Jak grać w wiele tytułów na raz i tego żałować - Rasgul - 16 stycznia 2014

Jak grać w wiele tytułów na raz i tego żałować

Pewnego wieczora usiadłem przed komputerem i mój wzrok przykuł artykuł Brucevskiego. Wymieniał tam kilka sensownych argumentów, dlaczego warto posiadać w zanadrzu „grę drugoplanową”. Skłonił mnie do małej refleksji. Autentycznie po przeczytaniu, pomyślałem sobie: „Hej! Chłopak ma sporo racji! Przecież ja sam…” i myśl urwała mi się w momencie, gdy zajrzałem do folderu na pulpicie, gdzie chowam skróty do wszystkich zainstalowanych na dysku produkcji. Zdecydowanie mam tu za dużo tego „drugiego planu” i przeszkadza mi to, ale jednocześnie nie mogę się tego pozbyć. Prawie jak namolnej ex. Albo rodzynków z sernika. Serio – czemu wszyscy kładą do sernika rodzynki? Ich wydłubywanie to potem katorga, prawie jak walka z wiatrakami… wielkości Jowisza. Ok, drugie porównanie nie jest trafne, ale musiałem wspomnieć o moim nemezis. Wracając do tematu to szkoda, że Brucevsky nie wspomniał o „przeplanowaniu” oraz o konsekwencjach, jakie to ze sobą niesie.

Znajdę kiedyś dla was czas! Przyrzekam... na pewno...

Ostatnio stoję rozdarty pomiędzy oldschoolową, a nextgenową epoką gamingu. Cały czas staram się sprawdzać nowe tytuły, przy okazji sięgając do korzeni tejże kultury. Z jednej strony nie chcę zostać za bardzo z tyłu, a z drugiej chcę sprawdzić, czemu takie choćby Metal Gear Solid jest uważane za kultowe. Jako amatorski twórca recenzji czuję wręcz taki obowiązek. Muszę mieć odnośnik do poprzednich epok, a zarazem znać współczesne zagrywki stosowane na rynku. Taka „rozpiętość” oczywiście pomimo wielu zalet, potrafi zrobić duże zaległości. W szczególności przez to, że jestem graczem, który kocha praktycznie wszystkie gry wideo. W moim umyśle ich kategoryzacja jest niedopuszczalna. Produkcja musi być po prostu często polecana i mieć dosyć dobre oceny, żeby mnie zainteresować. To tyle. Jeżeli faktycznie jej się to uda to wpisuję ją na swoją listę „do ukończenia”. W moim przypadku ta lista przez ostatni rok rozszerzyła się do ogromnych rozmiarów, głównie przez postawienie swojej stopy wśród dzieł od japońskich deweloperów. Nie potrafię sobie odmówić przejścia niektórych gier.

W międzyczasie przychodzą też różne wyprzedaże. A jako, że ludzki umysł szaleje na punkcie cyferek, to razem z nim portfel. Kupuję gry, których albo nigdy w życiu nie tknę, albo zostawię je na kooperacyjne posiedzenia ze znajomymi, albo słyszałem o nich dużo dobrego, albo biorę je… bo tak. Najlepszym przykładem niech będzie Steam, gdzie niedługo skoczy mi setka tytułów w bibliotece. Najlepsze jest to, że w 75% z nich nie grałem lub chcę do nich powrócić raz jeszcze. I zrobię to. Tylko najpierw przejdę to, co mam na dysku.

A z tym… cholera, jest problem. Kiedyś poświęcałem się wyłącznie jednej produkcji. Ona mnie wchłaniała, ja się nią napawałem. Raz na jakiś czas instalowałem te tzw. „drugoplanówki”. Wyłącznie do zabaw z kolegą lub jako urozmaicenie. Czułem się z tym naprawdę w porządku, bo szybko przechodziłem kolejne etapy FPSa, a zaraz po nim sięgałem po jakiegoś długiego RPGa, którego przejście również długo nie trwało. Niestety, czasy się zmieniają. Wcześniej fajnie było o takich problemach poczytać, dziś sam się z nimi borykam. Winą obarczam siebie, swoją mentalność, charakter czy inne takie i to, że… granie stało się tanie. Może nie jakoś super tanie, ale trafiają się okazje, gdzie w cenie piwa, można dostać 5 elektronicznych arcydzieł. Nieraz da radę dorwać na Amazonie coś grubo poniżej naszych cen sklepowych (np. teraz jest dostępny pre-order Castlevania: Lords of Shadow 2 na PS3 w cenie 28 funtów!). Dystrybucja elektroniczna zaś zamiast od święta to codziennie, a nawet co chwilę wręcz sra nam na twarz promocjami. I weź tu człowieku z nich nie skorzystaj, kiedy widzisz polecany tytuł w cenie dwóch cheeseburgerów z McDonalda.

Ktoś za czasów Pegazusa przewidział przyszłość! Tak wyglądają obecnie konta Steam większości graczy | archiwumallegro.com.pl

Do czego to doprowadza? Ano do sytuacji z początku tekstu. Kiedy mam chęć w coś zagrać, odpalam swój folder, patrzę na zalew ikonek i automatycznie wyłączam go z niesmakiem. Pomimo zainstalowanych iluś tam tytułów, wiecznie mam ochotę na coś innego. A, że mam dostępnych dużo produkcji, to zaczynam zataczać błędne koło. Bawię się przy czymś godzinę lub dwie, a następnie trafia w odmęty zapomnienia. Nie wyrzucam tego, a zostawiam z nadzieją, że kiedyś ukończę. Zaraz jednak znajomi dzwonią na Skype, uruchamiam League of Legends czy Call of Duty i głupio trwonię czas. Wszystko staje się drugim planem, przez co nie wiadomo, kto ma dostać rolę główną. I zamiast skończyć męczyć jedną grę, rozkładam swój czas na piętnaście innych. Czemu? Po co? Sam tego nie wiem.

Póki co szukam sposobów na odbicie się od tego dna. I chyba znalazłem jeden. Głupi. Ale tak samo głupi jak ten problem. Nie chcę się nim jeszcze jednak dzielić, ponieważ nie przetestowałem go w całości. Mam nadzieję, że dzięki niemu spokojnie stanę się niszczycielem backlogu, czyli tej tzw. „kupy wstydu” czy innego kału. Interesuje mnie jednak przy tym Wasza opinia. Jakieś zalecenia, porady dla biednego Rasgula i sposoby na zlikwidowanie takiego stanu rzeczy. Halp? Mamy tu psycholo… psychiatrę na sali?


Zachęcam do odwiedzania mojego fanpage na facebooku oraz ćwierkacza. Znajdziecie tam sporo różnych przemyśleń, głupot i dowiecie się co słychać u Rasgula. Pozdrawiam!

Rasgul
16 stycznia 2014 - 20:45
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.01.2014 08:04
zmudix
odpowiedz
zmudix
157
Professor Fate

[4] usunĄłem

Same here. Chyba jedynym sposobem jest odinstalowanie wszystkiego i zostawienie sobie góra, powiedzmy, pięciu gier na dysku (a bo zawsze jakiś indyk czy coś a'la "Beat Hazard" na pięć minut), z czego dwie to "duże" produkcje, tj. rozbudowane, długie, niekoniecznie AAA. Następnie sukcesywne przechodzenie i instalowanie następnej. U mnie na tapecie wciąż "Gothic II" (nie mogę się zebrać, w IV akcie gra straciła dla mnie urok) i "Prey". Na kupce wstydu chyba nie mam aż tylu pozycji. :) Aż policzę.

Problem z wielkością biblioteki wynika też z wszelkiego rodzaju paczek, które kupuje się np. dla jednej gry, a reszta to nic nie znaczące dodatki.

16.01.2014 09:03
Goozys[DEA]
odpowiedz
Goozys[DEA]
137
Legend

Bo czasem jest tak, ze wiekszosc graczy traktuje gry, jak chleb powszedni. Musi byc w chlebaku (Steam), nawet wtedy, gdy czlowiek wie, ze nie zje calego i jakas czesc bedzie trzeba wyrzucic (w ogole nie instalujac). Sam borykalem sie z tym problemem pare lat temu, ale udalo sie go nawet lagodnie zazegnac. Zaczalem bardzo, ale to bardzo skrupulatnie selekcjonowac gry, ktore ladowaly na liscie zyczen. Jesli czegos nie kupilem w przeciagu 2-3 miesiecy, usuwalem. Najwidoczniej nie chcialem w ten tytul zagrac na tyle, iz bylo mi latwo go usunac z listy. A jesli przyjdzie ponownie ochota na jakis tytul, jest bardzo prawdopodobne, ze gra bedzie tansza. Korzysc finansowa jest w tym przypadku az nadto widoczna.

Druga sprawa, gdy gracz nie chce zostac w tyle w nowosciami. Trzeba sobie jednak zadac pytanie czy obecnie "nowosci" tak szybko sie starzeja? Postep technologiczny pedzi jak szalony, ale skok jakosciowy stoi w miejscu. A jesli juz cos sie zmienia, to i tak sa to zbedne bajery. Dzis mozna smialo zagrac w gry, ktore mialy premiery kilka lat temu, a ktore wciaz trzymaja wysoki poziom. Czasem nawet wyzszy niz obecne gry.

Sola w oko moga okazac sie gry niezalezne, bo mnoza sie jak mrowki, a ich relatywnie niskie ceny az kusza potencjalnych graczy. I tu trzeba znowu zadac sobie pytanie czy przypadkiem tego "chleba" nie bedzie za duzo? Ja w chwili obecnej ogrywam 4-5 tytulow na rok, czasem nawet mniej. Na rok 2013 z tytulow MUST HAVE ogralem tylko BioShock Infinite, Dead Space 3, Tomb Raider oraz GRiD 2. Okropnie mecze sie przy Aliens Colonial Marines. Cala reszta, to powtorki sprzed kilku lat, wiec serce sie nie krajalo, ze znowu wydalem pieniadze na gre, ktora wylaczylem po 30 minutach.

Trzeba kupowac i grac z glowa. Czasem nawet lepiej jest wyciagnac z gry 100% satysfakcji, niz rozbabrac i czuc wielki niedosyt.

16.01.2014 09:13
Wismerin
odpowiedz
Wismerin
74
Generał

Co do rodzynek, nie jesteś sam. Ja także przejawiam niechęć do tych że "wspomagaczy smaku", które tak mnie wpieniają w ciastach, że szkoda gadać. ;(

Co do samego tekstu to kurcze rzeczywiście prawda. Sam na steamie mam multum gier z bundla czy wyprzedaży i jak widzę to wszystko jakoś nie chce mi się w nic grać.
Jak to mawiają od przybytku łeb pęka. ;)

16.01.2014 09:42
odpowiedz
zanonimizowany939625
53
Generał

Ja w związku z podobną sytuacją zrobiłem ostatnio dość radykalny krok. Bardzo krytycznym okiem spojrzałem na swoją bibliotekę na Steam (około 130 tytułów było) i odpowiedziałem sobie na proste pytanie. W co tak naprawdę chcę zagrać i poświęcić czas? okazało się, że jest tego już znacznie mniej a więc napisałem do supportu i usunąłem z konta około 100 gier. Wiedziałem, że nie poświęcę im już w ogóle czasu więc po cholerę je składować. Bardzo nie lubię zagracać sobie niczego, nawet wirtualnej biblioteki. I teraz mam raptem 30 tytułów i raczej na bank uda mi się poświęcić czas na to zostało do zagrania. Efekty zresztą już widać.

Oczywiście nie kupuję również już niczego na zapas, bo być może kiedyś tam zagram. To też był zawsze błąd. Kupuję wyłącznie to w co wiem, że lada dzień będę grał. Takie chomikowanie na potem sprawia tylko, że lista rośnie i wydaje się kasę bez sensu. Plus na szczęście nowych gier, które mi podchodzą, jest jak na lekarstwo.

No i jak gra nie podchodzi to się absolutnie z nią nie męczę tylko wylatuje i już. Mówi się trudno, że za nią zapłaciłem ale szkoda po prostu poświęcać czasu na coś co się nie podoba tylko i wyłącznie dlatego, że się na to kasę wydało. Czas jest przecież znacznie bardziej cenny więc szkoda marnować go na jakiś shit. To ma być w końcu przyjemność a nie obowiązek.

I ostatnia żelazna zasada - grać na raz tylko w 1, max 2 tytuły.

16.01.2014 10:56
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
155
Reaver is the Key!

Nie da się.

16.01.2014 13:35
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Sernik TYLKO z rodzynkami ;)

16.01.2014 15:57
odpowiedz
zcaalock
105
Pretorianin

Prosta zasada.

Nie kupuj gier dopóki nie skończysz lub nie wywalisz z dysku (jak są beznadziejne) wcześniej kupionych.

16.01.2014 19:09
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
123
Playing with writing

gameplay.pl

U mnie od pewnego czasu funkcjonuje limit ogrywanych gier. Mam jeden tytuł główny - fabularną produkcję, która wymaga skupienia, zaangażowania i poświęcenia przynajmniej kilkudziesięciu minut. Do tego jest "gra drugoplanowa" - coś niezobowiązującego, co można włączyć i wyłączyć po pięciu minutach zabawy - coś jak opisane przeze mnie Gran Turismo na PSP. Stawkę uzupełniają FIFA 14 i FM13. Cztery gry, z czego fabularna jest tylko jedna. Któraś się znudzi lub skończy? Wtedy dopiero zastępuje ją inną, najlepiej bardzo różną gatunkowo od poprzedniej. Na razie to działa. ;)

16.01.2014 21:14
odpowiedz
UbaBuba
105
Generał

Przyszlosc nalezy do multiplayer. Co pokazuja takie gry jak Path of Exile, Diablo 3, DOTA, LOL, Battlefield, CoD czy inne coraz to popularniejsze multiplayerowe gry, ktore baze aktywnych graczy maja czesto ponad 10 milionow.

Zadna gra single nie moze sie tym poszczycic i czasy singlowek beda powoli odchodzic, aczkolwiek nigdy ich nie zabraknie. Koncerny widza mocna kase w multiplayerowych grach, ktorych nie da sie spiracic - to tez spowodowalo ze PC odzylo jako platforma do gier.

16.01.2014 21:27
odpowiedz
Cyga0000
74
Pretorianin

Myślę, że problemem nie jest ilość gier a ich jakość. Miałem tak samo. Pograłem 30 min i zmieniłem grę do czasu aż trafiłem na taką perełkę jak Mgs4 czy wcześniej Dark Souls, których przejście zajęło mi odpowiednio 17 i 60 godzin. Gdzie przy innych grach nie mogłem wytrzymać godziny.

16.01.2014 21:53
odpowiedz
komenty
68
Senator

Dobra diagnoza problemu. Niskie ceny gier, zwłaszcza na wyprzedażach, sprawiają że ludzie mają gier mnóstwo i ciężko im potem zdecydować w co będą grać. Jednocześnie fakt, że mają ich tak dużo sprawia, że cenią je coraz mniej. Gdyby musieli oszczędzać miesiącami na jedną grę, to potem siedzeliby nad nią tydzień albo i dłużej. Sam też mam ten problem - 700 gier na Steamie, w większość nigdy nie zagram.

Moje rozwiązanie od niedawna to zakup tylko tego w co rzeczywiście mam ochotę zagrać, także na premierze, za pełną cenę, a nie czegokolwiek "na zapas". Dzięki temu ostatnie 5 kupionych gier mam dobrze ogranych (3 ukończone), w międzyczasie pogrywam w niektóre z kiedyś kupionych gier.

16.01.2014 22:49
odpowiedz
zanonimizowany705868
39
Pretorianin

@USSCheyenne

a więc napisałem do supportu i usunąłem z konta około 100 gier.

Gdzie dokładnie wysłałeś tego maila i co im napisałeś? Pytam, bo też chciałbym usunąć kilka tytułów, a słyszałem, że są z tym problemy. Z góry dzięki za odpowiedź.

Co do tematu artykułu. Rasgul ja mogę Ci przedstawić prosty sposób na ograniczenie kupowanych tytułów.

1. Wybierz 3 gatunki gier, które najbardziej lubisz, granie w nie sprawia Ci największą frajdę etc.
2. Gdy zamierzasz kupić jakiś Bundle to nie rób tego tylko dla jednej gry chyba, że jest to twój naj naj wyczekiwany tytuł, którego wcześniej nie udało Ci się kupić
3. Jeżeli udało Ci się wyodrębnić ulubione gatunki to w ich kręgu wybierz sobie 1-2 premiery w miesiącu lub kilka w roku, które są dla Ciebie faktycznie najważniejsze, nie patrz na to czy jest to super nowa premiera np. GTA V mimo, że nie jest to twój gatunek. Nie ulegaj hypowi, nie daj się wrobić, bo "trzeba w to zagrać"!

To jest właściwie klucz do sukcesu. Ja tak zrobiłem i mam może 6-8 tytułów w roku, które kupie na pewno w tym roku, do tego parę krótkich Indie i jest git. Nie wydam dużo, wszystko sobie przejdę na spokojnie i będę spełniony jako gracz. Do tego staram się powoli odcinać od Steam-a jeżeli tylko jest to możliwe co powstrzymuje mnie od kupowania gier tylko na tą platformę. W momencie kiedy wyjdzie na inną może się okazać, że tak na prawdę jej nie chciałem. Polecam :)

16.01.2014 23:23
Stra Moldas
odpowiedz
Stra Moldas
96
Wujek Samo Stra

Nie da się, chyba że w grę "niefabularną", jak FIFA, Battlefield czy The Sims. A w fabularne nie ma szans.

17.01.2014 06:31
odpowiedz
ivideandi
7
Centurion

autorze artykulu masz syndrom bogacza, masz w huj za duzo kasy widocznie by wszystko kupowac a nic cie juz nie cieszy bo wszystkich widocznie wrazen z grania doswiadczyles i dobrze ci tak teraz cierp haha , ja mam malo kasy to kazda nowa gra jaka zakupie mnie cieszy i kazda przechodze z ogromna satysfakcja

17.01.2014 06:53
odpowiedz
ivideandi
7
Centurion

autorze tematu nie martw sie slyszalem ze nie dlugo bedzie mozna sobie zrobic klony samego siebie , dowolna ilosc klonow zelezy ile hajsu masz na stanie , i tak bedziesz mogl miec wile klonow jeden bedzie gral w jedna gre drugi w druga trzeci w trzecia , inny bedzie bzykal laske , jeszcze inny ty bedzie pil piwo z kolegami a jeszcze inny ty bedzie opalal sie na wakacjach a informacje i wrazenia beda przesylane ultraszybkim internetem do twojego pierwotnego mozgu ktory bedzie centralnym osrodkiem i bedzie przechowywany w bezpieczym chronionym srodowkisku w jakiejs lodowce zeby sie zbyt szybko nie zestarzal bys za szybko nie umral i mogl cieszyc sie zyciem :D
P.S cos takiego juz jest w postaci telewizji internetu i tak dalej, ze siedzisz na kanapie i strzelasz do bandziorow na wyspie , lub ogladasz cejrowskiego i wydaje ci sie ze jestes w dzungli , tylko zostanie to przenisione na nowy sczebel immersji ze tak jakbys naprawde ruchal ta laske czy pil to piwo z kolegami , i w tym samym momencie bedziesz mogl robic wiele rzeczy, mysle ze to rozwiaze twoj problem, ewentualnie mozna sobie skoczyc z 10 pietra podobno tez pomaga :D

17.01.2014 07:09
odpowiedz
zanonimizowany939625
53
Generał

[16]

Po prostu wysyłasz ticket do supportu. Ja napisałem coś takiego:

"According to clause 10.B. of the Steam Subscriber Agreement: "You may cease use of a Subscription at any time or, if you choose, you may request that we terminate your access to a Subscription", i'd like You to remove some games from my Steam account.

I'am aware that i won't be able to play them anymore and that cd-keys from these games will no longer be valid.

Please remove these games:"

Nie ma żadnego problemu oprócz tego, że są tytuły, które w jakiś niewiadomy i magiczny sposób są powiązane z innymi tytułami i albo usuniesz wszystkie albo żaden (np. Spiral Knights jest powiązany z serią Total War...) Tak samo gry z bundli. Musisz usunąć cały bundle. Tak przynajmniej odpisują choć mi się udało zachować 1 tytuł z bundla na którym mi zależało. Czasem się też walną i skasują nie to co chciałeś więc od razu im odpisz i błyskawicznie przywracają tytuł.

17.01.2014 07:52
odpowiedz
zanonimizowany847542
23
Generał

USSCheyenne
Nie musisz posilkowac sie klauzula z regulaminu. Wystarczy poste "I would like to remove following games from my Steam library." i ponizej wymienic tytuly.

kubi_tsw
Generalnie problemow nie ma, ale zostaniesz poinformowany przez Support miedzy innymi o tym, ze:
- usunietej gry nie bedzie mozna w zaden sposob przywrocic;
- jezeli najdzie cie kiedykolwiek ochota na zagranie w gre, ktora usunales z konta, bedziesz musial kupic ja ponownie, a wtedy zostanie przypisany do niej ten sam klucz, ktory uzyles wczesniej (w przypadku gier aktywowanych z klucza);
- jezeli bedziesz chcial usunac gre, ktora wchodzi w sklad jakiejs paczki HiB i temu podobne, usuniete zostana wszystkie gry z tejze paczuszki;
- nie otrzymasz zwrotu pieniedzy za usunieta gre, ktora zakupiles na platformie Steam;

17.01.2014 10:32
odpowiedz
Flagun
27
Chorąży

@ ivideandi
człowieku skąd w tobie tyle nienawiści? Zeby sie dorobić sporego katalogu gier wcale nie trzeba byc bogaczem wystarczy nie kupować gier w dniu premiery i czekać na promocje. No i oczywiście trzeba miec jakiś stały dochód a nie być na utrzymaniu rodziców.

Najlepszym sposobem na zbyt wiele gier i rozdrabnianie sie na drobne jest żelazna dyscyplina. Najlepiej trzymać na dysku zainstalowane max 5 gier z czego: 1 gra single player z fabułą, 1-2 gry w które można pograć bez zagłębiania sie w fabułe i przy małym zasobie czasu (gra sportowa, wyścigi jakiś indyk) i do tego ulubione 2 gry mulitplayer.

Na steam mam już ponad 250 tytyłów. Na dysku mam zainstalowanych parę gier ale próbuję zawsze ukończyć daną produkcję (choć nie zawsze mi sie udaje - wystaczy, że muszę spędzic więcej czasu w pracy, wyjeżdzam gdzies itp, wtedy trudno mi jest powrócić do danego tutułu). Zdaża się, że do danej produkcji wracam po okresie kilku miesięcy i zaczynam grać od początku, i w tym wypadku już do końca.

Ja mam ostatnio trochę inny problem. Gdy ukończę jeszcze już jakiś tytuł brakuje mi motywacji by ukończyć wydane do niego DLC, które stanowią parę dodatkowych misji niezwiązanych z głównym watkiem(np dlc do bioshocka, AC3 tyrania W. itp) oraz nie chce mi się przechodzić gier w 100%, odnalezienie sekretów itp (wiedzmiń 2 - inna droga, AC4). I zadaża się, że dana gra wciąż zalega mi na dysku i czeka na to by dokończyc jeszcze tych parę misji. Ja w tym czasie znajduję już inny tytuł, który próbuję skończyć.

17.01.2014 14:10
odpowiedz
zanonimizowany705868
39
Pretorianin

[20][21]

Bardzo dziękuje za pomoc. Wreszcie mogę wywalić gry, których nie potrzebuje :)

Pozdrawiam

17.01.2014 14:16
odpowiedz
dienicy
33
Pretorianin

Zrob sobie wlasny sernik.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze