Zaskoczenie Roku 2011 - Driver: San Francisco - RazielGP - 10 września 2014

Zaskoczenie Roku 2011 - Driver: San Francisco

Zaskoczenie Roku to cykl, w którym omawiane będą słabo zapowiadające, ale miło zaskakujące produkcje. A jak dobrze wiemy, zazwyczaj bywa zupełnie na odwrót. W końcu jakby nie patrzeć reklama jest dźwignią handlu, przez co niepozorne, dobre pozycje pozostają mimo wszystko w cieniu. Dlatego też, dzięki tej serii wpisów zamierzam wyłonić kilka godnych zagrania, a niedocenionych perełek.

Okej stary, wkraczamy do akcji!

Rok 2011 był rokiem rozczarowań, miłych zaskoczeń oraz wielu powrotów znanych, starych marek. Driver: San Francisco należał wówczas do dwóch z wymienionych wyżej kategorii. Głównie dlatego, że okazał się niespodziewanie miłym zaskoczeniem, ale i również ze względu na wielki powrót po kilku latach przerwy. Nie wspominając już o pojawieniu się oryginalnego protagonisty serii jakim niewątpliwie jest John Tanner. Policyjny kierowca z niezwykłymi umiejętnościami, który pod przykrywką rozwiązał mnóstwo spraw dotyczących światka przestępczego.

Rozpędzenie DeLoreana do 88 mph odblokowuje słynną misję na parkingu

Driver jako marka, z impetem wystartował w 1999 roku. Cechował się wówczas nietuzinkowym pomysłem na grę samochodową, która tak naprawdę należała do kategorii akcji, tyle że z użyciem pojazdów spalinowych. Za stworzenie tego hitu odpowiadało Reflections Interactive, dziś znane pod nazwą Ubisoft Reflections. Stworzyli oni takie produkcje jak Shadow of the Beast oraz Destruction Derby. Ten pierwszy tytuł był niczym innym jak klimatyczną platformówką 2D. Z kolei ten drugi opowiadał o morderczych zmaganiach samochodowych. Nic dziwnego, że Driver odziedziczył po "starszym bracie" fenomenalny model jazdy, przywodzący na myśl pół-symulację oraz wysokiej jakości system uszkodzeń. Poza tym twórcy poszli o krok dalej, wzorując się przy produkcji tego dzieła na samochodowych filmach akcji z lat siedemdziesiątych.

Niestety kolejne odsłony coraz to bardziej zaczęły upodobniać się do znakomitych odsłon Grand Theft Auto. Tyle, że stały za nimi daleko w tyle. I to nie tylko z powodu pewnych ograniczeń związanych z pierwotnym ukierunkowaniem serii Driver, ale i z beznadziejnie wykonanych elementów chodzonych. Na szczęśćie Driver: San Francisco, czyli piąta część w skuteczny sposób przywróciła jej dawny blask. Co prawda kilka pomysłów związanych z kolejnym pobytem Tannera w szpitalu oraz towarzyszącej mu śpiączce wiązało się z wieloma kontrowersjami, ale ostatecznie producent wybrnął z tego obronną reką.

Interaktywna mapa San Francisco jest przejrzysta oraz prosta w obsłudze

Dzięki temu omawiana pozycja przestała udawać GTA, a stała się tym, czym była pierwotnie. W skrócie samochodową grą akcji. Jak zatem nietrudno się domyślić, twórcy zapewnili nam fenomenalnie zaprojektowany model jazdy, wraz z odpowiednim modelem uszkodzeń. A to wszystko przy akompaniamencie stylowej muzyki, tak bardzo pasującej do klimatów serii, jak i pościgów przywodzących na myśl lata siedemdziesiąte. Przy okazji zapewniono nam mnóstwo przemyślanych nowości (system shift), który został w odpowiedni sposób wytłumaczony. Swoją drogą okazał się też strzałem w dziesiątkę, ponieważ w intuicyjny i szybki sposób mogliśmy za jego pomocą zmieniać dostępne w całym San Francisco pojazdy.

W ten oto sposób uzyskaliśmy dynamiczną oraz klimatyczną samochodówkę z otwartym światem, która cieszy nie tylko dopracowaniem oraz masą intrygujących zadań (często zabawnych), ale i pomysłem na nietuzinkową rozgrywkę. Mamy tutaj nie tylko pościgi, wyścigi czy ucieczki, bo możemy liczyć również na masę wyzwań kaskaderskich, sekrety, skoki, tudzież parę surrealistycznych etapów. Poza tym udostępniono tutaj wątek ekonomiczny pozwalający nam za uprzednio zebrane punkty zakupić sporą ilość aut, wliczając w to kilka dodatkowych zdolności naszego bohatera.

W najnowszej odsłonie możemy liczyć na mnóstwo licencjonowanych i zróżnicowanych aut

Sama warstwa fabularna pierwotnie może nam nie podejść, ale wystarczy spędzić z produkcją parę dłuższych chwil, aby ją docenić. Może i nie jest ona najwyższych lotów, ale w stosunku do poprzedników i tak prezentuje ona odpowiedni poziom. Jest zatem ciekawie oraz zabawnie. A w szczególności zabawne bywają niektóre dialogi z udziałem Tannera oraz jego pasażerów. Nie oznacza to jednak, że brakuje powagi, bo i ta pojawia się całkiem często - wprawiając nas w niezmierne zaciekawienie.

PODSUMOWANIE

Gdy dotarły do mnie pierwsze wieści na temat Driver: San Francisco - odebrałem je bardzo sceptycznie. Nie wierzyłem, że system shift, ja i pomysł na kolejny pobyt w szpitalu przez Tannera może mi się w ogóle spodobać. A w szczególności nie byłem w stanie sobie wyobrazić jak twórcy wytłumaczą przeskakiwanie z jednego auta na drugie w sensowny sposób. Sądziłem też, że zaburzy to całą zabawę, do jakiej przyzwyczaiły mnie poprzednie odsłony. No i odnosiłem wrażenie, że ten tytuł nie będzie tak rozbudowany jak Parallel Lines. Na szczęście myliłem się. Mało tego. Uważam San Francisco nie tylko za wielki powrót, czy świetną samochodówkę, ale i za godną odsłonę marki Driver.

RazielGP
10 września 2014 - 20:31

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.09.2014 09:47
raziel88ck
😊
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

Gnollu. Koniecznie w to zagraj.

13.09.2014 18:33
kong123
👍
odpowiedz
kong123
106
Legend

Muszę przyznać, że świetnie bawiłem się przy tej grze. Bardzo fajny model jazdy, ciekawy pomysł z przeskakiwaniem do aut, sporo licencjonowanych aut i dość ciekawe misje fabularne przyciągnęły mnie przed monitor na kilkanaście godzin. Planuję jeszcze wrócić do tego tytułu.

13.09.2014 18:40
odpowiedz
zanonimizowany453591
62
Senator

Obok jedynki najlepsza gra z serii i wg mnie jedna z najfajniejszych samochodówek ostatnich lat. Szkoda jedynie, że przeszła kompletnie bez echa, bo na pewno na to nie zasłużyła. Cóż, po części to zapewne cena za błędy popełnione przy dwóch poprzednich Driverach, które wyczerpały kredyt zaufania wielu graczy.

13.09.2014 22:19
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

kong123 - No i ja również. Świetna i niedoceniona produkcja.

meelosh - Dokładnie. Bawiłem się przy niej przednio. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich odsłon.

13.09.2014 22:30
DM
odpowiedz
DM
157
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Czemu zaskoczenie i niedoceniona? Ja tam dostałem to co chciałem, fajnie się zapowiadał i fajnie wyszedł - tylko ta kolorysytka oświetlenia beznadziejna...

Nawiązania do licznych filmów są rewelacyjne, szkoda, że nie ma pewnie opcji swobodnej jazdy po SF lat 60tych...

14.09.2014 01:40
Simen_01
👍
odpowiedz
Simen_01
108
I am the Road Warrior

Właśnie wczoraj po raz drugi ukończyłem wątek fabularny w tej grze. Bardzo lubię tę grę właśnie za fabułę- rzadko można zagrać w coś, co opiera się na jeździe samochodami i jednocześnie zawiera w sobie tak fantastyczną historię ;) Klimat w tej grze również jest super, model jazdy jest bardzo przyjemny (szczególnie jak się prowadzi jakąś mocną czteronapędówkę- możliwości brania zakrętów pięknymi poślizgami przy kłebach dymu są wówczas nieograniczone ;p), a poza wątkiem fabularnym potrafi czasem dać w kość trudnością, kilka razy nieźle się namęczyłem, aby wykonać któreś z wyzwań. Przy tym mamy dużą różnorodność zadań. Ja też na początku, gdy usłyszałem o tym całym systemie "shiftu" to złapałem się za głowę, co to w ogóle ma być?! Tymczasem pomysł okazał się być naprawdę dobry, w połączeniu z solidnym wykonaniem dostaliśmy świetną grę, naprawdę godną polecenia. Co najważniejsze, Driver SF pokazuje, że można zboczyć z utartej ścieżki i stworzyć perełkę, zamiast, wzorem EA i serii NFS, rebadgować Burnout Paradise do porzygu

14.09.2014 20:59
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

DM - Zapowiadało się słabo, a i do dziś niektórzy (m.in. gnoll) nie chcą się tak przekonać.

14.09.2014 21:16
HETRIX22
odpowiedz
HETRIX22
142
PLEBS

A pisałem do ciebie raziel żebyś w to zagrał chyba z rok temu. Przeskakiwanie między autami dało możliwości na stworzenie fajnej fabuły, nawet ciekawie wyszło. Gierka super, ide sprawdzić czy dałem pod grą swoją mini recenzje
edit> no i już https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=10344208&PAGE=1#ostatni

14.09.2014 22:04
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

DM - I tak, szkoda że nie można pojeździć swobodnie w tamtych czasach.

HETRIX22 - Pamiętam, no i w końcu zagrałem. Na chwilę obecną tylko dwójka pozostała mi do ogrania.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze