Szybko miodnie efektownie - wrażenia z bety Titanfall - Marcus - 17 lutego 2014

Szybko, miodnie, efektownie - wrażenia z bety Titanfall

Po zapowiedzi Titanfall podchodziłem z umiarkowanym optymizmem do najnowszej produkcji Respawn Entertainment. Nawet pomimo faktu, że ekipa tworząca składa się z doświadczonych ludzi, a pierwsze materiały wyglądały bardzo zachęcająco. Teraz, na niecały miesiąc przed premierą, dane mi było wziąć udział w zamkniętych testach, które trwają od kilku dni. Muszę przyznać, że jestem usatysfakcjonowany tym, co zobaczyłem.

Grę rozpoczynamy od samouczka podzielonego na czternaście etapów. Każdy z nich pozwala stopniowo wdrażać nowe zagrania i taktyki, przydatne na polu bitwy. Już w tym miejscu można zauważyć, co będzie stanowić o sukcesie w czasie walki. Postać wykorzystuje otoczenie, biegając po ścianach w stylu Faith z Mirror’s Edge. Dodatkowo protagonista jest wyposażony w jet-pack, umożliwiający wykonanie podwójnego skoku, przydatnego w czasie przemieszczania się między dachami budynków. Jest też Smart Pistol, czyli broń namierzająca przeciwników znajdujących się w jej zasięgu. W teorii jej używanie zapowiada się lepiej, niż to wygląda w rzeczywistości, jednak przy odpowiedniej taktyce (skradanie się i unikanie otwartej wymiany ognia) można z niej zrobić użytek. Jednym z ostatnich składników przesądzających o sporej oryginalności Titanfall jest obecność ogromnych mechów. Maszyny, uzbrojone w szereg gadżetów, o których opowiem za chwilę, stanowią prawdziwe clou całej zabawy. 

Dzieło Respawn Entertainment zawiera trzy tryby przeznaczone do rozgrywki wieloosobowej. Pierwszy z nich, zwany Wyniszczeniem, jest klasycznym deatchmatchem, w którym zwycięstwo przypada drużynie szybciej zdobywającej punkty za zabójstwa przeciwników. Wydawałoby się – standard. Jednak nawet w tak banalnym, wydawałoby się, trybie znajdziemy masę zabawy. Mimo, że na jednej mapie może przebywać tylko dwunastu żywych graczy, to nie odczujemy tutaj pustki. A to za sprawą żołnierzy sterowanych przez sztuczną inteligencję. Komputerowi wojacy dzielą się na ludzi oraz roboty i stanowią przede wszystkim mięso armatnie, jednak dzięki nim mapa wręcz tętni życiem. W momencie, kiedy do akcji wkraczają Tytani, całość nabiera tempa, bowiem starcia między gigantami są niezwykle efektowne. Maszyny dysponują kilkoma rodzajami uzbrojenia, które pełni zarówno funkcje defensywne, jak i ofensywne. Przykładem jest aktywowana co pewien czas tarcza, zatrzymująca nadlatujące pociski i pozwalająca na ich zwrot w kierunku adresata. W arsenale Tytanów kryje się m.in. potężna wyrzutnia rakiet, a do podstawowych broni należy karabin o kalibrze 40mm.

bit-tech.net

Przyzwanie swojej maszyny jest uzależnione od naszych wyników w walce, jednak średnio możliwość pokierowania Tytanem następuje około trzech minut po rozpoczęciu rundy. Sterowanie robotami, ze względu na ich rozmiary, początkowo sprawia trudności, lecz dojście do wprawy nie trwa długo. Aby uniknąć ostrzału mech może wykonać bardzo szybki manewr w dowolnym kierunku, wyłączając powietrzne akrobacje. Kiedy sytuacja odwraca się na niekorzyść gracza, ten może opuścić kabinę i umożliwić „podopiecznemu” sterowanie przez komputer. Takie akcje nie muszą wynikać jedynie z konieczności ucieczki, bowiem  mogą być elementem taktyki.

Drugi tryb nazywa się Kontrola umocnień i wygląda bardzo podobnie do „capture the flag”. Trzy punkty, konieczność ich zajmowania i bronienia przed przeciwnikami. Gra się trudniej niż w Wyniszczenie, bo w tym przypadku wymagana jest konieczność współpracy między członkami drużyny. Kierujący mechami  muszą uważać nie tylko na innych Tytanów, ale i na samotnych piechurów, uzbrojonych w wyrzutnie rakiet przeznaczone do neutralizacji większych celów. W tym miejscu należą się słowa pochwały w stronę twórców za wygląd map. Gęsto rozsiane budynki pozwalają na płynne przemieszczanie pomiędzy kolejnymi punktami, z których da się ustrzelić mechy, wyrównują szanse w pojedynku człowiek kontra maszyna. Na otwartej przestrzeni żołnierz jest bez szans, jednak dzięki wykorzystaniu otoczenia szala zwycięstwa nie przechyla się na żadną ze stron. Nie oznacza to, iż powalenie robota należy do łatwych. Czasem wymiana ognia trwa kilka minut zanim dojdzie do rozstrzygnięcia potyczki. Jeśli w walce uczestniczy jednocześnie kilku Tytanów, to całość nabiera ogromnego tempa. Titanfall jest efektowny jak mało która produkcja, nawet pomimo „tylko” dobrej grafiki. Brak audio-wizualnych fajerwerków z nawiązka wynagradza miodność płynąca z rozgrywki. Ta miodność, której brakuje wielu najnowszym tytułom.

Trzeci z trybów zwie się Do ostatniego Tytana i jest czymś w rodzaju „last man standing”.  Rozgrywka trwa pięć rund, a zwycięzcą zostaje drużyna, która triumfuje w co najmniej trzech. Różnica w stosunku do pozostałych trybów polega na tym, że gracze od początku zasiadają za sterami swoich Tytanów. Utrata robota nie pozwala na odrodzenie aż do końca rundy, dlatego konieczne jest rozważne kierowanie maszyną. Do ostatniego Tytana najlepiej ukazuje efektowność Titanfalla, jednak w mojej opinii nie jest tak miodny jak Wyniszczenie, stanowiące kwintesencję tego, czym zachwyca gra Respawn Entertainment.

venturebeat.com


Część grających zarzuca twórcom, że atrakcje oferowane przez Titanfall zapewniają dobrą zabawę jedynie przez kilka godzin, by później powodować znudzenie. Muszę przyznać, iż nie są to bezpodstawne zarzuty. Po sześciu godzinach gry zauważyłem, że… praktycznie nie ma już elementów, które mnie zaskakują. Na szczęście pewnym urozmaiceniem są przedmioty, odblokowywane wraz z kolejnymi poziomami doświadczenia. Nowe bronie i umiejętności  pozwalają kreować własnych Tytanów i żołnierzy. Ci „gotowi” wyglądają dość klasycznie i różnią się między sobą rodzajem uzbrojenia i jego kalibrem. Ciekawym elementem rozgrywki jest kończący mecz epilog. Po zakończeniu właściwiej rozgrywki członkowie przegranej drużyny mają szanse na ucieczkę z pola bitwy, za co przyznawane są bonusy punktowe. Zadaniem przeciwników jest oczywiście zneutralizowanie niedobitków, co stanowi proste, aczkolwiek interesujące urozmaicenie.

Ttianfall to dla mnie spore, pozytywne zaskoczenie. Nie mając większych oczekiwań w stosunku do tej produkcji, otrzymałem dynamicznego, efektownego i  bardzo miodnego shootera z gigantycznymi maszynami w rolach głównych.  Respawn Entertainment połączył najlepsze elementy kilku innych gier, wrzucając do jednego worka Crysisa, Call of Duty i Quake’a. Taki miks jest zaskakująco dobry i jeśli twórcy przygotują porządna kampanię dla pojedynczego gracza, (która ma się przeplatać z trybem multiplayer, tak jak to było w przypadku Brinka) to Titanfall może być mocnym kandydatem w walce o tytuł gry roku.

Titanfall został opracowany z myślą o pecetach oraz konsolach Microsfotu: Xboksie 360 oraz Xboksie One. Obecnie trwają zamknięte testy, jednak dziś i jutro do zabawy będą mogli dołączyć wszyscy chętni. Beta ma rozmiar ok. 12 gigabajtów i potrwa przynajmniej do 19 lutego. Premiera finalnej wersji nastąpi 13 marca (27 w przypadku Xboksa 360).

Marcus
17 lutego 2014 - 14:30

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.02.2014 16:59
Valzar
17
Cenzura_Emerytura

Moje wrażenia z bety: próba połączenia przez kilka minut a potem rozłączenie z powodu nie nawiązania połączenia z serwerem, a jak już się udało to jak trening zaczął się ładować to na tym sie skończyło i tylko restart komputera był rozwiązaniem.
Mała strata bo po wuj mi kolejny CoD? Ta gra już została skreślona u bardzo wielu graczy. Najlepsze są komentarze, że może gdyby to był f2p to może może coś by z tego było, a tak to miesiąc po premierze nikt już nie będzie o niej pamiętał.

17.02.2014 17:16
odpowiedz
zick4
10
Legionista

Titanfall nie ma przecież kampanii. Proszę o sprostowanie podsumowania

17.02.2014 17:26
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
80
Marcus

zick4 - dzięki za info! Dawno nie śledziłem informacji na temat Titanfalla, dlatego przegapiłem newsy o zrezygnowaniu z kampanii dla pojedynczego gracza. Niestety, mam jakiś problem z edytowaniem tekstu i nie mogę zaktualizować mojego artykułu.

Valzar - ja nie miałem najmniejszych problemów z działaniem gry, mimo, że mój pecet nie należy do najmocniejszych. Co do tego, czy Titanfall jest kolejnym CoDem: to już zależy od upodobań, ja nie miałem takiego wrażenia, choć pewne naśladownictwo serii Call of Duty zauważyłem.

17.02.2014 18:01
odpowiedz
Valzar
17
Cenzura_Emerytura

[3] Tu nie chodzi o to jak bardzo Titanfall jest zbliżony do CoDa czy Hawkena, ale o to że to wszystko już było.
Gra musi mieć w sobie to coś co do niej przyciągnie graczy. A co ma Titanfall? Nic. Jest to klon CoDa z dodanymi mechami a fakty są takie że mało kogo mechy pociągają.

Kiedyś już napisałam, teraz powtórzę: w shooterach najważniejsza jest PROSTOTA, właśnie dzięki tej prostocie taki "darmowy" CrossFire jest najlepiej zarabiającym shooterem f2p (ale zaczęto przeginać i obecnie jest niegrywalny).
Gdyby z CoDa wywalić kill/scorestreaki i zmienić tragiczny MM na system kanałów i pokoi z opcją edycji rozgrywki tak jak np. w CF, a do tego dołożyć serwery prywatne to mamy hit. Oczywiście ważny też jest AC i to aby producent/wydawca interesował się tym co się dzieje na serwerach. Z czasem można dorzucić DLC z mapami czy nowe bronie, aby był dodatkowy zarobek.

17.02.2014 18:09
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
163
VR Evangelist

Ale przeciez Titanfall wlasnie do tej prostoty sie zalicza - dzis wszystko jest bliskie CODa bo ten zapoczatkowal ere na szybkie granie - wchodzisz do gry, strzelasz, zabijasz kilkoma kulkami i zapetlamy sie. Dzis praktycznie kazdy tytul FPP jest bliski CODa - pamietacie jak sie gralo w Bad Company 1? Czasami trzeba bylo 2 magazynki wpakowac w goscia, w Bad Company 2 wystarczyla chwilka i ten juz ginie, w BF3/4 to samo, w MOHach podobnie i wielu innych grach

17.02.2014 18:38
odpowiedz
Valzar
17
Cenzura_Emerytura

[5] Prostota czyli bez udziwnień a tych w Titanfallu jest cała masa: skakanie z jetpackiem na 5 metrów, kamuflaż, boty (całkowite nieporozumienie) i najważniejsze czyli same mechy.
Takie same "udziwnienia" to killstreaki w CoDzie, jakieś "chore" wślizgi w Warface i największy debilizm czyli "podwójne w" dla sprintu w AVA.
Czy cokolwiek z tego spotkasz w takim CS? Nie. CS jest prawie idealny. Należy tylko wywalić z niego kupowanie broni co rundę na rzecz standardu w dzisejszych grach czyli ja jako gracz ustalam z czym gram cały czas dzięki czemu każdy ma równe szanse. Dorzucić lvl bo to niby nic ale każdy lubi zbierać nic nie warte doświadczenie, które coś tam nam odblokuje i dodać personalizacje broni (tlumiki, celowniki, itd.). Do tego acziki, wyzwania i rozgrywki klanowe.
Żadnych mechów, pojazdów, walki z AI i innych tego typu pierdół. Tylko ty, karabin i klasyczne: DM, TDM, CTF, Dominacja, S&D (wszystko z dużą ilością map i jak wspomniałem możliwością konfiguracji gry przez samych graczy typu gra tylko przy użyciu pistoletów).

17.02.2014 18:43
kaszanka9
odpowiedz
kaszanka9
108
Bulbulator

Koktajl Mrozacy Mozg [5]

To akurat nic złego, ja wolę raczej podejście bliższe realizmu, w prawdziwym świcie zazwyczaj kulka i cię nie ma.

CODowi akurat się udało, ale jak coś może być inne od coda jak to jest bardzo ogólny schemat potyczki żołnierzy, to każda gra praktycznie tego typu będzie podobna, dopóki ktoś mocno nie zmieni mechaniki lub gdy gra jest usytuowana w innych realiach, bardziej sf, bo wtedy to zaczyna odbiegać od takiego schematu np. blr.

Valzar [4]

właśnie dzięki tej prostocie taki "darmowy" CrossFire jest najlepiej zarabiającym shooterem f2p

Możesz podać źródło tej informacji?

17.02.2014 18:54
odpowiedz
Valzar
17
Cenzura_Emerytura

[7] Możesz podać źródło tej informacji?
Na GOLu było niedawno. Top 3 razem z LoLem (a podobno to jest w 100% darmowa gra).
A jeszcze dorzuć do CrossFire: AVA, Combat Arms, martwego Arctic Combat, Blackshot, mało znanego K.O.S. oraz MAT, Operation 7, Sudden Attack, WolfTeam, Warrock, Project Blackout, Soldier Front 2, War Inc. Battle Zone i Warface. I co mamy? Olbrzymi rynek klonów, które można zastąpić jedną grą, która założenia ma bardzo podobne, ale jednocześnie nie ma w niej minusów z tych wszystkich produkcji.

Aha. Jeszcze jedno: grałem we wszystko z tej listy i spoza niej.

17.02.2014 18:57
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
163
VR Evangelist

6 - ale bez tych elementow bylby to tylko COD w przyszlosci, dalej niz BO - akurat jetpack jest b. dobrze zrobiony - w Brinku tez byl podobny element parkura ale ani gra im nie wyszla ani cala akrobatyka. Z botami sie zgodze, sa tylko przyneta bo ty zaczniesz ich zabijac to jakis zywy koles cie wyczai badz jako farma na szybszy respawn Titana. Tez jestem za w ich wywaleniem bo AI w grach multi sie nie sprawdza nigdy, albo jest za slabe jak tutaj albo beda czitowac jak w grach na singla - snajperzy ktorzy maja nonstop przyklejony celownik do twojej glowy...
CS jest poprostu stary, nawet CSGO nie prowadzil zwyczajnej opcji iron sight jako drugi tryb bo czesc osob pewnie woli strzelac jak w pierwszym MOHu czy DN3D, czy CSGO mimo dlugo odstepu czasu od CSS wprawodzil jakies zmiany poza nowym silnikiem? Widzisz, mnie wlasnie gra typu CS by znudzila po 30min gry - kazda rundka taka sama, te same bronie (powinny byc w grze tylko 3,4 bronie AK, m4a1 i desert + AWP bo chyba tyloma tylko ludzie graja). Wymiatacze obstawiaja miejsca pulapki, mianiacy graja na serwerze 24/7 de_dust2.
Wole aby gra oferowala wiele opcji, dzieki nim, kazdego dnia gram inaczej - dzis gram tak, jutro tak - w CS zawsze grasz tak samo :P

7 - w takim razie po co mi wszelkie pancerze, kamizelki, itp skoro zgine od 2 kul? ;) Zawsze mnie to zastanawia w grach, chodzimy/wygladamy prawie jak Juggernaut w MW2 a giniemy od w ciagu 1s ;)

17.02.2014 19:15
odpowiedz
Kąsacz
17
Pretorianin

TitanFAIL czyli pierwsze rozczarowanie roku 2014. Typowa gierka dla konoslowców pod "padzika": 6na6 + boty. Już dużo lepiej pograć w DARMOWE produkcje: Planetside 2 i Hawken'a

17.02.2014 19:37
odpowiedz
Valzar
17
Cenzura_Emerytura

[9] kazda rundka taka sama
To taki argument z (.), który można zarzucić każdej grze w której rozegrałeś x rund na danej mapie. Do tego jak każda runda może być taka sama jak cały czas masz rotację graczy, a co gracz to inna taktyka (albo brak mózgu).
Ja też gram "na pamięć" bo wypracowałem własne taktyki, które się sprawdzają i robi się tak w każdej grze.

te same bronie (powinny byc w grze tylko 3,4 bronie AK, m4a1 i desert + AWP bo chyba tyloma tylko ludzie graja)
Czyż nie napisałem o tym? To wina systemu zakupu broni w CS. Nikt nie będzie inwestował w bronie za 3-4 tysiące skoro może zginąć w pierwszych sekundach rundy od zabłąkanego pocisku. Dwa - ludzie przyzwyczajają się do konkretnych broni bo te się w CS wyraźnie różnią i w przeciwieństwie do CoDa w CS nie da się grać taktyką: nie ważne co mam w ręce full auto się zawsze sprawdza, a smg jest lepsze niż karabin.
I niby w Titanfallu będzie inaczej? Po miesiącu będzie jeden najlepszy (czyli najlepiej zbalansowany) zestaw i 99% będzie go używać.

mianiacy graja na serwerze 24/7 de_dust2
I to wina gry, że jakaś grupa osób lubi grać cały czas na tej samej mapie? Ja grałem bardzo długo na serwerach 4fun gdzie rotacja map zawierała ponad 200 pozycji. Jak już je ograłem to szukałem innych serwerów i to dawało grze grywalność. Jak myślisz ile będziesz miał map w Titanfallu? Stawiam na około 10 i drugie tyle w płatnych DLC.
Faktycznie super biznes i podtrzymywanie grywalności.

Wole aby gra oferowala wiele opcji, dzieki nim, kazdego dnia gram inaczej - dzis gram tak, jutro tak - w CS zawsze grasz tak samo
Jakie ty masz opcje w Titanfallu? Cały czas robisz to samo: jak najszybciej fragować, przywołać mecha, jak najszybciej fragować mechem, całość powtórz milion razy.

17.02.2014 21:53
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
80
Marcus

Ależ dyskusja się tutaj wywiązała. :D

TitanFAIL czyli pierwsze rozczarowanie roku 2014. Typowa gierka dla konoslowców pod "padzika": 6na6 + boty. Już dużo lepiej pograć w DARMOWE produkcje: Planetside 2 i Hawken'a

Jeśli ktoś od razu oczekiwał, że Titanfall wyjdzie i zmiecie konkurencję, to prawdopodobnie był w błędzie. Ale mimo początkowo sceptycznego podejścia, uważam, że Respawn Entertainment przygotowało bardzo przyzwoitą produkcję.

17.02.2014 23:48
odpowiedz
lukas_2307
12
Legionista

yyy Że tak powiem MIODNIE xD

18.02.2014 00:52
odpowiedz
Kąsacz
17
Pretorianin

marcus alex fenix

oczekiwałem, że gra mnie wciągnie na tyle iż nie będę miał jej dosyć po rozegraniu 40 meczy :) podczas bety BF3 chyba ze 100 meczy rozegrałem na Metro (najbardziej znienawidzonej mapie przeze mnie) tylko po to by czerpać z tego przyjemność. Grając w Titanfail znudziło mi się po ok 6 h grania i nie mam ochoty odkrywać więcej - i nie czaję zachwytu branżowych portali bo Titanfail nie wprowadza niczego innowacyjnego.

18.02.2014 01:03
odpowiedz
zanonimizowany793837
39
Generał

Titanfall robi wrażenie, ale wydaję się tylko i wyłącznie lepszym klonem Shogo i się raczej tego będę trzymał. Wszystko to, mieliśmy już 15 lat temu, ale w gorszej grafice :) Oprócz oczywiście fizcerów. Klimatu mechów jednak nie da się podrobić. Ma to coś w sobie :)

18.02.2014 12:17
Bierzgal
odpowiedz
Bierzgal
78
Pretorianin

Pograłem co nieco wczorajszego wieczoru. Ani się nie zawiodłem ani nie rozpłynąłem z zachwytu w sumie. Gra jest na pewno dobrze wykonana. Nie jest bublem z jakiegoś studia za 3,50. Z tym, że nie jest również niczym wyjątkowym. Gra jest dobra, ale do wybitnej to jej daleko (a przynajmniej temu co dali nam w becie). Świetny jest parkour i rodeo. Same tytany zaś... jakoś średnio. Parę razy zdarzyło mi się nawet zostawić swojego tytana w trybie AI i skakać po dachach dalej pilotem. To dużo fajniejsze niż telepanie się klocem przez wąskie uliczki.
No właśnie. Mapy były bardzo nieciekawe. Od takie, "macie byle co i biegajcie". Bardzo mi też przeszkadzały boty. Kompletnie nie rozumiem tej idei. Graczy jest zdecydowanie za mało na mapie. Wywalić AI, zrobić 12v12 i już by to wyglądało lepiej.

A tak po prawdzie. Jeśli mam ochotę na zabawę z ciężkim sprzętem, w którym naprawdę czuć moc to wsiądę sobie do czołgu w BF. Jeśli mam ochotę na cloaking, parkour i podobne bajery w grze w której przeciwnik wytrzyma więcej niż 2 kule z karabinu, włączę Crysis. A jeśli będę miał ochotę na CoDa i poczucie, że mogę umrzeć w 0.1s to włączę po prostu CoDa. Nie widzę sensu kupowania tej gry w moim przypadku. Każda z wymienionych gier robi swoją cześć dużo lepiej niż Titanfall. Nawet same mechy lepiej zrobił np Hawken według mnie.

Ale gra jest ok. Po prostu mnie nie przypasowała aż tak (chociaż beta to jakiś mały % całości więc to może się zmienić jeszcze). Jedno co jest pewne to, że jest "odrobinę" przehypowana.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze