Pięć serii które (rzekomo) nie poradziły sobie ze zmianą generacji konsol - Brucevsky - 26 listopada 2013

Pięć serii, które (rzekomo) nie poradziły sobie ze zmianą generacji konsol

Pojawienie się na rynku next-genów to dla wielu serii gier wyjątkowo trudny okres. Twórcy znanych i lubianych cykli muszą znaleźć sposób, by udanie przenieść danego bohatera i jego uniwersum w nowe środowisko i mądrze wykorzystać większe możliwości sprzętu. Nie wszystkim się to udaje. James Brown z Whatculture! wybrał swoją piątkę gier, którym według niego nie udało się przeskoczyć na kolejną generację konsol. Czy jednak rzeczywiście Crash, Sonic i Spyro zanotowali widoczny regres w minionych latach, a gry z nimi mocno obniżyły poziom?

Spyro the Dragon

Sympatyczny smoczy bohater pojawił się po raz pierwszy we wrześniu 1998 roku i szybko podbił serca posiadaczy PlayStation. Dopracowana platformówka 3D z jego udziałem wysoko zawiesiła poprzeczkę dla konkurencji, a dla wielu deweloperów stała się źródłem inspiracji. Dwa wydane jeszcze na „Szaraka” sequele umocniły pozycję Spyro w świecie wirtualnej rozrywki, ale w końcu nadszedł moment przesiadki na potężniejszy sprzęt. Niestety za debiut na mocniejszej platformie, w 2002 roku, nie odpowiadali już ojcowie małego smoka, studio Insomniac Games.  

W kolejnych latach Spyro powracał w pięciu nowych tytułach. Niestety żaden z kilku deweloperów, którzy próbowali zająć się przygodami smoka, nie zdołał przywrócić sympatycznego bohatera do wysokiej dyspozycji. Kolejne odsłony zbierały przeciętne noty, a próba zrestartowania serii i odświeżenia samego konceptu wyszła najwyżej dobrze. Do geniuszu sprzed lat zabrakło sporo, co gracze i dziennikarze przypominali na każdym kroku.

Od 2011 roku Spyro jest częścią marki Skylanders, pomysłu prostego i jednocześnie genialnego, który przynosi Activision duże pieniądze. Z jednej strony można mówić, że fioletowy smok zupełnie nie przypomina siebie sprzed lat, a fantastyczne platformówki z jego udziałem są już tylko wspomnieniem. Z drugiej jednak, Spyro znalazł jednak swoje miejsce na rynku i wciąż jest dochodowy, więc z punktu widzenia wydawców, trudno mówić o jego porażce w dostosowywaniu się do nowej rzeczywistości. Potwierdzą to pewnie też nowe pokolenia graczy, dla których Skylanders i Spory to atrakcyjna i zapewniające godziny dobrej zabawy pozycja.

Czy James ma rację? W połowie tak, ale Spyro na pewno się jeszcze nie skończył.

Tony Hawk

Seria gier z wybitnym skaterem zapewniała godziny zabawy na najwyższym poziomie na pierwszym PlayStation, a wysoki poziom udało się autorom utrzymać nawet po zmianie platformy na mocniejszą. Gracze za każdym razem otrzymywali świetną oprawę audiowizualną, dopracowany system zabawy, długi  i wymagający tryb dla pojedynczego gracza, a także niezwykle miodny multiplayer.  W skrócie, kolejne świetne tytuły, które warto było mieć w kolekcji.

Z biegiem czasu utarty koncept zaczął się jednak przejadać  i twórcy zaczęli szukać nowinek, by móc z czystym sumieniem oferować kolejne gry z „Jastrzębiem”. Problem jednak w tym, że nie wszystkie ich pomysły okazały się dobre. W końcu autorzy przekombinowali, Tony zderzył się ze ścianą, a wydawcy podjęli decyzję, by zrezygnować z kolejnych prób maglowania serii. Dzisiaj Tony’ego trzeba sobie odświeżać, bo na kolejne duże i poważne gry z jego udziałem się nie zanosi.

Czy James ma rację? Tak, Tony nieźle sobie radził, ale w końcu dotarł do końca ślepej uliczki.

Sonic the Hedgehog

Sonic jest ikoną wirtualnej rozrywki, maskotką Segi i postacią, która już od wielu lat gości na ekranach telewizorów. Superszybki jeż miał przez te wszystkie lata wiele okazji, by zmierzyć się z wyzwaniami na nowych plarformach. Nie dziwi więc, że w jego dorobku znajdują się produkcje bardzo różne, tak pod względem konceptu, jak i jakości wykonania.

Czy dzisiaj można mówić o upadku Sonica? Przeskok na Dreamcasta udał się jeżowi bardzo dobrze, ale w kolejnych latach coś się w lubianym mechanizmie zacięło, a i nowe pomysły okazały się niezbyt trafione. Pomimo przeciętnych not, Sonic jednak nie stracił wiele ze swojej pozycji, bo gry z nim wciąż były dochodowe i cieszyły się sporą popularnością. Wydane w 2010 roku Colors czy rok później Generations pokazały także, że naddźwiękowy jeż ma jeszcze potencjał, by nawet w obecnych czasach móc zaoferować coś przyzwyczajonym do wysokiej jakości graczom.

Czy James ma rację? Na pewno Sonic zaliczył kilka potknięć, ale z udziału w maratonie nie zrezygnował.

Tekken

Najwięksi fani Tekkena oczywiście mają prawo narzekać, że popularna bijatyka zmienia się niekoniecznie w dobrą stronę, mogą krytykować nowych bohaterów i z rozrzewnieniem wspominać trzecią odsłonę serii, ale summa summarum ta marka wciąż jest bardzo mocna, a i pod względem jakości kolejne części trzymają solidny poziom. „Turniej żelaznej pięści” zawiesił sobie wysoko poprzeczkę na pierwszym PlayStation, ale na PS2 zadebiutował udanie z pomysłem na Tag Tournament. Potem przyszła obniżka formy i znowu powrót na szczyt z chwaloną przez wielu „piątką”. Dzieło Namco nieźle poradziło też sobie z przesiadką na kolejną generację platform i do dzisiaj stanowi dobry wybór dla miłośników wirtualnego prania się po buziach.

Czy James ma rację? Nie, przemawia przez niego sentyment i wspomnienia godzin zarwanych z „trójką”.

Crash Bandicoot

Zbierający fioletowe kryształy  i różnokolorowe gemy jamraj musiał znaleźć się na takiej liście, bo to dzisiaj wręcz idealny przykład genialnej serii, która z czasem zaczęła radzić sobie coraz gorzej. Opuszczony przez swoich twórców, Naughty Dog, Crash od momentu pożegnania macierzystego PSX-a napotykał na kolejne trudności, raczył średnimi pomysłami i przegrywał z nowocześniejszymi konkurentami. W wypadku Bandicoota trzeba się zgodzić, że przenosiny na nową generację sprzętu nie wyszły mu na zdrowie. Patrząc jednak nieco bardziej pobłażliwym okiem i na chwilę przestając porównywać Mind Over Mutant czy Nitro Kart z Cortex Strikes Back, Warped lub Team Racing, można jednak zauważyć solidne, dobre platformówki bądź wyścigówki, które charakteryzowało kilka niezłych rozwiązań. Można więc śmiało powiedzieć, że Crash w rzeczywistości bardziej nie poradził sobie z wygórowanymi oczekiwaniami fanów, niż z adaptacją na nowych platformach.

Czy James ma rację? W tym przypadku tak, choć Crash pewnie jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

A jak wy się zapatrujecie na propozycje Jamesa? Macie może jakieś inne, własne, lepsze przykłady?

Brucevsky
26 listopada 2013 - 20:03

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.11.2013 12:05
CzarnyPiotrus!
😊

Ja bym dodał do tego jeszcze:
-The Getaway
-Tourist Trophy
-Vigilante
-Baldur's Gate: Dark Alliance
-Def Jam: Fight for NY
-WRC
-Fatal Frame (Project Zero)
I powiem szczerze że jeszcze kilka może by sobie przypomniał ;)
Ech.. a szkoda tych serii bo te gry co wymieniłeś i te co ja napisałem to wszystko są naprawdę dobre gry :)

27.11.2013 12:06
odpowiedz
dameki
3
Legionista

Sonic jako jedyny z całej piątki już udowodnił, że nie obawia się nowej generacji. Next-genowy "Sonic Lost World" pokazuje, że Sega nie pozwoli, aby naddźwiękowy jeż zniknął z naszych konsol.

27.11.2013 14:41
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

Ja tam się zgadzam z opinią, że Spyro i Crash sobie nie poradzili z przejściem na nowe konsole. Osobiście dosyć mnie to zasmuciło, bo własnie głównie dla nich kupowałem PS2. Byłem do nich bardzo przywiązany, bo starsze części były pierwszymi grami, jakie odpaliłem na PSX. W nowszej generacji stare pomysły realizowano bardyo słabo, tak jakby zapomniano co w tych grach było najlepsze, a nowe za bardzo zmieniały markę. Starszy i mroczniejszy Spyro? Nie wiem jak to wyglądało na papierze, ale grając, miałem przez większość czasu ochotę przerwać i włączyć dawniejsze części.
"Patrząc jednak nieco bardziej pobłażliwym okiem i na chwilę przestając porównywać Mind Over Mutant czy Nitro Kart z Cortex Strikes Back, Warped lub Team Racing..." - z tym zdaniem się nie zgodzę. One wyglądały i działały po prostu pokracznie. Były w zupełnie nieudanym zawieszeniu między generacjami.

27.11.2013 14:44
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

A ja bym powiedzial, ze z nowymi generacjami nie poradzil sobie caly gatunek gier: jRPGi.

Na PSX bylo tego OD GROMA. Na PS2 - od cholery. na PS3/X360? Huehuehue... mozna policzyc na palcach jednej reki. Wiem, ze czesc jRPGow odbila sie od dna na konsolach nintendo ale to zaledwie kilka sztuk. A przyklad? Final Fantasy (w szczegolnosci marna 13stka)

27.11.2013 20:08
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

CzarnyPiotrus! - prawda, wiele serii z PSX-a i PS2 w ogóle nawet nie spróbowało swoich sił na mocniejszej platformie, a szkoda, bo The Getaway czy Vigilante w lepszej oprawie mogłyby być wielkimi przebojami.

dameki - dokładnie, Sonic zaczął wychodzić z kryzysu w ostatnich latach.

OsK[ar] - rzeczywiście, sporo zmian wprowadzonych w nowych wersjach Crasha i Spyro może się nie podobać. Ja jednak mimo wszystko będę bronił tych trochę nowszych odsłon Bandicoota, bo to przyzwoite gry (nie twierdzę, że hity).

Asmodeusz - oj tak, za tymi wszystkimi jRPGami naprawdę można zatęsknić. Z pozycji polskiego gracza to już na PS2 było z tym gorzej, bo wiele tytułów do nas docierało w ograniczonym nakładzie i trudno było (nawet dzisiaj jest) je zdobyć. Poza tym, tak jak napisałeś, na ostatniej generacji jRPGi zaliczyły spory kryzys. Niestety...

28.11.2013 17:56
odpowiedz
YourEnemy
24
Chorąży

Ciekawe czy będzie jakaś kontynuacja MDK.

28.11.2013 18:05
odpowiedz
Inquisitio
97
bling

Medal of Honor, ta seria zdecydowanie nie poradziła sobie ze zmianą generacji. Nie tylko konsol.

29.11.2013 19:06
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

Inquisitio - tutaj się nie zgodzę (chyba, że mówisz o tych najnowszych odsłonach z akcją osadzoną w czasach współczesnych). Przejście z PSX-a na PS2 MoH wyszło nie najgorzej, dopiero z premierą PS3 poziom się obniżył.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze