Recenzja gry The Fruit of Grisaia
Za jakimi grami z 2017r. będziemy tęsknić?
Najlepsze z najlepszych: PlayStation
Anime Corner #29: Fairy Tail Zero oraz JoJo’s Bizzare Adventure Stardust Crusaders
Recenzja gry The Last of Us – Joel, Ellie, dziękuję. To było piękne pięć lat
W co gracie w weekend? #406: Super Mario 3D Land
Witam wszystkich animemaniaków. W tamtym roku obiecywałem jakiś tekst o Fairy Tail, więc postanowiłem skorzystać z tego, że do premiery nowych sezonów One Punch Man i Attack on Titan zostało jeszcze trochę czasu i napisać w kilku zdaniach o seriach anime, które teraz mnie absorbują.
Witam wszystkich graczy. W tym tygodniu pożegnałem się na zawsze z LittleBigPlanet 2, ogrywając podstawkę oraz wszystkie dodatki. Zaliczyłem też czterokrotnie remake Resident Evil 2, który jeszcze mi się nie znudził i przejdę go pewnie nieraz. Pograłem też trochę w remake Umineko, ale w dzisiejszym odcinku W co gracie w weekend? napiszę w kilku słowach o tytule, na który czekałem blisko trzynaście lat, czyli o Kingdom Hearts III.
Minęło dwadzieścia jeden lat od chwili, gdy na rynku debiutował jeden z najlepszych survival horrorów w historii, czyli Resident Evil 2. Trylogię Resident Evil z pierwszego PlayStation pamiętam do dziś, bo to ona w gruncie rzeczy przyczyniła się do spopularyzowania motywu zombie w grach wideo. Spędziłem z nią wiele niezapomnianych chwil. Następnie seria Capcomu wkroczyła w wielkim stylu w szóstą generację konsol za sprawą Resident Evil: Code Veronica na Dremacasta. Później zaś Capcom wyprodukował remake pierwszej części na GameCube'a, który do dziś wielu graczy uważa za najlepiej odświeżoną grę, gdyż twórcy nie tylko poprawili w znaczącym stopniu jej grafikę, ale dodali doń szereg atrakcji nieobecnych w oryginale. Zaraz po ograniu remake'u marzyły mi się kolejne dwie części trylogii odświeżone w ten sam sposób. Shinji Mikami zadecydował jednak inaczej. Resident Evil 4 wytyczył nowy szlak cyklowi słynącemu z żywych trupów. Survival horror ustąpił miejsca grom akcji i kiedy wydawało się już, że Resident Evil nigdy nie wróci do korzeni na rynku wylądowały remastery RE i RE Zero oraz przede wszystkim Resident Evil VII. To były pierwsze sygnały od lat, że Japończycy wciąż potrafią słuchać swoich fanów, jeśli tylko tego zechcą. Teraz mamy 2019r. i śmiało mogę stwierdzić, że debiutujący niedawno na rynku remake Resident Evil 2 jest spełnieniem moich marzeń. Więcej na jego temat przeczytacie w dalszej części tekstu, która tym razem jest w formie rozmowy z Brucevsky'm, bo nie ma nic lepszego od dyskusji dwóch pasjonatów danego uniwersum.
Dosłownie kilkanaście godzin temu skończyłem po raz drugi japońską visual novel pt. The Fruit of Grisaia. Ciężko mi ubrać w słowa to, ile radości i satysfakcji dał mi powrót do Akademii Mihama i spotkanie starych znajomych, z którymi poznałem się rok temu, ale życie toczy się dalej i grać w coś trzeba.
Jestem pewien, że i Wy też w coś gracie. Będę wdzięczny jeśli coś na ten temat napiszecie. Co do mnie, to będzie skromnie, bo planuję zagrać raptem w dwa tytuły w ten weekend, zbierając siły na to, co wydarzy się później
Co tym razem w menu? Postanowiłem napisać w kilku słowach o Axiom Verge i moich kolejnych wyczynach w LittleBigPlanet 2 a jest się czym chwalić.
Mijający powoli tydzień zacząłem z wysokiego C, gdyż udało mi się przejść drugi raz XCOM: Enemy Unknown, zaliczając po drodze wszystkie projekty badawcze, z Chińczykiem z dodatku Slingshot jako członkiem oddziału w ostatniej misji a jeden z moich żołnierzy wziął udział w każdej misji i przeżył je wszystkie. Jednak to wszystko blednie przy ukończeniu jednego z najbardziej przełomowych rpgów ever pt. Phantasy Star, którego próbowałem przejść od ponad dwóch lat. Zacząłem nawet rysować doń własnoręcznie wykonane mapy a kiedy mi się to znudziło, to okazało się, że jestem w lochu prowadzącym do bossa, którego tak długo nie potrafiłem odnaleźć. Nie muszę chyba dodawać jak takie sukcesy w grach potrafią naładować pozytywną energią do grania w kolejne tytuły.
Chciałbym wykorzystać ostatnie weekendowe chwile na dalszą zabawę z LittleBigPlanet 2, które wciąż zachwyca mnie pomysłowością innych graczy oraz na japońską visual novel zatytułowaną The Fruit of Grisaia, w której udało mi się ruszyć w końcu wątek przewodniczącej klasowej, Sachi Komine. Więcej na ten w dalszej części tekstu.