W co gracie w weekend? #331 – FFXIV Resogun Oddworld: Stranger’s Wrath HD i Umineko (odc.5) - squaresofter - 2 lutego 2020

W co gracie w weekend? #331 – FFXIV, Resogun, Oddworld: Stranger’s Wrath HD i Umineko (odc.5)

Pierwszy miesiąc 2020 roku za nami. Odnoszę wrażenie, że dłużył się niemiłosiernie. W jego trakcie ukończyłem raptem jedną grę i dwa dodatki. Pomyślałem, że trzeba coś zmienić, żeby zerwać z takim stanem rzeczy. Dlatego też do gier, którymi zajmuję się już od jakiegoś czasu, a więc do FFXIV, Umineko i Resoguna dorzuciłem Oddworld: Stranger’s Wrath HD, którego nie widziałem od blisko ośmiu lat. Więcej na ten temat przeczytacie w dalszej części tekstu. Jeśli i Wy chcecie dodać swoje trzy grosze do tego tematu to zapraszam do komentarzy.

Final Fantasy XIV: Heavensward - Crafting i dobra zabawa ze znajomymi

Informacje

Platforma: PS4

Producent: Square Enix Business Division 5

Data wydania: 23 czerwiec 2015r.

Gatunek: MMORPG

Czternastka w dalszym ciągu pochłania większość mojego czasu na granie. Z moich wyliczeń wynika, że w ciągu czterech ostatnich miesięcy spędziłem z MMORPGiem Square Enix ponad 500 godzin, czyli tak jakbym przeszedł Personę 5 trzy razy pod rząd.

Jeśli czuję zmęczenie to w ogóle nie odpalam tego tytułu lub gram w coś innego. Zawsze jednak wracam do Eorzei po to, aby zamienić kilka słów ze znajomymi, pomóc im w jakimś lochu lub przy bossie. W międzyczasie staram się ogarnąć trzy ostatnie gildie craftingowe, po których zamierzam wrócić do fabuły Heavensward i kolejnych dodatków.

Czas nagli. Na horyzoncie majaczy gdzieś Phantasy Star Online 2, którego na pewno nie omieszkam wypróbować, tym bardziej, że zawsze odpowiadał mi setting sf w tej serii a rpgi rozgrywają się przecież zazwyczaj w realiach średniowiecznych, z zamkami i smokami w tle. Trochę fikcji naukowej na pewno mi nie zaszkodzi, tym bardziej, że produkcja Segi jest ponoć darmowa.

Zanim do tego dojdzie jednak jeszcze długa droga. Koleżanka namawiała mnie ostatnio na sprawdzenie walentynkowego eventu w FFXIV, więc to pewnie nim zajmę się w najbliższym czasie.  

Resogun - Wyzwanie dla graczy z jajami

Informacje

Platforma: PS4

Producent: Housemarque

Data wydania: 29 listopad 2013r.

Gatunek: Side-scroller, shoot 'em up

Resogun jest pierwszą grą, którą ukończyłem na PS4, a że uwielbiam tytuły Housemarque, więc to, że do niego kiedyś jeszcze wrócę było pewne jak to, że teraz jest paskudna pogoda za oknem.

Pod koniec ubiegłego roku wreszcie się przemogłem, żeby zakupić do niego season passa ze wszystkimi dodatkami oraz z dostępem do ścieżki dźwiękowej i od tamtej pory bawię się dodatkowymi trybami rozgrywki, starając się zaliczyć jakieś wyzwanie jak przykładowo uratowanie określonej liczby ludzi w danej planszy albo ratowanie ludzi, lecąc statkiem jedynie w prawą stronę ekranu.

W ten sposób Resogun stał się jeszcze bardziej technicznym tytułem niż był w podstawowej wersji gry. Praktycznie każde wyzwanie wymaga zaliczania celów postawionych nam przez twórców na jednym życiu, więc łatwo nie jest a odruch niezadowolenia po śmierci po kilku lub kilkunastu sekundach są teraz nieodłącznym elementem moich doświadczeń z fińską strzelaniną.

Nie jestem przekonany co do tego, że uda mi się zrealizować wszystkie cele związane z Resogunem, ale nie zamierzam poddać się bez walki.

Kiedyś bardzo przeszkadzało mi, że te kilka plansz w fabule możemy zaliczyć w przeciągu godziny. Wraz z dodatkową zawartością ten problem znika. Teraz jest to produkcja na kilka miesięcy, jeśli mamy wystarczająco duże jaja, żeby się z nią zmierzyć.

Oddworld: Stranger’s Wrath HD - Staroszkolny symulator tropiciela

Informacje

Platforma; PS3

Producent: Oddworld Inhabitants, Just Add Water

Data wydania: 21 grudzień 2011r.

Gatunek: Przygodowa gra akcji, strzelanina trzecioosobowa/pierwszoosobowa

Do Stranger’s Wrath pewnie nigdy bym nie wrócił. Znudziły mnie jednak te wszystkie ochy i achy fanów Bloodborne’a tak jakby Miyazaki stworzył pierwszą dobrą grę o byciu łowcą w historii elektronicznej rozrywki.

Gdy ogrywałem ten tytuł pierwszy raz osiem lat temu byłem bardzo zdziwiony. Wiedziałem, że odpowiadali zań twórcy genialnych przygód Abe’a dlatego zaskoczyło mnie, że to była całkiem inna produkcja.

Nie chodziło w niej o ratowanie mudokonów a o tropienie celów. Od gracza zależało czy chce pojmać takiego jegomościa żywcem czy nie. Oczywiście żywy cel był wart znacznie więcej a tytułowy Nieznajomy potrzebował kasy jak powietrza, bo chciał się poddać bardzo kosztownej operacji.

Bardzo nowatorskim pomysłem było połączenie w Stranger’s Wrath widoku z perspektywy trzeciej osoby z widokiem z perspektywy z pierwszej osoby. Podczas eksploracji świata gry mieliśmy do czynienia z tym pierwszym, natomiast ten drugi uruchamiał się automatycznie podczas celowania z kuszy.

Sama amunicja w grze też była wyjątkowa, bo nie były to zwykłe pociski, jakie znamy z innych strzelanin a żywe stworzenia, które spełniały określone funkcje, takie jak odwracanie uwagi wroga, unieruchamiające go na chwilę lub rozbijające większe grupy jednym pociskiem, co w zasadzie zmuszało gracza do obierania konkretnej strategii działania, szczególnie podczas pojedynków z najsilniejszymi bossami. Jeden z nich był przykładowo chroniony potężnym polem siłowym, miał wsparcie pomagierów oraz potężnych wieżyczek strzelniczych, więc trzeba było się nieźle napocić, bo pojmać kogoś takiego żywcem.

Po dostarczeniu naszego celu w odpowiednie miejsce otrzymywaliśmy moolah (waluta w grze), dzięki której mogliśmy doposażyć protagonistę lub poprawić jego parametry bojowe takie jak wytrzymałość, którą zużywaliśmy za każdym razem, otrzepując się z łusek po pociskach, którymi oberwaliśmy.

Najważniejsze w tym wszystkim było jednak to, że Stranger’s Wrath posiadał swój własny klimat. Z perspektywy czasu uważam go za jeden z najlepszych symulatorów tropiciela. To właśnie dlatego zadecydowałem o powrocie do tej produkcji, która debiutowała na rynku w czasach pierwszego Xboxa i nawet dziś potrafi zaskakiwać niektórymi rozwiązaniami w obrębie mechaniki rozgrywki.

Umineko no Naku Koro ni Chiru: Nocturne of Truth and Illusions - Lambda i Bern wychodzą z cienia. Detektyw nadzwyczajny, Erika Furudo.

Informacje

Platforma: PS3 (gra ogrywana na PC w postaci moda)

Producent: Alchemist

Data wydania: 15 grudzień 2011r.

Gatunek: Dojin soft, visual novel, sound novel, horror, kryminał, fantasy

Zanim napiszę w kilku słowach o Umineko chciałbym poruszyć dwie kwestie.

Po pierwsze, ostrzegam przed spoilerami w tekście.

Po drugie, przez cały ubiegły rok pisałem, że zmodyfikowana wersja Umineko z PC wzbogacona o tekstury z wersji z PS3 i japoński dubbing jest oficjalna. Chciałem to zdementować. Jest to tylko i wyłącznie fanowski projekt, nie mający nic wspólnego  z twórcami tej japońskiej visual noveli oraz jej wydawcą. Jego celem było połączenie wszystkich wersji Umineko dostępnych na rynku w jedną, najlepszą. Z tego co mi wiadomo, to zachodni gracze w dalszym ciągu nie mają możliwości zagrania w ten tytuł w formacie 16:9 i z japońskimi głosami, bo taka wersja nigdy nie została wydana na Zachodzie i to nawet pomimo tego, że takie wersje gry istnieją w Japonii na PS3, PS4 i Switchu.

Szumnie zapowiadana na Kickstarterze wersja Umineko z angielskimi aktorami głosowymi nigdy nie ujrzała światła dziennego. Modderzy są jedynymi ludźmi na świecie, którym zależało na tym, żeby gracz mógł zagrać w opowieść o Złotej Wiedźmie w możliwie najbardziej komfortowych warunkach. Jestem pełen podziwu dla tych ludzi, bo pomimo tego, że za pierwszym razem przechodziłem Umineko bez dubbingu, to dziś już po prostu nie wyobrażam sobie grać weń w ten sposób.

Aktorzy głosowi wcielający się w głównych bohaterów tej historii z dreszczykiem i odrobiną fantastyki wykonali po prostu zbyt dobrą robotę, żeby tego nie doświadczyć. Grając w Umineko trzeba zobaczyć na własne oczy i usłyszeć jak Ange  z sieroty opłakującej śmierć bliskich, jest znienawidzona przez jedyną krewną, która przeżyła tragedię na wyspie Rokkenjima i wyszydzana przez koleżanki w szkole za to, że wierzy w magię i ma własne zainteresowana, staje się jedną z najwspanialszych wiedźm, Wiedźmą Zmartwychwstania, która w najtrudniejszej chwili wzywa na pomoc wszystkie Siostry Czyśćca, żeby rozprawić się z wrogami swojej rodziny.  

Dobrze się stało, że przeciągałem w nieskończoność ukończenie czwartego  odcinka, bo dopiero teraz poczułem dreszcze podczas ostatecznego starcia Battlera z Beatrice. Ten moment, gdy  w końcu dociera do Ciebie, że to nie ona jest głównym antagonistą tej historii to jeden z najbardziej zaskakujących momentów fabularnych, z jakimi miałem do czynienia z grami wideo w tej dekadzie.

Dopiero od piątego odcinka zaczyna się prawdziwe Umineko, gdy pierwsze skrzypce zaczynają grać Lambdadelta i Bernkastel a na scenę z siłą cyklonu wkracza intelektualna gwałcicielka, pełniąca przy okazji rolę detektywa, Erika Furudo.

Lubię historie z niedopowiedzeniami, takie, w których niejasne motywy działania konkretnej postaci wyjaśniane są po ponad stu godzinach wyśmienitej zabawy, takie, w których bohaterowie mają swoje charakterystyczne tiki, na które wcale nie zwracamy uwagi, aż w końcu scenarzysta postanawia je wyjaśnić tylko po to, żebyśmy jeszcze bardziej mogli się zżyć z aktorami odgrywającymi na naszych oczach niesamowity spektakl.

Gdybym w skrócie miał określić czym jest Umineko, to napisałbym pewnie, że to opowieść, w której demony i wiedźmy potrafią być bardziej ludzkie od ludzi a ludzie bardziej demoniczni od najstraszniejszych demonów. Tak, myślę, że taka linia rozumowania jest odpowiednia dla squaresoftera. A co Wy o tym wszyscy myślicie?

To tyle na dziś. Dziękuję za uwagę. Do nastepnego razu.

squaresofter
2 lutego 2020 - 15:20
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.02.2020 18:14
SpecShadow
SpecShadow
82
Silence of the LAMs

Powoli i mozolnie przebijam się przez SW KOTOR 2 - Sith Lords. Nie żartowali mówiąć, że początek gry jest słaby. Podobno finał też... nic to, brnę dalej.

Z ostatniego grzebania z modami do stareńkiego Dooma wyszła mi kombinacja mapek Eviternity + Trailblazer (pukawy), nie wiem jak w to można grać z oryginalnym uzbrojeniem, bywają momenty gdzie rzucą na ciebie hordę + Archville (wskrzeszacze) i radź sobie człowieku.

Miałem też sprawdzić Reign of Terror, moda do Grim Dawn, który przenosi nas w świat Diablo ale miejsca na dysku mi trzeba a kurier nie dotard z nowym, peszek.

post wyedytowany przez SpecShadow 2020-02-02 18:25:04
02.02.2020 18:53
squaresofter
odpowiedz
3 odpowiedzi
squaresofter
32
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

SpecShadow
Kiedyś bardzo chciałem ograć drugiego KotORa. Tylko czy warto, skoro jesteś już kolejną osobą, która na niego narzeka?

02.02.2020 19:04
SpecShadow
1
SpecShadow
82
Silence of the LAMs

Narzekanie to może by było gdyby cała gra była słaba.

Ale nie jest. Podobają mi się dialogi i postacie, a przynajmniej te które spotkałem do tej pory. Mniej infantylności w porównaniu do produkcji Bioware (pierwszy KOTOR), może wątek też będzie niezły (KOTOR1 miał tylko fajnego twista, i tyle).

02.02.2020 20:02
squaresofter
squaresofter
32
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

SpecShadow
A tu akurat poruszyłeś drugi temat, który zawsze mnie obchodził. Czy Obsidian robił (porównuje najlepsze gry obu studiów) lepsze gry od BioWare? Ty jesteś na tak, ja jestem na nie i weź tu bądź mądry i pisz wiersze.

02.02.2020 21:36
SpecShadow
SpecShadow
82
Silence of the LAMs

Bioware lubiłem za Baldursy ale reszta ich gier mi nie leży, często jadą jednym schematem.

A i myliłem się co do finału KOTOR2.
Tak naprawdę... nie ma go. Wątek się urywa. Tak czytałem.
Ale i tak gram dalej, gra się mimo tego dobrze.

02.02.2020 19:21
McPatryk1995v2
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
McPatryk1995v2
33
Umbrella Corporation

Mi weekend zleciał głównie na Blair Witch :D Znalazłem wszystkie znajdźki, odkryłem wszystkie sekrety, obejrzałem wszystkie zakończenia i zdobyłem wszystkie osiągnięcia. Gra może nie jest idealna, ale bawiłem się przy niej miodnie.

W przerwach zarządzałem sobie szpitalem w Two Point Hospital i o ile nie przepadam za simami, tak gra się bardzo przyjemnie i jest to straszny pożeracz czasu. Poza nią grałem jeszcze w Yu-Gi-Oh Legacy of the Duelist, ale odpalałem zwykle na chwile, aby rozegrać parę meczyków, chociaż i tak głównie się wściekałem jakie beznadziejne karty mi się trafiają.

02.02.2020 21:03
JohnDoe666
12
Generał

I jak wrażenia po Blair Witch? Niewiele ostatnio dobrych horrorów a ten jest w gamę passie więc może się słyszę. Choć opinie słyszałem raczej mieszane.

02.02.2020 21:20
McPatryk1995v2
1
McPatryk1995v2
33
Umbrella Corporation

Osobiście bawiłem się świetnie. Nie jest to idealna gra, ale według mnie minimum dobra, chociaż za krótka, bo jednorazowo starcza na około 4-5 godzin, zależy czy lecisz przed siebie czy łazisz po lesie i szukasz znajdziek. I tu też zaczyna się problem, bo aby w pełni zrozumieć fabułę i odkryć sekrety trzeba szukać znajdziek, a za tymi czasami trzeba zaglądać w każdy kąt i jest też ich w cholerę, bo aż 85 rzeczy, dodatkowo musisz przejść grę dwa razy. Jednak myślę, że warto, lepiej rozumie się bohatera i wydarzenia, które miały, mają i będą miały miejsce w tym lesie.

Co do samego horroru, to klimat jest tu naprawdę gęsty, las został wykonany naprawdę świetnie, prawdopodobnie jest to najlepszy las w grach ever. Nie wiem jak grasz w horrory, ale polecam zagrać w nocy, w pełnej ciemności i koniecznie, wręcz obowiązkowo, w słuchawkach. Gra próbuje nas straszyć psychozą głównego bohatera i szeptami, które słyszymy z każdej strony. Nie raz rzeczywiście czułem jakby ktoś był obok mnie i automatycznie się rozglądałem po pokoju. Nie jest to może straszny tytuł, ale na pewno bardzo klimatyczny.

Grze oberwało się głównie za czas gry, parę błędów i kiepską optymalizację. I w zasadzie zgadzam się z tymi zarzutami, ale i tak warto zagrać. Takie 7+/10 według mnie.

02.02.2020 21:53
JohnDoe666
12
Generał

No to chyba sobie ściągnę. Brakuje mi trochę takich właśnie subtelniejszych horrorów, więc przeboleję pewne niedociągnięcia.

02.02.2020 21:54
McPatryk1995v2
1
McPatryk1995v2
33
Umbrella Corporation

"No to chyba sobie ściągnę. Brakuje mi trochę takich właśnie subtelniejszych horrorów, więc przeboleję pewne niedociągnięcia."
Nie jest długa, więc warto dać szansę. Sam miałem obawy po ich Layers of Fear, które dla mnie było pomyłką a nie horrorem, ale tu się miło zaskoczyłem.

02.02.2020 20:17
Jane's
1
odpowiedz
Jane's
11
CMO

U mnie od początku roku króluje Warhammer Total War. Jako fan odsłon historycznych, długo trzymałem się z daleka od klimatów fantasy i byłem w błędzie. Kupiłem podczas świąt na próbę i jest to jeden z najlepszych Total Warów. A w tak zwanym między czasie, w ramach odpoczynku, rozwiązuje zagadki w Sherlock Holmes Crimes and Punishments. Dla miłośników książek, do których się zaliczam, pozycja raczej obowiązkowa.

02.02.2020 20:50
odpowiedz
JohnDoe666
12
Generał

W przeciągu tygodnia który ma się właśnie ku końcowi udało mi się ukończyć Wiedźmina 3 i postanowiłem sobie zrobić parę dni wolnego od Wieśka zanim zabiorę się za Serca z kamienia. Tym samym ten weekend to dla mnie 3 tytuły
- Gears of War: Judgement - Po ukończeniu w zeszły weekend GoW 3 i Judgement dzisiaj, oficjalnie ukończyłem wszystkie "gearsy" z poprzedniej generacji konsol. Może dzisiejszy wieczór z "czwóreczką"?
Co do samej gry. Uruchomiłem ją zaraz po zakończeniu trójki więc pierwsze wrażenie zrobiła na mnie kiepskie, no niestety nie wytrzymuje bezpośredniego porównania.
Jednak po ukończeniu obu kampanii stwierdzam że nie jest tak źle, to są jednak gearsy, ze wszystkimi tego plusami.
- Dark Souls 3 - Ten weekend niespecjalnie sprzyjał graniu w Soulsy. Sporo innych obowiązków nie pozwalało mi się skoncentrować na konsoli. Jednak przesyłka przyszła w piątek i nie mogłem sobie odmówić dwóch godzinek. Póki co ubiłem pierwszego bossa i połaziłem trochę wokoło smoka kombinując czy da się do tego bydlaka jakoś dobrać. Póki co jestem tytułem zachwycony i na pewno wygospodaruję dla niego kilka godzin w tym tygodniu.
- Lords of the Fallen - Drugi soulslike do którego ostatnio się dobrałem. Tutaj sytuacja podobna do DS III więc nie mam wiele do powiedzenia.
Sam tytuł bardzo ciekawy. Konwencja soulsów przeniesiona do epic fantasy. Postacie są ogólnie cięższe przez co rozgrywka ma specyficzną dla tej gry dynamikę. No i muzyka... jest genialna, sam temat z menu po prostu wgniata w fotel.

post wyedytowany przez JohnDoe666 2020-02-02 20:52:49
02.02.2020 21:34
kęsik
👍
odpowiedz
kęsik
104
Legend

Bloodstained - Ritual of the Night, 11h. Oj już ponad 70% mapy odkryte, może uda się to skończyć w tym roku. No są takie fragmenty gdzie idzie dobrze, ale zaraz potem poziom trudności jakby idzie w górę i zaczynają się znowu problemy. Potionków mało, forsy mało i tak się idzie dalej aby przetrwać, aby dojść do punktu zapisu albo teleportu aby przeżyć. Zaczynają się nerwy i panika gdy potionów brak a punktu zapisu też brak.

Layers of Fear, 4h, skończone. Po całkiem udanym Blair Witch postanowiłem sprawdzić wcześniejsze gry studia bo jakoś w nie nigdy nie grałem. Niestety ale szału gra nie robi. Przede wszystkim w zasadzie wyłącznie jedzie na tanich jump scarach a tym gęstego klimatu się nie zbuduje. Horroru tutaj nie znajdziemy, przez całą grę nawet powieka mi nie drgnęła i w zadnym momencie nie czułem gęstej atmosfery, napięcia czy strachu. Narracja leży, nie wiemy kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i co my tam robimy. Cała gra sprowadza się zasadniczo do bezsensownego chodzenia po jakimś domku, który robi wszystko by nas wystraszyć ale coś mu nie idzie, w celu znalezienia kilku rzeczy które pozwolą nam namalować obraz. Taka podróż w głąb umysłu malarza tylko średnio ciekawa i mało klimatyczna. A do tego całkowicie liniowa i krótka.

South Park: Kijek Prawdy, 8h. Szarpnąłem się na dwie gry Obsidianu naraz i jest mi z tym dobrze. To jest taka dobra gra, zwykła prosta turówka ale tyle daje frajdy a specyficzny humor a co za tym idzie fabuła i dialogi robią robotę perfekcyjnie. Obsidian to chyba wszystko co dotknie to może przerobić w świetną grę. Co szczególnie widać gdyż dwójka od Ubiszaftu jest wyraźnie gorsza.

Fallout New Vegas, 50h. W chmurze zachowały się moje zapisy z poprzedniego przejścia, pod tym ostatnim na zegarze widnieje 51 godzin... No jutro dojdę do takiego czasu grania a jeszcze zostało mi trochę podstawki i 4 dodatki więc jeszcze trochę grania przede mną. Jaka ta gra jest super w porównaniu do tych syfów Falloutów od Betehsdy. Ten sam bieda silnik a jednak widać wyraźną różnicę w jakości. I znowu to samo co wyżej, Obsidian to jest klasa.

post wyedytowany przez kęsik 2020-02-02 22:03:40
02.02.2020 22:34
Yuri Lowell
odpowiedz
Yuri Lowell
34
Brave Vesperia

Trails of Cold Steel III (PS4) od tygodnia zajmuje mój wolny czas. To już ósma gra serii The Legend of Heroes w którą gram. I z wielką przyjemnością. Trzy gry Trails in the Sky (PC) o Estelle i Joshua z Bracer Guild z Liberl, dwie z Crossbell Arc (PSP) o Special Support Section z policji Crossbell a teraz już trzecia z Rean'em w imperium erebońskim. Po tylu grach chyba nie muszę pisać, że są świetne? :D

03.02.2020 18:18
Ogame_fan
😍
odpowiedz
Ogame_fan
107
You Can t stop this!
Image

Ale ten Assassins Creed jest świetny:o

Normalnie nie mogę się oderwać, mam 65 godzin już a nawet w polowie nie jestem a później jeszcze dodatki. I nadal bawię się wybornie <3

Do łóżeczka remake pierwszej Persony na PSP w ramach przechodzenia całej serii, do końca roku chce wszystkie części przejść <3

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze