To było coś! Giermasz CD-Projekt - Prometheus - 18 lutego 2013

To było coś! Giermasz CD-Projekt

Kończy się pewna epoka w dziejach komputerowej rozrywki, a wraz z nią powoli lecz stanowczo odchodzą w niebyt gry pudełkowe. Kto by pomyślał, że tak szybko? Mimo to jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie, nim całkowicie zrezygnujemy z fizycznych nośników. Tak czy inaczej pewnym ukłonem dla „wyznawców pudełkowej religii” były Giermasze największego niegdyś wydawcy na polskim rynku, CD-Projekt. I nie chodzi mi tu o sam fakt dostania zalegających w magazynie gier w okazyjnych cenach. Chodzi o samą ideę i ciekawie spędzony czas.

To%20by%u0142o%20co%u015B%21%20Giermasz%20CD-Projekt

Giermasz zwyczajowo zaczynał się w okolicach godziny 10.00, chociaż pierwsze osoby na miejscu były już w nocy. Stałych bywalców z początku kolejki można było rozpoznać po charakterystycznym, obowiązkowym wyposażeniu (jakiś przenośny grill, krzesełka turystyczne itp.) każdego stalkera chcącego przeżyć w tych ciężkich warunkach i zdobyć parę cennych artefaktów. Porównanie jak najbardziej trafne, bowiem kiedy byłem ostatni raz (ponad rok temu) na Giermaszu, warunki pogodowe były, mówiąc delikatnie, ekstremalne. Niezbyt przygotowany do „wyprawy” (mimo, że byłem na Giermaszu już drugi, a w sumie może i trzeci raz) nie przewidziałem, że znowu będziemy stać w nieskończenie długiej kolejce, w dodatku w naprawdę siarczystym mrozie (a z uwagi na godziny wczesno-poranne, temperatura była naprawdę niska). Stety czy nie, na każdy kolejny Giermasz zbierało się coraz więcej ludzi, a stali bywalcy przychodzili coraz wcześniej. Zatem przychodząc godzinę wcześniej niż ostatnio byłem mniej więcej w tym samym miejscu w kolejce. Przyznaję, niezbyt mnie to motywowało do kolejnych odwiedzin siedziby CD-Projektu, dlatego póki co na trzech razach się skończyło.

Tak czy inaczej w kolejce można było spotkać wiele ciekawych osobowości i chociaż sporo z nich prezentowało typowo tzw. „nerdowski” status, to było też całkiem dużo normalnych ludzi, z którymi udało się pogadać na tematy inne niż tylko „jakie ostatnio wbiłeś acziki” albo „wczoraj kampiłem w beefie do dwunastej w nocy, a ty?”. Kolejka była długa. Bardzo długa. Jeden z organizatorów doliczył się prawie tysiąca osób (chociaż nie wiem czy to było serio, niemniej blisko prawdy). To sporo, biorąc pod uwagę fakt, że takie Giermasze to okazje raczej dla starych wyjadaczy wychowanych na papierowych RPG czy gier z lat 90-tych (i wcześniejszych). W teorii drzwi do siedziby CD-Projektu otwarte zostały o godz. 10.00, ale stojąc od 6.00 moja grupa (było wpuszczanych po dwadzieścia osób) weszła dopiero około południa. Tak jest, całe sześć godzin stania w porannym chłodzie, na szczęście dobrzy ludzie (czyt.: znajomi znajomego) mieli ze sobą zapas owocowej herbatki i plastikowych kubeczków, tym samym mieliśmy profity w postaci -10 do wychłodzenia. Gdzieś tam nawet było okazja do pośmiania się z zasypiającego człowieka (żeby to zrozumieć, trzeba było tam być; napiszę tylko, iż delikwent ów za nic mając sobie siarczysty mróz i tłum obok zgromadzony oparłszy się o budynek postanowił się zdrzemnąć... i nie reagować nawet na rzucane obok monety*).

To%20by%u0142o%20co%u015B%21%20Giermasz%20CD-Projekt
Przy wejściu czekał na nas Wiedźmolol bul
(tako rzecze vodyanoi).

