Recenzja filmu Thor: Ragnarok – w końcu udany film o Gromowładnym - Czarny Wilk - 25 października 2017

Recenzja filmu Thor: Ragnarok – w końcu udany film o Gromowładnym

O ile lubię Kinowe Uniwersum Marvela jako całość, tak część wchodzących w jego skład filmów kompletnie nie przypadła mi do gustu. Do grona tego zaliczają się pierwsze dwa obrazy poświęcone Odinsonowi, którym ni w ząb nie udało się odwzorować uroku najlepszych komiksów o Thorze, ani nawet choćby odrobinę wyjść poza bezpieczne ramy typowego kina superbohaterskiego. Na szczęście Ragnarok odcina się od swoich poprzedników, stawiając na kolorową i wypełnioną muzyką z syntezatora, radosną oraz pełną humoru opowieść przygodową, którą ogląda się z prawdziwą przyjemnością.

Fabuła filmu skupia się na tytułowym mitologicznym przeznaczeniu bogów, wielkiej bitwie, która ma doprowadzić do zniszczenia Asgardu. Thor stara się zapobiec odwiecznej przepowiedni, co jednak nie należy do łatwych zadań, gdyż w międzyczasie siedziba Asów zostaje najechana przez Helę, boginię śmierci roszczącą sobie prawa do tronu. Pierwsze starcie z potężnym wrogiem Odinson przegrywa sromotnie, co z kolei sprawia, że osłabiony bohater trafia na planetę Sakaar. Tam czeka go walka o życie i wolność.

Historii brakuje zaskakujących zwrotów akcji, wzruszających sytuacji czy wyjątkowo dramatycznych scen, przy których na chwilę zapominalibyśmy o oddychaniu. Reżyser Taika Waititi postawił całkowicie na radosny klimat wielkiej przygody i humor, nie pozwalając akcji zwolnić choćby na kilka minut. Nie znaczy to jednak, że opowieść została sprowadzona do roli pretekstu – stanowi ona spójną i sensowną całość, dającą głównym bohaterom nawet okazję na przeżycie pewnej przemiany wewnętrznej. Widzowie mogą z powodzeniem cieszyć się z seansu bez konieczności załamywania rąk nad kolejnymi niemającymi najmniejszego sensu wydarzeniami.

Musze przy tym pochwalić sprytną zagrywkę twórców związaną ze zwiastunami filmu. Otóż przy części scen zastosowano małe oszustwo i choć pojawiają się zarówno w filmie, jak i w materiałach przedpremierowych, to w tych drugich zostały lekko zmodyfikowane. Dzięki temu ich kontekst uległ zniekształceniu. W dobie zwiastunów potrafiących streścić cały film i poważnie zepsuć właściwy seans, takie zmyłki są zdecydowanie w cenie.

O ile jednak trailery zdołały oszukać nieco w kwestii fabuły, to bardzo wiernie ukazały klimat widowiska. Thor Ragnarok jest dokładnie tym, co pokazano przed premierą – dwugodzinną zabawą, pełną humoru w stylu Strażników Galaktyki oraz nawiązań do kiczowatego kina science fiction sprzed dekad. Żarty są przy tym głównie oparte na relacjach między bohaterami i charyzmie aktorów, dzięki czemu nie wydają się wymuszone.

Grany przez Chrisa Hemswortha Thor w Ragnaroku jest postacią znacznie bardziej stoicką niż w poprzednich filmach, z dystansem przyjmującą kolejne serwowane mu przez fabułę trudności i obracającą największe trudności w żart. I w takiej formie prezentuje się on znacznie ciekawiej niż momentami nadmiernie wyidealizowany heros, jakim stał się w ciągu kilku dni spędzonych na Ziemi w pierwszym kinowym Thorze. Nieco gorzej niż zazwyczaj wypadł natomiast Loki Toma Hiddlestona, który wprawdzie wciąż jest niejednoznacznym moralnie, chętnie zdradzającym sojuszników bogiem kłamstw, ale tym razem jego rola została jakby przytłumiony przez pozostałych aktorów.

