Co wycięto z trylogii Mass Effect? - Meehow - 19 stycznia 2016

Co wycięto z trylogii Mass Effect?

Co%20wyci%u0119to%20z%20trylogii%20Mass%20Effect

Choć sekretom i ciekawostkom związanym z trylogią Mass Effect poświęciłem trzy teksty, to temat zawartości wyciętej z serii zdążyłem ledwie napomknąć. W związku z powyższym w niniejszym tekście przyglądam się treściom, które ostatecznie w cyklu się nie znalazły, a które zdecydowanie zasługują na opisanie. Na samym początku pragnę wyraźnie zaznaczyć, że w swoim subiektywnym wyborze ograniczyłem się jedynie do najciekawszych elementów usuniętych bądź zarzuconych. Ponadto nie opisuję tych, których autentyczność jest z tego czy innego powodu wątpliwa bądź niemożliwa do zweryfikowania. Zapraszam zatem do lektury wszystkich fanów Mass Effect, którym niestraszne spoilery.

Mass Effect

Ocalenie Ashley i Kaidana

Tak, w rozwojowej wersji scenariusza Mass Effect Shepard mógł jednocześnie ocalić Ashley i Kaidana na Wirmirze. Dlaczego zarzucono tę możliwość? Cóż, najpewniej uznano, że w takim wariancie ucierpiałaby dramaturgia całej opowieści –„trudne wybory/decyzje”, pamiętacie? Może i dobrze, że tak się stało, gdyż gry zbyt często pozwalają nam zjeść ciastko i mieć ciastko.

Ashley i Kaidan biseksualni

Niewykorzystane kwestie żeńskiej i męskiej wersji protagonisty wskazują, że nie tylko Liara miała być opcją romansową dla obojga płci. Podobno powodem (częściowego) nagrania przez Marka Meera i Jennifer Hale dialogów dla romansów jednopłciowych okazała się konieczność obejścia jakiegoś enigmatycznego błędu programistycznego. Tak czy owak, Kaidan ostatecznie okazał się biseksualistą w Mass Effect 3, a Ashley na szczęście nie. Jeśli chodzi o Alenkę, to wiadomo, że projektanci z BioWare często przeglądali tzw. fanarty w Internecie, a na tych niejednokrotnie występowały niekanoniczne, homoseksualne romanse; być może właśnie to okazało się inspiracją do zmiany jego orientacji. W przypadku Ash nietrudno zauważyć, że podobna zmiana wykluczałaby się z wyznawaną przez nią wiarą, więc nie obeszłoby się bez łamania kanonu czy wprowadzania siłą jakiejś bzdurnej rewolucji.

Sterowanie towarzyszami

Początkowo Mass Effect miał oferować możliwość bezpośredniego przejmowania kontroli nad członkami drużyny.

Mass Effect 2

Więcej biseksualnych romansów

Jak wynika z niewykorzystanych plików dźwiękowych dodatku Lair of the Shadow Broken, Jack, Tali i Miranda najprawdopodobniej miały być opcjami romansowymi również dla żeńskiej protagonistki. Projektantom po raz kolejny udało się jednak wstrzymać z takim rozmywaniem charakteru poszczególnych bohaterek.

Mordin jako biotyk

Mordin Solus najwidoczniej był początkowo zaprojektowany jako biotyk. W plikach Mass Effect 2 zachował się pełen zestaw nagranych kwestii Mordina z końcowej misji w bazie Zbieraczy, gdzie wybrany władający biotyką członek załogi miał osłaniać naszą drużynę biotycznym polem ochronnym.

Grunta z Mordinem spina

W Mass Effect 2 pojawiły się dwie poważne kłótnie między członkami załogi: Mirandą i Jack oraz Legionem a Tali. Pierwsza wynikała z różnic światopoglądowych, druga z konfliktu interesów. Jak się okazuje, Grunt i Mordin również mieli podobną waśń, choć nie do końca wiadomo, co było przedmiotem sporu, gdyż zachowały się jedynie kwestie, w których Shepard przekonuje podwładnych do odpuszczenia całej sprawy, podobnie jak miało to miejsce w przypadku dwóch wyżej wspomnianych par.

Grunt Niesforny

Jeśli zabronilibyśmy Gruntowi dołączyć do klanu Gatatog w jego misji lojalnościowej, Sheparda czekałaby poważna pogadanka z narwanym kroganinem. Krogańskiemu wojownikowi nie spodobałby się fakt, że chcieliśmy podejmować za niego tak ważne decyzje. Szkoda, że to wycięto, z pewnością spłyciło to postać Grunta i wątek poszukiwania przez niego własnej tożsamości.

Brak wsparcia w bazie Zbieraczy

W finalnej wersji gry, nawet jeśli wszystko schrzaniliśmy, co najmniej jeden członek drużyny musi odpierać atak Zbieraczy, podczas gdy my ruszamy podłożyć bombę w sercu bazy Zbieraczy. Najwyraźniej wcześniej istniała możliwość stracenia wszystkich członków załogi, co skutkowałoby szturmem bez jakiejkolwiek osłony tyłów. Nie do końca rozumiem tę zmianę, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę istniejącą w grze możliwość poniesienia śmierci przez całą załogę Normandii (za wyjątkiem Jokera i EDI, jeśli chcemy ją wliczać).

Niewypowiedziane słowa Zwiastuna

Zwiastun miał o wiele więcej do powiedzenia w grze, najpewniej w trakcie kontrolowania wybranego Zbieracza, choć znakomita większość jego kwestii nie pojawiła się w grze. Wśród nich – oprócz dziesiątek aroganckich kpin czy rozkazów wydawanych Zbieraczom – szczególnie wyróżniają się komentarze Zwiastuna na temat poszczególnych ras. Według przywódcy Żniwiarzy:

  • Asari są genetycznie słabe przez poleganie na innych rasach w celu reprodukcji.
  • Drellowie są bezużyteczni ze względu na niewystarczająco liczną populację.
  • Gethowie są irytujący, a ich przydatność jest ograniczona.
  • Kroganie zmarnowali swój potencjał przez doprowadzenie do swojej sterylizacji.
  • Ludzie są imponujący pod względem ciągliwości genetycznej, technicznego potencjału oraz możliwości biotycznych. Najlepsza z możliwości, jeśli uda się opanować czynnik emocjonalny i kontrolować agresję.
  • Salarianie żyją zbyt krótko, a ich struktura genetyczna jest „krucha”.
  • Turianie są zbyt prymitywni.     
  • Quarianie byli „brani pod uwagę” (nie spieprzcie tego!) ze względu na cybernetyczne ulepszenia, jednakże ich osłabiony układ odpornościowi jest zbyt dużą ułomnością (jednak spieprzyli).

Zapewne owe kandydatury dotyczyły stworzenia kolejnego Żniwiarza, choć niewykluczone, że mogło chodzić o rzekomo zarzucony scenariusz, w którym to Żniwiarze szukali sposobu na zatrzymanie rozprzestrzeniania ciemnej energii. To zjawisko miało doprowadzić do całkowitego zniszczenia wszechświata, a Żniwiarze uznali ludzkość za ostatnią nadzieję na zapobiegnięcie katastrofie, dlatego tworzyli Ludzkiego Żniwiarza. Najpewniej ten byłby unikalny na tle pozostałych. Tę teorię zdają się potwierdzać inne kwestie Zwiastuna, w których wspomina on o „przeznaczeniu”, „końcu”, „roli” i tym podobnych.

Jack i narkotyki

Pamiętacie volusa, który uważał się za biotycznego boga? Z niezaimplementowanej rozmowy między Shepardem a Jack wynika, że Obiekt Zero ciągle zażywa narkotyki, gdyż w przeciwnym przypadku „budzi się z krzykiem, a meble walą w ściany”. Kolejny ciekawy motyw, który wycięto z niezrozumiałych dla mnie przyczyn.

Samara i… Wielka Armada

Z dodatku Lair of the Shadow Broker wycięto dossier Samary, z którego wynika, że trafiła ona na Ziemię jako młoda asari (druga połowa XVI wieku). Statek eksploracyjny, na którym służyła, rozbił się na naszej planecie, a rozbitków z ekspedycji badawczej zaatakowali „przerażeni” ludzie. Co więcej, Barla Von, agent Handlarza Cieni, spekuluje, że Wielką Armadę zniszczył sztorm wywołany polami generowanymi przez napęd statku Samary.

Mass Effect 3

Rozmowa o dzieciach i rodzinie

Scena ostatniej rozmowy Sheparda z Andersonem została dość mocno okrojona. W oryginalnej wersji dwójka rozmawiała m.in. o ustatkowaniu się i założeniu rodziny. Zdaniem Andersona, Shepard był(a)by świetnym rodzicem.

Powrót na Eden Prime

W (nie)sławnym scenariuszu, jaki wyciekł do sieci w listopadzie 2011 roku, można przeczytać, że sprawy na Eden Prime miały potoczyć się zupełnie inaczej. Początkowo DLC Z prochów było integralną częścią podstawowej gry, a sam Javik (wówczas jeszcze jako bezimienny proteanin) nieodłącznym elementem układanki. Gdyby nie zmiany, na Eden Prime udalibyśmy się w poszukiwaniu Katalizatora. Co istotne, towarzyszyłby nam partner (zgaduję, że służbowy) Ashley bądź Kaidana. Na całej planecie trwałyby zaciekłe walki między Cerberusem a proteaninem. Wkrótce okazałoby się, że to ów starożytny obcy jest Katalizatorem, a przynajmniej na tym etapie rozgrywki byłby za niego uważany. Partner Ashley/Kaidana chciałby zabić proteanina, nie wierząc w jego istotną rolę w wojnie ze Żniwiarzami, na co Shepard nie mógłby oczywiście pozwolić, więc to pomagier Ashley/Kaidana kończył z dodatkowym otworem w czaszce. Po wszystkim Shepard musiałby się tłumaczyć przed Radą z ataku na Eden Prime i zabicia Widma.

Drugi wybór między towarzyszami

Wydarzenia na Thesii także miały niegdyś znacznie odmienny przebieg. Choć lwia część zdarzeń trafiła do finalnej wersji gry w mniej lub bardziej zmienionej formie, to najważniejszą różnicą względem premierowego Mass Effect 3 jest wycięcie drugiego w historii serii wyboru między dwoma towarzyszami. Po walce z Kai Lengiem w świątyni Athame Shepard miał zostać bardzo poważnie ranny (nabić się na pręt zbrojeniowy). Mogąc się jednie czołgać, komandor byłby w stanie dotrzeć tylko do jednego z dwóch towarzyszących mu kompanów, pozostawiając drugiego na pewną śmierć.

Warto przy tym zaznaczyć, że to proteanin z Eden Prime miał być jedyną osobą, która była w stanie zaczerpnąć wiedzy z obelisku w świątyni. Podstawienie w jego miejsce Vendetty było najprawdopodobniej (dość nikczemnym) sposobem na uczynienie proteańskiego towarzysza opcjonalnym elementem w grze.

Bitwa o Ziemię

Kolejne niewykorzystane pliki dźwiękowe (m.in. Grunta, Zaeeda, Jacoba czy Jack) wskazują na to, że początkowo bitwę na Ziemi mieliśmy toczyć u boku dawnych towarzyszy z poprzednich odsłon Mass Effect, a przynajmniej spotkać ich osobiście.

Ogród Opiekuna

Jeśli użyć odpowiednich narzędzi, w tzw. komnacie decyzji (tam, gdzie rozmawiamy z Katalizatorem) można zauważyć odbicia nieistniejących drzew na połyskującej powierzchni całej konstrukcji. Niewykluczone, że jest to efekt przeoczenia przy zmianach, jakie rzekomo nastąpiły po wyżej wspomnianym wycieku scenariusza. W rzeczonym dokumencie owa lokacja była nazwana „ogrodem Opiekuna” [oryg. Guardian’s garden]. Ciekawe, co też mogło się kryć pod tą enigmatyczną nazwą.

Jak to w życiu bywa, wszystko ma swój koniec. Mam nadzieję, że niniejszym tekstem godnie pożegnałem się z tematyką trylogii Mass Effect, a także że dowiedzieliście się czegoś ciekawego o opisywanej tutaj serii. Nadszedł czas na spoglądanie w przyszłość, ku Mass Effect: Andromedzie. Kto wie, może nowy cykl przyniesie ze sobą wiele innych sekretów i smaczków do odkrycia, o których chętnie napiszę.


Jeśli spodobał się Wam powyższy tekst, chętnie przygarnę Waszego lajka na moim nowo powstałym profilu w serwisie Facebook. Dzięki fanpejdżowi możecie zawsze być na bieżąco z moją radosną twórczością oraz zmotywować mnie do dalszej pracy. Z góry dziękuję. :-)


Jeśli interesuje Was seria Mass Effect, polecam kilka innych tekstów mojego autorstwa:

Sekrety serii Mass Effect

Sekrety serii Mass Effect, część II

Sekrety serii Mass Effect, część III

Dlaczego co roku wracam do trylogii Mass Effect

„Obudź się, Komandorze”, czyli wspomnienie Teorii Indoktrynacji

Galaktyczny exodus w grze Mass Effect: Andromeda, czyli Teoria Arki

Obrazek pod nagłówkiem: Matt Rhodes (BioWare)

Meehow
19 stycznia 2016 - 16:27

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
19.01.2016 20:03
-1
woofwoof
11
Legionista

Dzięki za serię artykułów poświęconych trylogii Mass Effect. Mam dwie uwagi.