Ogółem rzecz biorąc, zanim dotarliśmy do magicznych wrót CD-Projekt, nudy nie brakowało. Ba, pojawił się nawet ktoś z samego CD-P z paroma koszulkami Wiedźmina do rozdania. Prawdziwa zabawa zaczęła się przy wejściu. Jak to Polacy mają we krwi, honor, to dla nas rzecz bezwzględna. Ileż to ludzi było gotowych przyrzec ponad wszystko, że „stałem tam od rana, coś ci się pomyliło!”, „a bo nie, ja tu stałem!”. Niestety, jaki naród, taka kultura. W istocie w ciągu paru godzin z sześćdziesięciu osób przed nami (liczyłem) zrobiło się dwa razy więcej. Bo a to znajomy znajomego, a to ktoś tam poszedł coś zjeść, a potem rzekomo przyszedł i tym podobne. Niezbyt to uczciwe i świadczy o braku kultury w społeczeństwie. Niemniej kiedy wreszcie przekroczyliśmy próg siedziby wydawcy, można było usiąść i nacieszyć oczy miejscem nie tylko wydawcy, ale i developera, CD-Projekt Red. Naprawdę sporo wyróżnień za całokształt dobitnie pokazuje, jak wiele obie firmy osiągnęły na polskim rynku. Szkoda, że obecny CDP.pl poszedł w kierunku cyfryzacji i nie szaleje za specjalnie z cenami.

To%20by%u0142o%20co%u015B%21%20Giermasz%20CD-Projekt

Po wpuszczeniu przez bramki zaczął się element właściwy: polowanie na co większe perełki. Jak już wspomniałem, nie chodzi tu tylko o ceny, ale przede wszystkim o możliwość dostania tytułów sprzed lat, nieraz mocno już zakurzonych, ale wciąż w folii. To zdecydowanie raj dla koneserów gier starych i mniej popularnych, choć nie tylko. Pojawiły się i tytuły świeże, choć coraz ich mniej. Widać jak na dłoni, że CD-P chciał po prostu wyprzedać to, co mu zalegało, by przenieść się całkowicie w świat cyfrowy. Świetne ceny, przyjemna (choć miejscami napięta) atmosfera, ciekawe dyskusje i wiele okazji do śmiechu pamiętam z trzech dotychczasowych Giermaszy. Dziękuję CD-Projektowi nie tylko za bycie swego czasu przykładem jak winny wyglądać ładnie i bogato wydane gry (Złota Kolekcja, Platyna, a nawet premierówki, szczególnie Wiedźmina itp.) ale i kawał historii w polskiej branży gamingowej. Czas pudełek mija nieubłaganie i na pewno zapamiętam go jako coś bardzo pozytywnego właśnie dzięki - między innymi - Giermaszom.

-------

*) brakowało tylko dziurawych rękawiczek i kartonu z napisem: ZBIERAM NA PIWO

------------------------------------------------

Zapraszam też na facebook.com/dinosfera- łatwy i szybki dostęp do wszystkich publikowanych przeze mnie materiałów i innych ciekawych rzeczy. Uwagi i konstruktywna krytyka mile widziana!

Prometheus
18 lutego 2013 - 12:07

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.02.2013 16:39
kokoju
👍
kokoju
94
Handlarz z Neverwinter

Genialna inicjatywa, bylem już trzy razy i na pewno zjawię się na kolejnym, mam nadzieję że będzie w te wakacje, tylko tym razem trzeba będzie krzesło i więcej przekąsem skąbinowac

18.02.2013 21:49
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Niestety ze względu na odległość nie byłem, ale odnosząc się do tego co piszesz o cyfrowej dystrybucji to fakt zaatakowała cholernie szybko i zdecydowanie, jeszcze 2, 3 lata temu wszyscy zapierali się że cyfrowa dystrybucja nigdy nie wyprze pudełek, były sondy które wskazywały że 90% graczy nie zamierza korzystać z cyfrowej dystrybucji, a teraz, nawet ja zażarty niegdyś obrońca klasycznych pudełek przeszedłem na elektroniczną stronę mocy, nastały takie czasy że praktycznie każda gry wymaga aktywacji w jakimś serwisie, więc praktycznie pudełko+płyta+instrukcja to tylko taki dodatek który na allegro sprzedaje się za 3 zł, że już nie wspomnę o niesamowicie atrakcyjnych ofertach na steamie jak i PS+, ludzie nawet nie zauważyli kiedy pudełka odeszły w nie pamięć, bo sory, ale dla mnie teraz coś co i tak muszę podpisać do jakiegoś konta nigdy nie będzie tym samym co gry z przed tych 5 i więcej lat.

18.02.2013 23:35
ROJO.
👍
odpowiedz
ROJO.
130
Magia Kontrastu

Fajnie to wszystko opisałeś. Ja uczestniczyłem w jednym Giermaszu, u siebie w Katowicach kilka lat temu. Kolekcjonerka ME1 za 40 zł. mmm to było coś:)

19.02.2013 08:32
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

Stalin_SAN - jeszcze parę lat temu byłem przekonany, że przejdziemy (w przypadku PC, bo konsole nextgen to pewniak) na Blu-Ray, ale kto tam go wie? Napędy wciąż nie są zbyt popularne, nośniki z tego co widzę w całkiem nośnych cenach (ze 3-4 lata temu za BD 25GB trzeba było dać chyba koło 60 zł, a teraz już za 8 zł można dostać markowy nośnik, ale to wciąż niemało). Może zanim całkiem zrezygnujemy z pudełek, będzie po prostu podobnie jak z CD, czyli 4 czy nawet 5 nośników. Nawet teraz jest to powoli normą (gry R*).

19.02.2013 09:08
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

ROJO - dzięki. Biorąc pod uwagę unikatowość tego wydania i dostępność tylko na polski rynek to okazja życia. Niestety, żeby dorwać jakieś rzadkie wydania czy kolekcjonerki na Giermaszach, trzeba być w "pierwszym rzucie", że się tak wyrażę, a koczowanie przed bramą kilkunastu godzin to nie dla mnie.

19.02.2013 14:19
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

[4] Jeśli przyszłe konsole będą rzeczywiście dysponować znaczącą mocą w stosunku do obecnej generacji to raczej pewne że będą miały czytniki blu-ray w końcu im bardziej będą te gry skomplikowane tym więcej miejsca będą zajmować, pociągnie to za sobą zapewne PCty bo raczej nie sądze aby graczom podobała się instalacja z gry z 6 płyt ( po dziś stoi u mnie Half-Life 2 wydany na 5 płytach CD, a także w pamięci mam Far Cry'a wydanego na 5 płytach, już rok później DVD było standardem), ale ja szczerze raczej w napęd blu-ray nie będę inwestował kasy, bo po co mi on skoro gra i tak będzie miała jakiś kod który trzeba będzie do czegoś przypisać, już teraz łapię się na tym że pomimo iż mam daną grę na półce to wolę ją sobie ściągnąć bo i tak zajmuje to małą ilość czasu, jest to też właśnie kolejny aspekt tak szybkiej dominacji cyfrowej dystrybucji, czyli coraz szybsze łącza internetowe, o ile kiedyś ściągniecie ze steama 16 gigabajtowego GTA IV zajmowało mi 3 dni, o tyle teraz trwa to u mnie 3 godziny, a internetu wcale nie mam najszybszego z dostępnej oferty.

19.02.2013 20:28
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

[6] Mocno schodzimy z tematu, ale warto dodać, że co do internetu, to poza dużymi miastami nie jest tak kolorowo i nieprędko będzie lepiej. Większa część ludzi wciąż skazana jest na łącza oparte o linię telefoniczną na przestarzałej architekturze (sporo nawet na bardzo niestabilne i piekielnie wolne radiówki), a na światłowody nie mamy co liczyć zbyt prędko. Ba, ten program "coś tam 2020", nie pamiętam nazwy, zakładał, że w całej Polsce do 2020 roku będziemy mieli wszędzie 30 Mbps, a połowa Polaków - 100 Mbps. Powoli się z tego wycofują, nie dadzą rady. Tak więc ja męczę się na 10 Mbps, a mam w domu parę komputerów i innych urządzeń, więc rozkładając tę prędkość na kilka sprzętów nie jest za ciekawie.

23.02.2013 17:26
Jonasz95
odpowiedz
Jonasz95
100
Pretorianin

@Prometheus
Ja tam na moją stabilną radiówkę 16mb/s nie narzekam :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze