W co gracie w weekend? #343: Higurashi Steins;Gate 0 i Borderlands - squaresofter - 10 października 2020

W co gracie w weekend? #343: Higurashi, Steins;Gate 0 i Borderlands

Witajcie wszyscy. Mam nadzieję, że również i w ten weekend gracie w swoje ulubione gry. Co do mnie, to obchodzę swój mały jubileusz. Zajmę się też horrorem Higurashi, tytułem o implikacjach dotyczących zastosowania sztucznej inteligencji podczas działań wojennych, a więc Steins;Gate 0 oraz Borderlands.  

Sto platyn później…

Udało mi się wreszcie zdobyć upragnioną setną platynę w grach na PSNie. Nigdy mi jakoś specjalnie na tym nie zależało, ale gdy szukasz wszelkich sekretów w ulubionych grach wideo i sączysz te ostatnie niczym wytrawne wino, to logicznym jest, że spróbujesz wycisnąć z nich wszystkie soki.

Gram tak od małego i chyba to się nie zmieni w najbliższym czasie. Nie rzucam tytułów zaraz po przejściu, ale gdy gra wymaga przykładowo przejścia jej na najwyższym poziomie trudności, jak przykładowo Trine 2 Complete Story, to chociażbym miałbym zgrzytać zębami ze wściekłości, to spróbuję zmierzyć się z takim wyzwaniem.

W grach uwielbiam także ciekawe historie, więc przejdę teraz do dwóch wspomnianych we wstępie pozycji.

Higurashi

W tym miesiącu zadebiutowała odświeżona wersja anime pt. Higurashi. Bardzo chciałbym sprawdzić oryginał i tą nowszą. Nie mogę jednak tego teraz zrobić teraz, gdyż od czasu Steins;Gate wyznaję zasadę, że nie ruszam żadnych adaptacji, jeśli na rynku jest dostępny materiał źródłowy w postaci gry wideo.

Dlatego też bardzo się ucieszyłem się, że po bardzo długim czasie wydawcom udało się w końcu wydać dwa ostatnie odcinki tej sielankowej historii przeistaczającej się później w prawdziwy horror i z większymi lub mniejszymi przerwami ogrywam ją od kilku miesięcy.

Obecnie poznaję ponurą historię Satoko, która straciła oboje rodziców w wypadku, a później zostawił ją jeszcze brat, który zawsze stawał w jej obronie. Wyjaśnione tutaj zostaje pokrótce skąd wzięło się u tej małej psotnicy zamiłowanie do pułapek. Jej historia szybko obiera jednak ponury przebieg i wyłania się z niej opowiadanie o samotnej dziewczynie, bitej i wykorzystywanej przez jej opiekunów prawnych.

Do tej pory zależało mi na zidentyfikowaniu sprawców tajemniczych zbrodni w Hinamizawie. W chwili obecnej mam nadzieję, że ten ktoś zajmie się obibokami znęcającymi się nad skorą do psikusów blondynką.

Po historii Marii z Umineko i Satoko z Higurashi widać wyraźnie, że autor cyklu When They Cry pracował kiedyś w ośrodku pomocy społecznej i zajmował się przypadkami przemocy domowej, bo opisy takich sytuacji są naprawdę straszne. Nie skończę pewnie Higurashi w ten weekend, ani pewnie w tym roku, cieszy mnie jednak, że robię postępy i powoli zbliżam się do połowy trzeciego odcinka.

Steins;Gate 0

Steins;Gate to tytuł, który odmienił moje życie. Dzięki niemu oswoiłem się z gatunkiem visual novel i do dziś uznaję go za moją ulubioną grę poprzedniej generacji, na której ukończyłem ponad dwieście tytułów i za najlepszą historię o podróżach w czasie przedstawioną w grach wideo.

Zupełnie inny stosunek mam do jej prequela. Kupiony dawno temu na premierę, szybko ukończony i odstawiony na bok Steins;Gate 0 był grą dobrą, ale nigdy nie dorównał oryginałowi. Nie mógł. Przez te kilka lat poznałem o wiele lepszych przedstawicieli tego gatunku jak chociażby Umineko, Clannad, The Fruit of Grisaia, Muv-Luv, The House In Fata Morgana, ogrywane teraz Higurashi, czy ledwo liźnięty The Devil on G-String, ale to wciąż gra obsadzona w tym wyjątkowym uniwersum, w którym subkultura otaku ściera się z wielkimi ideami naukowymi. W pierwszym Steins;Gate były to podróże w czasie. Tym razem jest to rola sztucznej inteligencji w społeczeństwie.

Akcja gry rozgrywa się w świecie, w którym Okarinowi nie udało się uratować Kurisu. Pierwsze skrzypce w tej opowieści, poza starymi znajomymi, odgrywają także nowi bohaterowie tacy jak chociażby koleżanki Mayuri, wspomniane jedynie w pierwowzorze, Yuki, przyszła matka Suzuhy i żona Daru oraz genialna, acz pełna kompleksów Maho, która jest w dużej mierze odpowiedzialna za stworzenie Amadeusa, a więc sztucznej inteligencji, u której podstawy stoi osobowość zmarłej Kurisu.

Kilka lat temu zaliczyłem jedno z zakończeń w grze, ale było ono na tyle niesatysfakcjonujące, że nie mogę tego tak zostawić. Chcę zobaczyć także inne ścieżki, którymi potoczy się ta historia, bo moimi ulubionymi z oryginału wcale nie była ta najważniejsza. Trochę to potrwa zanim zobaczę je wszystkie, ale chcę się trochę odprężyć po koszmarze jaki mi zgotował tryb hardcore w kompletnej wersji Trine 2, którego niedawno ukończyłem w wielkich bólach.

Borderlands

W pierwszej odsłonie Borderlands świetnie się bawiłem dziewięć lat temu i do dziś uznaję grę ze znajomymi na X360 za jedno z najlepszych doświadczeń kooperacyjnych poprzedniej generacji. Jakiś czas później zrobiłem wszystko na PS3 w pierwszej odsłonie Borderlands. Nigdy jednak nie ograłem dodatków w Borderlands na konsoli Microsoftu, co nie dawało mi spokoju przez niemal dziesięć lat. Postanowiłem więc wrócić na stare śmieci na Pandorze, doskonale się przy tym bawiąc z innymi graczami.

Pozakładałem jakieś sesje pod wspólną zabawę na TrueAchievemnts i wróciły najlepsze wspomnienia, jakie mam związane z tym przerysowanym postapokaliptycznym tytułem. Przez ostanie półtora miesiąca udało mi się zrobić wszystko to, co chciałem na wyspie zombie doktora Zeda (który wcale nie jest podobny do Neda), powstrzymałem robolucję claptrapów, zajadając się przy tym pizzą, rybami i różowymi majtkami (to ostatnie się wykreśli przy publikacji), a teraz zostało mi dokończenie dwóch stupoziomowych aren, pokonanie najtrudniejszego bossa w grze, Crawmeraxa, oraz dokończenie najlepszego rozszerzenia w pierwszej odsłonie Borderlands, czyli Zbrojowni Knoxxa. Myślę, że uda mi się z tym wszystkim uporać w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a później zacznę się chyba w końcu rozglądać za Boderlands 3, bo ileż można czekać na wersję GOTY?

To tyle na dziś. Jeśli chcecie, to dajcie znać w komentarzach jakie ogrywacie teraz gry.

squaresofter
10 października 2020 - 14:10
Komentarze Czytelników
Dodaj swój komentarz