> Samara i… Wielka Armada
> Z dodatku Lair of the Shadow Broker wycięto dossier Samary, z którego wynika, że Samara trafiła ona na Ziemię jako młoda asari...

Albo Samara albo ona.

> Wycięcie tego smaczku z pewnością spowodowane było jego niezgodnością z tzw. lore Mass Effect (czyli faktu, że istnienie ludzkości odkryto dopiero podczas Wojny Pierwszego Kontaktu)

Lore Mass Effect? Czy w języku polskim brakuje odpowiednika?

Poza tym, to nie "istnienie ludzkości" odkryto dopiero podczas Wojny Pierwszego Kontaktu, tylko jest to wydarzenie uznawane w historii ludzkości za pierwszy kontakt z inną, inteligentną rasą. Oczywiście z perspektywy Turian czy też innych ras mających swych przedstawicieli w Radzie Cytadeli wydarzenie to mogło być jednocześnie odkryciem "istnienia ludzkości" jednakże w tym kontekście należałoby użyć sformułowania "Incydent przy Przekaźniku 314", gdyż tak nazwali całe zajście Turianie. Pozostaje tylko zadać sobie pytanie, czy słowo "incydent" jest na tyle doniosłe by posłużyć się nim w przypadku tak epokowego odkrycia, czy też Rada Cytadeli wiedziała o istnieniu ludzkości dużo wcześniej :)

19.01.2016 20:20
-1
odpowiedz
Meehovv
27
Cyfrowy Oprawca

@woofwoof: dzięki za komentarz.
Ad 1. Mój błąd, umknęło najwidoczniej przy korekcie.
Ad 2. Nie brakuje, aczkolwiek w serwisie o grach uważam za dopuszczalne używanie branżowego żargonu. Tak jakoś wyszło, że większość tych słów pochodzi z angielskiego. Co do samego odkrycia też bym dyskutował -- cywilizacje ostatniego (chyba, że wybraliśmy niekolorowe zakończenie) cyklu odkryły ludzkość właśnie w momencie wybuchu WPK/Inp314. O ile pamiętam, przekaźnik, który wspomniałeś, był zamknięty do momentu, w którym ludzkość go otworzyła.

19.01.2016 20:34
-1
odpowiedz
cycu2003
150
Legend

Fajne i ciekawe artykuły, dobrze się je czyta. Dobra robota

19.01.2016 21:02
-1
odpowiedz
sebogothic
92
Senator

Warto by jeszcze napisać o tych rzeczach, które zostały wycięte z podstawki i wypuszczone jako płatne DLC. :D
A jeśli chodzi o spór Mordina i Grunta to pewnie chodziło o genofagium, czy jak to się nazywało.

post wyedytowany przez sebogothic 2016-01-19 21:25:36
19.01.2016 21:11
-1
odpowiedz
kaszanka9
73
Delbralstroperslerartor

Wycięto Javika do DLC, chamstwo nad chamstwem.

19.01.2016 22:28
odpowiedz
Elessar90
26
GRYOnline.pl

Uwielbiam takie smaczki. Raz, że pokazuje to proces twórczy scenarzystów, a dwa, że czasami można uzupełniać takimi informacjami pewne luki lub niedopowiedzenia, które z różnych powodów się pojawiły. Niby zarzucono to z jakiegoś powodu, ale można to trochę nagiąć i wpasować w własną wizję niejasności.

Faktycznie pozostało czekać teraz na Andromedę i równie dogłębnie zbadać tę część kosmosu. Niech to tylko będzie w 2016. :)

19.01.2016 22:34
-1
odpowiedz
grish_em_all
152
Grish

Jak zwykle świetny tekst, znów dowiedziałem się paru nowych rzeczy o uniwersum które (jak mi się wydawało) tak dobrze znam :) Nie mniej jednak muszę wytknąć małą literówkę, Uvenk pochodził z klanu Gatatog, nie Gatalog.

20.01.2016 00:33
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
113
SG-1

O paru kwestiach nie wiedziałem, inne z kolei były mi znane.

Jeśli chodzi o orientację Ashley, to BW "ponownie" chciało ją zrobić BI w ME3, jednak (na szczęście) zrezygnowali z tego pomysłu. Natomiast w przypadku Kaidana "naprawili" to uchybienie (na nieszczęście) ponieważ w ME1 Kaidan miał być właśnie BI, a niektóre kwestie kierowane do maleShepa zostały usunięte.
Będąc jeszcze w temacie dostępności romansowej, to Tali w ME1 również miała być jako LI, ale pojawiła się dopiero w drugiej części (jako BI - ale o tym już w tekście wspomniano)
Tak nawiasem mówiąc (pisząc ;p) to akurat SuZe aka Jack bardziej pasowała na BI i nie widziałbym nic złego w takim zabiegu.

Przy filmiku z sterowaniem towarzyszami można także zauważyć, że biotyka działała również na obiekty, a gdzie w ME1 osobiście tego nie uświadczyłem - jedynie podczas starcia z Benezją na Noverii, gdzie mój Shepard latał jak szmata, po czym gdzieś wpadł za barierki i się zablokował. :D

20.01.2016 09:24
-1
Meehovv
27
Cyfrowy Oprawca

Obiło mi się o uszy to z Kaidanem w ME1, ale z tego co pamiętam, to Mark Meer nagrał te kwestie bo... chcieli jakiś programistyczny błąd obejść? Może podobnie było z Ashley, kto wie. Przyjrzę się jeszcze sprawie i jak znajdę dowód, to uaktualnię przy okazji poprawek językowych.

Co do Tali: to dawno temu czytałem, że tylko dlatego nie było z nią romansu w ME1, bo projektanci nie sądzili, że ktoś byłby nią zainteresowany.

Co do Jack: pełna zgoda. Nawet z jej dialogów tak jakoś moim zdaniem wynikało. No, ale naoglądali się fanartów na -- nomen omen -- DeviantArt i wyszło, jak wyszło. ;)

20.01.2016 10:45
-1
odpowiedz
Meehovv
27
Cyfrowy Oprawca

Wprowadziłem kilka poprawek do tekstu w oparciu o niektóre komentarze. Dzięki za zwrócenie uwagi. Po raz kolejny okazuje się, że społeczność Mass Effect jest szczególnie aktywna i wnikliwa. ;-)

20.01.2016 14:50
-1
odpowiedz
raziel88ck
111
Reaver is the Key!

Świetny art.

20.01.2016 18:36
-1
odpowiedz
JaspeR90k
49
ONE MAN ARMY

Trylogia Mass Effect to dla mnie jedna z najlepszych serii gier w historii elektronicznej rozrywki. Darzę ją ogromnym sentymentem dzięki ładunkowi emocjonalnemu jaki mi zafundowała, jednak gdyby niektóre kwestie o których wspomniał autor powyższego świetnego tekstu znalazły się w finalnej wersji trylogii to prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia z dziełem wybitnym i udało by się uniknąć kilku mocno kontrowersyjnych decyzji twórców.

20.01.2016 21:10
-1
odpowiedz
zmudix
156
Professor Fate

Jak się okazuje, Grunt i Mordin również mieli podobną waśń, choć nie do końca wiadomo, co było przedmiotem sporu [...].

Wydaje mi się, że może chodzić o genofagium Krogan, ale byłaby to trochę powtórka z rozrywki z jedynki (Wrex vs reszta świata na Virmire).

okazałoby się, że to ów starożytny obcy

Owy. :)

Ogromne i serdeczne "dziękuję!" za te artykuły, uwielbiam tę serię (poza zakończeniem ;)). Pozdrawiam i życzę Tobie oraz nam wszystkim cierpliwości w oczekiwaniu na Andromedę oraz wyrozumiałości, gdy nie spełni oczekiwań.

post wyedytowany przez zmudix 2016-01-20 21:17:44
25.01.2016 15:46
odpowiedz
Nazgrel
133
Ogniu krocz za mną

Ja się podłącze pod wątek z trochę innym pytaniem - na PC nie została wydana żadna kompletna edycja serii ze wszystkim dodatkami? Czy jedyna opcja żeby zebrać wszystko to kupno wszystkich gier osoby (albo trilogy) + oddzielnie dlc?

26.01.2016 10:53
odpowiedz
JÓZEK2
91
Generał

[11] I zapewne nie wyjdzie. Wycięcie Javika i innych misji, tylko po to by uczynić z nich płatne DLC, było ciosem poniżej pasa ale wiadomo, kasiora się liczy. Niestety w ME 4 na 80% czeka nas to samo chyba... że walną edycję super-lux za 500 zł z "całością" + figurkę nie wiem kogo lub czego. Podstawkę, widząc marsz cen gier ku górze, oceniam na jakieś 190 - 200 zł -----> pc - oby !!!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze