A jednak Vettel czyli krótkie podsumowanie sezonu 2012 - barth89 - 29 listopada 2012

A jednak Vettel, czyli krótkie podsumowanie sezonu 2012

Niedzielny wyścig był tym, co w Formule 1 najpiękniejsze - ostra rywalizacja, zmiany lidera, nieprzewidywalność, zmienne warunki pogodowe, dramatyczne kraksy, a przede wszystkim cała masa emocji. Najlepszy sezon w historii F1 (potwierdzają to statystyki) zasługiwał na takie podsumowanie...

Niedawno zastanawialiśmy się kto zostanie mistrzem świata. Pretendentów, rzecz jasna, było dwóch - Sebastian Vettel i Fernando Alonso. Dziś wiemy, że po mistrzostwo po raz trzeci w swojej karierze sięgnął Seb i choć punktacja przed ostatnim wyścigiem w Brazylii przemawiała zdecydowanie na jego korzyść (13 punktów przewagi nad Fernando) to nie możemy zapomnieć w jaki sposób Vettel zdobył swoje pierwsze mistrzowstwo w 2010 roku w Abu Dhabi - tracił wówczas do Alonso aż 15 oczek, a między nimi był jeszcze Mark Webber.

Grande Premio Petrobras do Brasil 2012 obfitowało w nieoczekiwane zwroty akcji i dramatyczną walkę o mistrzostwo. Przed startem w lepszej sytuacji był Niemiec, bowiem startował z czwartego pola, podczas gdy Hiszpan dopiero z siódmego (i to dzięki karze dla Maldonado), jednak pierwsze zakręty wyjaśniły sytuację - to Alonso (już na pierwszym zakręcie) awansuje na czwarte miejsce, a Vettel traci pozycje. Kilkanaście sekund później zdarzyło się coś, o czym Seb wolałby chyba zapomnieć - w wyniku kraksy jego bolid doznał całkiem sporych uszkodzeń, a on sam znalazł się na ostatniej pozycji. W tej sytuacji Alonso (który jedzie tuż za McLarenami) jest mistrzem świata.

Całkiem spory deszczyk, kilka przetasowań w stawce, zmiany opon i sytuacja diametralnie się zmieniła - Vettel jedzie już na ósmym miejscu, a Fer po swoim błędzie walczy z Webberem i Massą o utrzymanie czwartego miejsca. Teraz mistrzostwo przechodzi już w ręce Niemca. Spora liczba znajdujących się na torze fragmentów bolidów (spowodowana pokaźną ilością wszelkiej maści stłuczek, zderzeń i kraks) wymusiła na sędziach decyzję o konieczności pojawienia się na torze Safety Cara. Jest 23. okrążenie i czołówka prezentuje się następująco: 1. Hulkenberg, 2. Button, 3. Hamilton, 4. Alonso, 5. Vettel...

29/71, Safety car in this lap, rewelacyjna pierwsza trójka oddala się od reszty stawki, a Vettel traci pozycję na rzecz Kobayashiego. Przenosimy się już na 48. okrażenie - Hulkenberg łapie uślizg i zostaje wyprzedzony przez Hamiltona. Szczęście Brytyjczyka nie trwa jednak długo, bo już na 55. okrążeniu Niemiec wjeżdża w bolid Hamiltona na zakręcie nr 1 i wyklucza go z rywalizacji. Który to raz w tym sezonie Lewis zostaje pozbawiony szans na punkty? Do tego jeszcze jednak wrócimy...

Gdzieś koło 60. okrążenia deszcz po raz kolejny daje o sobie znać i zmusza kierowców do zmiany opon na przejściówki. Warto zaznaczyć, że poza pierwszą dziesiątką toczy się zażarta walka między bolidami Caterhama i Marussi, która może zdecydować o tym, który z zespołów otrzyma grube miliony od Berniego Ecclestone'a i całej F1 za zajęcie 10. miejsca w klasyfikacji konstruktorów. Ostatecznie to Petrov zapewnił Caterhamowi przewagę nad Marussią i zespół ma mu za co dziękować.

Wróćmy jednak do czołówki. Po zmianie opon Fer jedzie na 4. pozycji (za Massą), Vettel jest natomiast 9. Kilka okrążeń później Hiszpan naturalnie wyprzedza swojego zespołowego kolegę, jednocześnie Hulkenberg otrzymuje karę drive-through za spowodowanie kolizji z Hamiltonem), ale Niemiec jest już 7. W tym przypadku przewaga Seba nad Alonso w klasyfikacji generalnej kierowców to... jeden punkt. Wkrótce jednak Vettel pokonuje Schumachera, zajmuje 6. miejsce i ma już trzy punkty przewagi nad Alonso. Okrążenie 70/71 i na torze pojawia się Safety Car. Wszystko jest już jasne - Sebastian Vettel zdobywa trzecie w karierze mistrzostwo świata. Rewelacyjny wyścig w Brazylii wygrywa Button przed Alonso i wyraźnie wzruszonym Massą, który nie może powstrzymać łez widząc wiwatujących na jego cześć brazylijskich kibiców.

Krótkie podsumowanie

Początek sezonu zwiastował jego nieprzewiduwalność. Jeszcze pod koniec sezonu 2012 klasyfikacja nie dawała odpowiedzi na pytanie, kto może zostać mistrzem świata. Wszystko zaczęło wyjaśniać się po kilku nieudanych wyścigach Fernando Alonso, który stracił przewagę nad Vettelem. Ten ostatni pokazał klasę wygrywając kolejno w Singapurze, Japonii, Korei i Indiach. Odrobił straty do Alonso, uzyskał przewagę i nie oddał pierwszego miejsca aż do końca. Czy Niemiec zasłużył na mistrzostwo? Zdecydowanie tak, choć nie chciałbym, by jego dominacja trwała przez kolejne sezony. Rok 2012 pokazał, że czołowe zespoły mogą rywalizować ze sobą w równej walce, ale to Red Bull wytrzymał ciśnienie do samego końca. Jednak co by było, gdyby nie problemy techniczne McLarena i pech Hamiltona? Brytyjczyk nie ukończył przecież aż pięciu wyścigów, podczas któych prowadził lub jechał w ścisłej czołówce. Jeśli chodzi o teamy to dla mnie najlepszym (nie zdecydowanie, ale jednak) pozostaje McLaren przed RedBullem i Ferrari, które zmaga się z licznymi problemami. Nie można lekceważyć też świetnej postawy Lotusa, który korzystając z telentu Raikkonena ma szansę ugrać coś więcej w kolejnym sezonie.

Dziękujemy Formule 1 za najlepszy sezon w historii, dziękujemy kierowcom za ich wyrównaną i widowiskową rywalizację, dziękujemy Michaelowi Schumacherowi za wszystko co zrobił dla nas i Formuły 1, dziękujemy Brazylii za ostatni wyścig i gratulujemy Sebastianowi Vettelowi zdobycia trzeciego tytułu mistrzowskiego, współczujemy Fernando Alonso, który był tak blisko zdobycia swojego trzeciego tytułu, a także Lewisowi Hamiltonowi wyjątkowego pecha i gratulujemy wszystkim kierowcom, którzy w tym roku dali z siebie wszystko. Żegnamy sezon 2012 i wyczekujemy newsów z fabryk (Williams potwierdził, że w przyszłym roku miejsce Senny zajmie Bottas), wypatrując połowy marca i pierwszego wyścigu sezonu 2013.

A jak Wam podobał się sezon 2012? Czy uważacie, że Vettel zasłużył na tytuł mistrza świata? Jeśli nie to kto taki powinien go zdobyć? Jak podobał się Wam wyścig w Brazylii?



Chcecie poczytać więcej o F1?

F1, nie tędy droga

F1 na prostej startowej, czyli zapowiedź sezonu 2012

F1 - sezon 2012 chyli się ku końcowi, a zdecydowanego lidera brak

Vettel czy Alonso - kto zostanie mistrzem świata?

A może coś od Codemasters?

O najlepszej części z całej serii i tragicznej polskiej wersji, czyli recenzja F1 2012

Co w F1 2013 od Codemasters? Marzenia fana Formuły 1...


<Spodobał Ci się tekst? Wpisy przypadły Ci do gustu? Polub growo&owo na Facebooku.>

barth89
29 listopada 2012 - 11:38
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.11.2012 22:04
wojto96
wojto96
130
I am no one

Sezon 2012, chyba najlepszy sezon od 2008 roku, mieliśmy wiele interesujących wyścigów, wiele kraks i najważniejsze walkę o tytuł mistrza świata do ostatnich okrążeń ostatniego wyścigu.
Wyścig w Brazylii chyba można uznać za najlepszy wyścig sezonu wiele zwrotów akcji, ciągłe zmieniane strategie zespołów spowodowane nie pewną pogodą no i początkowy dramat Vettela ja osobiście byłem pewien że to już koniec marzeń Vettela ale niestety mocno się pomyliłem. Osobiście uważam że to Alonso najbardziej zasłużył na tytuł mistrza świata przyznajmy szczerze miał mocno odstający bolid od McLarena i Red Bulla, może nawet od Lotusa ale potrafił niemalże w każdym wyścigu walczyć jak równy z równym, niestety Ferrari w pewnym momencie przestało rozwijać bolid i Alonso tracił coraz więcej.
Jeszcze chciałbym pochwalić Masse za ostatni wyścig, naprawdę wspaniała jazda w jego wykonaniu to także dzięki niemu Alonso walczył o tytuł do ostatnich okrążeń wyścigu tylko trochę szkoda że musiał ustąpyać miejsca w swoim domowym wyścigu.
Ogólnie sezon naprawdę udany oby przyszły był przynajmniej tak interesujący jak ten

30.11.2012 15:53
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
168
vel barth89

Ja zastanawiam się czy w ogóle ktoś ma szansę odebrać tytuł RedBullowi...

No i jeszcze jedna niewiadoma - jak w przyszłym sezonie spisze się Mercedes z Hamiltonem na pokładzie.

Przyszły sezon jeszcze jako tako może być kontynuacją tego, co było w tym, ale sezon 2014 to dopiero będzie rewolucja :)

01.12.2012 20:36
hanys94
odpowiedz
hanys94
66
Pretorianin

Ogólnie sezon ciekawy - oby przyszły był równie emocjonujący ;)
Co do wyścigu w Brazylii to szkoda mi trochę Hulkenberga, ale z drugiej strony cieszę się, że przez kolizję z nim odpadł Hamilton, bo w generalce trzecie miejsce uratował Raikkonen. Co do tytułu mistrza to Vettelowi oraz Red Bullowi to zwycięstwo się należało za świetną całoroczną postawę kierowcy, teamu oraz bolidu. Gdyby Alonso i całe Ferrari prezentowali równą formę tak jak RBR, to być może Hiszpan byłby nr. 1

02.12.2012 11:17
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
168
vel barth89

Lubię Raikkonena, ale przyznam szczerze, że wolałbym w generalce na trzecim miejscu widzieć Hamiltona - kurcze, pokrzywdzony on jest w tym sezonie... :)