Doskonale spisała się dwójka debiutantów w Kinowym Uniwersum Marvela – Jeff Goldblum (cameo w napisach końcowych Strażników Galaktyki 2 nie liczymy) oraz Tessa Thompson.  Grandmaster zagrany przez tego pierwszego to jeden z najfajniejszych złoczyńców, jakich dostaliśmy dotąd w filmach Marvela, i szkoda, że był on jedynie epizodycznym oponentem, nie zaś głównym zagrożeniem. Zdecydowanie chciałbym go więcej w kolejnych filmach. Walkiria Tessy Thompson natomiast umiejętnie znalazła balans między licznymi scenami humorystycznymi a nakreśleniem wewnętrznego konfliktu i cierpienia, z jakim boryka się jej bohaterka.

Niestety, również Taika Waititi nie zdołał przełamać klątwy marvelowych złoczyńców i raz jeszcze dostaliśmy mało interesujący główny czarny charakter. Choć w pierwszych chwilach grana przez Cate Blanchett Hela zapowiada się całkiem interesująco, a i sama aktorka zdaje się doskonale bawić w swojej roli, to im dalej w las, tym władczyni umarłych prezentuje się coraz bardziej sztampowo, ostatecznie zostając zapamiętana jako zła-do-szpiku-kości-dla-zasady przeciwniczka Thora. Wielka szkoda, że Marvel Studios nie widzi najmniejszej potrzeby w dostarczeniu widzom pełnowymiarowych oponentów – jeden Loki na siedemnaście filmów to zdecydowanie za mało.

Choć film stanowi zamkniętą całość, to nie zabrakło w nim nawiązań do pozostałych produkcji z rodziny Avengers. Świetny występ gościnny zalicza Doktor Strange, natomiast Hulk otrzymał najwięcej czasu antenowego od czasu jego własnego obrazu solowego i jest to jak dotąd najciekawsze ujęcie Niszczyciela Światów, jakie otrzymaliśmy w tych produkcjach. Czemu zresztą ciężko się dziwić zważywszy na fakt, że silną inspiracją zarówno dla całego filmu, jak i interpretacji Zielonej Szramy był komiks Planeta Hulka – moim zdaniem najlepsza historia obrazkowa, jakiej doczekała się ta postać.

Efekty specjalne przez większość seansu prezentują się wyśmienicie, choć w kilku scenach walki, szczególnie z udziałem Heli, dało się dostrzec zastąpienie aktorki przez komputerową animację. Świetnie natomiast wypada pojawiająca się momentami old schoolowa stylistyka – nienachalna, ale jawnie nawiązująca do takich tytułów jak Flash Gordon. Pozytywne wrażenie robi też warstwa dźwiękowa – oprócz znanego ze zwiastunów Imigrant Song posłuchamy całej gamy utworów z syntezatora, również nawiązujących do dawno minionej epoki filmowej.

Zwiastuny Thora: Ragnarok nastawiły mnie na prosty, pełen humoru i akcji film rozrywkowy bez większych ambicji – i dokładnie taki obraz dostałem, wychodząc z kina bardzo zadowolony. Mam tylko nadzieję, że pozytywny odbiór produkcji nie sprawi, że wytwórnia zacznie nas masowo zalewać właśnie takimi filmami, rezygnując z trwających od kilku lat eksperymentów mieszania kina superbohaterskiego z innymi gatunkami filmowymi. Mamy już dwie części Strażników Galaktyki oraz jednego Thora w takim mocno komediowym stylu, to raczej na jakiś czas wystarczy. 

Czarny Wilk
25 października 2017 - 22:53

Komentarze Czytelników (39)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
26.10.2017 10:29
1
sekret_mnicha
178
fsm

Byłem wczoraj, wyszedłem z kina bardzo zadowolony. Co prawda aż takiego pozytywnego zaskoczenia, jak przy nowym Spider-Manie, nie było, to na pewno Ragnarok jest najlepszym filmem o Thorze. Bardzo mnie cieszy motyw oddawania reżyserii wysokobudżetowych hitów takim ludziom, jak Jon Watts, James Gunn czy Taika Watiti. Autorskie, ludzkie, oparte na postaciach, a nie akcji, podejście do komiksowych filmów jest bardzo odświeżające. W nowym Thorze są momenty, gdy tempo jest nierówne, a skakanie po scenach nieco męczy, ale jak już całość nabiera rozpędu, zabawa jest przednia. Wielki plus za dużo gościnnych występów, easter eggów i postać graną przez reżysera.

26.10.2017 11:38
odpowiedz
NewGravedigger
110
spokooj grabarza

Ja jestem rozdarty, bo z jednej strony film jest świetny z kilkoma małymi bolączkami, z drugiej natomiast WIDAĆ, że jest to na modłę Strazników, co kłóci się całkowicie z poprzednimi częściami o Thorze.

26.10.2017 12:00
odpowiedz
10 odpowiedzi
Ogame_fan
86
Senator

Na modle straznikow? Wat? Ktos tu chyba tylko trailery ogladal.

26.10.2017 17:06
odpowiedz
2 odpowiedzi
Starcall
13
Konsul

Byłem wczoraj i powiem, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Thor nigdy nie był moim ulubionym bohaterem podobnie jak Hulk ale oglądając Ragnarok bawiłem się świetnie. Fajne żarty sytuacyjne, brak tego sztucznego patosu tylko więcej śmieszkowania. Tego oczekuję od niewymagających filmów o superbohaterach w kategorii 12+. Oczywiście że do Logana to się nie umywa czy nawet Deadpoola no ale z takiej kategorii wiekowej ciężko jest coś więcej wycisnąć. Z całą pewnością jest to najlepszy film o Thorze ale do poziomu Strażników trochę mu brakuje moim zdaniem. Cieszy mnie kierunek jaki obrał Marvel w swoich filmach 12+. Bardziej robią komedie superbohaterskie niż zwykłe filmy akcji. Polecam każdemu kto idąc do kina nie oczekuje jakiś wielkich rozterek filozoficznych i pełnego skupienia na filmie aby zrozumieć, a prostej i niewymagającej rozrywki po ciężkim dniu. Ode mnie otrzymuje 8.5 jako film o superbohaterach, a jako sam film solidną 7.

spoiler start

Kamienny gostek po prostu wymiata :D. Ten jego głosik. Mam nadzieję, że jeszcze się pojawi

spoiler stop

26.10.2017 21:55
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
106
Alekde
6.5

Gromowładny był w Skyrim to tutaj to jakiś plagiat ;) a tak poza tym to całkiem dobre dzieło jak na Marvel/Disney papka.

post wyedytowany przez A.l.e.X 2017-10-26 21:57:32
26.10.2017 21:56
odpowiedz
5 odpowiedzi
NewGravedigger
110
spokooj grabarza

Pytanie do normalnych ludzi.

Czym/czyim był

spoiler start

ten statek w scenie po napisach?

spoiler stop

Druga rzecz - jedno duże niedopatrzenie w filmie - Skoro na Saakar czas płynie szybciej, to cała ekipa powinna pojawić się jakieś 10 sekund za Helą.

post wyedytowany przez NewGravedigger 2017-10-26 22:11:44
26.10.2017 23:17
odpowiedz
1 odpowiedź
Rick Grimes
8
Pretorianin
1.0

Najpierw Spiderman z hinduskim Flashem i beżową sympatią a teraz Valkiria - murzynka.
Poprawność polityczna Marvela i ich filmy dla 12-latków od Disneya z cukierkowatym dubbingiem.

27.10.2017 14:25
odpowiedz
lis22
1
Legionista

"Jakbys byl na filmie ze to 90% muzyka brzdekajace w tle i napisana na potrzeby filmu. Gdzie w Straznikach klasyki ktore czesto wychodza na pierwszy plan, a muzyki komponowanej do filmu nie ma prawie wcale - a jak juz jest to szybko zostaje wypierana przez nostalgie kawalkow z kasety."

Że co?
Posłuchaj sobie może soundtracku Tylera Batesa (który, niestety nie został wydany na CD) a dopiero potem oceniaj udział muzyki w filmie. Być może nie wysuwa się ona na pierwszy plan, bo tam są klasyki z lat 70-tych i 80-tych, ale sama w sobie jest świetna i pisze to osoba, która za tym kompozytorem nie przepada, ale tutaj na prawdę dał radę.

Moim zdaniem, humor w nowym "Thorze" jest inny, niż w obu częściach GofG, a zwłaszcza w vol 2 - u Gunna humor jest prostolinijny ale także momentami prostacki (choć nie aż tak, jak w 'Deadpoolu") a tutaj, humor również jest prostolinijny ale bardziej wyrafinowany i nie aż tak przeszarżowany. Oba filmy, choć posobne to są całkowicie od siebie różne, łączy je jednak to, że postawiono na bohaterów i na relacje miedzy nimi.

Swoją drogą, mały cytacik o tym, czym jest nowy "Thor":

"Ekipa odpowiedzialna za film uznała, że przebije Jamesa Gunna i Guardians of the Galaxy w kreowaniu pozytywnej chały. Poleciano tu więc po bandzie tak bardzo, jak tylko się dało. Tego nie da się lepiej opisać. Wyobraźcie sobie po prostu, że Kevin Feige dał panu Waititi walizkę pieniędzy i powiedział:

Masz, zrób coś z tym. Tylko tak, żeby było maksymalnie absurdalnie, z toną kiczu i bez trzymanki."

[link]

Jakieś porównanie do Strażników jest, ale niekoniecznie w humorze, tylko w czerpaniu wzorców z klasyki SF, Fantasy, oraz w operowaniu kiczem i tandetom i przesuwaniu granicy absurdu jeszcze dalej.

27.10.2017 20:55
odpowiedz
ydorgo281
44
Centurion
9.0

Marval umie w te filmy rozrywkowe-komiksowe! Wydawało się że formuła w końcu się wyczerpie i filmy będą dołować jakościowo, ale ten Thor wyszedł im z wszech miar. Nawet ostatniego Spidermana dało się obejrzeć, a wydawało się awykonalne kolejne odświeżenie już tak wypranego bohatera.
Ale wracając do Thora to żarty siadały dobrze (czasem lepiej niż w GoG), jakoś tak naturalnie, widać że mieli fun na planie. Świetnie wykreowany Hulk, świetnie zagrana rola Pani Czarnej, troche gorzej Cate (sztampowo napisana postać) i Loki też bez wyrazu. A sam Thor Chris widać że dostał nowe życie po dwóch sztywnych częściach i mógł się wreszcie wyszaleć.
Filmy podobny do GoG ale nie aż tak jak wynika z trailera. GoG to jednak jazda bez trzymanki od początku do końca w takt muzyki. W nowym Thorze jednak zachowało się czasami (ale rzadko) trochę powagi i patosu, i jest bardziej przyziemny jeżeli wogóle można tak powiedzieć. Generalnie warto się przejść do kina, a jak komuś podobały się GoGi to tym bardziej.

02.11.2017 10:52
odpowiedz
2 odpowiedzi
Mutant z Krainy OZ
173
Farben

Film kapitalny, moze czasem za duzo humoru, ale wiekszosc zartow pasowala po prostu do sytuacji. Swietna relacja Thor-Hulk/Banner.
W zasadzie nie mam sie do czego czepiac, wizualnie ladny, muzyka tez okej. Jak na film ponad dwugodzinny to dal rade nie nudzsc ani chwili.

02.11.2017 11:10
odpowiedz
1 odpowiedź
claudespeed18
127
error

Film świetny, niby większość fabuły spoileruje trailer ale nie do końca. Zwłaszcza, że widać inspiracje GotG niemal na każdym kroku ale wyszło to wspaniale. Muzyka czasem przywodzi na myśl Mass Effect lub Deus Ex w 'lżejszej wersji'. Właściwie każda postać zagrała swoją rolę świetnie i była dobrze napisana. Goldblum nigdy nie był tak sympatyczny. Nawet baba z Westworld fajniejsza niż w serialu. Cate B cudowna :D. Humoru było sporo ale bez przesad żeby razić, choć większość tekstów raczej tylko wywoła mały uśmiech to reszta bardzo śmieszy. Chyba tym razem największa ilość ludzi rozpoznała Stana Lee ale to wciąż było tylko jakieś 15% sali ;)

Zaryzykuję mówiąc, że było lepiej niż w GotG 2, czyli więc czy to najlepszy humorystyczny film Marvela? Ciężko stwierdzić ale na bank w czołówce obok GotG2 i Deadpoola ;)

Marvel chyba wkroczył w tym roku na kolejny poziom efektów i przyciągających widza scen. Trailer Pantery ukazuje rzeczy, których cała reszta świata włącznie z Stark Industries by się nie powstydziła.

post wyedytowany przez claudespeed18 2017-11-02 11:15:24
02.11.2017 16:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
dVk.
93
Legend

Trailer Pantery ukazuje rzeczy, których cała reszta świata włącznie z Stark Industries by się nie powstydziła.
W komiksach cała Wakanda jest jedną z najbardziej rozwiniętych (jeśli nie pierwszą) technologicznie frakcji na ziemi. :P

Dobre było nawiązanie do Avengers 1. Wtedy kiedy

spoiler start

Hulk miota na arenie Thorem po ziemi. Tekst Lokiego w stylu "Ha, już wiesz co ja czułem"

spoiler stop

Sądząc po tym, że ludzie śmiali się z każdego możliwego dowcipu jak hieny, a tutaj było zero reakcji, wyglądało na to, że byłem jedyną osobą w kinie, która to zajarzyła. :v

Poza tym mam zagwozdkę z komnatą pod Asgardem.

spoiler start

Było mówione, iż wszystko co się w niej znajduje to fałsz. Można to poniekąd potwierdzić tym, że widzimy tam Rękawicę Nieskończoności. Na pewno nie mogła to być ona, skoro w scenie po napisach Avengers Czas Ultrona, widzimy Thanosa wsuwającego ją na dłoń. Wniosek nasuwa się taki, iż Cosmic Cube, który się tam znajduje (wymowna scena z Lokim) też jest fałszywy. Chyba, że mnie coś ominęło, coś przeoczyłem i ktoś mógłby mi to wytłumaczyć.

spoiler stop

post wyedytowany przez dVk. 2017-11-02 16:34:11
02.11.2017 18:35
odpowiedz
1 odpowiedź
claudespeed18
127
error

Sądząc po tym, że ludzie śmiali się z każdego możliwego dowcipu jak hieny, a tutaj było zero reakcji, wyglądało na to, że byłem jedyną osobą w kinie, która to zajarzyła.

Tjaaa, bo tylko ty oczywiście znasz jedną z najbardziej pamiętnych scen Hulk vs Loki. Po prostu nie było się z czego śmiać, zwłaszcza że w tym momencie Loki się niby cieszy a Thor i tak tego nie poszuł.

02.11.2017 19:40
odpowiedz
jonash01
1
Legionista

Pierwsze dwie części były fatalne, ale chyba dam szansę trzeciej... Zobaczymy, co tam wysmarowali.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze