związany z przepowiednią wieszczącą nadejście wroga, który oderwie znaczenie języka od jego formy: być może jest Zimorodkiem, który ocali język, a może jego przeciwnikiem, Nawałnikiem Burzowym? Wszystko wskazuje, że właśnie nadszedł czas spełnienia proroctwa i Nikodemusem zaczynają się interesować różne osoby o różnych zamiarach… A nad wszystkim krąży duch Harry’ego Pottera. Niestety mało skutecznie krąży, bo „Czaropisowi” nie grozi powtórzenie sukcesu powieści J.K. Rowling.

czytaj dalejKati
13 marca 2011 - 23:29

Gra o tron

Czy jest jeszcze ktoś, kto nie czytał „Gry o tron”? Albo nawet nie słyszał o tej powieści? W moich planach czytelniczych była od dłuższego czasu i w końcu, metodycznie rozbrajając hałdę książek-do-przeczytania-jak-najszybciej (grozi mi utonięcie w stertach papieru), do niej dotarłam. Na fali popularności serialu sięgnęła po nią nawet moja współlokatorka, niegustująca normalnie w takich klimatach.


Spokojne życie Eddarda Starka, lorda Winterfell, zakłóca przybycie jego starego przyjaciela, króla Roberta. Kiedyś brali udział w rebelii przeciwko szalonemu władcy Aerysowi Targaryenowi. Po zwycięstwie Robert objął Żelazny Tron. Kilka lat później potrzebuje pomocy dawnego druha – chce, żeby ten został nowym Królewskim Namiestnikiem. Eddard zgadza się, chociaż oznacza to opuszczenie Winterfell i zmierzenie się ze spiskami i intrygami – poprzedni namiestnik nie umarł śmiercią naturalną. Pociąga to także poważne konsekwencje dla jego rodziny. Jednak prawdziwe kłopoty zaczynają się dopiero po śmierci króla – dochodzi do wojny o sukcesję. Problemy natury politycznej to nie jedyne zmartwienia Westeros: na północy dzicy chcą przekroczyć Mur, nadciągają też tajemniczy i śmiertelnie groźni Inni. A za Wąskim Morzem ostatni potomkowie rodu Targaryenów szykują się do odzyskania tronu Westeros…

czytaj dalejKati
14 sierpnia 2011 - 23:54

Kwantowy złodziej

Fińska literatura nie gości zbyt często na polskim rynku, mamy więc rzadką okazję przekonać się, jak wygląda SF pochodząca z tego kraju. Podejrzewam, że zawdzięczamy tę możliwość faktowi, iż „Kwantowy złodziej”, będący powieściowym debiutem Hannu Rajaniemiego, został napisany po angielsku.

Początkowo nie mogłam się przekonać do tej książki, ale ponieważ tramwaj, którym podróżowałam z jednego końca Krakowa na drugi, nie oferował innych rozrywek, czytałam dalej. Jakoś nie do końca mogłam ogarnąć co się dzieje, ale po dłuższej chwili wszystko się poukładało. Przynajmniej na tyle, żeby czytać bez bólu głowy, bo wiele rzeczy nie zostało do końca wyjaśnionych (może zmieni się to w następnych tomach – „Kwantowy złodziej” jest pierwszą częścią trylogii).


 Jean le Flambeur jest złodziejem, i to nie byle jakim: prawdziwą gwiazdą swojego fachu. Jednak daje się złapać i trafia do więzienia, gdzie jest zmuszony rozgrywać ciągle dylemat więźnia. Niespodziewanie uwalnia go tajemnicza Mielli. Oczywiście nie robi tego bezinteresownie, za ratunek trzeba będzie zapłacić. Jean ma udać się do Kazamatów, ruchomego miasta na Marsie i wykonać pewne zlecenie. Mielli musi mieć dobry powód, żeby skłonić złodzieja do współpracy – ma on wyjątkowo przerośnięte ego i często zachowuje się jak dziecko, co doprowadza ją do szału.
Równolegle rozgrywa się historia marsjańskiego detektywa-amatora Isidore, który prowadząc pozornie proste śledztwo trafia na większą aferę, a jego los splata się z losem Jeana.
„Kwantowy złodziej” jest udanym połączeniem powieści łotrzykowskiej z cyberpunkiem. Oryginalny świat, ciekawa warstwa językowa, interesująca wizja rozwoju społeczeństwa – jest tu też coś dla graczy – przyjrzyjcie się uważnie zoku, i wiele innych dobrych pomysłów, jak choćby nadanie powiedzeniu „czas to pieniądz” dosłownego znaczenia – w Kazamatach czas jest walutą – czy gevulot, umożliwiający kontrolowanie wymiany informacji z inną osobą. Trzeba się dobrze koncentrować przy lekturze, bo łatwo jest się zgubić – nie dość, że dzieje się dużo i szybko, to jeszcze natłok neologizmów może przyprawić o zawrót głowy.
„Kwantowy złodziej” bywa miejscami trudny w odbiorze, więc lepiej nie brać się za lekturę w momencie, kiedy macie ochotę na prostą i przyjemną rozrywkę. W innym przypadku gorąco polecam.

czytaj dalejKati
13 września 2011 - 00:06

Mroczna Wieża 4.5

King wrócił do Świata Pośredniego. Wreszcie wydany w Polsce „Wiatr przez dziurkę od klucza” nie jest jak można by sądzić, tomem ósmym. Akcja tej powieści rozgrywa się między „Czarnoksiężnikiem i kryształem” a „Wilkami z Calla”. Czy dopisywanie czegoś do zakończonego cyklu ma sens, czy to tylko skok na kasę?

czytaj dalejKati
24 listopada 2012 - 17:31

Wskazówki

Piąty tom serii „Locke & Key” przynosi chwilę oddechu po pełnym emocji zakończeniu poprzedniej części. Intensywniej niż zwykle zastanawiałam się, co w nim będzie – w końcu przed nami jeszcze dwa albumy, a to trochę dużo jak na finał.

czytaj dalejKati
8 maja 2017 - 00:01

Zdarzyło się w Teksasie

Wreszcie ukazało się długo oczekiwane wznowienie „Kaznodziei” Gartha Ennisa i Steve’a Dillona. Niektórzy czekali na nie ze względu na legendę „dzieła wielce kontrowersyjnego”, a niektórych mógł przyciągnąć serial. Lata temu komiks ten wywarł na mnie ogromne wrażenie. Ale od tego czasu sporo wody upłynęło w rzece, sporo innych dobrych rzeczy przeczytałam i nasuwa się pytanie, czy powtórna lektura „Kaznodziei” wywoła te same emocje, co niegdyś?

czytaj dalejKati
5 września 2017 - 22:33

Kraken

„Kraken” leżał sobie na stercie książek do przeczytania i wyciągał macki. Macki są fajne. Tak miło się kojarzą z Cthulhu. Do tego miasto – temat, w którym China Miéville jest mistrzem. Tym razem rzecz dzieje się w Londynie, a nie w wymyślonej metropolii. Zobaczmy, co wyszło z takiego połączenia.

czytaj dalejKati
17 lutego 2012 - 21:44

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód

Po mocnym debiucie przyszła kolej na kontynuację. Jak już sugeruje tytuł - „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód” – będziemy mieli do czynienia z taką samą kompozycją jak w pierwszym tomie: dwie części, z których każda zabierze nas w inny region Imperium Meekhańskiego. Czy powtórzenie tego samego zabiegu po raz drugi nie okaże się nudne?

Tak jak w poprzedniej części pierwsze cztery opowiadania to fantastyka militarna. Wschód Imperium to rozległe stepy, zamieszkałe przez przeróżne ludy (w opowiadaniu „Koło o ośmiu szprychach” bliżej poznajemy bardzo ciekawy lud Wozaków), gdzie nie przestrzega się praw tak drobiazgowo jak w centrum. I granica, która z dużym prawdopodobieństwem niedługo stanie w ogniu. Se-kohlandczycy mogą zaatakować w każdej chwili, a poprzednia wojna o mało nie zakończyła się klęską Meekhanu. Za utrzymanie porządku w regionie odpowiadają wolne czaardany. Poznajemy jeden z nich: czaardan generała Laskolnyka, legendy Imperium, składający się z wojowników (i wojowniczek) obdarzonych pewnymi niezwykłymi cechami.

czytaj dalejKati
27 lutego 2012 - 23:25

Ambasadoria

Przed nami nowa powieść Chiny Mieville’a. Tym razem wziął na warsztat science fiction. Ci, którzy znają twórczość tego autora, mogą się domyślać, że będzie to bardzo nietypowe s-f. Na pozór jest klasycznie: akcja toczy się gdzieś daleko od Ziemi, mamy obcą rasę, rozwiniętą technologię, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

czytaj dalejKati
8 grudnia 2013 - 00:19

China Mieville - Błądząc wśród torów

Po niezbyt udanym „Krakenie” i bardzo dobrej „Ambasadorii” przyszła pora na kolejną wyprawę w świat wyobraźni Chiny Mieville’a. Przed nami powieść o intrygującym tytule „Toromorze”.

Sham ap Shoorap, niezbyt udany pomocnik lekarza na kretowniku, podróżuje wraz z załogą po toromorzu pod dowództwem pani kapitan uganiającej się za białym kretoryjem. Wyprawa byłaby jedną z wielu zwykłych wypraw, gdyby nie coś, co Sham znalazł we wraku pewnego pociągu: zdjęcie pokazujące coś absolutnie niemożliwego. Szybko okaże się, że znaleziskiem interesuje się wiele niekoniecznie sympatycznych osób, jak np. piraci czy marynarka wojenna. Chęć przekazania dzieciom informacji o losie rodziców, znanych odzyskiwaczy, ściągnie na chłopaka spore kłopoty.

czytaj dalejKati
14 marca 2015 - 13:31

Meekhan po raz czwarty

Wreszcie ukazała się najbardziej oczekiwana pozycja na mojej liście: „Pamięć wszystkich słów” Roberta M. Wegnera, czwarty tom „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”. Im dłużej czekałam na tę powieść, tym większe miałam oczekiwania. Zobaczmy, czy zostały one spełnione.

czytaj dalejKati
17 sierpnia 2015 - 00:36